Witam, opiszę problem. Zafira przyjechała do mnie na lawecie nie odpalająca. Zgnił po myciu sterownik silnika wymieniłem na drugi odpaliłem i oddałem klientowi. Wróciła po zrobieniu około 15 km co chwilę gasnąc. Na desce choinka: ładowanie zapala sie i gaśnie podobnie ciśnienie oleju check engine i kontrolka absu a obrotomierz opada do zera. W ABSie, ECU, licznikach, CIMie błędy komunikacji linii CAN. Tylko np. łącząc się z ABSem wartości z czujnika kąta skrętu są przedziwne a w CIMie wszystko elegancko pokazuje w związku z tym sądzę, że problem leży między kabiną a komorą silnika. Co do tej pory sprawdziłem: wypruta i prześwietlona wiązka wychodząca ze ściany grodziowej do modułu ABS, skrzynki bezpiecznikowej pod maską i dalej do samego ECU. Odpiąłem ECU, kontrolka ABSu migała, odpiąłem ABS check engine mrugał i po odpaleniu ogólna głupawka wskaźników. Podrzuciłem inny licznik, przejżałem CIMy nadal auto głupieje. Chyba, że przymrozi wtedy chwilę dopóki auto sie nie ogrzeje to jest w porządku. Nie wiem już czego się chwytać powoli. Czy mogłby ktoś podpowiedzieć co prócz ECU ABSu wspomagania pod maską jest jeszcze na CANie?