Proszę szanownych forumowiczów o pomoc w prawidłowym zdiagnozowaniu usterki pompy Vp-44 w mojej VB y22dtr. Jak w temacie, uporczywie uszkadza się elektrozawór przestawiacza kąta wtrysku (0281002173) ten dolny na cieńszych kabelkach. Uszkadza sie w ten sposób że następuje zwarcie międzyzwojowe w jego cewce, jej oporność robi się 2 ohm zamiast 8-10 (Tyle miały sprawne zawory, które montowałem). W tym stanie silnik pracuje ale po dodaniu gazu natychmiast wchodzi w tryb awaryjny, bardzo kopci na siwo, zapala się kontrolka check engine. W blokach pomiarowych op-coma rzeczywisty początek wtrysku wynosi 18,1° zamiast zadanych 4,7°. Pojawia się taki błąd: P1335 - "Pompa wtryskowa: brak sygnału wejścia prędkości silnika z modułu sterującego". Co ważne nie ma błędu P0725 sugerującego uszkodzenie czujnika wału ale mimo to wymieniłem go. Nic to nie dało. Nie pojawiają się też typowe błędy "padającej" pompy tj: P1220, P1631, P1651 itd. Sprawdziłem ze schematem wiązkę od sterownika silnika do sterownika pompy, wszystko ok. Po wstawieniu nowego elektrozaworka, obserwowane w blokach, początek wtrysku zadany i rzeczywisty, idealnie się pokrywają i wynoszą ok 4,7°. Auto jeździ wzorowo przez okres ok. tygodnia po czym znowu następuje uszkodzenie elektrozaworu przestawiacza. Co ciekawe usterka pojawia się w podczas parkingowego pyrkania lub bujania się w korku a nie w trakcie dynamicznej jazdy.
Po konsultacjach z fachowcami pojawiają się dwie całkiem różne teorie. Mianowicie:
Przycieranie się tłoka przestawiacza sprawia że sterownik pompy dążąc do utrzymania żądanego początku wtrysku "pompuje" takie impulsy pwm na elektrozawór że następuje uszkodzenie jego cewki.
Przeciwna teoria jest taka że jeżeli nawet tłok przestawiacza się przyciera to i tak nie ma to wpływu na pracę elektrozaworka a jego powtarzające się uszkadzanie spowodowane jest nietypowym i nieodwracalnym uszkodzeniem sterownika pompy (prawdopodobnie elementu 7-nóżkowego sterującego elektrozaworem).
Dodam że kiedy elektrozawór jeszcze jest ok nie ma żadnych dziwnych objawów podczas jazdy, nawet bardzo dynamicznej, żadnego przerywania, itp. Od dawna do paliwa dodaję olej 2t. Sam sterownik jest w wersji poprawionej tzn. do słynnego tranzystorka sterującego nastawnikiem dawki idą od płytki 3 druciki w tym 2 równoległe do źródła tranzystora i jeden do bramki. W oryginale jest po jednym. Sterownik wewnątrz jest bez zarzutu. Wygląda na to że pompa była robiona przez naszych zachodnich sąsiadów w 2003 i dostała nowy "poprawiony" sterownik. Pozatym wgrany jest nowszy soft dzięki czemu świece żarowe na zimnym silniku grzeją zawsze niezależnie od temperatury otoczenia.
Co radzicie, wymieniać sterownik za 6 stów czy regenerować pompę za kwotę przewyższającą wartość auta? Czy któryś z kolegów spotkał się z podobną usterką sterownika? Bo jeżeli faktycznie ma on taką "dziwną" usterkę to regeneracja mechaniki pompy może być bezcelowa i nie usprawni auta.
Po konsultacjach z fachowcami pojawiają się dwie całkiem różne teorie. Mianowicie:
Przycieranie się tłoka przestawiacza sprawia że sterownik pompy dążąc do utrzymania żądanego początku wtrysku "pompuje" takie impulsy pwm na elektrozawór że następuje uszkodzenie jego cewki.
Przeciwna teoria jest taka że jeżeli nawet tłok przestawiacza się przyciera to i tak nie ma to wpływu na pracę elektrozaworka a jego powtarzające się uszkadzanie spowodowane jest nietypowym i nieodwracalnym uszkodzeniem sterownika pompy (prawdopodobnie elementu 7-nóżkowego sterującego elektrozaworem).
Dodam że kiedy elektrozawór jeszcze jest ok nie ma żadnych dziwnych objawów podczas jazdy, nawet bardzo dynamicznej, żadnego przerywania, itp. Od dawna do paliwa dodaję olej 2t. Sam sterownik jest w wersji poprawionej tzn. do słynnego tranzystorka sterującego nastawnikiem dawki idą od płytki 3 druciki w tym 2 równoległe do źródła tranzystora i jeden do bramki. W oryginale jest po jednym. Sterownik wewnątrz jest bez zarzutu. Wygląda na to że pompa była robiona przez naszych zachodnich sąsiadów w 2003 i dostała nowy "poprawiony" sterownik. Pozatym wgrany jest nowszy soft dzięki czemu świece żarowe na zimnym silniku grzeją zawsze niezależnie od temperatury otoczenia.
Co radzicie, wymieniać sterownik za 6 stów czy regenerować pompę za kwotę przewyższającą wartość auta? Czy któryś z kolegów spotkał się z podobną usterką sterownika? Bo jeżeli faktycznie ma on taką "dziwną" usterkę to regeneracja mechaniki pompy może być bezcelowa i nie usprawni auta.