Dostarczone w gustownym, blaszanym opakowaniu. Wewnątrz wyłożone dość ciasno spasowaną gąbką, więc trochę trzeba pociągnąć, by wydobyć go z czeluści pudełka.
Tester jest w dwóch wersjach UM24 bez interfejsu Bluetooth i UM24C z Bluetooth. Różnica w dolnej PCB, w którą wlutowano lub nie interfejs Bluetooth.
Sam miernik jest dość ciekawą konstrukcją z paroma unikatowymi cechami, zwłaszcza jedną. Jest nią pomiar rezystancji kabla zasilającego. I możliwość sterowania ze smartfona jego funkcjami, z komputera oczywiście też.
Miernik ma kolorowy wyświetlacz o przekątnej 1,44'.
Jego zakres pomiarowy to 4.50-24.0V/0.00A-3.00A.
Rozdzielczość to 0,01V, a klasa dokładności to 1%.
Przy podłączeniu do zasilania z wciśniętym dowolnym przyciskiem wchodzimy do menu, w którym możemy ustawić język chiński lub angielski i wyzerować jego ustawienia. Nic szczególnego więc tam nie ma.
Natomiast ciekawą cechą jest to, że można wyświetlany obraz przekręcać co 90° tak, by jak najwygodniej odczytywać wyniki pomiaru.
W każdym z ekranów jest dostępny przycisk "Pomoc" i tam dostajemy instrukcję, co każdy przycisk może na danym ekranie zrobić. Rozróżniane jest krótkie i długie wciśnięcie. Pomoc dostępna w nastawionym języku.
Dokładne wymiary są dostępne na tym obrazku.
Natomiast dostępne ekrany z wyświetlanymi informacjami bez menu pomocy przedstawiam poniżej.
Jak widać - na pierwszym mamy pomiar napięcia, prądu, temperatury urządzenia oraz wyliczone na tej podstawie: pojemność w mAh, energia w mWh, aktualna moc w W i rezystancja obciążenia.
Urządzenie ma 10 komórek pamięci, w których możemy przejrzeć wyniki zrobionych wcześniej pomiarów: menu grup 0-9.
Na drugim ekranie oprócz napięcia, prądu i temperatury mamy podane napięcie na żyłach D+ i D- oraz rozpoznany tryb szybkiego ładowania, o ile oczywiście ładowarka jakiś udostępnia.
Na trzecim ekranie mamy pojemność, pracę i czas.
Kolejną ciekawą funkcją jest możliwość ustawienia, od jakiego obciążenia miernik ma rejestrować parametry. To fajna opcja pozwalająca nie zliczać przewodu podłączonego do wyjścia urządzenia (niektóre mają rezystory i pobierają trochę prądu) czy do wyeliminowania biegu jałowego powerbanku, który pobiera trochę prądu na wskaźniki i swoją elektronikę nie ładując już baterii.
Na czwartym ekranie kolejna ciekawostka - pomiar rezystancji i spadku napięcia przewodu połączeniowego. Tu mamy możliwość sprawdzenia, jakiej jakości przewodem dysponujemy. Warto porównać różnicę pomiędzy fabrycznym przewodem a kupionym nieoryginalnym. Różnice są czasem kolosalne, dzięki czemu nie zdziwimy się, dlaczego na tym kabelku tak wolno nam się telefon ładuje. To dość unikatowa cecha.
Co prawda i bez niej sobie radziłem w inny sposób i miałem informacje na temat jakości kabelka, ale tutaj producent dał taki cymes i chwała mu za to.
Na piątym i szóstym ekranie wykorzystano możliwości ekranu graficznego i mamy wykres napięcia i prądu.
Na ostatnim ekranie mamy możliwość ustawienia czasu wygaszania ekranu (niestety trochę prądu zużywa, więc jego świecenie fałszuje wyniki pomiaru pojemności powerbanku) poziomu jasności i wyświetlanie temperatury w C lub F.
A teraz najważniejszy gwóźdź programu - interfejs Bluetooth. Za jego pomocą możemy odczytywać i logować dane pomiarowe na komputerze. Tak wygląda program, który jest dodatkowo płatny:
Jak również od niedawna jest dostępny program na Androida i iOS, który umożliwia podgląd parametrów i sterowania miernikiem.
Tak wygląda jak widać, jest polska wersja językowa. Projekt jest darmowy i będzie rozwijany.
Tak to widać na ekranie miernika:
Dodam, że wersja z BT ma z boku czerwoną diodę, która miga, gdy nie jest połączone urządzenie i zapala się na stałe przy podłączeniu. W tym momencie również jest włączany ekran urządzenia.
Pobór prądu z włączonym i wyłączonym ekranem.
Bez interfejsu Bluetooth pobór trochę mniejszy.
I przykład menu pomocy.
A tu po odwróceniu ekranu.
W tle widać kandydata do kolejnego artykułu. To tak nawiasem mówiąc.
Pobór prądu z wyłączonym ekranem waha się 0,069-0,085W, z włączonym od 0,135-0,155W.
W rytm migania diody BT. Po ustanowieniu połączenia pobór rośnie o od 0,02-0,08W.
Fajne? Ranking DIY
