Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Utrata wartości Audi A6-C7

moher40 01 Mar 2018 00:35 2238 19
  • #1 01 Mar 2018 00:35
    moher40
    Poziom 3  

    Interesuje mnie Audi A6-C7 w kombi. Najchętniej jakiś silnik R4 pod LPG z manualną skrzynią a w najgorszym wypadku sprawdzony diesel.

    Zauważyłem że za kwoty od 60 do 70 tys.zł nabędę rocznik 2012/2013.
    Podoba mi się taki kształt i jasny kolor.

    Utrata wartości Audi A6-C7Utrata wartości Audi A6-C7Utrata wartości Audi A6-C7Utrata wartości Audi A6-C7

    Od xxx czasu mówi się że Audi to Passat a Passat to Octavia/Superb.
    Warto pchać się w takie auto? Chodzi o A6?

    Jeśli dziś nabędę wóz z rocznika 2012 to ma on już praktycznie 6lat.
    4 lata zleci jak z bicza strzelił.
    10 letnie Audi A6 natomiast można nabyć już za 25-26tys.zł
    Czy to oznacza że w zaledwie 4 lata stracę 35-40tys.zł??

    Za kolejne 2-3lata wartość takiego A6 spada do kwoty rzędu 22-24tys.zł bo nabyć coś normalnego za mniej jak 22tys.zł graniczy z cudem.
    Jak to w końcu jest? Szybki spadek ceny o 35-40tys.zł a potem trzyma te cenę?

    Polska to jest jakiś dziwny kraj. 10 letnie Audi w cenie 12-13 letniego.

    0 19
  • #2 01 Mar 2018 07:04
    ociz
    Moderator Samochody

    To tak samo jak z przebiegiem, wiara w cyferki. <10lat laleczka, >=10 lat złom.

    0
  • #3 01 Mar 2018 08:10
    moher40
    Poziom 3  

    Tak trochę poczytałem i widzę już te ogromną stratę wartości. Lekko wypasiony model A6-C7 z 2.0 Dieslem kosztował w podstawie 225000zł brutto. 6 letnie takie auto waha się na rynku w przedziale cenowym 65-70tys.zł. i w tym przypadku jest to ponad 150tys.zł utraty.
    Dziwię się też ludziom że decydują się sprzedawać 5,6 letnie samochody. Sądzę że takiemu A6-C7 po 6 latach używania naprawdę nic jeszcze nie dolega.
    Opłacalność zakupu nowego A6 była by chyba tylko wtedy gdyby człowiek zdecydował się trzymać takie auto minimum 13-14lat.
    Kolejna sprawa to sprawa prawidłowego wyboru. Za kwotę 75-85tys.zł dostajemy nową Skodę Superb z wyprzedaży rocznika. W prawdzie na dzień dobry rocznikowo kupujemy 2 letnie "nowe" auto ale mamy za to 6 lat dłuższego użytkowania.
    Powstaje jednak pytanie dot. jakości i trwałości.
    Kolejna sprawa to taka że za 94tys.zł mamy Passata z wyprzedaży rocznika z 1.4 125KM a w Audi wyprzedaż rocznika 2017 wygląda tak:

    Utrata wartości Audi A6-C7

    i nie wiem o co chodzi. Według strony AUDI jest jedynie 12 samochodów w całej Polsce z rocznika 2017.

    0
  • #4 01 Mar 2018 08:37
    CameR

    Moderator Zabezpieczeń Pojazdów

    moher40 napisał:
    Sądzę że takiemu A6-C7 po 6 latach używania naprawdę nic jeszcze nie dolega

    .... i tutaj można się bardzo pomylić !
    To zależy czy faktycznie jeździł nim "dziadek do kościoła" oraz czy faktycznie "płakał gdy sprzedawał".
    Być może zacierał ręce, bo znał przewidywane koszty napraw.
    ... ale Polak - potrafi...

    0
  • #5 01 Mar 2018 09:21
    moher40
    Poziom 3  

    Staram się nie myśleć w taki sposób oszukując samego siebie. Powód? Gdybym tak myślał nie kupił bym żadnego auta. Przy zakupie sprawdzam jedynie karoserię i jeśli jest choć by jeden element lakierowany auto jest zdyskwalifikowane. Do tego dochodzi kompresja, spaliny i kilka innych. Staram się też nie szukać automatu i diesli i zawsze szukam auta na własną rękę. Musi być wstawiony przez właściciela do Niemieckiego komisu i stać w niemczech. Zawsze odrzucam oferty polskich pośredników i nie kupuję aut sprowadzanych przez kogoś.

    0
  • #6 01 Mar 2018 09:44
    ociz
    Moderator Samochody

    moher40 napisał:
    jeśli jest choć by jeden element lakierowany auto jest zdyskwalifikowane

    To w tych czasach możesz mieć problem znaleźć jakikolwiek samochód, bo często nowe z salonu wyjeżdżają po naprawach blacharskich. Może być też w drugą stronę, poskładany z ćwiartek a wszystkie wymienne elementy będą miały oryginalny lakier.

    1
  • #7 01 Mar 2018 09:50
    moher40
    Poziom 3  

    Ultra dźwiękowy miernik grubości materiału ...
    https://profitechnik.pl/files/foto_add_big/foto_add-4822.jpg

    Szkło, blacha, alu, miedź i inne.
    Sprawdzanie auta trwa często nawet i 3 godziny ale po czymś takim jest ogromna szansa że lepianki nie kupisz. Trzeba też mneij wiecej wiedzieć gdzie się spawa gdy wymienia się np. słupki, progi, ćwiary itp. itd. a cała robota jest o tyle łatwa że blacharzom nie chce się szlifować spawów naprawdę równiuteńko z powierzchnią blachy bo zajęło by im to wieki. Sprawdzasz miernikiem grubość seryjnych zgrzewów w takim Audi (sprawnym, bezwypadkowym) i wtedy na innym aucie widac już różnice. 95% blacharzy wyjmuje elementy w ich pierwotnym miejscu zgrzewu więc to też ułatwia (im robotę a nam oględziny). Miałem już takie przypadki z ćwiartką z przeszczepu. Czasy nakładania oryginalnych powłok konserwujących (bitexu) już się skończyły bo skaner przez to przechodzi i wtedy wiesz ile ma zgrzew. Czy jest oryginał i ma 0,095>1,15mm czy nawalone migomatem 3,4,5mm
    Dodatkowo szlif zawsze ściąga materiał i gdy jedziesz np. po miejscu zgrzewów a skaner wariuje Ci non stop pokazując na prostej ciąglwe inny wynik to już wiesz że pod bitexem jest falbanka i auto było robione.
    No i masz rację. Z miernikami i lekką zawartością wiedzy nie da się kupic szybko auta. Ja już pół roku kupuję :-)

    0
  • #8 01 Mar 2018 12:40
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Czyli nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale żeby go gonić. Jakieś hobby trzeba mieć - zbieranie pokemonów, gry komputerowe albo kupowanie samochodu dla samego kupowania. Parkingowa przycierka dyskwalifikuje samochód tak samo, jak spawanie ulepa z ćwiartek? Iluż to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.

    Utrata wartości występuje na każdym samochodzie z wyłączeniem niewielkiego promila sztuk kolekcjonerskich, wartych sześciocyfrowe kwoty. Nie ma większego sensu zawracać sobie tym głowy, kupując samochód dla siebie na dłużej niż rok. Samochód to nie inwestycja, tylko wydatek konsumpcyjny. Są egzemplarze tracące obiektywnie więcej, inne tracą mniej. Te awaryjne, kosztowne w utrzymaniu i problematyczne jak na przykład Audi czy Mercedes będą traciły dużo i szybko, bo serwis kosztuje słono, a projektowano je dla pierwszego i trochę drugiego właściciela, nie kolejnych.

    0
  • #9 01 Mar 2018 13:26
    Cobrat
    Poziom 21  

    moher40 napisał:
    Przy zakupie sprawdzam jedynie karoserię i jeśli jest choć by jeden element lakierowany auto jest zdyskwalifikowane.


    I właśnie dzięki takiej mentalności i przekonaniu Polaków , nigdy, ale to nigdy nic się nie zmieni w tej kwestii !!!
    Nasza nacja sama nakręca oszustwa na rynku motoryzacyjnym.

    Co do wartości to musisz być świadomy, że każde świeże auto (a nowe to już w ogóle) traci najwięcej na początku, niezależnie, czy Audi czy Ford. Dlatego ja chyba nigdy nie kupię jakiegoś świeżego auta :|. Za to wbrew Twoje opinii szukam najczęściej czegoś lekko uderzonego ;), szkoda czasu na szukanie "igiełek" nielakierowanych, ale co kto lubi. Najlepszą odpowiedź na pogląd sprawy moim zdaniem dał Ci @ociz ;).

    1
  • #10 01 Mar 2018 13:46
    andrzej20001
    Poziom 42  

    moher40 napisał:
    Sprawdzanie auta trwa często nawet i 3 godziny
    moher40 napisał:
    Ja już pół roku kupuję
    moher40 napisał:
    Sprawdzasz miernikiem grubość seryjnych zgrzewów w takim Audi
    Szczerze to wątpię aby poza salonem coś kupić można było.

    1
  • #11 01 Mar 2018 14:36
    moher40
    Poziom 3  

    Ale teraz jest taka moda że się przycierki zostawia na podpuchę. A skąd ja mam wiedzieć że prócz przycierki przodu mu nie wymieniali? No i ja bym nie mógł spokojnie spać gdybym nie sprawdził we własnym zakresie tego co mógł bym sprawdzić. Czy na rynku są perełki?
    Pewnie że są tyle że w innej cenie. Średnia A6-C7 z rocznika 2012 to 66tys.zł. Znajdzie się ładne wozy i za 55-58tys.zł. Są też autka za 76-86tys.zł i właśnie te - najczęściej - nie mają jakiejkolwiek wady. Mozna znaleźć bardzo dużo samochodów 5,6 letnich od aktorów, biznesmenów, księży i innej elity. Mam jedno na oku ale wojak chce 105000zł i ani centa mniej. Wóz ma 130kkm i ma go od nowości. Prócz tego garazowany i wygląda jak nowy. Rok 2012. Zastanawiam się głęboko bo za te 105000 ma sie coś innego, nowego, niekoniecznie gorszego.

    0
  • #12 01 Mar 2018 16:09
    andrzej20001
    Poziom 42  

    No to szok,@ normalnie.

    0
  • #13 01 Mar 2018 18:19
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    moher40 napisał:
    Interesuje mnie Audi A6-C7 w kombi. Najchętniej jakiś silnik R4 pod LPG

    W tym modelu tylko (T)FSI, ani dobre , ani do gazu.
    Auto jest tyle warte ilu chętnych na niego "czyha", za audi to juz 80 % ludzi się ślini, bo takie drogie to dobre i wspaniałe. Są inne znacznie lepsze marki lub obiektywnie odczuwalnie lepsze , a czasem znacznie tańsze, bo 99% rodaków nie ma pojęcia i ich istnieniu.
    Jak Ci się podoba to kupuj, a nie wymyślasz przedziwne historie , wszystko jest kwestia rynku : prawa popytu i podaży. Czasy , kiedy kupiłeś auto i po 3 latach sprzedawałeś ( pozornie)drożej minęły bezpowrotnie.
    Kup auto z mocnym trwałym silnikiem benzynowym najlepiej z gazem i relatywnie stare, to spadek ceny będzie najmniejszy. Ale audi 2012 odpada: Brak dobrego silnika benzynowego pod gaz za normalne pieniądze.
    Sprawdź ceny diesli lecą na łeb, mimo, ze były droższe od benzynowych o 30%, to w aucie 3-4-letnim są już tańsze o te same 30%.

    0
  • #14 01 Mar 2018 22:13
    Kantylena
    Poziom 14  

    No właśnie ja zastanowiłbym się jaki przede wszystkim jaki silnik będzie ok w tym a6 c7?
    Jak mowa o lpg to robi się mały problem bo wszystkie są FSI - przez co gaz da się założyć ale jest to kosztowne po 5-6 tys zł takie instalacje.

    Diesle ok, ale 2,0 tdi trochę słabe, natomiast 3,0 tdi to 6 cylindrów, bardzo drogie w utrzymaniu, łańcuch rozrządu itp.
    Z resztą 2,0 tdi to też nie jest już ten 1,9 tdi z Octavii z 99 roku.

    W A6 c7 niestety nie ma już klasycznych silników na wtrysku pośrednim a 4 cylindrowe to bardzo kiepskie 1,8 tfsi i 2,0 tfsi z wadą olejową + rozrząd na łańcuchu.

    Więc jak dla mnie zostaje TDI ale tutaj koszty mogą być spore.

    0
  • #15 01 Mar 2018 22:28
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Volkswagen jako koncern od jakichś 15 lat nie jest w stanie zaprojektować i wyprodukować dobrego silnika spalinowego, co jeden to jakaś widowiskowa przezabawna w XXI wieku wada albo kilka wad. To jeden z głównych powodów, dla których ciężko ich buble brać na serio w kategoriach zakupu.

    moher40 napisał:
    Ale teraz jest taka moda że się przycierki zostawia na podpuchę. A skąd ja mam wiedzieć że prócz przycierki przodu mu nie wymieniali? No i ja bym nie mógł spokojnie spać gdybym nie sprawdził we własnym zakresie tego co mógł bym sprawdzić. Czy na rynku są perełki?
    Pewnie że są tyle że w innej cenie.

    Perełki bez wymienianego przodu albo przycierek można kupić w salonach producentów jako fabrycznie nowe egzemplarze. Szansa trafienia tam na kombinowaną sztukę jest mniej więcej taka, jak na rynku wtórnym trafienie niekombinowanej.

    moher40 napisał:
    Mam jedno na oku ale wojak chce 105000zł i ani centa mniej. Wóz ma 130kkm i ma go od nowości. Prócz tego garazowany i wygląda jak nowy. Rok 2012. Zastanawiam się głęboko bo za te 105000 ma sie coś innego, nowego, niekoniecznie gorszego.

    Sześcioletni samochód z przebiegiem, który zwiastuje rychły duży serwis, za cenę 105 tysięcy? I do tego marki okupującej od lat dolne pozycje rejestrów awaryjności? Mają ludzie poczucie humoru, nie ma co.

    0
  • #16 01 Mar 2018 23:36
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Mając 100 koła i bojąc sie utraty wartości szukaj lexusa GS, a nie śmietnika audi.
    Jak pod gaz to raczej tylko auta z USA. Za 110 tys kupujesz pacyficę II z 2017!!! z przebiegiem 20-30 kkm z czystym carfaxem. Silnik 3,6 prawie 300KM nadaje sie do gazu. Instalacja za 3,5 tys., auto spali 15 l gazu, taniej niz golf TDI.
    i na pewno nie pomylisz z innym audi na parkingu... :D

    0
  • #17 02 Mar 2018 08:08
    moher40
    Poziom 3  

    Dodam małe wyjaśnienia. Po pierwsze wątek ten to nie żart tylko strach przed złym wydaniem owych 100tys.zł których nie ma. Jest 65-68.tys.zł a reszta może być w kredycie (pożyczce).
    Po drugie liczy się wygląd. BMW serii 5, Audi A6-C7, Insignia, te nowe Mondeo i kilka innych. Po prostu auta bardzo mi się podobają. Kolejna sprawa to przebieg roczny. Miesięcznie będzie to około 1500km. W sklai roku dojdą jeszcze ze dwa, trzy wyjazdy za granicę (3000-4000km w obie strony) i ze 3,4 wyjazdy po 2000km. Musi to być osobówka, najchętniej kombi. Silnik max. 2.5L. Audi wybrałem ze względu na wygląd no bo ładne.

    0
  • #18 02 Mar 2018 09:36
    eurotips
    Poziom 35  

    moher40 napisał:
    ....

    Jeśli dziś nabędę wóz z rocznika 2012 to ma on już praktycznie 6lat.
    4 lata zleci jak z bicza strzelił.
    10 letnie Audi A6 natomiast można nabyć już za 25-26tys.zł
    Czy to oznacza że w zaledwie 4 lata stracę 35-40tys.zł??

    Za kolejne 2-3lata wartość takiego A6 spada do kwoty rzędu 22-24tys.zł bo nabyć coś normalnego za mniej jak 22tys.zł graniczy z cudem.
    Jak to w końcu jest? Szybki spadek ceny o 35-40tys.zł a potem trzyma te cenę?

    Polska to jest jakiś dziwny kraj. 10 letnie Audi w cenie 12-13 letniego.


    Nie, Polska to nie dziwny kraj tylko dziwny człowiek. Durny i naiwny.
    Jakie to ma znaczenie przy zakupie auta używanego czy on ma 5 lat czy 15 ??
    Sam zadałeś pytanie kto przy zdrowych zmysłach sprzeda 5-latka z taką utratą wartości ? nie potrafisz sam sobie odpowiedzieć ? pisało się już trylion pierdylionów razy że jedno auto przejeżdża 300kkm w 20 lat a inne robi to w 2 lata, najwyraźniej nie jesteś w stanie tego przyswoić. Co używanego i sprowadzonego nie kupisz to będzie to kupa gówna, nie możesz tego zrozumieć ? jak bierzesz w leasing to zrób to jak cywilizowany człowiek a nie jak polaczek-cwaniaczek. Wybierz markę , model, wyposażenie i bierz z salonu.
    To na co ciebie stać a nie co ładnie wygląda i jest drogie jak nowe.

    0
  • #19 02 Mar 2018 11:04
    arekb81
    Poziom 25  

    Cytat:
    Audi wybrałem ze względu na wygląd no bo ładne.


    Ale dla kogo ma być ładne? Samochód kupuje się po to, żeby nim jeździć, a nie podziwiać jego wygląd, no chyba że to samochód na wystawy, czy zloty miłośników motoryzacji.
    Jako kierowca 99% czasu oglądam samochód od środka i przede wszystkim dla mnie liczy się wygląd w środku, wyciszenie i ergonomia.
    Chyba, że kupuje się samochód, żeby się dowartościować i ma w oczach innych budzić zazdrość wyglądem.
    Branie dość dużej pożyczki, żeby kupić używany samochód jest głupotą.
    Potem przyjeżdża taki klient do warsztatu i trzęsie się, jak ma tylko 500 zł za naprawę zapłacić.

    0