Witam. Jakiś czas temu kupiłem nissana z ubitym sterownikiem pompy. Wymieniłem sterownik na regenerowany łącznie z zaworami. Problem pojawia się czy auto zimne, czy ciepłe. Mianowicie długo kręci zanim odpali, gdy jest zimny to falują obroty, silnik prycha i nie reaguje na gaz. Jak trochę złapie temp to stabilizuje się i reaguje na pedał gazu ale do 1200 obrotów ledwie się wkręca aż strach ruszać. Potem ciągnie już normalnie. Podmieniłem przepływkę bo wkręcał się na starej tylko do 2tyś, wstawiłem też zwężkę i lepiej się wkręca ale dalej mół u dołu i ciężko pali czy zimny czy ciepły. Zero błędów na kompie. Wczoraj zaskoczyły go mrozy i nie odpalił wcale. Zapodałem mu plaka, odpalił od razu. Udało mi się wprowadzić go na obroty rzędu 1500 i przytrzymać ( nie tak jak zawsze po rozgrzaniu czyli 10 min tylko od razu). Zapalił się check i po odjęciu gazu auto gaśnie ale odpala na dotyk. Wywaliło błąd p1241. Po skasowaniu nie wrócił i nissana znów trzeba kręcić. Odpinałem przepływkę i nie ma różnicy oprócz tego, że jak mu dodam gazu i gwałtownie odpuszczę pedał to gaśnie. Spotkał się ktoś z takim wariactwem? P.s myślałem, że to kwestia zapowietrzenia układu ale silnik może pracować godzinę w różnym zakresie obrotów a i tak jak zgaszę i od razu odpalam to kręci ponad 10s. Nie kopci w ogóle. Jak już jest zimny i faluje to jak się rozgrzeje, to słychać jakby cyknięcie przekaźnika, obroty się natychmiast stabilizują i zaczyna reagować na pedał gazu. Proszę o pomoc w rozwiązaniu zagadki