Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Etiuda 410S - brak reakcji isostatów sterowania mechanizmem.

19 Lut 2018 19:40 756 16
  • Poziom 3  
    Witam
    Magnetofon Etiuda 410S. Bo podłączeniu do prądu wskaźniki, podświetlenie wszystko działa. Jednak brak reakcji na każdy z isostatów sterowania magnetofonem. Nic się dzieje, żadna z czerwonych diodek się nie pali. Tylko isostat "Kaseta" po ciągłym przytrzymaniu (ok. 10s) powoli otwiera kieszeń, która idzie tak opornie, że dwie ręce potrzebne są do całkowitego otwarcia. Magnetofon nie grzebany, w środku tuman kurzu, wszędzie czerwona farba kontrolna. Czy zacząć od przeczyszczenia wszystkich styków itp. Czy gdzie indziej szukać usterki? Co pomierzyć?
    Pozdrawiam
  • Poziom 35  
    TechnikPl napisał:
    Czy zacząć od przeczyszczenia wszystkich styków itp.

    Tak i usunięcia tego
    TechnikPl napisał:
    tuman kurzu,
  • Poziom 43  
    Zacznij od dokładnego wyczyszczenia z kurzu. Następnie przeczyść styki.
    Nasmaruj delikatnie mechanizmy olejem silikonowym tylko nie byle czym, ale specjalnym - kupisz go w sklepie z elektronika.
  • Poziom 3  
    Dobra, przeczyszczone wszystkie styki wraz z isostatami. Dalej nic. Podłączyłem zasilacz pod główny kontaktron- reakcja mechanizmu zadziałała poprawnie. Po podłączeniu do prądu działa nadal funkcja "Kaseta-Stop". Podsumowując uszkodzenie jest na płytce odpowiedzialnej za sterowanie mechanizmem. Napięcie na wyjściu z płytki wynosi setne volta, czyli za mało.
    Przemierzyłem wszystkie diody, rezystory oraz kondensatory. Zostały tranzystory. Czy tok myślenia jest dobry ? A może komuś podobna usterka się przytrafiła ?
    Pozdrawiam
  • Poziom 27  
    Przyciski do sterowania mechanizmem to nie isostaty. Po pierwsze to pomierz napięcia na K13 i K14. Napięcie na emiterze T 106 to jest tylko do zasilania toru m.cz. i ma mieć 20V. Sprawdż bezpieczniki 800 mA i 315 mA. Silnik powinien cały czas się kręcić. Jak zdejmiesz przedni panel i osłonę mechanizmu tam powinna ukazać się płytka z czarnego plastiku który zakrywa przyciski (blaszki). To trzeba rozebrać (przyklejono taśmą bezbarwną) oczyścić i na nowo zakleić zwracając uwagę na prawidłowo posadowione końcówki blaszek. Sprawdzić czy naciskając środek blaszki czuje się skok tej blaszki. Teraz schemat do ręki i sprawdzić dlaczego naciskając START, główny elektromagnes nie działa.Tylko wytłumacz mi jeszcze czy to na pewno Etiuda MDS-410 DIORY. Bo ja składałem wieże diorowskie i taki magnetofon nie miał otwieranej kieszeni na kasety.
  • Poziom 43  
    DIORADIO napisał:
    a.Tylko wytłumacz mi jeszcze czy to na pewno Etiuda MDS-410 DIORY. Bo ja składałem wieże diorowskie i taki magnetofon nie miał otwieranej kieszeni na kasety.
    Bo Etiudy były dwie. Mała (do mini wieży) nie miała w ogóle kieszeni, a duża (do dużej wieży) owszem. Mała miała oznaczenie MDS411D a duża MDS410S.
    Duża miała isostaty chwilowe jako przyciski funkcyjne mechaniki, a mała mikrostyki.
    Przyczyną trudności w otwarciu kieszeni jest "zastały" smar spowalniający w mechanizmie kieszeni.
  • Poziom 27  
    Usunięty masz rację, Etiudy były dwie. A ja chyba się starzeję, bo jak znalazłem serwisówkę to sobie przypomniałem że takie coś składałem, a opis dałem do tego małego magnetofonu bez kieszeni na kasety. Na schemacie pokazany jest bezpiecznik na 315 mA na płytce sterowania, ale w rzeczywistości na rysunku płytki tego nie widzę.Usunięty wyjaśnił Ci dlaczego kieszeń tak powoli się otwiera. A to że te przyciski od sterowania mechanizmem nie działają, to sprawdż napięcia w punktach K 13 i K 14. Następnie postaraj się o serwisówkę tego magnetofonu i na stronie 5 i 6 masz opisane które półprzewodniki od czego są.
  • Poziom 3  
    Panowie przeglądnąłem wszystko. Winowajcą był jakby to ując " po włożeniu kasety zastał się w jednej pozycji ten stycznik do odtwarzania i nagrywania co wchodzi w rowki kasety na górze." Zablokował się w pozycji 0 dlatego nic nie działało. Kontakt załatwił sprawę i wszystko działa. Wymienię smar w mechanizmie otwierania na nowy, oraz przesmaruję mechanikę jak było mówione wcześniej bo przewijanie w lewo idzie opornie ale to z powodu długiego czasu nieużytkowania. Na koniec chciałbym zapytać czy warto wymieniać paski na nowe i co oprócz mechanizmu przesmarować, przeglądnąć przy okazji. Podsumowując magnetofon sprawny, została tylko kosmetyka, sprawdzenie poziomu nagrywania i przewijania w lewo.
    Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie się moim postem.
  • Poziom 43  
    TechnikPl napisał:
    Wymienię smar w mechanizmie otwierania na nowy
    Pamiętaj, ze ten smar musi mieć odpowiednią lepkość. Zwykły smar silikonowy (np. dostępny z oferty AG CHEMIA) nie nadaje się - kieszeń będzie odskakiwać za szybko.
    TechnikPl napisał:
    czy warto wymieniać paski na nowe
    Moim zdaniem warto. Paski gumowe starzeją się i jeśłi nawet obecnie jeszcze się nie ślizgają, niedługo mogą zacząć. Po co dwa razy rozbierać sprzęt?
    TechnikPl napisał:
    co oprócz mechanizmu przesmarować, przeglądnąć
    Sam sobie już odpowiedziałeś:
    TechnikPl napisał:
    kosmetyka, sprawdzenie poziomu nagrywania i przewijania

    Szczególnie polecam sprawdzenie (po dokładnym umyciu) wałka dociskającego taśmę do rolki napędowej. Guma na nim lubi się odkształcać, twardnieć lub pękać (albo wszystko na raz). Powinna być w dotyku twarda, ale elastyczna i "przyczepna: - chodzi o to, że przy przesunięciu po niej palcem powinna dawać charakterystyczny opór; podobny do gumki do ścierania.
    Jeśli głowica oryginalna (z tego co pamiętam były tam montowane głowice stożkowe ALPS) pozostaje tylko sprawdzić zapis i odczyt i ewentualnie skorygować posiłkując się serwisówką.
  • Poziom 27  
    Jeżeli dobrze pamiętam to w tych pierwszych magnetofonach były stosowane głowice DK62, ale w serwisówce jest napisane że to z importu z Japonii typ RP2442 więc nie będę podważał tego co napisał poprzednik. Paski jak najbardziej do wymiany, szczególnie ten szeroki co napędza koło zamachowe. No i oczyszczenie miejsca na kole zamachowym po którym biegnie ten szeroki pasek i na ośce silnika, bo od niego mogą powstać naleciałości z gumy i może to powodować poślizg i zniekształcenia.
  • Poziom 43  
    DIORADIO napisał:
    Jeżeli dobrze pamiętam to w tych pierwszych magnetofonach były stosowane głowice DK62, ale w serwisówce jest napisane że to z importu z Japonii typ RP2442
    No właśnie dlatego napisałem "o ile dobrze pamiętam". Miałem taką Etiudę dziesiąt lat temu i wydaje mi się że w mojej (a i w trzech innych jakie używałem) były ALPS'y. Minęło wiele lat, więc mogę się mylić. Ale nawet jeśłi były tam DK62 to (o ile nikt nie zarzynał ich taśmami chromowymi) to i tak powinny być jeszcze OK. Tak czy inaczej warto sprawdzić - jeśłi widoczny jest wyszlifowany taśmą rowek - głowicę należałoby jednak wymienić.
  • Poziom 43  
    Były też stosowane głowice importowane "powlekane szkłem" - niestety symbolu nie pamiętam :(
  • Poziom 43  
    Freddy napisał:
    Były też stosowane głowice importowane "powlekane szkłem"
    Głowice wykonane ze stali amorficznej. Ze znanych mi większości (jak nie wszystkich ) głowic jakie fabrycznie montowano w polskim sprzęcie były tylko ALPS'y. Ze szkłem ma to co prawda nieco wspólnego (struktura nie jest krystaliczna jak w stali), ale na pewno nie było nigdy żadnych głowic powlekanych szkłem - w odczycie i zapisie na nośnikach magnetycznych (szczególnie w audio) ważne jest by nośnik był jak najbliżej szczeliny magnetycznej, w innym wypadku jakość nagrania (szczególnie w zakresie częstotliwości wysokich) drastycznie spada.
    Jako ciekawostkę podam, ze pod koniec "kariery" Kasprzaka wyprodukował on blachy na rdzenie głowic amorficznych (nawet uzyskano na tę technologię patent), ale nie potrafili opanować technologii szlifu głowic do wymaganego kształtu bez utraty właściwości amorficznych - rdzenie były twarde jak szkło, ale podczas szlifu nagrzewały się tak, że traciły właściwości amorficzne. Nawet w ostatnich seriach magnetofonów (bodajże M3015, czy jakichś podobnych) montowano takie głowice - t.zw. "polskie szklanki" - niestety, poza lepszym przyleganiem taśmy do czoła głowicy szybko się ścierały... Nie mniej jednak takie coś miało miejsce. Nawet mam kilka takich głowic wymontowanych podczas napraw magnetofonów (dla wstawienia ALPS'a) - czoła wszystkich (mimo stosunkowo krótkiej eksploatacji) wyglądają ja wszystkie krajowe głowice magnetyczne - wyżłobiony ślad po taśmie jest aż widoczny gołym okiem. Ponadto nawet nowe (kupiłem swego czasu kilka z myślą o naprawach) odbiegały jakością od zachodnich - różnice w indukcyjnościach, źle złożone blachy pakietów rdzeni...
  • Poziom 43  
    398216 Usunięty napisał:
    Głowice wykonane ze stali amorficznej. Ze szkłem ma to co prawda nieco wspólnego
    Wiem, ale pod taką nazwą w tamtych czasach też występowały i dlatego tak napisałem - w cudzysłowiu. :)
    Niektóre sklepy do dzisiaj stosują taką terminologię - zwłaszcza, jak sprzedawca starszej daty :D
  • Poziom 43  
    Tak czy inaczej nazewni9ctwo wprowadza w błąd - stąd też moje wyjaśnienie.
    Swoją drogą nigdy nie słyszałem by mówić na nie "powlekane szkłem" - albo były to "szklanki", albo amorficzne, albo (nie każda) "stożkowe" - to ostatnie z racji na kształt czoła - bardziej przypominający wierzchołek paraboli.
  • Poziom 43  
    Poprawiam się więc na Twoją prośbę i sugestię - głowice amorficzne, nazywane też "szklanki", a w niektórych sklepach, (choć rzadziej) "powlekane szkłem".