Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zabytkowy motorower na pedały

Doyek 13 Lut 2018 23:09 1275 11
  • #1 13 Lut 2018 23:09
    Doyek
    Poziom 3  

    Witam, czy ktoś coś wie na temat motoroweru na pedały Garelli Basic? Chyba z 1986 roku, stał u mnie w piwnicy od kiedy pamiętam. Czy jest to coś warte, czy nie zawracać głowy i oddać na złom?

    0 11
  • #3 14 Lut 2018 06:05
    arex2006
    Poziom 10  

    Jak masz oddać na złom to chętnie odkupię i dla syna wyremontuje. A z tą wartością rosnącą to może i tak jest, ale pod warunkiem, że nie zgnije. Kiedyś kupiłem WSK-ę za 200 zł, na chodzie, teraz trzeba zapłacić 1000, bo się zrobiła moda na starocie.

    0
  • #4 14 Lut 2018 09:38
    Novile
    Poziom 32  

    Doyek napisał:
    czy jest to coś warte czy nie zawracać głowy i oddać na złom?
    Cena tych motorowerów obecnie w Polsce kształtuje się od 1000 do 2000 zł, w zależności od stanu. Ale bez względu na stan i brak "papierów" mniej jak 1000 zł nie kosztuje. Poza tym sam silnik jest wart ok. 500 zł. Zatem proponuję wystawić na licytację jak koledze zbywa ten pojazd. Jak cena licytacji będzie nie zadowalająca to zawsze można licytację przerwać.

    0
  • #6 15 Lut 2018 18:13
    BANANvanDYK
    Poziom 38  

    Nie łudź się że za kilkadziesiąt lat będzie wart majątek - to nie Romet, Simson, MZ czy WSK, gdzie ceny podbijają handlarze i kolekcjonerzy. Prędzej na zachodzie lub południu europy znalazłbyś jakiegoś kolekcjonera, bo tam takie motorowery jeździły. Natomiast obecnie Garelli jest tym samym co u nas Romet, chińskie skutery z logiem dawnego, znanego włoskiego producenta.

    0
  • #7 15 Lut 2018 18:27
    Novile
    Poziom 32  

    BANANvanDYK napisał:
    Nie łudź się że za kilkadziesiąt lat będzie wart majątek - to nie Romet, Simson, MZ czy WSK gdzie ceny podbijają handlarze i kolekcjonerzy.
    Nie gadaj, nie gadaj! Dobrze utrzymany klasyk zawsze jest w cenie, nawet mało znanego producenta. Trzeba tylko "nie zasypywać gruszek w popiele" i teraz jak jeszcze można kupić części oryginalne to nie trzymać w stanie złomu takiego klasyka tylko po malutku remontować.
    Za to kiedyś to się opłaci. Obecnie faktycznie Garelli jest na poziomie Rometa czyli China. Jak widać sprzedając Chińczykom fabrykę Garelli, nie tylko Rometa markę zniszczono na świecie.

    0
  • #8 15 Lut 2018 21:54
    E8600
    Poziom 35  

    BANANvanDYK napisał:
    Romet, Simson, MZ czy WSK gdzie ceny podbijają handlarze i kolekcjonerzy

    Niestety te sprzęty też jakoś mocno nie urosną w cenę ze względu właśnie gdyż wyprodukowano dużą ilość egzemplarzy a części są stale dostępne, nawet w oryginale lub zamienniki z Chin.
    Z WSK to jedynie mogą poszybować modele małoseryjne np. taka z silnikiem Minarelli lub wersje, które szły na eksport.


    Link


    W cenę będą rosły modele "na wyginięciu" do których części są niedostępne.
    Przykładem jest legendarna Honda CR500, ceny poleciały w kosmos.


    Link

    0
  • #9 16 Lut 2018 17:03
    BANANvanDYK
    Poziom 38  

    +CR500 do tej listy. Każdy by się chciał nią przelecieć.
    Części może są dostępne, ale w większości to podróbkowy badziew na którym nie da się w dzisiejszych czasach normalnie eksploatować. Co innego pojazd zrobiony przez specjalistę, tak że wsiadasz i jedziesz na drugi koniec polski, a co innego zrobiony przez handlarza z magicznym zwrotem "silnik świeżo po kapitalnym remoncie" który nawet 10 km nie przejechał, a rama poskładana w taki sposób że się zabić można. Widać różnicę pomiędzy niegrzebanym oryginałem DDR za ~4000 zł a składakiem za prawie 4000 zł?

    BTW. mój Simson ma przejechane prawie 50000 km od remontu silnika i jest zrobiony tak, że nie potrzebuję wozić narzędzi ze sobą.

    0
  • #10 16 Lut 2018 17:29
    E8600
    Poziom 35  

    Właśnie o to chodzi części oryginalne były dużo lepsze nawet te do naszych rodzimych sprzętów. Teraz części są ale z Chin. A co do kultowej CR500 to oryginalny silnik dawał radę a te składane na zamiennikach szkoda sobie głowę zawracać. Chińczyki nawet kartery do CR500 robią odkąd jest w cenie.
    Jak się szuka to można znaleźć perełkę.


    Link


    Szkoda, że Polska zaprzestała produkcji motocykli swego czasu WSK szła na eksport nawet do USA. Być może mieli byśmy dziś podobną legendę.

    0
  • #11 16 Lut 2018 20:01
    Novile
    Poziom 32  

    Fakt, jak sprawdziłem ostatnio ceny WSK ale tych w oryginalnej szacie graficznej, zwłaszcza z tzw. "Ptasiej serii" to omal mi gały nie wyszły z orbit! No ludzie krzyczą po 8 - 10 tyś za taką maszynę i to z parchami czasem nawet. No tak to jest w Polsce. W zeszłym roku lokalny bogacz koło mnie za 8 tyś kupił WFM-kę, niby odrestaurowaną. Fakt miała szparunki dość fajnie zrobione, ale poza tym facet przejechał na niej po zakupie 10 km i koniec.Stała 3 miechy u znajomego mechanika bo ani nie zapalała i coś tam jeszcze padło, okazało się że wahacz od czego innego ma, malowanie dwa różne kolory czerwieni, kawałki byle jakie i z byle czego. Zatem szparunki i kanapa była OK. Facet co to kupił to zwyczajny snob, co chciał się popisać, że ma klasyka i go stać. Nie miał totalnie pojęcia o historycznym motocyklu który kupował ani o jego cechach, jedynie pewno na zdjęciu go widział i dlatego kupił na podstawie podobieństwa. No ale miał za to 8 "kafli" na wydanie, ot nasze elity! :)

    0
  • #12 16 Lut 2018 21:09
    E8600
    Poziom 35  

    Dla mnie jedyny z polskich klasyków wart uwagi to Junak, niestety bał bym się tym jeździć. Dlaczego bym się bał tym jeździć?

    Byłem świadkiem naocznym w czasie rzeczywistym jak 2 Junaki odrestaurowane fest igiełka wszystkie chromy nowe zostały zdewastowane nie z winy właściciela.

    Raz było to jak dostawczak zaparkował przed M10, po dostarczeniu przesyłki zaczął cofać (w lusterkach oczywiście nie było widać klasyka) i cofnął razem z junakiem, który był już w połowie pod Transitem po tym jak się przewrócił i przejechał kilka metrów po chodniku. Tak w kilka sekund stracił ok. 60-70% swej wartości. Akcja sprzed kilku lat.

    Teraz zdarzenie z minionych wakacji.
    Tym razem M07 i podobna akcja gość z koszem jechał prawidłowo ale baba mu wymusiła tuż przed nim. Gość aby uniknąć zderzenia próbował odbić ale z koszem trzeba umieć jeździć (nie jest tak łatwo manewrować). Niestety nie uniknął zderzenia mimo skrętu pojechał prosto uderzając przednim kołem co wygięło widelec wraz z główką ramy (w M07 był to słaby punkt tego motocykla). Wygięte koło zadziałało jak hamulec awaryjny gość wyleciał z a motocykl przekoziołkował. Właściciel bez większych urazów - zdarte przedramię natomiast Junak znacznie gorzej.
    Z tego co się dowiedziałem później ta M07 był świeżo po ukończeniu odbudowy. :(

    0