Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Regulacja w prostownikach po stronie pierwotnej

darotron 04 Mar 2018 11:15 939 28
  • #1 04 Mar 2018 11:15
    darotron
    Poziom 2  

    Witam.

    Temat był już chyba poruszany, ale bez jasnej odpowiedzi i wniosków.

    Chciałbym użyć do regulacji prądu ładowania w prostowniku (po stronie pierwotnej transformatora), regulatora napięcia (mocy). Przykład regulatora na foto.
    Muszę ograniczyć prąd (około 100A na zawarciu) i napięcie, ze względu na to, że jest to stary prostownik i np. Na Lini 12V, daje 17V na biegu jałowym, przy obciążeniu różnie (zależnie od jego stopnia).

    Poczyniłem już pierwsze testy i nic się niby złego nie dzieje, z wyjątkiem głośniej pracy transformatora.

    Proszę mi poradzić, czy ograniczenie takiego typu nie będzie ze szkodą dla transformatora?
    Może ktoś już testował przez dłuższy czas takie rozwiązanie.

    Widzialem prostownik z ograniczeniem po stronie pierwotnej w postaci potencjometru jednoobrotowego drutowygo (na foto), ale jest to rozwiązanie z minionej epoki i przede wszystkim drogie.

    Proszę o wyrozumiałość, ze względu na to iż jest to mój pierwszy wpis i napewno popełniłem mnóstwo błędów.

    Pozdrawiam.

    0 28
  • Relpol
  • #2 04 Mar 2018 11:27
    pawel16150
    Poziom 29  

    Dosyć dużo prostowników posiada regulację fabryczną po stronie pierwotnej na triaku i nic złego z nimi się nie dzieje.

    0
  • Relpol
  • #3 04 Mar 2018 12:02
    750kV
    Poziom 20  

    Regulacja fazowa prądu po stronie pierwotnej powoduje przegrzewanie się transformatora. Przyczyną tego zjawiska jest znaczne odkształcenie sinusoidy, szczególnie przy nastawie na mniejszy prąd.

    0
  • #4 04 Mar 2018 17:39
    zyzy52
    Poziom 26  

    Przy pracy transformatora z regulatorem fazowym podłącz równolegle z transformatorem żarówkę o mocy 15 - 25W. Powinno to trochę zmniejszyć jego głośną pracę.

    1
  • #5 04 Mar 2018 18:14
    hevet2
    Poziom 20  

    Zainteresuj się układem AVT 3166 z tym, że po wtórnej stronie transformatora.

    0
  • #6 04 Mar 2018 19:44
    slawek str
    Poziom 15  

    Wykonałem kilka prostowników na AVT3166 z tym że przy regulacji układu według instrukcji ładowanie ma się zakończyć przy napięciu 14.4V ja ustawiłem 16.2V i prostownik ładuje akumulator tak jak powinien. Elektrolit odzyskuje swoja gęstość i jest naładowany na full.

    0
  • #7 04 Mar 2018 19:53
    bartek 8118
    Poziom 17  

    Zamiast montować potencjometr na stronie pierwotnej zainstaluj autotransformator. Jest to droższe rozwiązanie ale praktycznie nieawaryjne. Jest też możliwość zrobienia układu działającego na zasadzie autotransformatora przy wykorzystaniu zwykłego transformatora wpiętego podobnie jak autotransformator.

    0
  • #8 04 Mar 2018 22:38
    JWitek
    Poziom 22  

    Regulacja prądu autotransformatorem jest średnio dobra. Typowy prostownik do akumulatorów ma tak dobrane napięcie jałowe, by prąd ładowania spadał (przykładowo) dwukrotnie, gdy akumulator osiągnie napiecie odpowiadające stanowi pełnego naładowania. Regulując prąd szeregowym opornikiem nie zmieniamy tej cechy. Co innego w przypadku autotransformatora. Tam wpływamy na napięcie jałowe i obniżając je powodujemy silniejszy wpływ stanu naładowania akumulatora na prąd. Ponadto prąd ładowania dużo silniej zależy wtedy od wahań napięcia w sieci.
    Korzystniejszy byłby już dławik regulowany (pozostając przy metodach XIX-go wieku).
    Co do regulacji tyrystorowej, nie jest groźna dla transformatora pod warunkiem zapewnienia braku składowej stałej w uzwojeniu pierwotnym. Składowa stała może powstać wskutek np. braku wyzwalania tyrystorów dla niektórych półfal (zdarza się szczególnie w skrajnych położeniach regulatora). Ogólnie układ tyrystorowy musi być dostosowany do obciążeń indukcyjnych.

    0
  • #9 05 Mar 2018 09:36
    darotron
    Poziom 2  

    Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i porady.

    zyzy52- tą żarówkę to na pierwotnym rozumiem, za regulatorem tyrystorowym?

    hevet2, slawek str-Jeśli chodzi o AVT 3166, to w moim przypadku nie pomoże gdyż mam też odczepy na 24V i na 6V polecany przez Was moduł jest do 20V.

    0
  • #10 05 Mar 2018 10:00
    zyzy52
    Poziom 26  

    Tak, równolegle do pierwotnego.

    0
  • #11 05 Mar 2018 10:26
    darotron
    Poziom 2  

    Powiedz, na co ma wpływ tak podłączona żarówka?
    Jakie zachodzi zjawisko, przy takim podłączeniu jej i regulatora?

    0
  • #12 05 Mar 2018 11:01
    gimak
    Poziom 36  

    Tu jest inne rozwiązanie https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=17069895#17069895
    wg mnie lepsze, bo tak wpięta o odpowiedniej mocy żarówka, obniża napięcie zasilania transformatora, bez zniekształcania jego przebiegu - w pewnym sensie działa jak odczep na uzwojeniu. Odpowiednio dobrana pozwala na to, że można ładować akumulator, bez żadnych dodatkowych układów (trafo-mostek-akumulator), akumulator naładowany przestaje pobierać prąd.

    0
  • #13 05 Mar 2018 11:55
    JWitek
    Poziom 22  

    Rozwiązanie z żarówką kol. Gimaka to po prostu opornik szeregowy. Jest to regulacja prądu, nie napięcia jałowego i absolutnie nie zapewnia zakończenia ładowania gdy akumulator "ma dość". Nie można tego porównywać z regulacja odczepami (czy autotransformatorem). Owszem, przy bardzo słabej (w porównaniu z prądem jałowym trafa) żarówce, napięcie jałowe też się obniży ale prąd ładowania będzie wtedy b. mały.

    0
  • #14 05 Mar 2018 12:32
    ^ToM^
    Poziom 31  

    JWitek napisał:
    Rozwiązanie z żarówką kol. Gimaka to po prostu opornik szeregowy. Jest to regulacja prądu, nie napięcia jałowego i absolutnie nie zapewnia zakończenia ładowania gdy akumulator "ma dość".


    Niezupełnie. Przy dobrze wykonanym trafie i dobranej żarówce prąd ładowania będzie spadał do wartości poniżej 1 A przy pełnym naładowaniu akumulatora a przy okazji żarówka będzie zmieniała jasność świecenia informując o zakończeniu procesu ładowania.
    Mały prąd, płynący przez akumulator pod koniec ładowania (w zależności od stanu technicznego akumulatora i jego pojemności) będzie to od kilkudziesięciu do kilkuset mA nie jest szkodliwy dlań a jedynie będzie powodował delikatne gazowanie elektrolitu.
    Zatem żarówka w pierwotnym uzwojeniu, jest starym, znanym i b. dobrym rozwiązaniem regulacji prostownika. Można sobie dodać przekaźnik, który w momencie jak prąd spadnie już do wartości kilkuset mA to odłączy akumulator od prostownika. Będzie tedy całkiem przyzwoity prostownik z automatyką. Przekaźnik trzeba włączyć równolegle do żarówki (trzeba dobrać odpowiednią rezystancję cewki) a styki w szereg z akumulatorem. Podobne rozwiązanie funkcjonowało w prostowniku ELWRO BAS.
    Pozdrawiam!

    0
  • #15 05 Mar 2018 13:14
    JWitek
    Poziom 22  

    Można tak zrobić. Transformator o małym napięciu jałowym i żarówka na małe napięcie na stronie pierwotnej. Ale tak wykonany prostownik będzie praktyczny tylko przy doskonałej stabilności napięcia zasilania. Wzrost napiecia zasilania z 230 na 240 i z jednego ampera zrobią się dwa...

    Mam prostownik (ZATRY) 12V/3A. Ma takie napięcie jałowe, że w zakresie 12,6-14,4V prąd spada z 3A do 1,8A. Sprawdziłem, że zmiana napięcia sieciowego o 10V powoduje taką zmianę prądu jak zmiana napiecia akumulatora o 0,7V.
    Ty proponujesz prostownik o dużo większej wrażliwości na wahania napięcia.

    0
  • #16 05 Mar 2018 13:25
    ^ToM^
    Poziom 31  

    JWitek napisał:

    Ty proponujesz prostownik o dużo większej wrażliwości na wahania napięcia.


    Ja proponuję sprawdzone rozwiązanie. Proste, i skuteczne. Akumulator samochodowy to nie apteka, znosi dobrze w miarę szeroki zestaw napięć ładowania. Zwróć uwagę, że ładowarki elektroniczne odcinają w zakresie napięć około 14,5-14,8 V natomiast klasyczne prostownik fabryczne ładują aż do 16,5 V. Oczywiście dla wszystkich purstów elektronicznych ładowarka musi mieć układ odłączający od prostownika po naładowaniu. Dobrze - może tak być. Jednak nie ma jednej, płynnej wartości końcowego napięcia ładowania, gdyż ta wartość zależy, temperatury elektrolitu (otoczenia) i stopnia zużycia akumulatora i trybu ładowania. Zatem nie ma co kruszyć kopii; prosty i skuteczny regulator ładowania to właśnie żarówka z nieliniową charakterystyką włókna.

    Pozdrawiam :)

    0
  • #17 05 Mar 2018 14:35
    gimak
    Poziom 36  

    JWitek napisał:
    Rozwiązanie z żarówką kol. Gimaka to po prostu opornik szeregowy. Jest to regulacja prądu, nie napięcia jałowego i absolutnie nie zapewnia zakończenia ładowania gdy akumulator "ma dość". Nie można tego porównywać z regulacja odczepami (czy autotransformatorem).

    Przede wszystkim nie jest to moje rozwiązanie, ja je tylko przytoczyłem, bo uważam, że jest o wiele korzystniejsze rozwiązanie, bo ono rzeczywiście obniża napięcie ładowania, w przeciwieństwie do wariantu z żarówką w obwodzie wtórnym, bo w tym rozwiązaniu dochodzi tylko do ograniczenia prądu ładowania i nie zabezpiecza akumulatora przed przeładowaniem, bo nie obniża napięcia jakie wymusza uzwojenie wtórne trafo.
    Oczywiście, że żarówki w szeregu z pierwotnym uzwojeniem trafo, nie można traktować dosłownie jako odczepu na trafo i o tym napisałem, choćby z tego powodu, że żarówka ma charakter nieliniowy.
    Przy odpowiednio dobranej żarówce dającej w tym tandemie odpowiedni spadek napięcia można doprowadzić do sytuacji, że napięcie po wtórnej stronie trafo będzie takie, że nowy akumulator po osiągnięciu napięcia 15.2 V, będzie pobierał prąd 100mA.
    Tak było u mnie, gdy ładowałem nowy akumulator prostownikiem, w którym trafo na uzwojeniu wtórnym, na biegu bez obciążenia ma 11.6VAC. Oczywiście na starszym akumulatorze, ten prąd będzie większy i prawdopodobnie przy ciut mniejszym napięciu.

    0
  • #18 05 Mar 2018 14:58
    JWitek
    Poziom 22  

    Jeżeli pominąć prąd jałowy trafa, to żarówka w obwodzie pierwotnym jest równoważna (odpowiednio innej) żarówce w obwodzie wtórnym. To, że prąd ładowania tak bardzo Ci spadał, to zasługa niskiego napiecia trafa, nie żarówki. Żarówka, przez swoją nieliniowść wręcz przeszkadza. Czym zimniejsza tym ma mniejszy opór i stara się utrzymać początkowy prąd.
    Wadą prostowników z niskim napięciem jałowym jest także to, że ładowanie trwa długo. Prąd początkowy musi być ograniczony dopuszczalną moca trafa, wskutek czego, przy częściowo naładowanym akumulatorze transformator jest słabo wykorzystany. I tu akurat żarówka pomaga - nagrzana ogranicza prąd.
    Dlatego wolę większe napięcie jałowe i przekaźnik wyłączający przu określonym napięciu.

    Warto może jeszcze wspomnieć (było pytanie) o roli żarówki równoległej przy regulacji tyrystorowej. Bez niej, wskutek wolnego narastania prądu w obciążeniu indukcyjnym, przy krótkim impulsie bramki tyrystor może się nie załączyć. Zamiast niej lepiej zastosować dwójnik szeregowy RC.

    0
  • #19 05 Mar 2018 17:21
    gimak
    Poziom 36  

    JWitek napisał:
    Jeżeli pominąć prąd jałowy trafa, to żarówka w obwodzie pierwotnym jest równoważna (odpowiednio innej) żarówce w obwodzie wtórnym.

    Tu mam inny pogląd. Żarówka w szeregu z pierwotnym uzwojeniem obniża o spadek napięcia na niej, napięcie na uzwojeniu pierwotnym, a więc automatycznie obniża napięcie po stronie wtórnej, natomiast żarówka w szeregu z uzwojeniem wtórnym obniża tylko prąd.
    JWitek napisał:
    Żarówka, przez swoją nieliniowść wręcz przeszkadza.

    Tu pełna zgoda, że to przeszkadza, a dobraniu odpowiedniej mocy żarówki za pierwszym razem - to raz, a dwa, to przyznaje się bez bicia, że nie obserwowałem przebiegów napięcia na zaciskach akumulatora i prądu podczas ładowania z żarówką w obwodzie pierwotnym.
    JWitek napisał:
    To, że prąd ładowania tak bardzo Ci spadał, to zasługa niskiego napiecia trafa, nie żarówki.

    To się zgadza, bo żarówka tu nie miała zastosowania. Prostownik (samoróbka) to trafo z 11.6VAC na wtórnym i mostek prostowniczy.
    JWitek napisał:
    wolę większe napięcie jałowe i przekaźnik wyłączający przu określonym napięciu.

    Taki układ zastosowałem w rosyjskim prostowniku po teściu, bo mimo że ma 7 odczepów i amperomierz, to trzeba było pilnować ładowania nawet na najniższym zakresie.
    Mam też inny prostownik NRD-owski z pełnymi bajerami. Porównując ładowanie akumulatora tymi dwoma prostownikami z ładowaniem samoróbką, mogę powiedzieć, że ładowanie samoróbką daje lepsze naładowanie. Twierdzę tak na podstawie zachowania się napięcia na akumulatorze po odłączeniu go od prostownika. Po odłączeniu od tych dwóch prostowników napięcie na akumulatorze szybko spada do 12.8 V (godzina, dwie), a po ładowaniu samoróbką napięcie na akumulatorze, po 12 godzinach było jeszcze 13.1-13.2V, a do 12.8V spadło dopiero po ponad 30 godzinach.
    Dodam jeszcze, że tym prostownikiem samoróbką o tak niskim napięciu, ładuję akumulatory w moich samochodach bez odłączania ich od instalacji, ale przy zastosowaniu reżimu - najpierw podłączam prostownik do akumulatora i dopiero prostownik włączam do sieci - odłączanie w odwrotnej kolejności.

    0
  • #20 05 Mar 2018 19:36
    ^ToM^
    Poziom 31  

    gimak napisał:
    ...... bo ono rzeczywiście obniża napięcie ładowania, w przeciwieństwie do wariantu z żarówką w obwodzie wtórnym, bo w tym rozwiązaniu dochodzi tylko do ograniczenia prądu ładowania i nie zabezpiecza akumulatora przed przeładowaniem, bo nie obniża napięcia jakie wymusza uzwojenie wtórne trafo.


    Niezupełnie. Napięcia nie trzeba ograniczać, bo prawidłowe napiecie zapewnia poprawnie skonstruowany transformator prostownika. Chodzi o to aby napięcie wyjściowe w stanie jałowym nie było wyższe niż 13 V, tedy na akumulatorze napiecie końcowe wyniesie max 16 - 16,5 V i prócz ograniczenia prądu po stronie pierwotnej żarówka nic więcej nie trzeba. Napiecie nigdy nie będzie za wysokie, nawet jak akumulatora przez tydzień nie odłączysz. 🙂

    0
  • #21 05 Mar 2018 21:10
    zyzy52
    Poziom 26  

    Żarówka podłączona równolegle do uzwojenia pierwotnego łagodzi przepięcia na uzwojenu podczas nagłego obcinania sinusoidy przez triak.

    0
  • #22 05 Mar 2018 21:41
    gimak
    Poziom 36  

    ^ToM^ napisał:
    Chodzi o to aby napięcie wyjściowe w stanie jałowym nie było wyższe niż 13 V,

    Przy napięciu 13VAC napięcie w szczycie ma 18.4 V i po wyprostowaniu na mostku napięcie na akumulatorze też będzie dążyło do tej wartości i gdyby akumulator zostawić przez tydzień podłączony do prostownika to na pewno konsekwencją tego będzie duży ubytek wody na skutek elektrolizy.
    Potwierdzeniem tego, że napięcie na ładowanym akumulatorze dąży do szczytowego jest napięcie 15.2V uzyskane przy ładowaniu moją samoróbka o napięciu wyjściowym w stanie jałowym 11.6 VAC (w szczycie 16.4 V) i przy tym napięciu już występowało nieznaczne gazowanie.
    Nie ma to znaczenia w przypadku tradycyjnych akumulatorów w których jest dostęp do cel i można uzupełniać utratę wody w wyniku elektrolizy, ale w akumulatorach całkowicie bezobsługowych, gdzie nie ma możliwości uzupełnienia ubytków, to już wg mnie jest poważny problem.

    0
  • #23 06 Mar 2018 08:57
    ^ToM^
    Poziom 31  

    gimak napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Chodzi o to aby napięcie wyjściowe w stanie jałowym nie było wyższe niż 13 V,

    Przy napięciu 13VAC napięcie w szczycie ma 18.4 V i po wyprostowaniu na mostku napięcie na akumulatorze też będzie dążyło do tej wartości i gdyby akumulator zostawić przez tydzień podłączony do prostownika to na pewno konsekwencją tego będzie duży ubytek wody na skutek elektrolizy.
    Potwierdzeniem tego, że napięcie na ładowanym akumulatorze dąży do szczytowego jest napięcie 15.2V uzyskane przy ładowaniu moją samoróbka o napięciu wyjściowym w stanie jałowym 11.6 VAC (w szczycie 16.4 V) i przy tym napięciu już występowało nieznaczne gazowanie.


    Praktyka pokazuje że właśnie 13 V ~ jest dobrym napięciem. Po wyprostowaniu, uwzględniając spadki na diodach mostka oraz spadki na przewodach, na zaciskach baterii uzyskuje się napięcie około 16, 5 V. Jest to prawidłowe napięcie i starczy zastosować odpowiedniej wielkości trafo do ograniczenia prądu, albo zastosować żarówkę i mamy skuteczny prostownik. Oczywiście po naładowaniu i wysyceniu cel, co objawia się spadkiem prądu do wartości zwykle poniżej 1 A (w zależności od stanu technicznego i jego pojemności) akumulator należy odłączyć od prostownika. Kto przy zdrowych zmysłach podłącza akumulator nie wiem na tydzień i dłużej aby go ładować? :) Chyba nikt. Zawsze proces ładowania należy kontrolować. Przy końcowym napięciu ładowania około 16,2 V (w moim prostowniku tyle mam) i prądzie kilkaset mA gazowanie nawet po dobie, od uzyskania prawidłowej gęstości elektrolitu, jest minimalne i po dobie nie zaobserwowałem najmniejszego nawet ubytku wody. Aby nastąpił duży ubytek wody gazowanie musi być intensywne czyli przez akumulator musi płynąć duży prąd, gdzieś na poziomie 1,5 A i więcej, ale to już może świadczyć o silnym zużyciu akumulatora. Normalnie w sprawnym akumulatorze prąd po naładowaniu i wysyceniu cel spada do kilkuset mA i nawet dłuższe jego pozostawienie na prostowniku niczym nie skutkuje i nie ma większego wpływu na jego późniejsze parametry. Jednak sam po naładowaniu zostawiam akumulator jeszcze na kilka h i dopiero wtedy odłączam od prostownika.

    0
  • #24 06 Mar 2018 10:18
    gimak
    Poziom 36  

    ^ToM^ napisał:
    Kto przy zdrowych zmysłach podłącza akumulator nie wiem na tydzień i dłużej aby go ładować? :) Chyba nikt.

    Czasem mi się to zdarzało, że akumulator przez parę dni był podłączony pod prostownik (samoróbka), bo nie chciało mi się specjalnie lecieć do garażu, żeby go odłączyć, ale byłem w 100% pewny, że nie dojdzie do przełądowania, bo końcowe napięcie nie przekraczało napięcia 15.2-15.3V. W NRDowskim prostowniku na początku też myślałem, że przerywane jest ładowanie przy napięciu ok.15 V, to tyle zdążył pokazać miernik przed przerwaniem, jak prostownik był ustawiony właściwie do pojemności ładowanego akumulatora (55 Ah), wtedy nad tym się jeszcze nie zastanawiałem. Ale niedawno zauważyłem, że jak zmniejszę prąd ładowania (a właściwie napięcie ładowania), ustawiając na prostowniku najmniejszą pojemność ładowania (22 Ah), to przerywanie ładowania następuje przy napięciu 15.8 V, jak również przerwa do ponownego wznowienia ładowania była dużo dłuższa niż przy ustawieniu 55 Ah. Prawdopodobnie w tym prostowniku też jest ustawione graniczne napięcie ładowania na 16.2V i to byłoby widoczne, gdybym jeszcze bardziej zmniejszył prąd ładowania, ale żeby to sprawdzić musiałbym obniżać napięcie zasilania prostownika.
    Natomiast rosyjskim prostownikiem, do którego dołożyłem układ kontroli ładowania, przerywającym ładowanie gdy napięcie wzrośnie do 14.8 V i wznawiającym ładowanie gdy napięcie spadnie do 12.8 V (tak to sobie ustawiłem), w zimie, przy tak ustawieniach progach, ładowanie jest praktycznie niemożliwe. Napięcie momentalnie wzrasta do 14.8V , następuje przerwanie ładowania, momentalny spadek do 12.8V, wznowienie ładowania i tak w kółko. W lecie tego nie ma. Ładowanie zaczyna być możliwe po rozruszaniu akumulatora przez np. włączenie na parę minut świateł mijania i drogowych. Prawdopodobnie jak podniosę napięcie przerywania ładowania z 14.8 do 15.8 V lub 16.2 V, to będzie wtedy tego pulsowania.

    0
  • #25 06 Mar 2018 11:21
    ^ToM^
    Poziom 31  

    gimak napisał:
    przy tak ustawieniach progach, ładowanie jest praktycznie niemożliwe. Napięcie momentalnie wzrasta do 14.8V , następuje przerwanie ładowania, momentalny spadek do 12.8V, wznowienie ładowania i tak w kółko. W lecie tego nie ma. Ładowanie zaczyna być możliwe po rozruszaniu akumulatora przez np. włączenie na parę minut świateł mijania i drogowych. Prawdopodobnie jak podniosę napięcie przerywania ładowania z 14.8 do 15.8 V lub 16.2 V, to będzie wtedy tego pulsowania.


    Słuszne wnioski wyciągasz z obserwacji. No tak jak piszesz. W zimie, napięcie 14,8 V jest niewystarczające, gdyż ze spadkiem temperatury elektrolitu napięcie ładowania trzeba podnosić. To właśnie główny powód, dla którego w zimie nie da się naładować akumulatora w samochodzie (za niskie napięcie) i jak się tego nie zrobi z zewnętrznego źródła zasilania o odpowiednim napięciu to jeździ się z permanentnie wyładowanym akumulatorem, którego stan techniczny stale się pogarsza. Zatem w zimie, tzn. przy zimnym elektrolicie napięcie musi być wyższe, tak jak piszesz 15,8 do 16,2 V.

    0
  • #26 06 Mar 2018 22:40
    SQ5AZP
    Poziom 26  

    darotron napisał:
    Witam.

    Temat był już chyba poruszany, ale bez jasnej odpowiedzi i wniosków.

    Chciałbym użyć do regulacji prądu ładowania w prostowniku (po stronie pierwotnej transformatora), regulatora napięcia (mocy). Przykład regulatora na foto.
    Muszę ograniczyć prąd (około 100A na zawarciu) i napięcie, ze względu na to, że jest to stary prostownik i np. Na Lini 12V, daje 17V na biegu jałowym, przy obciążeniu różnie (zależnie od jego stopnia).

    Poczyniłem już pierwsze testy i nic się niby złego nie dzieje, z wyjątkiem głośniej pracy transformatora.

    Proszę mi poradzić, czy ograniczenie takiego typu nie będzie ze szkodą dla transformatora?
    Może ktoś już testował przez dłuższy czas takie rozwiązanie.

    Widzialem prostownik z ograniczeniem po stronie pierwotnej w postaci potencjometru jednoobrotowego drutowygo (na foto), ale jest to rozwiązanie z minionej epoki i przede wszystkim drogie.

    Proszę o wyrozumiałość, ze względu na to iż jest to mój pierwszy wpis i napewno popełniłem mnóstwo błędów.

    Pozdrawiam.

    Jest to rozwiązanie stosowane jedynie dla transformatorów ze szczeliną w rdzeniu. Rdzenie zwijane źle znoszą taką pracę.
    Jeżeli masz trafo składane z blach - nic nie stoi na przeszkodzie aby ,,popełnić'' prostownik do ładowania akumulatorów właśnie w takim układzie. Rozwiązanie to stosowane jest po dziś dzień przez niemieckich producentów ładowarek do akumulatorów trakcyjnych dużej pojemności.

    0
  • #27 13 Kwi 2018 16:20
    RAMROB
    Poziom 9  

    slawek str napisał:
    Wykonałem kilka prostowników na AVT3166 z tym że przy regulacji układu według instrukcji ładowanie ma się zakończyć przy napięciu 14.4V ja ustawiłem 16.2V i prostownik ładuje akumulator tak jak powinien. Elektrolit odzyskuje swoja gęstość i jest naładowany na full.



    Panowie patrzyłem na AVT3166 jest ich kilka rodzai, chciałbym zamontować wspomniany układ w moim starym prostowniku po stronie wtórnej tak, aby uzyskać napięcie końcowe dokładnie na 16,2 V jak wyżej. Nie widzę jednak jak można dokonać ustawienie tego napięcia, gdyż standardowo jest przypisany max. 14,4 V. Muszę tak zrobić, aby ograniczyć prąd ładowania, napięcie na moim prostowniku na różnych akumulatorach osiąga w końcowej fazie 16,2 V a prąd od ponad 4 do 3 A a te wartości są za duże. A więc jak zwiększyć te 14,4 na 16,2 V, bo jakoś tego nie widzę.

    https://serwis.avt.pl/manuals/AVT3166.pdf

    0
  • #29 13 Kwi 2018 16:39
    RAMROB
    Poziom 9  

    slawek str napisał:
    Przy uruchamianiu układu przeprowadza się kalibrację według instrukcji zamiast 14,5 ustawiasz 16.2 i to wszystko.


    Dzięki serdeczne :)

    0