Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

painlust 05 Lut 2018 11:00 5865 9
  • Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

    Naprawa/przebudowa tego 100W heada z czasów PRL została rozbita na 3 etapy dość długo rozciągnięte w czasie, ale o tym później. Najpierw coś o samym wzmacniaczu i jego konstrukcji. Wyrobów tej manufaktury (nie mam pojęcia gdzie i przez kogo to było „produkowane”) w moim mieście jest w użyciu co najmniej 3. Każdy inny bo każdy zapewne był robiony pod konkretne zamówienie klienta. Ten egzemplarz z wyglądu jest podobny do Marshalla plexi, a raczej jego lustrzanego odbicia.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

    Ktoś mógłby pomyśleć, że to kopia właśnie Marshalla, ale nic bardziej mylnego. Siedziały tam dwa dwustopniowe kanały, coś na kształt Fendera z tym, że jeden kanał posiadał korektor typu James z dobudowaną korekcją tonów średnich a drugi kanał był bez korektora. Oddzielne wejścia dawały możliwość podłączenia dwóch gitar na raz. Do tego był też reverb ale bez regulacji. Nie wiadomo czy działał bo właściciel nie posiadał do niego sprężyny. Całość preampu zrealizowana była na zmyślnej uniwersalnej PCB, która niestety została tak przykręcona do chassis aby całe „flaki” siedziały na wierzchu pozbawione ekranu i jakichkolwiek środków bezpieczeństwa przed porażeniem. Końcówka to typowa marshallowska klasyka z inverterem ze sprzężeniem katodowym oraz z regulatorem presence w sprzężeniu zwrotnym. Transformator wyjściowy zrobiony jest pod obciążenie kolumną 16Ω (Raa=2k) mimo dwóch równoległych gniazd głośnikowych opisanych 16 Om co sugerowało by możliwość współpracy z obciążeniem 8Ω ale Raa=1k to nie jest według mnie normalny parametr dla takiego obciążenia. Jedyne co odbiega od klasyki to napięcie zasilania. Transformator zasilający zapewnia typowe napięcie dla prostownika lampowego (380VAC dla 220VAC), którego oczywiście tu nigdy nie było bo transformator posiada pojedyncze uzwojenie do współpracy z mostkiem prostowniczym który oczywiście tu siedział i zapewniał napięcie anodowe lekko ponad 540VDC przy standardowych 230V z gniazdka. Nic dziwnego, że wzmacniacz ten trafił do mnie z przebitym cokołem jednej EL34 i wypalonymi podstawkami. Jak widać na zdjęciach to nie pierwszy raz kiedy strzeliły w tym wzmacniaczu cokoły bo podstawki jak widać były już wymieniane. Oczyszczenie podstawki z nalotu zwęglonego bakelitu często nie wiele daje i potrzebna jest wymiana podstawki. Moim zadaniem było naprawienie tego wzmacniacza tak aby wyglądał na niegrzebanego czyli aby zostawić mu naturalny wygląd. I ta naprawa wykonana w 2014 roku to etap pierwszy w którym zostały wykonane:
    - zbudowanie od nowa zasilacza na współczesnych kondensatorach.
    - zbudowanie nowego bezpiecznego układu regulacji biasu oddzielnie dla każdej gałęzi.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W
    - wymiana brudnych elektrolitów przykręcanych do chassis na ładne radzieckie elektrolity które od strony elektrycznej były śmieciami ale ładnie zakrywają otwory po starych. Robią tu tylko za zaślepki.
    - wymiana podstawek lamp mocy na Beltony z micalexu
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W
    - wymiana jednej lampy mocy oraz wymiana przebitego cokołu w innej lampie mocy.
    https://www.youtube.com/watch?v=ztEhUYbuSYM
    - wymiana potencjometrów bo wiekowe Telpody już dawno umarły albo miały zaraz umrzeć.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W
    - wykonanie nowej płytki pod elementy końcówki bo stara miała nadpalenia
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W
    - dorobienie drugiego gniazda bezpiecznikowego na bezpiecznik anodowy na tylnym panelu (bo takowego nie było) oraz nowe osadzenie kabla zasilającego.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W
    - założenie „nowych” (NOS z epoki) bakelitowych gałek na potencjometry.

    Zaraz niedługo po odbiorze właściciel zapytał się, czy bym mu nie przerobił wzmacniacza na Pexi dużo do tego nie dokładając i tu zaczyna się etap drugi, w którym wymieniono cały preamp łącznie z inwerterem oraz gniazdami wejściowymi. Tu nie dało się nie ingerować w wygląd i prostokątny otwór w chassis musiałem zaślepić aluminiową blachą do której został zamontowany na łączówkach cały nowy preamp.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

    Jedyne co zostało ze poprzedniej wersji preampu to nieszczęsny korektor, bo na potencjometrach z Jamesa nie da się zbudować korektora typowego dla Plexi. Nie był to dobry pomysł, ale miało być szybko i tanio, więc było. Całość zbudowałem z tego co znalazłem na warsztacie. I w takim stanie poszedł na testy do właściciela z obietnicą wymiany korektora jak tylko będzie chciał go wymienić. Tak minęły 3 lata. Wzmacniacz trafił ponownie do mnie pod koniec 2017r oczywiście z przebiciem cokołu lampy mocy oraz osmoloną sadzą podstawką (tu zaczyna się etap 3). Oczyszczenie podstawki nic nie dało i konieczna była jej wymiana. Od razu poszła decyzja o wymianie korektora na marshallowski bo nowe potencjometry mogłem kupić u tego samego sprzedawcy co nową podstawkę. Aby wzmacniacz do mnie już nie wracał z podstawkami do wymiany postanowiłem zmniejszyć mu napięcie anodowe do wartości zbliżonych do napięć z Marshalla. Najłatwiej było to zrobić poprzez odpowiedni transformator podłączony w przeciwfazie. W szpargałach znalazłem TS40/49 przy pomocy którego można zmniejszyć napięcie o 40VAC i przykręciłem go do panelu przedniego oczywiście od wewnątrz chassis.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

    Otrzymałem dzięki temu napięcie anodowe 488VDC bez obciążenia. Pod obciążeniem napięcie oczywiście jeszcze siada. Zmniejszenie napięcia anodowego wymusiło zmniejszenie napięcia układu regulacji biasu. Tu wystarczyło dodanie rezystorowego dzielnika napięcia 47k/10k.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

    Wzmacniacz buczał (buczenie pochodziło z inwertera lub preampu), więc wymieniłem podejrzane kondensatory zwijkowe pomiędzy inwerterem a lampami mocy z 33n/630V na nowe współczesne 22n/630V oraz zmieniłem punkt podłączenia masy korektora, co załatwiło sprawę.
    Nowe życie lampowego wzmacniacza gitarowego Parabol 100W

    Postaram się nagrać film z testów tego wzmacniacza i zamieścić tutaj.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    Offline 
    Specjalizuje się w: lampowe wzmacniacze gitarowe
    painlust napisał 4785 postów o ocenie 513, pomógł 323 razy. Mieszka w mieście Łowicz. Jest z nami od 2006 roku.
  • #3
    monti150
    Poziom 3  
    Nie ma problemu z przydźwiękiem, brumem?
  • #4
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    Nie lubię naprawiać takich starych gratów bo często nie wiadomo co konstruktor miał na myśli (szczególnie konstrukcje manufakturowe w czasów PRL), a i stan tych często przypomina szufladę z odpadkami albo wędkarskie pudełko z robakami czy talerz z makaronem. Wolę wysypać taki wzmacniacz i zbudować od nowa sprawdzając każdy element, który według mnie można powtórnie zamontować. Dotyczy to w szczególności transformatorów, dławików, podstawek, lamp czy elektrolitów. Czasem jak dostaje w ręce czyjś "produkt" jak choćby wzmacniacze B.D. Sound chocby z tego wątku: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2682175.html to szlak może człowieka trafić, że ktoś miał taki "zmysł" inżynierski jak "producent" tych wzmacniaczy.

    Dodano po 2 [minuty]:

    monti150 napisał:
    Nie ma problemu z przydźwiękiem, brumem?


    A to pytanie do mnie czy do kolegi Tremolo? jeśli do mnie to brumi transformator zasilający ale ja nic na to poradzić nie mogę. Brumi i przy 240V i przy 220V. Nie trafia to jednak na głośnik. Przydały by się oczywiście nowe lampy ale nie mój sprzęt, a inwestor raczej biedny.
  • #5
    Tremolo
    Poziom 43  
    Mnie brumił sam z siebie transformator. Przy odpowiednim ustawieniu prostowania na żarzeniu ECC83 i basu dało radę pozbyć się prawie przydźwięku na wyjściu. Pozbycie do zera powodowało przejście do klangowatego brzmienia koncowki. Jakby w klasie B.
  • #7
    KORG1958
    Poziom 2  
    Drogi kolego te wzmacniacze były już produkowane długo przed stanem wojennym w
    moim rodzimym powiecie.Wzmacniacz ten powstał na początku lat siedemdziesiątych
    a dokładnie w Bolesławcu-dolnośląskie kiedyś grywałem na takim pan Bolek miał takie zamówienia że nie wyrabiał się z terminami na terenie zachodniej polski były one dość popularne były nie do zajechania sam dużo bym dał aby z powrotem go mieć w domu choć by jako powrót do wspomnień.PARABOL jest od pana Paracieja
    Bolesława sam skonstruował ten wzmacniacz bo znam tą historię super elektronik,ale to już historia i wspomnienia
  • #8
    Tremolo
    Poziom 43  
    Pamiętam jak miałem z Bolesławca Plexi. Gość dostał negatywa, bo w transporcie odpadł przewód od kondensatora na wejściu. Zresztą ściemniał, że to Marshall na licencji. Grało nieźle.

    https://www.tremolo.pl/Artykuly/Wzmacniacze/Piec,lampowy,-,renowacja,gruchota.html - trochę fotek z regeneracji.
  • #9
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    KORG1958 napisał:
    Drogi kolego te wzmacniacze były już produkowane długo przed stanem wojennym w
    moim rodzimym powiecie.Wzmacniacz ten powstał na początku lat siedemdziesiątych
    a dokładnie w Bolesławcu-dolnośląskie kiedyś grywałem na takim pan Bolek miał takie zamówienia że nie wyrabiał się z terminami na terenie zachodniej polski były one dość popularne były nie do zajechania sam dużo bym dał aby z powrotem go mieć w domu choć by jako powrót do wspomnień.PARABOL jest od pana Paracieja
    Bolesława sam skonstruował ten wzmacniacz bo znam tą historię super elektronik,ale to już historia i wspomnienia


    Ten pan nie był super elektronikiem, a na pewno nie umiał nawijać transformatorów (no chyba, że nawijał mu ktoś inny) bo właściwie to do całego kompletu w tym wzmacniaczu mam zastrzeżenia. Zasilające - za wysokie anodowe, za niskie żarzenia; dławik o bardzo niskiej indukcyjności; wyjściowe o niepoprawnym (za niskim) parametrze Raa w stosunku do wyjść na panelu. W dodatku te jego (co prawda zmyślne) PCB nie było ekranowane i groziło porażeniem, brak zabezpieczenia po stronie pierwotnej transformatora i pewnie kilka innych kwiatków by się znalazło.

    Dodano po 2 [godziny] 40 [minuty]:

    Tremolo napisał:
    Pamiętam jak miałem z Bolesławca Plexi. Gość dostał negatywa, bo w transporcie odpadł przewód od kondensatora na wejściu. Zresztą ściemniał, że to Marshall na licencji. Grało nieźle.

    https://www.tremolo.pl/Artykuly/Wzmacniacze/Piec,lampowy,-,renowacja,gruchota.html - trochę fotek z regeneracji.


    Ja rozumiem, że nie masz dużego doświadczenia ze wzmacniaczami lampowymi i czytając ten twój opis wychodzi, że uruchomiałeś go po omacku, ale dla potomnych powiem:

    Jesli wzmacniacz który dostajesz do ręki wygląda tak jak z tematu:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3474623.html#17323640

    lub

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3421024.html#16994647

    to go nie naprawiasz, bo się nie da. Grzebanie w takim czymś jest tylko i wyłącznie rzeźbieniem w przysłowiowym brunatnym klocku nie wspominając, że to bardzo niebezpieczne. Takie wzmacniacze nadają się tylko jako dawcy części i to w duzym stopniu tych najważniejszych czyli transformatorów no i może lamp jak już nie są ubite.

    Jeśli jednak wzmacniacz wyglada jak ten Parabol bo to dość przejrzysta konstrukcja to można pokusić się o naprawę, ale wtedy odbudowuje się zawsze zaczynając od zasilacza. Jesli go uruchomimy to odpalamy końcówkę, a dopiero na końcu preamp. Oczywiście wszystko poprzedzamy sprawdzeniem poszczególnych elementów użytych do budowy poszczególnych bloków.
  • #10
    Tremolo
    Poziom 43  
    Zacząłem jak pisałeś. Uruchamianie wg schematu Plexi, więc nie do końca omacku (skończyło się na nieco innej charakterystyce końcówki), rezystory końcówki należało wymienić i uporządkować. Wszystko pod okiem speców z elektrody i intuicji. No i to było 15 lat temu (!) Nie mam niestety zdjęć z finalnej wersji. Potem wzmacniacz jeszcze pojawiał się w internetowych aukcjach.

    Zacząłem od zasilacza. Wymiana diod. Poprawa biasu. Wymiana potencjometrów. Przewodów na jakiekolwiek inne. Wymiana rezystorów w końcówce i przede wszystkim walka z wysokim i sprzężeniami w końcówce. Z punktem wspólnym i prowadzeniem masy. Dało radę. Wytrzymał katowanie. Sprzedałem go. Dużo więcej frajdy miałem z Teisco Checkmate.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Wzmacniacz jest przejrzysty. Nie jest to co prawda szafa elektryczna z lokomotywy ale w porównanii z tym:


    https://www.tremolo.pl/artykuly/Wzmacniacze/R...2050%20Checkmate%20wzmacniacz%20gitarowy.html

    To prosta sprawa.


    https://www.tremolo.pl/pict/aukcje/Teisco-Che...%20HEAD%2050Wat%20Checkmate%2050-inside-1.jpg

    Co do bezpieczeństwa to masz racje. Takie konstrukcje to nie jest zabawka. Jaka pewność, że te transformatory nie mają przebić. Jeden z kondensatorów był źle zamontowany od nowości. Płytki lichej jakości, że wymagały ciągłego sprawdzania - PRZY TAKICH REGULACJACH CO CHWILA NASZE BEZPIECZEŃSTWO JEST WYSTAWIONE NA PRÓBĘ. Nawet ten Checkmate - jakościowo kiepsko np. elementy elektroniczne bez izolowanych nóżek metodą klasyczną. Łatwo o zwarcie po transporcie np. DPD.