Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rotomat - budowa budżetowego urządzenia

12 Lut 2018 09:08 1926 7
  • Poziom 10  
    Witam.
    Już jakiś czas noszę się z zamiarem skonstruowania prostego, taniego rotomatu. Raz, że przydałby się, a fundusze ograniczone, a dwa (i tu chyba bardziej) że jestem ciekawy, czy dam radę, bo majsterkować lubię. Mam natomiast ogromne braki z wiedzy elektrycznej.

    Brałem pod uwagę różne rozwiązania dot. napędu (stare silniczki magnetofonowe, tani ekspozytor obrotowy, silnik napędu talerza mikrofali /ma fajną funkcję, że przy każdym uruchomieniu kręci się w inną stronę/ itp.).
    Obecnie mam w ręku układ napędu... żarówki dyskotekowej.

    Rotomat - budowa budżetowego urządzeniarotomat...jpg Download (118.85 kB)

    Ale tu właśnie pojawiają się pytania. Do układu dochodzi 230V, na wyjściu płytki z transformatorem jest już 10,5V, a na wejściu do silniczka już tylko 2,7V. Po drodze są jeszcze 3 kolorowe diody. Jako, że naturalnie są zbędne, to co powinienem wlutować zamiast nich, żeby silnik dostał odpowiednie napięcie (jakiś opornik?)? I czy kabelki na wejściu płytki nie są aby zbyt liche, żeby dostarczać 230V? Takie były fabrycznie...

    Kolejna wątpliwość to ewentualne pole magnetyczne. Nie ma problemu, by większość tego ustrojstwa była w osobnej obudowie bliżej wtyczki, ale silniczek siłą rzeczy już musi być przy zegarku. Pytanie, jak mocne pole magnetyczne taki słaby silnik może wytwarzać (parametry silnika nieznane)? Sam zegarek jest w pewnej odległości od tego silnika (biorąc pod uwagę mocowanie silnika, obudowę urządzenia, oś obrotu, drugą obudowę, w której będzie zegarek itd.), więc może to jest bezpieczna odległość...
    Pole magnetyczne można oczywiście sprawdzić miernikiem, ale to znowu inwestycja i niewiedza, jakie wartości uważane są za bezpieczne dla zegarka, a jakie nie.

    Póki co chwilę popracowałem nad pierwszym prototypem. Wszystko działa, jak należy, ale:
    1) nie wiem czym zastąpić zbędne diody
    2) nie jestem pewien występowania ewentualnego pola magnetycznego i co za tym idzie, mam obawy umieścić tam zegarek mechaniczny


    Póki co wygląda to tak:

    Rotomat - budowa budżetowego urządzeniarotomat...jpg Download (226.19 kB)

    Rotomat - budowa budżetowego urządzeniarotomat...jpg Download (201.25 kB)

    Rotomat - budowa budżetowego urządzeniarotomat...jpg Download (195.52 kB)

    Rotomat - budowa budżetowego urządzeniarotomat...jpg Download (188.85 kB)

    Rotomat - budowa budżetowego urządzeniarotomat...jpg Download (155.28 kB)


    Dotychczasowe koszty:
    - mechanizm wymontowany z żarówki obrotowej - 6,00 zł
    - konstrukcja z elementów Konstruktora (zabawka z mojego dzieciństwa 1987r.) - 0,00 zł
    - kable z prywatnych zapasów po zepsutych urządzeniach - 0,00 zł
    - obudowa po starym spalonym transformatorze elektronicznym - 0,00 zł
    - puszka po starym zegarku - 0,00 zł
    - cyna do lutowania, opaski termokurczliwe, opaski zaciskowe, energia elektryczna, moja praca itd. - no nie wiem... 0,00 zł

    Kwestię obudowy, wykończenia i wyłącznika na razie pomijam, jako etap kolejny.



    Proszę o pomoc w temacie zastąpienia diod czymś, co obniży napięcie przed silniczkiem oraz w jaki sposób zmierzyć lub wyeliminować ewentualne pole magnetyczne w okolicy zegarka.
    Z góry dziękuję.

    P.S. Na zegarkiclub.pl też już pytałem.
  • Sklep HeluKabel
  • Specjalista elektronik
    Na płytce jest transformator, więc pewnie prąd od strony sieci jest bardzo mały, i kabelki na taki prąd są wystarczająco grube z dużym zapasem; osobna sprawa, czy ich izolacja jest wystarczająca na 230V, ale widziałem już cieńszą, która miała wytrzymywać parę tysięcy V - ta musiałaby być spartaczona, jeśli by nie wytrzymała ze 2000V, a napięcie sieci wszelkie przyzwoite materiały izolacyjne wytrzymują już przy grubości 30u, najlepsze przy 5u (taki normalny, niespecjalnie gruby włos ma 50u); problemem może być raczej mechaniczne uszkodzenie izolacji, bądź żyły przewodu.

    Silniczek przy podaniu wyższego napięcia będzie się szybciej kręcił. A jakie napięcie będzie dla niego bezpieczne, to trudno przewidzieć - przy kilkunastu V zagrożeniem mogą być szybkie obroty powodujące nadmierne zużycie łożysk, a nawet ich rozwalenie - ale to oczywiście zależy od silniczka. Poza tym zatrzymanie siłą silniczka podłączonego do małego napięcia niczym nie grozi, przy większym prąd zatrzymanego silniczka będzie większy (bez hamowania silniczek bierze tylko taki prąd, jakiego potrzeba na pokonanie oporów ruchu) i szybko go przegrzeje. A w ogóle, trzeba mieć parametry silniczka dobrane do zastosowania - pytanie, na ile ten pasuje, może jest na nim tabliczka znamionowa, jeśli nie, to pozostaje zrobienie pomiarów.

    Co do pomiaru pola magnetycznego: wziąć kawałek drutu (ze 20cm) z miękkiej stali - to musi być stal, która jest przyciągana przez magnes, ale nie ulega trwałemu namagnesowaniu (kiedyś odpowiedni drut stosowano do plombowania baniek z mlekiem w czasach, gdy do sklepu przywożono mleko w bańkach i nalewano klientom - było tańsze od takiego w zakapslowanych butelkach, więc się przychodziło z własnym naczyniem i ekspedientka nalewała; dziś może długi i cienki gwóźdź, ale nie taki hartowany) - zawiesić na nitce uwiązując ją w środku ciężkości tego drutu (ten drut ma się swobodnie obracać) i sprawdzić, czy silniczek go przyciąga. Różnie z tym bywa, mogą być silniczki, które nie dają wykrywalnego pola, i takie, które dają całkiem spore.
  • Poziom 32  
    To może ja o silniczku i sposobie jego zasilania w takiej lampce...

    Mamy tam 3 LED połączone w szereg pod driver prądowy. W firmowych lampkach są zastosowane diody o mocy 1W, Twoje wyglądają na 0,5W i taki pewnie prąd wymusza driver.
    Zasilanie silnika pobierane jest przy silniczkach o mniejszym przełożeniu - z jednej z diod (silnik równolegle z jedną z LED - przeważnie czerwoną), a przy silniczku z dużym przełożeniem - bezpośrednio z wyjścia drivera.
    Przy zasilaniu takiego silniczka napięciem 5V i zatrzymaniu jego wałka (mechanicznie) prąd nie przekracza z tego co pamiętam ~70mA.

    Problemem będzie tutaj konieczność obciążenia drivera prądem znamionowym, bo jeśli prąd będzie mniejszy, to driver będzie podnosił napięcie, aby wymusić przepływ ustalonego prądu.

    Co do budowy samej napędu - Mimo tego, że wystający wałek jest aluminiowy, to w środku przekładni już niestety sam plastik.

    A no i silniczek mimo małej mocy i rozmiarów "sieje" zakłóceniami aż przykro.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 10  
    Justyniunia napisał:

    Mamy tam 3 LED połączone w szereg pod driver prądowy. W firmowych lampkach są zastosowane diody o mocy 1W, Twoje wyglądają na 0,5W i taki pewnie prąd wymusza driver.
    Zasilanie silnika pobierane jest przy silniczkach o mniejszym przełożeniu - z jednej z diod (silnik równolegle z jedną z LED - przeważnie czerwoną), a przy silniczku z dużym przełożeniem - bezpośrednio z wyjścia drivera.
    Przy zasilaniu takiego silniczka napięciem 5V i zatrzymaniu jego wałka (mechanicznie) prąd nie przekracza z tego co pamiętam ~70mA.

    Problemem będzie tutaj konieczność obciążenia drivera prądem znamionowym, bo jeśli prąd będzie mniejszy, to driver będzie podnosił napięcie, aby wymusić przepływ ustalonego prądu.


    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, jednak przyznam szczerze, że czytam już któryś raz i nie do końca to rozumiem (co to jest driver?). Nie wiem nawet jak ze sobą połączone są same diody, bo widać tylko, że wszystkie są przylutowane do tego kółka. Ostatnie zdanie natomiast jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.


    Jeśli silnik taki daje zakłócenia, czyli rozumiem, że wytwarza pole magnetyczne, to w takim razie zastanawiające jest to, jakie silniczki zastosowane są w tanich rotomatach? Lub w jaki sposób są odizolowane od przestrzeni, w którym znajduje się zegarek.
  • Poziom 32  
    Driver to taki specyficzny zasilacz.
    Chodzi o to, że żeby zasilić ten silniczek z tego zasilacza konieczne są te diody świecące.
    Dużo lepszym pomysłem będzie zasilenie tego silnika jakąś starą ładowarką do tel np 5V.

    Ten silniczek jest w stanie skutecznie uniemożliwić odbiór DVBT na antenie pokojowej z odległości kilku metrów. Czy w Twoim przypadku jest to problem, to już musisz odpowiedzieć sobie sam.
  • Specjalista elektronik
    Akurat zakłócenia zmiennym polem magnetycznym nie szkodzą zegarkowi mechanicznemu (czy to taki ma być? ze zdjęcia wyglądu zewnętrznego nie poznam), o ile to pole nie ma składowej stałej; natomiast zakłócenia takie mogą wpływać na działanie zegarka, który ma jakąś elektronikę, np. generator z kwarcem, układ dzielenia częstotliwości generatora i silniczek synchroniczny do napędzania wskazówek, bo te zakłócenia mogą być zliczane jako dodatkowe impulsy z generatora i powodować, że zegarek będzie się śpieszył. W obu przypadkach obudowa zegarka może w jakimś stopniu chronić jego wnętrze przed wpływem zakłóceń.

    A osobna sprawa: nie ma pewności, że Johnny-T i Justyniunia mają takie same silniczki (albo nawet o zbliżonych parametrach) - producenci potrafią często zmieniać elementy konstrukcji urządzeń i nie mają powodu o tym informować, o ile nie wpływa to na funkcjonalność całego urządzenia - nawet, jeśli jest to urządzenie od tego samego producenta i tak samo się nazywa, to jego wewnętrzna konstrukcja może nie być taka sama; w szczególności, dotyczy to silniczka - należy więc go sprawdzić. No i mam wrażenie, że jak na razie autor nie napisał, jakie są wymagania co do działania tego silniczka - np. przy jakim napięciu zasilania obraca się w potrzebną mu szybkością?

    Są tanie (kilka zł) silniczki krokowe z przekładnią (ten nie jest krokowy - ma tylko 2 przewody) - jeśli potrzebne jest bardzo powolne obracanie (obrót trwający kilka minut), to taki silniczek świetnie się nadaje - ale uzyskanie na nim obrotów szybszych, niż 1 na minutę, jest już trudne, może nawet bardzo trudne.
  • Poziom 10  
    Dziękuję wszystkim za wyczerpujące wypowiedzi, jednakże nie wszystkie są ze sobą na tyle spójne, aby dały mi jednoznaczną odpowiedź w temacie.
    Z tego też powodu (i obawy przed ewentualnym uszkodzeniem zegarka) temat odpuszczam.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 26  
    Coś kolego przesadzasz. Czy nie zbliżasz zegarka do działającego telefonu GSM?
    Jeśli tak to sygnał podczas łączenia przy słabym zasięgu jest wielokrotnie większy od zakłóceń od silniczka. W tych żarówkach z biedry sinik ma znikomą moc i niczego nie uszkodzi a podłączyć go można bezpośrednio pod zasilacz USB 5V...