Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Transformator głośnikowy - jak nawijać?

03 Lut 2018 23:23 915 16
  • Poziom 8  
    Witam, trochę szukałem i mało co znalazłem, mam obliczone wszystko - karkas, częstotliwości, pasmo, ilość zwojów, tylko mam mały problem. Z tego co widzę trafa stare były nawijane osobno pierwotne i osobno wtórne.
    Gdzieś znalazłem, że najlepiej jeśli mamy nie przedzielony karkas nawinąć wpierw pierwotne ale tylko połowę, potem zrobić przekładkę, nawinąć wtórne i z powrotem pierwotne. Chodzi mi tylko o kolejność - czy wpierw nawijać pierwotne pełne, potem po przekładce wtórne czy to lepiej wymieszać?
    Wiadomo, opisał ktoś, że najlepiej z lewej do prawej, ale tutaj też były różne wersje, chodzi mi tylko o informację o kolejności.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Rezystor240 źle radzisz ale w jednym masz rację - będzie działał poprawnie, ale nie dobrze . Kolega znalazł dobre rady. W dobie wzmacniaczy lampowych żeby trafo miało dobre parametry zalecano sekcjonowanie uzwojeń. Między sekcje uzwojenia pierwotnego nawijano nawet całość uzwojenia wtórnego cieńszym przewodem i powtarzano to kilka razy( sekcja uzwojenia pierwotnego - sekcja wtórnego ). Potem łaczono wszystkie uzwojenia wtórne równolegle. Dawało to szersze pasmo przenoszenia trafa głośnikowego. Sposób nawinięcia wynikał z wyliczeń. Jeśli trafo ma dobrze przenosić jak najszersze i równomierne pasmo to uzwojenia powinny być sekcjonowane. Wymaga to starannego izolowania poszczególnych sekcji od siebie. Przed nawijaniem warto byłoby przeszukać net pod tym względem - powinny być informacje na ten temat. Są fora ( trioda, fonet ) gdzie piszą przede wszystkim o wzmacniaczach lampowych i być może są tam wskazówki dot. nawijania traf. Polecam stare egzemplarze czasopisma "Radioamator i Krótkofalowiec " z lat 60 i 70 tych tam będzie dużo informacji na ten temat.
  • Użytkownik obserwowany
    zworys napisał:
    W dobie wzmacniaczy lampowych żeby trafo miało dobre parametry zalecano sekcjonowanie uzwojeń. Między sekcje uzwojenia pierwotnego nawijano nawet całość uzwojenia wtórnego cieńszym przewodem i powtarzano to kilka razy( sekcja uzwojenia pierwotnego - sekcja wtórnego ). Potem łaczono wszystkie uzwojenia wtórne równolegle.


    Prawdę mówiąc to nie wiedziałem o takim sposobie.
    Jeżeli to ma działać lepiej, to czemu tego nie stosować.

    To rozwiązanie (przynajmniej ja tak myślę) ma wadę, okna tego transformatora muszą być kilka razy większe, od nawijania takiego jak ja napisałem.
    Konieczność stosowania wielu przekładek pomiędzy poszczególnymi uzwojeniami.
    Jeszcze jedno, tu ważny jest kierunek nawijania drutu na karkasie transformatora, jeśli jedno uzwojenie będzie podłączone odwrotnie (zamienione początek z końcem) to taki transformator będzie pracował na zwarciu.
    Może to nawet uszkodzić wzmacniacz, lampowy, czy tranzystorowy (radiowęzłowy).
  • Poziom 43  
    Kolega zworys ma całkowitą rację. Dobrze nawinięty transformator głośnikowy MUSI być nawijany sekcyjnie - mało tego nawijało się nawet część uzwojeń odwrotnie (znaczy w drugą stronę - początek był końcem - należało o tym pamiętać przy łączeniu) i dopiero podczas łączenia sekcji w całość uzyskiwało się całe uzwojenie.
    Szczerze mówiąc zastanawiałem się nad tm i jedyne wytłumaczenie tego jak by się mogło wydawać głupiego pomysłu było takie, że w ten sposób uzyskiwało się jeszcze lepsze sprzężenie pomiędzy uzwojeniami.
    Rezystor240 napisał:
    To rozwiązanie (przynajmniej ja tak myślę) ma wadę, okna tego transformatora muszą być kilka razy większe, od nawijania takiego jak ja napisałem.
    I były (są) - poza tym i tak transformator głośnikowy MUSI być duży - chociażby z racji częstotliwosci dolnej jaką miał przenosić - powiedzmy, że masz wzmacniacz lampowy który pobiera z siec i 100W. Wiadomo jakiej wielkości jest transformator 100W i ile z tej mocy idzie w ciepło. Na wyjściu można uzyskać ok. 10W (dla dobrej jakości - najwyżej). A transformator głośnikowy jest czasem większy niż zasilający. Mamy więc dużo miejsca na takie nawijanie.
  • Poziom 39  
    Kolego w sekcjonowaniu chodziło przede wszystkim o przenoszenie "góry". Podzielone uzwojenia to mniejsza sumaryczna pojemność , chociaż lepsze sprzężenie też miało znaczenie. Co do samego nawinięcia - nie powodowało to wielkiego zwiększenia wymiarów - pod warunkiem że dokładnie przemyślało się sposób nawinięcia PRZED nawijaniem a samo nawijanie robiło się bardzo starannie.
  • Poziom 8  
    Spróbuje dać na przemian pierwotne-wtórne-pierwotne-wtórne-pierwotne zobaczymy jak to wyjdzie . Trochę to zajmie bo to nie mała ilość zwoi i nie małe trafo gdy z obliczeń wynika iż trafo powinno mieć 60 w .
    Z jednej strony dziwne ale z drugiej rozumiem producentów iż ukrywają to jak są nawijane ich trafa . Mało jest takich informacji więcej można znaleźć na temat traf zasilających ale z głośnikowymi już gorzej .
  • Pomocny dla użytkowników
    Dawno temu nawijałem transformator głośnikowy do wzmacniacza przeciwsobnego. Opis wziąłem wtedy ze starego Radioamatora i Krótkofalowca.
    Przed chwilą znalazłem jednak w necie taki oto opis. Link.
  • Poziom 39  
    Ten link daje dużo informacji warto z niego korzystać . Po wyborze sposobu nawijania warto jeszcze dokładnie przemyśleć wszystkie szczegóły żeby nie było niemiłej niespodzianki - typu nie mieści się ,zły kierunek nawijania, gdzie jest początek a gdzie koniec sekcji. jak to połączyć... Warto zrobić sobie szkic nawijania ze szczegółowym opisem i w trakcie robić opis/notatki, no i wielka staranność w nawijaniu, izolowaniu.
  • Poziom 38  
    Witam - proszę napisać czy to będzie wzmacniacz lampowy przeciwsobny czy SE ?
  • Poziom 8  
    Wzmacniacz PP

    Dodano po 11 [minuty]:

    Jeszcze zapytam z czego polecacie naj lepiej zrobić przekładki ? Papier do pieczenia to dobry pomysł ale jakoś bym nie wierzył w to w 100 procentach .
  • Pomocny dla użytkowników
    Przed laty, aby zdobyć przekładki, rozbierałem duże kondensatory blokowe. Nie wiem czy dziś takowe w ogóle można gdzieś znaleźć?
  • Poziom 39  
    Pergamin, jak kolega wspomniał rozwijane kondensatory papierowe ( najlepiej na duże napięcia), papier olejowy ( nie wiem czy teraz dostępny) , papier do pieczenia jak najbardziej - odporny na podwyższoną temperaturę i dość gruby.
  • Poziom 43  
    A nie lepiej folię? Estrafol - folia cienka i wytrzymała.
  • Poziom 39  
    Estrafol - to już standard przemysłowy -jeśli ją dostanie. Na dodatek są różne grubości i może służyć jako przekładka między warstwami jak i przy odpowiedniej grubości - między uzwojeniami. To co napisaliśmy wyżej to materiały zastępcze gdy nie było łatwego dostępu do takich folii.
  • Poziom 43  
    Dość dawno kupiłem kilka rolek tej folii w sklepie zaopatrującym szkoły. Była ta folia wykorzystywana w rzutnikach pisma. Może gdzieś ktoś jeszcze ma zapas na zbyciu?
  • Poziom 8  
    Sporo prób nieudanych, kupiłem gotowy.