gimak napisał: Tutaj mycie, kombinacje z dyszami, czy rurkami emulsyjnymi wg mnie nic nie da. To może i na pewno ma ma wpływ na moc i dynamikę silnika.
Wszystkie dysze, rurki, dziurki itp. są w 100% drożne, sprawdzane 2 razy i w przypadku przytkania przeczyszczone, przedmuchane a w ciezkich przypadkach brudy wydłubane igłą cieniutką także mam pewność, że tu problemu nie ma. W wielu innych fiatach gaźniki nigdy w życiu nieczyszczone a jednak działają.
gimak napisał: Głowicę bardzo łatwo sprawdzić czy są szczelne zawory, wystarczy sprawdzić ciśnienie sprężania jakie jest co do wartości i czy jest równe na wszystkich cylindrach.
Przed założeniem tego tematu kompresja była sprawdzana i wynosiła(na zimnym silniku):
1 - 12bar
2 - 11,5bar
3 - 12bar
4 - 10bar(po próbie olejowej 11bar)
Na rozgrzanym nie sprawdzałem gdyż nie widziałem sensu.
gimak napisał: Te delikatne wahania wg mnie wskazuje na gaźnik, a konkretnie na ZHS, który w tym wypadku pod wpływem podciśnienia w kolektorze ssącym jest na granicy zadziałania - przymyka się i odtwiera, co powoduje taki skutek jak wahania obrotów. Miałem do czynienia z tym, ale na trochę większą skalę w poldku na gwarancji i w serwisie nie za bardzo sobie z tym radzili.
Na nowym gaźniku ustawienie ZHS (progu jego zadziałenia) powoduje że przy schodzeniu z obrotów on przymyka swój kanał, a mieszanka powstała z benzyny która idzie przez kanał regulowany śrubą składu mieszanki jest na tyle uboga, że niezapalna w cylindrze, zapala się dopiero wypluta do kolektora wydechowego.
Ja tą lekcję przerabiałem, jak chciałem doprowadzić do tego, żeby rura wydechowa nie brudziła palca - tak miałem w maluchach i dużym fiacie (FSO 1500). Rura wydechowa przestawała na chwilę brudzić palec po przejechaniu trasy 200 km, co wskazywało na bogatą mieszankę na wolnych obrotach. Więc zabrałem się za ich regulację i efekt tego był taki jak napisałem wcześniej - przy dłuższym zjeździe z góry (hamowanie silnikiem), strzał jak z armaty i rozerwany tylni tłumik. Po analizie tego jak działa ZHS wszystko stało się jasne - mieszanka na wolnych obrotach w tym gaźniku powstaje z paliwa dostarczanego równolegle dwoma kanałami: kanałem z ZHS i kanałem ze śrubką składu mieszanki (tą miałem odkręconą na 0.5 obrotu). To powodowało, że gdy ZHS zadziałał to mieszanka przestawała być zapalna. Przy całkowicie zakręconej srubie, silnik na wolnych obrotach pracował poprawnie, ale przy dojazdach do skrzyżowań gasł, bo ZHS nie otwierał się na czas. Wymagało to dobrania właściwego napięcia sprężynki w ZHS, co udało mi się zrobić za czwartym lub piątym podejściem. Efektem tego była czysta rura wydechowa, spadek ilości spalanej benzyny i radykalny spadek zawartości CO w spalinach.
Prawidłowe rozwiązanie działania ZHS powinno być takie, że podczas hamowania silnikiem powinien on odcinać całkowicie paliwo. Powinien być zainstalowany na tym samym kanale ze śruba regulacyjną składu mieszanki, a nie na kanale równoległym. W tym przypadku OBR z FSO dał plamę.
Kolego tak jak czytałeś u mnie gaźnik stary nie miał zaworu ZHS gdyż był to oryginał z fiata 125p a na gaźniku z poloneza ZHS został wyłączony(rozumieć śruba wkręcona do oporu). Regulację ZHSu zostawiam sobie na sam koniec czyli gdy rozwiążę ten problem to wtedy spróbuję go uruchomić.
urkotrebor napisał: Jaki pacjent ma kolektor ssący bo stary fiatowski kolektor trzeba nieco zmodyfikować do polonezowskiego gaźnika .
Konkretnie chodzi o zaślepienie króćca i grzybka pod gaźnikiem który jest w kolektorze ssącym , to są elementy które pracują ze starym typem gaźnika .
Króciec pod gaźnikiem z tym tłoczkiem zaślepiony, króciec znajdujący się bardziej z tyłu wychodzący do góry(grubości 6mm) również zaślepiony. Króciec od serwa hamulcowego połączony nowiutkim gumowym przewodem gdyż stary był sparciały.
Przed chwilką wymieniłem na nowe uszczelki pomiędzy kolektorem a głowicą przy czym jak na złość urwały się 3 szpilki ale jutro znajdę na złomie takie i wkręce a także odpalę i sprawdzę. Gaźnik odkręciłem i wymieniłem ten dystans gumowy na drugi. W gaźniku zaś wszystkie wkręcane dysze nie mają żadnych oznaczeń bądź oznaczenia te są nieczytelne, w porównaniu do dysz z starego gaźnika są identyczne.
Wydaje mi się, że po prostu ma za ubogą mieszankę i dlatego strzela choć mocy mu teoretycznie nie brakuje albo nie umiem tej mocy wyczuć bo przyzwyczajony jestem do silników o mocy 1.0