Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sigfox szuka swojego miejsca na rynku systemów Internetu Rzeczy

ghost666 12 Lut 2018 23:28 618 0
  • Sigfox szuka swojego miejsca na rynku systemów Internetu Rzeczy
    Ludovic Le Moan (na zdjęciu), CEO i założyciel Sigfoxa jest obecnie na celowniku inwestorów - musi on koniecznie znaleźć sposób, by firma zwróciła co najmniej tyle, ile w nią zainwestowano. W ramach pięciu rund zbierania środków od inwestorów firmie udało się zgromadzić 150 milionów dolarów na dalszy rozwój. Teraz, gdy produkty są skomercjalizowane i wprowadzone na rynek, inwestorzy chcą zacząć na nich zarabiać. Le Moan musi zrealizować swoje obietnice przez końcem tego roku.

    Aby osiągnąć cel na 2018 rok, jak ocenia Le Moan, w sieci będzie musiało znaleźć się około 10 milionów opłaconych węzłów. Obecnie firma pochwalić się może zaledwie około czterema milionami.

    Le Mon, od momentu założenia Sigfoxa w 2000 roku roztaczał perspektywy stworzenia niedrogiego rozwiązania sieciowego dla urządzeń Internetu Rzeczy. Perspektywa ta wydaje się bardzo wartościowa, niezależnie od tego, czy firmie uda się zrealizować obietnice.

    Obecnie jedno łącze Sigfoxa to koszt około 1,2..2 dolarów za sprzęt. Kilka lat temu kwota ta wynosiła jeszcze 12 dolarów. Sigfox zarabia głównie nie na urządzeniach, a na opłatach za użytkowanie sieci. Te kształtują się obecnie na poziomie od 5 do 6 dolarów za urządzenie rocznie, przy posiadaniu 10 tysięcy urządzeń przez jednego klienta.

    Jednakże na tym nie koniec redukcji cen systemów komunikacyjnych IoT od Sigfoxa. Firma w zeszłym roku zaprezentowała supertanie transceivery, które kosztują zaledwie 20 centów lub mniej. Są one w stanie dostarczać podstawowe powiadomienia. Dodatkowo, dla operatorów sieci posiadających milion urządzeń lub więcej, koszty korzystania z sieci mają spaść do nawet jednego dolara za urządzenie rocznie.

    "Rozpoczęliśmy swoją pracę z zamysłem stworzenia systemu dostarczania niewielkich wiadomości w możliwie najprostszy sposób; pewnego dnia zbliżyć chcemy się do zerowych kosztów sprzętu i transmisji danych - to nasz cel: jedna sieć z zasięgiem na całym świecie" - komentuje Le Moan.

    Obecnie jednakże, jeśli chodzi o rozwiązania sieciowe dla IoT, Sigfox plasuje się na trzecim miejscu na rynku, za sieciami LoRa i wąskopasmowym LTE (NB-IoT) - taniej wersji znanego standardu sieci komórkowej. Jak wskazuje biuro analityczne IHS Markit, w 2017 roku Sigfox sprzedał mniej niż 9000 modułów. Jednakże przewiduje się, że do 2021 roku liczba ta może wzrosnąć dziesięciokrotnie, co niestety nadal będzie zbyt małą ilością urządzeń, żeby wyjść poza dalekie trzecie miejsce na liście najmocniejszych technologii sieci Internetu Rzeczy.





    Sigfox w swoim modelu biznesowym oparł swoją sieć na dedykowanej technologii i jednym operatorze na cały świat. Jak wskazują analitycy pozostałe sieci, które odnoszą sukcesy, są bardziej otwarte i opierają się na publicznych standardach i produktach tworzonych przez wiele niezależnych przedsiębiorstw.

    Pierwsze cztery rundy finansowania były bardziej udane; udało się wtedy zrealizować założone cele. Były to kolejno: budowa prototypu, uruchomienie pierwszej sieci we Francji, uruchomienie sieci w Europie i ekspansja globalna. Teraz firma musi wyjść na plus najpóźniej w czwartym kwartale tego roku, aby kolejna runda finansowania także zakończyła się sukcesem.

    Le Moan ma nadzieję, że firmę napędzą dwa najgorętsze i najbardziej konkurencyjne sektory rynku IoT - śledzenie towarów oraz systemy bezpieczeństwa. "Mamy obecnie 500 projektów w różnych sektorach, ale jedynie bezpieczeństwo i śledzenie towarów generuje zyski. Sigfox używany jest do śledzenia palet, samochodów, bagażu, paczek itd. Taki system, razem z baterią, obudową i transceiverem nie może kosztować więcej niż 5..6 dolarów" - mówi Le Moan - "To trudny cel, ale jeśli uda się go zrealizować, to zyski są ogromne".

    Rynek jednak nie trwa biernie. Jeden z współtwórców standardu LoRa, Hardy Schmidbauer, uruchomił własną firmę, która oferuje usługi dla klienów prywatnych i przemysłu. Mają trafić one na rynek w tym roku. Obecnie Semtech przesyła próbki transceiverów o zmniejszonym poborze mocy zainteresowanym deweloperem. Koszty tych układów jednakże pozostają na stałym poziomie.

    "Rynek jest ogromny, ale należy zadać sobie kluczowe pytanie - ile warte są dane. Jeśli moduł kosztuje dolara, a dane są wycenione na mniej niż tyle, to nie ma tutaj żadnego rynku. To wszystko kwestia tego, co klient potrzebuje zrobić z danymi, jakie mają dla niego wartość i jak wydobyć je możliwie najmniejszym kosztem" tłumaczy Le Moan.

    W zeszłym miesiącu Sigfox podpisał dwie duże umowy, zbliżające go do realizacji celów na 2018 rok.

    9 stycznia firma podpisała umowę na uruchomienie w 20 chińskich miastach systemu służącego do monitorowania osób starszych, jaki tworzy francuski start-up Seniordom. Po rocznych testach systemu na 1500 osobach zdecydowano się na pełną implementację tego rozwiązania. Rząd regionu Chengdy wyłożył 300 milionów euro na uruchomienie tego systemu w zeszłym roku.

    Z kolei 25 stycznia Sigfox podpisał umowę z czterema firmami z Centralnej i Południowej Ameryki - staną się oni wyłącznymi operatorami sieci Sigfox na te kraje, między innymi Meksyk. Jak chwali się Le Moan, po trzęsieniu ziemi w tamtym regionie w zeszłym roku, jedyną siecią, jaka pozostała w działaniu był właśnie Sigfox.

    W dalszej części roku Le Moan chce sfinalizować rozmowy z producentami sensorów, takimi jak STMicroelectronics, aby firma ta zintegrowała transceivery Sigfox z ich układami scalonymi. Co ciekawe i warte podkreślenia - firma chce licencjonować swoje rozwiązania zupełnie za darmo.

    "To bardzo proste - my dajemy schemat, to zaledwie dwa tranzystory i kilka elementów pasywnych - rdzeń ARM Cortex-M0 ma miliony tranzystorów i kosztuje 50 centów, więc wyobraźcie sobie jaki może być koszt transceivera. Potrzebujemy jednak producentów układów scalonych, by wprowadzić to do masowej produkcji. Cena za pojedynczy układ powinna być nie większa niż 20 centów" - opowiada Le Moan.

    Dotychczasowo tylko jedna firma zdecydowała się na taki krok. Le Moan nie podaje informacji o nazwie firmy, wskazuje jedynie, że pochodzi z Korei Południowej. Wypuściła ona transceiver LTE-M z wbudowanym transceiverem Sigfox, który działać ma jako awaryjna sieć zapasowa. Co ciekawe - implementacja tego interfejsu zajęła zaledwie miesiąc pracy i wymagała jedyne 200 linii kodu.

    Źródło: https://www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1332949