Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wszystkie auta. - Jak diagnozować usterki, jakie były wasze początki.

komandospolen 26 Lut 2018 11:51 795 24
  • #1 26 Lut 2018 11:51
    komandospolen
    Poziom 7  

    Witam.
    Nie wszyscy może o ty mówią, nie wszyscy o tym pisali, mało jest ludzi co od tego zaczynają a robią coś metodami prób i błędów.
    Jak wy zaczynacie diagnozować usterki w mechanice, jakimi książkami najlepiej się zainteresować o podstawie mechaniki i zasadach działania różnych podzespołów.


    Jakiś czas temu naprawiałem swojego passata i oddałem go do warsztatu mechanicznego z dobrymi opiniami, padła mi pompa Vacu i regulator napięcia, nie było sterowania turbiną, nie było hamulców, nie było napięcia na różne podzespoły, rozwalił mnie sam fakt że pan mechanik wgle nie wiedział co to jest pompa vacu i chciał regenerować turbinę i pompę hamulcową z całym osprzętem dokoła, wystawił mi teoretyczny rachunek 2300zł, wiec pomyślałem że za tą kwotę sam się zainteresuję tematem, i dobrze sie stało, na forum doczytałem o co w tym wszystkim chodzi w mechanice, znalazłem pompę z plastikową końcówką (nie klepaną metalową) sprawdziłem wszystkie ciśnienia i działa (koszt nowej pompy to 1200zł a na szrocie za taką która chciałem 70zł) Wiec warto wzbogacać się o wiedzę na każdym etapie, skąd moje pytanie jak sie tego fachu uczyć ? skąd czerpać informację i inspiracje, tak naprawdę to szkoła i kursy nic nie dają, teorię zostawiam w książkach do których żaden mechanik nie sięga, a praktykę diagnozowania, jak rozpocząć ?

    0 24
  • #2 26 Lut 2018 12:18
    leonov
    Poziom 41  

    Jak sam się przekonałeś, mechanikiem może być każdy ;-) , ale naprawiać samochody już nie każdy potrafi ;-)
    Skąd czerpać wiedzę ... dla własnych potrzeb też sobie odpowiedziałeś

    komandospolen napisał:
    na forum doczytałem o co w tym wszystkim chodzi w mechanice
    reszta to doświadczenie, i tego się nie da kupić.

    0
  • #3 26 Lut 2018 12:19
    helmud7543
    Poziom 42  

    Ja się uczę na swoich autach, autach znajomych itp. Staram się zrozumieć układ i co mi komunikuje poprzez takie a nie inne zachowanie. Z powodzeniem diagnozuję wiele usterek, do mechanika jadę z konkretem - moja kasa, proszę wymienić to i to. Ale i tak jest z tym problem bo niektórzy się nie podejmują w ogóle. Czasem się zastanawiam czy wiele tych warsztatów to nie są jakieś dziuple.

    Zacząłem od ogólnego zrozumienia mechaniki i elektryki, potem trochę o OBD a potem to już szukanie po tym, co jest charakterystyczne dla danego modelu auta.

    0
  • #4 26 Lut 2018 13:13
    CameR

    Moderator Zabezpieczeń Pojazdów

    helmud7543 napisał:
    diagnozuję wiele usterek, do mechanika jadę z konkretem - moja kasa, proszę wymienić to i to. Ale i tak jest z tym problem bo niektórzy się nie podejmują w ogóle.

    Dziwisz się , że nie podejmują się "naprawy" ?
    Żaden warsztat nie toleruje klientów, którzy przyjechali z gotową diagnozą z forum i od Pana Google...
    Klient zdiagnozować potrafi ale rąk pobrudzić to już nie chce ...

    2
  • #5 26 Lut 2018 13:23
    helmud7543
    Poziom 42  

    Tak, tylko jak tego nie robiłem to nie naprawili niemal nic (dobrze tylko wymienili przewody hamulcowe i płyn chłodniczy). A poszło prawie 4 000 zł. Niech zaczną lepiej naprawiać, mnie to też nie na rękę, uwierz.
    Choć rozumiem co masz na myśli, znam ten temat z serwisowania komputerów.

    P. S. Szkoda, że żaden z mechaników z tego działu nie ma serwisu w Łodzi :-(

    0
  • #6 26 Lut 2018 13:37
    komandospolen
    Poziom 7  

    Jakieś ciekawe książki o mechanice pojazdowej bądź podzespołów mechanicznych możecie polecić ? wiem że to książki ale teoria została na czymś zbadana i opisana wiec na pewno się przyda wiedza teoretyczna i na własnej skórze można wprowadzić to w praktykę

    1
  • #8 26 Lut 2018 14:38
    Cobrat
    Poziom 21  

    Ja uważam, że istotnym czynnikiem jest ta tak zwana, przysłowiowa "smykałka". Same książki, a nawet konkretne, szczegółowe schematy również nie pomogą, jeżeli jednostce próbującej naprawiać, brak jest umiejętności analizowania
    i analitycznego myślenia... Czasem też typowo trzeba zaryzykować ;). Jak we wszystkim, reguły nie ma ;).

    0
  • #9 26 Lut 2018 14:59
    komandospolen
    Poziom 7  

    No ja rozumiem.
    Ale weźmy pod uwagę taki fakt jak Regeneracja zacisków hamulcowych czy Vacu albo jakiś innych pierdół z branży motorowej, wszystkiego sie człowiek nie dowie na forum a zawsze gdzieś pojawią sie jakieś artykuły mające za zadanie poinformować o zasadzie działania danego elementu a jednocześnie wdrążenie człowieka jak powinien w jakiś stopniu sobie poradzić z np. regeneracją czy odbudową

    0
  • #10 26 Lut 2018 17:22
    ociz
    Moderator Samochody

    komandospolen napisał:
    jakie były wasze początki

    Od dziecka wszystkie zabawki jakie miałem rozbierałem na części pierwsze i z powrotem składałem, poznając przy tym budowę i zasadę działania. Potem były rowery, motorowery, motocykle i w końcu samochody.

    0
  • #11 26 Lut 2018 17:38
    vodiczka
    Poziom 43  

    CameR napisał:
    Klient zdiagnozować potrafi ale rąk pobrudzić to już nie chce ...
    Klient nie ma kanału/podnośnika i kompletu narzędzi a jeżeli ma to do mechanika nie biega.
    Brudne ręce i fartuch to najmniejszy problem od czasu gdy wynaleziono detergenty. :)
    helmud7543 napisał:
    Szkoda, że żaden z mechaników z tego działu nie ma serwisu w Łodzi
    Też "szkoduję" i szkoda że nie masz Skody, moglibyśmy wzajemnie się wspierać.

    0
  • #12 27 Lut 2018 09:18
    CameR

    Moderator Zabezpieczeń Pojazdów

    vodiczka napisał:
    Klient nie ma kanału/podnośnika i kompletu narzędzi

    To klient niech wpisze w Google frazę: "Samoobsługowy Warsztat Samochodowy" ...

    0
  • #13 27 Lut 2018 09:27
    ociz
    Moderator Samochody

    vodiczka napisał:
    Klient nie ma kanału/podnośnika

    Taa, przyjeżdżają tacy "ja bym sobie sam wymienił żarówkę ale nie mam kanału". Żarówka to tylko przykład, jak już biorę coś takiego do roboty to zazwyczaj tylko po to żeby pokazać klientowi że do tego nie potrzeba było nawet do warsztatu wjeżdżać. Potem mu głupio i już nie udaje "znawcy".

    0
  • #14 28 Lut 2018 08:01
    Don de Leon
    Poziom 23  

    Spoko, można by wykonać taką usługę klientowi - jego części, jego diagnoza. Ale w 90% przypadków jakie ja spotkałem diagnoza była zła lub części nie te i co wtedy? Pretensje Bóg wie do kogo, teraz stosuję zasadę - kto stawia diagnozę ten robi. A co do podstaw, to smykałka, upór i dobry "sensej".

    0
  • #15 28 Lut 2018 09:27
    Pawel wawa
    Moderator Samochody

    Podstawową kwestią jest zdobywanie równolegle, wiedzy teoretycznej i praktycznej. Pełne zrozumienie zasady działania podzespołu i umiejętności prktyczne gwarantują warsztatowi zyski i zadowolonych klientów. Do tego dochodzi jeszcze sprzęt specjalistyczny i mamy komplet. Najlepiej uczyć się w dobrym warsztacie w dzień i doszkalać z teorii wieczorem. Sama wiedza z internetu nie wystarczy, bo nie wiesz czy jest prawdziwa, czy to tylko fantazje jednego z drugim. Co do przyjazdu do warsztatu z własną diagnozą.... Można by książki o tym pisać. W większości przypadków to generuje kłopotliwe i nerwowe sytuacje, więc nie dziwię się, że warsztaty unikają takich klientów. Podobnie jak z własnymi częściami lub zleceniem zakupu najtańszych zamienników, wytrzymujących (lub nie) tydzień czasu. Dobry warsztat ma dużo klientów i nie musi wchodzić w takie stresowe sytuacje.

    0
  • #16 28 Lut 2018 09:29
    vodiczka
    Poziom 43  

    ociz napisał:
    Taa, przyjeżdżają tacy "ja bym sobie sam wymienił żarówkę ale nie mam kanału". Żarówka to tylko przykład
    Mocno ironiczny przykład a klient klientowi nie równy.
    CameR napisał:
    To klient niech wpisze w Google frazę: "Samoobsługowy Warsztat Samochodowy" ...
    Uboga oferta. W Łodzi szt.1 przy Wojska Polskiego. Cena przystępna ale nie wiadomo czy aktualna bo wpis z 2012r.
    Gdy będę w potrzebie to sprawdzę. Rozbawiła mnie oferta olszyńska - 80 zł/h :)

    0
  • #17 28 Lut 2018 10:32
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Wymieniaczy jest mnóstwo, znam przypadki u kolegi mechanika ( od ciężkich przypadków) , gdzie w popularnym aucie wymieniono gratów za 4 tys , a nadal było źle, bo ktoś nie wpadł na pomysł by sprawdzić zawory/luzy zaworowe. Błędy z sondy spowodowały wymiane całego układu zapłonowego, 2 sond, niby naprawa wiązki, która była dobra , prawie wymieniono ECU.
    Inny przykład: auto było u dwóch szpecy, w końcu trafiło do mojego kumpla, braki mocy, trudny rozruch silnika ( diesel) juz wszystko wymienione!!! Po 2 dniach kombinowania i sprawdzania wszystkiego wykrył, że ...obrócone sa krzywki na wałku rozrządu! Bo teraz nie sa wałki robione z jednego pucka, tylko krzywki zakłądana sa na gorąco ( czy tam na zimny wałek), ktoś pomylił sie o 1/100mm i taka awaria.
    Szczytem jest 4-dniowa walka z felicją: nie pali i już. Po normalnej diagnozie nic nie wynikło i zaczęli w końcu wymieniać. Podmienione na próbę wiązki, ECU, moduł, świece , wtryskiwacze ok, ciśnienie jest , a cholerstwo nie pali. Wiecie co było? Klient tuz przed "awarią" sam sobie wymienił rozrusznik... ale nic nie wspomniał o tym. Zorientowani już wiedza o co chodzi.

    helmud7543 napisał:
    do mechanika jadę z konkretem - moja kasa, proszę wymienić to i to. Ale i tak jest z tym problem bo niektórzy się nie podejmują w ogóle.

    CameR napisał:
    Dziwisz się , że nie podejmują się "naprawy" ?
    Żaden warsztat nie toleruje klientów, którzy przyjechali z gotową diagnozą z forum i od Pana Google...

    A ja dziwię sie tym mechanikom, czysta kasa . Trzeba tylko poprosić na piśmie o zlecenie konkretnej napraw/ wymiany z zastrzeżeniem, ze jest to wyraźnie zlecenia klienta i warsztat nie ponosi żadnych konsekwencji w wypadku, gdyby te działania nie pomogły w usunięciu problemu lub pogorszyły stan pojazdu.
    Ciekawy jestem ile ze zlecających podpisze taki kwit?

    Po kilku sukcesach myślimy, ze jesteśmy dobrzy w tym , czy tamtym. Ale pamietajcie : przyjdą tez dni kryzysu, strat, ślepego zaułka, nie trafionych diagnoz i rozkładania rąk. Ja cały czas jestem świadomy, ze nie wszystko co robię kończy sie 100% sukcesem. Takie uroki uszług wszelkiego rodzaju. Nie ma żadnego fachowca, który ma 100% zadowolonych klientów. Dobrze jest jak jest to 80%, jak 50% to juz jest coś nie tak i ...nie ma pracy, zleceń- proste prawo rynku.

    0
  • #18 28 Lut 2018 10:47
    ociz
    Moderator Samochody

    andrzej lukaszewicz napisał:
    A ja dziwię sie tym mechanikom, czysta kasa .

    Nie do końca. Taki upierdliwy klient powie potem że źle zostało wykonane to co zlecił. Dlatego najlepiej się nie stresować i gonić takich od razu. Normalnych klientów nie brakuje.

    0
  • #19 28 Lut 2018 11:17
    helmud7543
    Poziom 42  

    No to chciałem sprostować - ja bym podpisał, że proszę o wymianę tego i tego, z gwarancją na tą część oczywiście, jak naprawa będzie nieskuteczna - moja odpowiedzialność. I jeszcze jedno - nie jest upierdliwym klientem bo do partaczy nie wracam. Na Podkarpaciu mam zaufanych speców - tam jadę z objawami, nie zleciem wymiany. Ale na codzień mieszkam w Łodzi i jedyny znany mi dobry warsztat w pobliżu to gazownik z Kuczewoli pod Kaliszem. Reszta mnie spłukała, nie mówiąc już o takich sytuacjach jak remont zawieszenia a po nim problemy na przeglądzie - kolejny remont już na Podkarpaciu, pieniądze podwójnie wydane. U podobno dobrego gazownika w Łodzi omal nie doszło do rękoczynu - taki cholerny cwaniak. Kilka razy uszczelniany układ chłodzenia, nadal cieknie, ktoś mi tak uszczelnił że nagrzewnicę musiałem wymienić. Sprawdzenia panewek nie mogę się doprosić (terkocze, od 1,5 roku conajmniej, ktoś się zlituje pewnie jak korby wyskoczą na jezdnię), każdy mówi żebym olał. Kontrolka silnika przez rok- poza kasowaniem błędu (pomagało na maks 200 km) nikt się nie podjął nawet diagnozy. Dziurawy dolot (tak, sam zdiagnozowałem) przerósł warsztaty. Teraz mniej pali, lepiej chodzi i nie wariują obroty. Tylko jeden mechanik skutecznie odpowietrzył układ chłodzenia (ma pompę próżniową) - robię to sam, znajomym również. Także panowie mechnicy nie obrażajcie się, partacze Wam robią takie a nie inne opinie, a partaczy jest multtum. Żałuję, że żaden z Was nie ma bliżej zakładu, wtedy ze spokojem zostawiłbym auto i gwarantuję, że podpisałbym wszelkie uczciwe oświadczenia i protokoły.

    0
  • #20 01 Mar 2018 13:38
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    ociz napisał:
    Taki upierdliwy klient powie potem że źle zostało wykonane to co zlecił.

    Może tak powiedzieć, ale Ty jesteś czysty, bo masz na piśmie , że wykonałeś to co zlecił klient , a zrobiłeś to najlepiej jak umiałeś , a za poźniejsze efekty nie bierzesz odpowiedzialności, nawet jak klient uważa, ze jest wg niego źle, bo z reguły może być źle , bo to nie to mogło być przyczyna problemu

    0
  • #21 01 Mar 2018 20:38
    Don de Leon
    Poziom 23  

    Tylko kwit podpisany przez klienta jest g...o wart w przypadku, kiedy klient "roznosi" wieść, że ten a ten robi chałę i jego auta nie naprawił, choć miał wszystko na tacy. I czy ten zarobek zrekompensuje nam plamę na zawodowym honorze?

    0
  • #22 01 Mar 2018 21:47
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Mają gdzieś gadaninę, jeden się obrazi, bo jego pięknego wozu nie przyjęli od reki, tylko zapisany za tydzień , ale inni czekają tydzień, bo gość przyjmuje również trudne roboty , już po 3 warsztatach- wymieniaczach i grzecznie czeka, bo słyszał, że nie odpuszczają i rozwiązują naprawdę trudne tematy.
    Jest dużo warsztatów nastawionych tylko na relatywnie proste choc kosztowne naprawy, innych po prostu nie biorą, bo poza wymienianiem całych podzespołów nic nie umieją- niestety większość autoryzowanych serwisów.
    Nie jestem mechanikiem samochodowym, ale też w branży usługowej, uwierz mi, ze nie mam żadnej reklamy, a roboty od lat nie brakuje. Wywiesiłem ze dwa (dziś już wypłowiałe) banery gdzieś na płotach i nie wiem, czy na nie zarobiłem z tych ogłoszeń, bo wszyscy klienci sa z polecenia. Ale wiem, że sa tacy co nie raz mi "dupę obrobili" , ale ja bronię się solidnym rzeczowym i uczciwym podejściem do klienta ( choć nie wszyscy klienci tak do mnie podchodzą). Juz pisałem, 100% zadowolonych nie będzie nigdy.
    Zawsze daje rozliczenie szczegółowe robót, materiałów na piśmie, odmawiam klientom, którzy nie wiedza czego chcą mimo, że im przedstawiłem uargumentowane rozwiazania (ale w muratorze napisali...). Odmawiam wykonania robót z marnego powierzonego materiału, niezgodnych z: prawem, obowiązującymi przepisami ze sztuką w danej branży, i "o dziwo" dzięki temu po jakimś czasie ludzie czasem dziękują , a na pewno bardziej szanują.
    Jak klient się uprze, bo tak chce to ( po uprzedzeniu , że wg mnie błądzi) wykonuje jego wolę: płaci i może wymagać. W myśl hasła : klient życzy- firma liczy.
    Nauczyłem się "psychologii praktycznej" i po kilkuminutowej rozmowie i "wizji na obiekcie" wiem z kim mam do czynienia i uwierzcie, że często sam rezygnuje , bo coś mi "śmierdzi" wykręcając się brakiem terminów itp. I w większości przypadków miałem rację.

    0
  • #23 01 Mar 2018 22:10
    andrzej20001
    Poziom 42  

    Generalnie uczciwy fachowiec ma zawsze robotę. A klienci naoglądajacy sie tvnturbo i tych złodzei psujacych nerwy normalnym ciężko pracującym rzemeślnikom są spuszczani na dzien dobry. No cóż lepiej mniej a spokojniej. Nauka zawodu i obcowania z ludźmi to lata ciezkiej praktyki...

    0
  • #24 02 Mar 2018 11:45
    vodiczka
    Poziom 43  

    andrzej lukaszewicz napisał:
    Nauczyłem się "psychologii praktycznej" i po kilkuminutowej rozmowie i "wizji na obiekcie" wiem z kim mam do czynienia
    To cenna umiejętność ale jest też ciemna strona "psychologii praktycznej" - umiejętność rozpoznawania, który klient to twarda sztuka a który jeleń, łatwy do ustrzelenia. :)

    0
  • #25 02 Mar 2018 20:43
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Nie dzielę w ten sposób klientów, skupiam się na pracy , która mam do wykonania, a charakter klientów to już taki ekstra dodatek, nieraz trudny do zrozumienia, ale róznych ludzi spotykamy w życiu, a być może MY tez jesteśmy dziwakami dla innych.
    Trafiają się często naiwni ludzie, których można "skroić" ale ja nie czułbym się z tym dobrze i stosuje zasadę : "co siejesz to i zbierzesz". Tyle off topu.
    Generalnie każdy zaczynał od relatywnie prostych rzeczy, a i na to też są zawsze klienci, a w miarę rozwoju podejmujemy trudniejsze wyzwania, kupujemy lepszy sprzęt, rośnie doświadczenie, poziom wiedzy i przewidywania tego co może się stać. To normalne, bo jeśli nie to byśmy mieszkali nadal w jaskiniach.

    0