Witam wszystkich
Mam pewien problem z moim autem, a konkretnie chodzi o takie poszarpywania do ok3000 obr, zarówno na lpg jak i Pb jednak na benzynie słabiej odczuwalne. Mój pierwszy podejrzany to świece. Wymienione na nowe NGK. Dalej to samo. Przeczyszczone i posprawdzane złącza: do cewki, przepustnicy, czujnika powietrza dolotowego, egr. Egr też wyczyszczony, chociaż chodził ładnie nic się nie przycinał. Lexia nie pokazuje żadnych błędów. Myślę cewka,ale bronię się przed nią, bo parę groszy kosztuje, prawie 400zł. Wyczytałem gdzieś na forum citroena,że ktoś miał podobny problem i wymiana cewki nic nie dała. Ostatnio zauważyłem,że te poszarpywania nie za każdym razem występują. Przykładowo: zapaliłem wczoraj auto szarpał, zrobiłem 30km, poszarpywał cały czas. Zgasiłem samochód na 2min. zapalam wszystko cacy, nic nie szarpie, gaszę i zapalam znowu szarpie. Te "dziury"czuć nawet na wolnych obrotach, tak jakby gubił iskrę na którymś cylindrze,ale auto nigdy nie zgasło z tego powodu.
Moje pytanie do Was drodzy koledzy: czy takie losowe niedomagania mogą świadczyć o uszkodzeniu cewki zapłonowej? Czy raczej szukać dalej, może jakaś masa nie łączy lub przekaźnik?
Mam pewien problem z moim autem, a konkretnie chodzi o takie poszarpywania do ok3000 obr, zarówno na lpg jak i Pb jednak na benzynie słabiej odczuwalne. Mój pierwszy podejrzany to świece. Wymienione na nowe NGK. Dalej to samo. Przeczyszczone i posprawdzane złącza: do cewki, przepustnicy, czujnika powietrza dolotowego, egr. Egr też wyczyszczony, chociaż chodził ładnie nic się nie przycinał. Lexia nie pokazuje żadnych błędów. Myślę cewka,ale bronię się przed nią, bo parę groszy kosztuje, prawie 400zł. Wyczytałem gdzieś na forum citroena,że ktoś miał podobny problem i wymiana cewki nic nie dała. Ostatnio zauważyłem,że te poszarpywania nie za każdym razem występują. Przykładowo: zapaliłem wczoraj auto szarpał, zrobiłem 30km, poszarpywał cały czas. Zgasiłem samochód na 2min. zapalam wszystko cacy, nic nie szarpie, gaszę i zapalam znowu szarpie. Te "dziury"czuć nawet na wolnych obrotach, tak jakby gubił iskrę na którymś cylindrze,ale auto nigdy nie zgasło z tego powodu.
Moje pytanie do Was drodzy koledzy: czy takie losowe niedomagania mogą świadczyć o uszkodzeniu cewki zapłonowej? Czy raczej szukać dalej, może jakaś masa nie łączy lub przekaźnik?