Witam szanownych kolegów
proszę o pomoc w doprowadzeniu naczynia wyrównawczego do zgodnego ze
sztuką w ramach możliwości istniejącej instalacji,
kiedyś było chyba zgodnie ze sztuką wszystko połączone
rurkami odpowietrzającymi z każdego pionu i wchodziły do naczynia.
Kiedyś usunąłem z mieszkania wszystkie rurki, na pionach
zamontowalem zawory odpowietrzające automatyczne, i tak to działało
wiele lat, aż w tym roku naczynie wzbiorcze trochę przegniło,
poza tym ocieplenie polegało na obłozeniu wieloma szmatami.
Raczej w naczyniu nie bywało wiele wody, palę trotami ASO, temperaturę
mam ustawioną 45 stopni, spada do 42 i spalanie intensywne do 45, i tak
w koło.
W tym roku wsadziłem to naczynie do skrzyni ze styropianu aby nie
zamarzało i połączyłem tymi wężykami z rurą dobijania i przelewową,
oraz pozostałe otwory zakorkowałem, kiedyś dobijałem (zawór otwarty
na full) wodę i miałem problem bo chyba następowało podciśnienie i
chyba woda wylewała się przelewem,a w grzejnikach ciągle bulgotało
powietrze, wtedy wpadłem na pomysł z tym podciśnieniem i dobiłem wodę
przy zaworze otwartym tylko trochę i jest ok.
Następnie odkręciłem jeden korek i wstawiłem to kolanko z rurką którą ma
uchodzić powietrze, a czasami jak by chlapneło wodą to jest ta butelka.
Nie jestem przekonany do końca że to jest dobrze,
a w tym roku będę miał remont C.O. polegający na wymianie pieca na piec na
pellet V klasy.
pojemność naczynia około 10l,
w instalacji mam około 350 l wody,
C.O. było wykonywane w latach 80-tych XX wieku.
proszę szanownych kolegów o wskazówki jak zmodyfikować
to naczynie aby było ok.
pozdrawiam
proszę o pomoc w doprowadzeniu naczynia wyrównawczego do zgodnego ze
sztuką w ramach możliwości istniejącej instalacji,
kiedyś było chyba zgodnie ze sztuką wszystko połączone
rurkami odpowietrzającymi z każdego pionu i wchodziły do naczynia.
Kiedyś usunąłem z mieszkania wszystkie rurki, na pionach
zamontowalem zawory odpowietrzające automatyczne, i tak to działało
wiele lat, aż w tym roku naczynie wzbiorcze trochę przegniło,
poza tym ocieplenie polegało na obłozeniu wieloma szmatami.
Raczej w naczyniu nie bywało wiele wody, palę trotami ASO, temperaturę
mam ustawioną 45 stopni, spada do 42 i spalanie intensywne do 45, i tak
w koło.
W tym roku wsadziłem to naczynie do skrzyni ze styropianu aby nie
zamarzało i połączyłem tymi wężykami z rurą dobijania i przelewową,
oraz pozostałe otwory zakorkowałem, kiedyś dobijałem (zawór otwarty
na full) wodę i miałem problem bo chyba następowało podciśnienie i
chyba woda wylewała się przelewem,a w grzejnikach ciągle bulgotało
powietrze, wtedy wpadłem na pomysł z tym podciśnieniem i dobiłem wodę
przy zaworze otwartym tylko trochę i jest ok.
Następnie odkręciłem jeden korek i wstawiłem to kolanko z rurką którą ma
uchodzić powietrze, a czasami jak by chlapneło wodą to jest ta butelka.
Nie jestem przekonany do końca że to jest dobrze,
a w tym roku będę miał remont C.O. polegający na wymianie pieca na piec na
pellet V klasy.
pojemność naczynia około 10l,
w instalacji mam około 350 l wody,
C.O. było wykonywane w latach 80-tych XX wieku.
proszę szanownych kolegów o wskazówki jak zmodyfikować
to naczynie aby było ok.
pozdrawiam