Każdy, kto wpadł na pomysł zbudowania serwera NAS na bazie terminala (cienkiego klienta) HP T5740 (T5745) prędzej czy później zapragnął podłączyć do niego dysk 3,5''. Niestety spotkało go rozczarowanie - dysk nie wystartował. Tymczasem dyski 2,5'' działają bezbłędnie.
Powodem takiego stanu jest fakt, iż w złączach zasilania Sata nie ma napięcia 12V. Najwidoczniej projektanci z HP stwierdzili, że nie będzie takiej potrzeby.
Nic więc prostszego, jak dostarczyć owo 12V do złącz... tylko skąd?
W sieci natrafiłem kiedyś na artykuł, w którym autor pokazuje jak dołączył dysk 3,5'' do T5540 pobierając brakujące napięcia wprost z zasilacza. Tylko że T5540 ma zasilacz 12V a T5740 19V.
Na szczęście w naszym terminalu jest dostępne 12V. Dostarcza go malutka przetwornica zbudowana na układzie APW7080. Układ nosi oznaczenie U20, a umieszczony jest obok bateryjki podtrzymującej ustawienia BIOS.
Okazuje się, że to maleństwo potrafi całkiem sporo datasheet. Producent twierdzi, że układ wytrzyma do 4A obciążenia. W praktyce powyżej 2A zaczyna się mocno grzać. Ale radzi sobie dobrze, gdy w grę wchodzą krótkotrwałe przeciążenia. Nie protestuje, gdy trzeba zaświecić 20W żarówkę halogenową.
Z dyskami, które biorą po 0,55A z linii 12V też sobie poradzi.
Przetwornica ta w zamyśle HP miała dostarczać 12V dla kart umieszczanych w złączu PCI, ale aby użyć tego złącza potrzebne jest rozszerzenie obudowy oraz przejściówka "riser", dzięki której kartę będzie można wpiąć poziomo (równolegle do płyty głównej).
Nie mam ani rozszerzenia ani risera i nie zamierzam korzystać z PCI, więc podkradłem 12V i zasiliłem nim złącza SATA.
Pierwsze:
i drugie:
Tu należy się drobne wyjaśnienie. Otóż normalnie T5740 ma tylko jedno złącze SATA i miejsce na wlutowanie drugiego. Okazuje się, że interfejs działa, wystarczy tylko wlutować złącze i mamy działający port dla drugiego (trzeciego, jeśli wliczymy 44-pinowe złącze PATA) dysku.
Pozostaje więc tylko znaleźć miejsce na dwa klocki w rozmiarze 3,5''.
Do tego celu użyłem obudowy po uszkodzonym T5740.
Obudowa wymagała usunięcia wszystkich wypukłości i nawiercenia otworów
montażowych... Wiem, nie wyszło ładnie.
Ponieważ w środku jest ciasno klasyczne kable SATA się nie zmieszczą,
natomiast kątowe mają zagięcie w złą stronę, więc odpowiednia przejściówka kątowa powstała po zlutowaniu złącz sSata męskiego i żeńskiego.
W efekcie uzyskałem kanapkę z dwóch terminali:
Dyski przykręciłem do pokrywy przez dwa płaskowniki, na których położyłem izolującą przekładkę.
A całość po skręceniu wygląda tak:
Obudowa nie ma dolnej plastikowej maskownicy i stoi na dość grubych nóżkach, by zapewnić lepszy obieg powietrza. Dyski nie pracują cały czas - włączane są na żądanie i wyłączane po 10 minutach nieużywania. Po tych modyfikacjach procesor utrzymuje temperaturę e granicach 37°C, gdy nic specjalnego nie robi (apache, samba, openvpn itp.) i 50°C pod pełnym obciążeniem.
Całością rządził slackware 14.1 upchnięty na 4GB dysku flash IDE.
Opis ten powstał przy okazji wyłączenia "serwerka" po ponad 100 dniach ciągłej pracy, więc nie ująłem niektórych detali. Celem wyłączenia była wymiana jednego z dysków na SSD i rezygnacja z ciasnego flasha.
Koszty:
-około 100zł kosztowały kabelki Sata, złącza i tym podobne detale
-około 60zł dysk flash 4GB apacer ide 44pin (oryginalnie w terminalu siedział 1GB)
-terminale i dyski z odzysku.
Co dalej?
- wykorzystanie otworów panela przedniego górnej części kanapki - wstawienie huba USB.
- dalsza nauka obsługi slackware... a prosty to on nie jest.
Wszelkie sugestie i wskazanie błędów mile widziane.
Ale się rozpisałem.
Powodem takiego stanu jest fakt, iż w złączach zasilania Sata nie ma napięcia 12V. Najwidoczniej projektanci z HP stwierdzili, że nie będzie takiej potrzeby.
Nic więc prostszego, jak dostarczyć owo 12V do złącz... tylko skąd?
W sieci natrafiłem kiedyś na artykuł, w którym autor pokazuje jak dołączył dysk 3,5'' do T5540 pobierając brakujące napięcia wprost z zasilacza. Tylko że T5540 ma zasilacz 12V a T5740 19V.
Na szczęście w naszym terminalu jest dostępne 12V. Dostarcza go malutka przetwornica zbudowana na układzie APW7080. Układ nosi oznaczenie U20, a umieszczony jest obok bateryjki podtrzymującej ustawienia BIOS.
Okazuje się, że to maleństwo potrafi całkiem sporo datasheet. Producent twierdzi, że układ wytrzyma do 4A obciążenia. W praktyce powyżej 2A zaczyna się mocno grzać. Ale radzi sobie dobrze, gdy w grę wchodzą krótkotrwałe przeciążenia. Nie protestuje, gdy trzeba zaświecić 20W żarówkę halogenową.
Z dyskami, które biorą po 0,55A z linii 12V też sobie poradzi.
Przetwornica ta w zamyśle HP miała dostarczać 12V dla kart umieszczanych w złączu PCI, ale aby użyć tego złącza potrzebne jest rozszerzenie obudowy oraz przejściówka "riser", dzięki której kartę będzie można wpiąć poziomo (równolegle do płyty głównej).
Nie mam ani rozszerzenia ani risera i nie zamierzam korzystać z PCI, więc podkradłem 12V i zasiliłem nim złącza SATA.
Pierwsze:
i drugie:
Tu należy się drobne wyjaśnienie. Otóż normalnie T5740 ma tylko jedno złącze SATA i miejsce na wlutowanie drugiego. Okazuje się, że interfejs działa, wystarczy tylko wlutować złącze i mamy działający port dla drugiego (trzeciego, jeśli wliczymy 44-pinowe złącze PATA) dysku.
Pozostaje więc tylko znaleźć miejsce na dwa klocki w rozmiarze 3,5''.
Do tego celu użyłem obudowy po uszkodzonym T5740.
Obudowa wymagała usunięcia wszystkich wypukłości i nawiercenia otworów
montażowych... Wiem, nie wyszło ładnie.
Ponieważ w środku jest ciasno klasyczne kable SATA się nie zmieszczą,
natomiast kątowe mają zagięcie w złą stronę, więc odpowiednia przejściówka kątowa powstała po zlutowaniu złącz sSata męskiego i żeńskiego.
W efekcie uzyskałem kanapkę z dwóch terminali:
Dyski przykręciłem do pokrywy przez dwa płaskowniki, na których położyłem izolującą przekładkę.
A całość po skręceniu wygląda tak:
Obudowa nie ma dolnej plastikowej maskownicy i stoi na dość grubych nóżkach, by zapewnić lepszy obieg powietrza. Dyski nie pracują cały czas - włączane są na żądanie i wyłączane po 10 minutach nieużywania. Po tych modyfikacjach procesor utrzymuje temperaturę e granicach 37°C, gdy nic specjalnego nie robi (apache, samba, openvpn itp.) i 50°C pod pełnym obciążeniem.
Całością rządził slackware 14.1 upchnięty na 4GB dysku flash IDE.
Opis ten powstał przy okazji wyłączenia "serwerka" po ponad 100 dniach ciągłej pracy, więc nie ująłem niektórych detali. Celem wyłączenia była wymiana jednego z dysków na SSD i rezygnacja z ciasnego flasha.
Koszty:
-około 100zł kosztowały kabelki Sata, złącza i tym podobne detale
-około 60zł dysk flash 4GB apacer ide 44pin (oryginalnie w terminalu siedział 1GB)
-terminale i dyski z odzysku.
Co dalej?
- wykorzystanie otworów panela przedniego górnej części kanapki - wstawienie huba USB.
- dalsza nauka obsługi slackware... a prosty to on nie jest.
Wszelkie sugestie i wskazanie błędów mile widziane.
Ale się rozpisałem.
Fajne? Ranking DIY
