Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak zarejestrować auto elektryczne - składak lub przeróbka ze spalinowego.

wnoto 08 Sty 2019 16:08 7437 52
  • #31
    Jerzyczeka
    Poziom 16  
    Więc to mamy wyjaśnione.
    Jaka jest droga dla przeróbki.
    Potem będziemy się zastanawiać nad problemami technicznymi.

    Czy ktoś mógłby się zorientować w jednej z Okręgowych Stacji Diagnostycznych?
  • #32
    tzok
    Moderator Samochody
    Obawiam się, że to zależy od widzimisię lokalnego Wydziału Komunikacji, więc niestety Autor musi zapytać w swoim. Teoretycznie jest to "tylko" wymiana silnika, problem w tym, że silnik nie jest homologowany do tego modelu samochodu. Swapa z benzyny 1.6 na diesla 1.9 można zrobić o ile użyje się silników które występowały w modelu - wtedy nie ma problemu, ale niektórzy wsadzali silnik np. z Punto 1.2 16V do Seicento 900 i jakoś to rejestrowali... wymiana silnika nie czyni z pojazdu SAMa i nie powoduje konieczności przechodzenia pełnej ścieżki homologacyjnej.
  • #33
    Jerzyczeka
    Poziom 16  
    Od widzi mi się raczej nie zależy, bo wówczas była by samowolka. Każdy interpretował by jak chce.
    Sportowe zawieszenie, układ hamulcowy, czy wydechowy też nie są homologowane dla danego samochodu, a problemu nie ma.
    Przestańmy mnożyć problemy, których być może nie ma. Zacznijmy pisać o procedurze rejestracji/zgłoszenia zmian konstrukcyjnych.
  • #34
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Jestes pewny że problemu nie ma przy stosowaniu niehomologowanych komponentów do auta.
    Znasz przypadek kary dla skkepu rowerowego który sprzedawał części do rowerów bez CE ?

    Dodano po 2 [minuty]:

    Przpominam Escape room.
    Teraz to gość beknie.
    To samo będzie w przypadku wypadku samochodowego.
  • #35
    Jerzyczeka
    Poziom 16  
    Przecież części planowane do użycia mają znak dopuszczenia do użytku na terenie szanownie nam panującej ue. Kolega tzok zauważył, że mają one homologacji do zamontowania ich w danym typie samochodu.
  • #36
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Te które mająhomologację to ok.
    Ale koledze jerzy czeka brak homologacji nie przeszkadza.
  • #37
    Jerzyczeka
    Poziom 16  
    Nigdzie nie napisałem, że mam zamiar używać niedopuszczonych do użytku części. Mam na myśli, że nie są one homologowane dla danego pojazdu, ponieważ producent nie przewidział ich montażu w danym modelu.

    Cytat:
    Sportowe zawieszenie, układ hamulcowy, czy wydechowy też nie są homologowane dla danego samochodu, a problemu nie ma.
  • #38
    tzok
    Moderator Samochody
    Droga oficjalna:
    https://www.its.waw.pl/8238,pl,Dopuszczenie-jednostkowe.html

    Odnośnie homologacji:
    https://www.gov.pl/web/infrastruktura/homologacja-pojazdow
    https://www.motofakty.pl/artykul/prawo-o-ruchu-drogowym-pojazdy-homologacja.html

    Tu masz trochę uwag od praktyków:
    http://forum.samochodyelektryczne.org/viewtopic.php?t=1524

    Jerzyczeka napisał:
    Od widzi mi się raczej nie zależy, bo wówczas była by samowolka.
    No i niestety jest.

    Jerzyczeka napisał:
    Sportowe zawieszenie, układ hamulcowy, czy wydechowy też nie są homologowane dla danego samochodu
    Ależ oczywiście, że wszystkie te części muszą posiadać homologację, w przeciwnym razie nie mogą być stosowane w pojazdach poruszających się po drogach publicznych. Inna sprawa to na ile wnikliwie jest to sprawdzane przez diagnostę.
  • #39
    szwagros
    Poziom 32  
    tzok napisał:

    To chyba nie to.
    Cytat:
    Dopuszczeniu jednostkowemu podlega nowy, niezarejestrowany dotąd pojazd, który na bieżącym etapie kompletacji nie posiada ważnego świadectwa zgodności (CoC).

    tzok napisał:
    Inna sprawa to na ile wnikliwie jest to sprawdzane przez diagnostę.

    Nawet nie chodzi o samo sprawdzanie, lecz o ignorowanie obowiązujących przepisów. Np samochody z elektrycznym hamulcem awaryjnym czy z miedzianymi przewodami hamulcowymi.
  • #40
    waldekwiąz
    Poziom 10  
    Dwa dni temu robiłem badanie techniczne zwykłej fury i przy okazji zapytałem o procedury itd. diagnosta jak to usłyszał potraktował mnie jak szarlatana.... Oznajmił, że żadna stacja kontroli nie ma sprzętu do takich badań, żadnych przepisów wykonawczych ani ochoty żeby coś takiego robić. Na dobrą sprawę oświadczył, że nie jest pewien czy oni powinni robić przeglądy okresowe elektryków tych już dopuszczonych. Na koniec stwierdził, że jak ktoś somoróbką mu na plac wjedzie to na halę go nie wpuści.... co do postu "tzok" ktoś się zastanawiał nad kosztami takiej papierologii?????
  • #41
    koniulukasz_1984
    Poziom 8  
    Witam, wszystkich.

    Też bardzo interesuje mnie temat homologacji i dopuszczenia aut modyfikowanych. Z mojego doświadczenia powiem, że w 2013 roku, jakieś 3 miesiące przed zmianą przepisów, rozpocząłem budowę repliki auta. Auto do tej pory stoi niedokończone po tym jak po wymianie paru maili z kimś z PIMOT'u uzyskałem wycenę dopuszczenia jednostkowego na. 70 tys. zł (już nie chce mi się pisać ich śmiesznych argumentów skąd tak wysoka cena zwłaszcza że w innych krajach np. UK nadal można rejestrować repliki i modyfikacje bez zbędnego problemu, auto przechodzi trochę rozbudowana ścieżkę diagnostyczna za śmieszne koszta około 300 funtów i zrobione, z tym że nawet jak tam zarejestrujesz i sprowadzisz nawet z ważnym przeglądem to na przeglądzie zerowym w PL będą chcieli homologacje) za coś co przed zmianą przepisów kosztowało około 2 tys. zł. Nie wiem kto za tym stoi, czy koncerny samochodowe czy może urzędasy wpompowali duże pieniądze w PIMOT i chcą je sobie teraz odbić, ale wszystko jest tak zrobione, żeby się nie opłacało. Mam nadzieje że ktoś w końcu to zaskarży albo coś z tym zrobi, bo to lekkie przegięcie.

    I szczerze co z tego, że takie auto może uleć awarii i stworzyć zagrożenie, jak ile było przypadków, że duzi producenci popełniali błędy i wypuszczali auta z wadami. Jak Mercedes A klasy i inne, a poza tym kto da głowę, że homologowaną część nie może nagle się po prostu popsuć.

    Pozdrawiam wszystkich.
  • #42
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #43
    kortyleski
    Poziom 42  
    tzok napisał:
    silnikach doładowanych (nie tylko wysokoprężnych) jest pompa podciśnienia napędzana z wałka rozrządu (zwykle) i smarowana z magistrali olejowej.

    W silnikach niedoładowanych benzynowych występują pompy elektryczne. Vide prawie każde łałdi V6
  • #44
    koniulukasz_1984
    Poziom 8  
    owszem, że pracuje dużo ludzi, ale to nic nie zmienia, bo oni pracują nad
    udoskonaleniami dopieszczeniem produktu itp itd a zasady projektowania
    podzespołów jak układy zawieszenia napędu , hamulców czy innych podzespołów
    są oparte na założeniach i wzorach sprzed kilkudziesięciu lat i zna je każdy nawet po samochodowce. Spójrzcie ile się zmieniło przez te wszystkie lata poza napchaniem aut elektronika. A jeżeli chce zbudować sobie własne proste autko dla swoich potrzeb nie koniecznie tak zaawansowane , szybki itd to, czemu mam tego nie moc zrobic.
  • #45
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #46
    koniulukasz_1984
    Poziom 8  
    O to chyba anoraki budują te auta, a myślałem, że ludzie i żyję wystarczająco długo, żeby jeździć niemal każdą marką, a nawet avantadorem po torze, a ty chociaż widziałeś takiego?

    Zasady konstrukcji się akurat nie zmieniły, I nie trzeba robić wszystkiego samemu niektóre, podzespoły jak abs czy inne można po prostu kupić np. w bosch po za tym sprawdź sobie, kiedy po raz pierwszy został zastosowany system abs. Wiele aut sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat było lepiej zrobionych niż nie jeden dzisiejszy parch. Każdy ma dostęp do książek, internetu czy programów komputerowych liczących takie rzeczy i nie musi nikt innych okradać tylko dlatego, że rodzice zapłacili mu za studia, a na marginesie też studiowałem.

    P.S.
    Po podwórku możesz sobie pojeździć rowerkiem, a nie samochodem.
  • #47
    tzok
    Moderator Samochody
    Owszem, wiedza i programy są dostępne, ale kto da gwarancję, że samozwańczy konstruktor samochodów z tego skorzysta i zrobi wszystko zgodnie ze sztuką? Gdyby wszystko można było obliczyć i zasymulować na komputerze to po co byłyby crash-testy prawdziwych samochodów? Systemy takie jak ABS czy kontrola trakcji oczywiście można kupić... ale i tak trzeba je dostosować do konkretnej konstrukcji. Nie da się przełożyć systemu kontroli trakcji samochodu klasy B do limuzyny klasy D i liczyć, że będzie prawidłowo działał. Ja się jednak cieszę, że po publicznych drogach nie jeżdżą samochody wykonane przez konstruktorów-samouków o nieznanych kompetencjach, jedynie pobieżnie sprawdzone przez słabo opłacanego urzędnika, który widzi tylko gotowy pojazd z zewnątrz.
  • #48
    koniulukasz_1984
    Poziom 8  
    Nie ma tu się, z czego cieszyć, że zabiera się możliwości i szanse zwykłym ludziom na rzecz korporacji co do abst konstrukcja banalnie prosta można zastosować z innego auta bez problemu kontrola trakcji nie jest wymagana (bo i dziś nie każde auto ja ma), a nawet jeśli to można zastosować z auta o podobnej płycie podłogowej albo zastosować cała gotowa płytę podłogowa np. z VW.
    I nic nie jest i nigdy nie było oceniane z zewnątrz, bo auto przechodziło ścieżkę diagnostyczna oświadczenie rzeczoznawcy nie wiem jak w Polsce, ale w UK dodatkowo kilka dni innych testów jak np., jazda po torze i wszystko za około 300 funtów, a nie 70000 ludzie robili to od lat 90 i nigdy nie było problemu.
    Polecam odwiedzenie największego na świecie zlotu kit carów w UK i zobaczenie co zostało zabite jednym podpisem.
    Pozwalając na takie rzeczy tylko patrzeć, kiedy padnie następnych kilkadziesiąt albo kilkaset firm, bo ktoś coś podpisze tłumacząc się bredniami. A większość tych super obliczeń jest głównie po to, żeby z optymalizować koszty produkcji, bo po co robić coś naprawdę solidnego jam można zaoszczędzić kilka ton stali, a nowe auta rdzewieją już w salonie nawet czasami w miejscach mocowań układów zawieszenia to też obliczyli swoimi metodami obliczania naprężeń w układach zawieszenia metodą elementów skończonych, bo najwyraźniej się kończą.
    I juz nie będę pisał o pomysłach projektowania i planowania życia produktu, który psuje się tuz po gwarancji i z miliona km bezawaryjnej jazdy zrobiło się 5 lat użytkowania i tylko dla pieniedzy. Mówcie co chcecie, ale mi to się nie podoba i zawsze będę przeciwko.

    A co do słabo opłacanego urzędnika to tak z ciekawości ile set ludzi i ile lat
    będą przeglądać kitara za te 70000 zł, bo jak na polskie warunki zarobkowe to dość sporo ,a wracajac do tematu ile kosztuje to liczenie i podbicie konversji na elektryka ktos wie ?.

    Pozdrawiam.
  • #49
    tzok
    Moderator Samochody
    koniulukasz_1984 napisał:
    kontrola trakcji nie jest wymagana (bo i dziś nie każde auto ja ma)
    No i już pierwsza wpadka konstruktora samouka - ESP jest obowiązkowym wyposażeniem. Ale nie w tym problem, bo masa samochodów bez tego systemu jeszcze jeździ po drogach. Problem w odpowiedniej wytrzymałości i sztywności konstrukcji. Problem w tym, żeby samochód prowadził się w sposób przewidywalny w różnych warunkach drogowych, i żeby przy większych obciążeniach nie zdeformowały się lub pękły elementy zawieszenia. Żeby określić wytrzymałość graniczną takiej konstrukcji trzeba wykonać testy niszczące.

    koniulukasz_1984 napisał:
    albo zastosować cała gotowa płytę podłogowa np. z VW.
    ...to wtedy, przy odrobinie kreatywności, możesz to zarejestrować jako samochód z którego owa płyta podłogowa pochodzi, a nie jako SAMa.

    koniulukasz_1984 napisał:
    zabiera się możliwości i szanse zwykłym ludziom
    Szanse na co? Co może osiągnąć konstruktor takiego pojazdu, poza stratą czasu i pieniędzy? Niestety nie zawsze można mieć to na co się ma ochotę.
  • #50
    koniulukasz_1984
    Poziom 8  
    Może osiągnąć wiele np. satysfakcje i posiadanie takiego pojazdu jedynego w swoim rodzaju i już prawie nic nie można na co się ma ochotę.

    ESP możliwe, że jest dawno temu czytalem to rozporządzenie i możliwe, że pomyliło mi się z kontrolą trakcji co do zachowania to bez obliczeń mogę powiedzieć jak się zachowa auto wchodząc w zakręt z prędkością 60 km/h na oblodzonej nawierzchni i żadne ESP go nie uratuje tutaj „to wtedy, przy odrobinie kreatywności, możesz to zarejestrować jako samochód, z którego owa płyta podłogowa pochodzi, a nie jako SAM-a.”
    nie wiem co tu masz na mysli bo np. koncern VW wypuszcza kilkanaście jak nie więcej aut na tej samej płycie podłogowej. Wiec np jak wezmę płytę z golfa iv ,pas i lampy ze skody octavi ,wnętrze z audi a3 ,a naped z audi tt to który to samochód będzie?

    Co do sztywności to auta budowane na ramie jak np. Nascar , a na cienkiej konstrukcji samonośnej bardzo sie różnią tam sie nic nie deformuje.Nigdy nie slyszalem zeby jakis kitcar sie zdeformowal chyba ze ktos mial za ciezka noge i drzewo to zrobilo.

    Ale to wszystko I tak nie tłumaczy tak wysokiego poziomu kosztów takiego dopuszczenia można by juz pobudować stan surowy otwarty swoja droga niezła robota jedno auto jeden dom aż sie nasuwa pytanie gdzie można CV składać ?

    A strata czasu i pieniedzy jest isc pracowac zamiast kombinowac a oto najlepszy przyklad https://pl.wikipedia.org/wiki/Rimac_Automobili
  • #51
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #52
    koniulukasz_1984
    Poziom 8  
    Błąd weź mnie nie rozśmieszaj od dziesiątek lat auta nie miały ASP wszystko było ok i wcale nie jest taka trudna szczegulnie jak sie adoptuje juz gotowe podzespoly.

    I jaka bron to może wogole wycofajmy pojazdy mechaniczne bo każdego dnia na świecie wsiada za kierownice ktoś pijany , naćpany albo nawet bez uprawnień i juz nie powiem o stanie niektórych dróg to sa poprostu wypadki losowe i nic z tym nie zrobisz możesz iść chodnikiem który może sie zapaść i cie zabić to teraz wszyscy maja nie wychodzić z domu?.
    I nie wiem czemu tak sie uczepiles przepisow przeciez kazdy chce zrobic projekt jak najlepiej i ciągle omijasz pytanie czemu tak drastycznie wrosły koszty dopuszczenia

    Koszt ubezpieczenia w UK jest normalny sa nawet firmy specjalizujące sie w ubezpieczeniach kitcar z jeszcze lepszymi cenami bo wiedza ze miłośnicy jeżdżą takimi autami w niedziele i od swieta przez co jeszcze bardziej spada ryzyko ubezpieczeniowe i mam nadzieje ze wyjdą z tej całej uni żeby ich to nie spotkało.

    A wlasciwie to jak angielskie auta spelniaja obliczenia i moga poruszac sie po drogach na to unia sie zgadza ktos zle przetlumaczyl rozporzadzenie czy chca wypchnac z kraju stare auta zeby ludzie kupili nowe auta w wiekszosci niemiecki marki

    ps. w zagrodzie to możesz pojeździć sobie na świni ,a na koniec wydoić byka
  • #53
    tzok
    Moderator Samochody
    Myślę, że pora temat zamknąć, bo zaczyna się wzajemne obrażanie dyskutantów. Ilu ludzi tyle opinii. W Anglii czy w Niemczech nie potrzeba pewnych zakazów, które w Polsce są niezbędne, bo tam zwyczajnie nikt by na pewne pomysły nie wpadł i nie ma potrzeby ich blokowania. Skąd drastyczny wzrost cen - zapewne z uwagi na wzrost zainteresowania rejestracją SAMów przez domorosłych konstruktorów bez żadnego doświadczenia. Chodziło o zniechęcenie nieodpowiedzialnych konstruktorów, budujących swoje wynalazki w szopach z przypadkowo dobranych i byle jak pospawanych ze sobą części ze szrotów do "zawracania głowy" urzędnikom. 70 tys. zł to nie jest jakaś ogromna kwota biorąc pod uwagę koszty opracowania prototypu samochodu. Koszt prototypu jest zawsze znacznie wyższy (nawet 5x-10x) od wyrobu końcowego i dla kogoś kto profesjonalnie podchodzi do tematu taka kwota nie będzie przeszkodą. Poza tym wybraliśmy kapitalizm, a tu liczy się głównie stan konta. Żeby spełniać marzenia trzeba mieć na to pieniądze.