Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kolektory słoneczne - przestroga dla innych użytkowników i ostrzeżenie

06 Mar 2018 12:16 56175 27
  • Poziom 10  
    Dzień dobry,

    niech ten wątek będzie PRZESTROGĄ dla innych!

    Mamy instalację solarną z 2 kolektorami Viessmann, która jest dość nietypowa, ponieważ zbiornik (250 l) jest umieszczony na strychu, w poziomie. Skutkowało to tym, że nie można było zasilić wymiennika ciepła wewnątrz zbiornika płynem solarnym. W zamian są dwa obiegi (jeden z pompą i płynem solarnym oraz drugi, zalany wodą, za zewnętrznym wymiennikiem ciepła).

    Jakieś dwa lata temu pojawił się problem spadku ciśnienia na manometrze do zera przy niskich temperaturach. Jak tylko pojawiło się słońce, instalacja ożywała (ciśnienie rosło, woda była grzana). Zostało to niestety zignorowane przez mojego ojca, aż do czasu, gdy nawet przy dość silnym nasłonecznieniu ciśnienie wskazywane na manometrze dalej wynosiło 0. Zadzwoniliśmy po "specjalistów" z firmy, która nam robiła całą instalację 8 lat temu, przyjechali, wg relacji ojca, zaczęli pompować płyn do instalacji, czym spowodowali zadziałanie zaworu bezpieczeństwa, po czym stwierdzili, że manometr "czymś się zatkał" i dlatego wskazywał 0, choć układ dalej był pod ciśnieniem. No więc wymienili manometr, chyba odpowietrzyli instalację i pojechali.

    Niestety, parę tygodniu temu byłem przy okazji na strychu i przypadkiem zaobserwowałem, że dzieje się coś złego - ciśnienie na manometrze znowu zero. Ponadto przy ujemnej temperaturze powietrza pojawiło się słońce, kolektory się nagrzały, sterownik załączył obieg płynu solarnego. Co ciekawe, na wskaźnikach zespołu pompowego temperatura na powrocie (za pompą solarną) była wyższa (!) niż na zasilaniu (na zasilaniu ok. 15 stopni, a na powrocie 40 stopni). Pompa była gorąca, rury za pompą (w kierunku kolektorów) były nagrzane. Wymiennik ciepła zupełnie zimny, rury obiegu zbiornika również zimne.

    Co zrobiliśmy - wyłączyliśmy cały sterownik, ponieważ miałem obawy, że pompa może się uszkodzić. Stwierdziliśmy brak ciśnienia (po otwarciu zaworu wylało się tylko trochę płynu). Wlałem go do kubeczka, wstawiłem do zamrażarki. Efekt po godzinie to ciemnobrązowa breja. Zamówiłem więc nowy płyn solarny i pompę do napełniania.

    Niestety, po zamówieniu pompy i płynu okazało się, że zamarznięty płyn rozsadził (!) odpowietrznik przy kolektorach oraz wyrwał rurkę elastyczną łączącą dwa panele. Awaria widoczna przez lornetkę z poziomu ziemi. Niech ten wątek stanie się więc przestrogą dla innych użytkowników instalacji. Po lekturze mojej opowieści każdy może chyba wysnuć wniosek, że "fachowcy" powinni od razu zauważyć, że płyn zmienił barwę i zalecić jego wymianę, ewentualnie sprawdzić jego temperaturę zamarzania refraktometrem. Niestety tak się nie stało - zająknęli się tylko, że jest ciemny, ale nic o ewentualnych konsekwencjach. I jeszcze wzięli za całą operację 250 zł. A wtedy mój ojciec nie wiedział, że oznacza to, że płyn nadaje się tylko do wymiany. Wychodzi na to, że w Polsce należy znać się na wszystkim, bo na prawdziwych fachowców trudno trafić...

    Ponadto zauważyliśmy, że panele nie są zamontowane na równej wysokości, przez rurka elastyczna, która powinna być prosto, jest mocno wygięta. Jak wyjdziemy na dach, to wstawię zdjęcia. Właśnie przez to została ona wyrwana z jednego kolektora.

    Firma to autoryzowany instalator Viessmann, woj. dolnośląskie, miasto na B., firma XX. Rozważam wysłanie oficjalnego pisma do polskiego oddziału Viessmanna. Na kasę nie liczę, bo instalacja ma 8 lat, ale niech przynajmniej będą świadomi problemu i że mają takich partaczy za autoryzowanego instalatora.

    Pozdrawiam i nie życzę kontaktu z tą firmą,
    MK
  • Poziom 43  
    Wiesz 8 lat i bez serwisu? Przecież wymiana płynu następuje co jakiś czas, a nie że jest wieczny. Wezwałeś ekipę do naprawy, a nie na regularny serwis, więc awarię usunęli. Wina niestety po twojej stronie.
  • Poziom 10  
    Płyn oryginalny zalany w czasie instalacji przez tę samą firmę. Wygląda na to, że się mocno przegrzewał, ale to byłoby dość dziwne, bo z tego co poczytałem ostatnio, musiałby być eksploatowany naprawdę długo w bardzo wysokiej temperaturze, żeby tak utracił właściwości i zrobił się całkiem ciemny. Wiem tylko, że przy samym uruchomieniu była taka sytuacja, że nie działała pompa, a kolektory były odsłonięte i termometrowi na grupie pompowej skończyła się skala (było coś koło 200 stopni), ale teraz nie pamiętamy, czy wtedy zmieniła się barwa tego płynu (i w ogóle jaka była na początku). Po prostu wtedy raczej nie interesowaliśmy się szczegółami technicznymi, poniekąd zaufaliśmy fachowcom, bo te kolektory to była w pewnym sensie niewiadoma dla nas (elektryków). Dopiero potem zaczęliśmy interesować się tematem.
  • Poziom 43  
    Są płyny bezwodne. Które są trwałe i odporne na przegrzanie. Ale każde urządzenie potrzebuje serwisu i obsługi co jakiś czas. Nie da rady inaczej. Bez tego potem zdziwienie skąd taka skala zniszczenia i wysoki koszt naprawy.
  • Poziom 10  
    @kkknc , zgoda, ale jak ktoś się zajmuje serwisem/naprawą takich instalacji, to powinien chyba od razu zauważyć, że barwa płynu wskazuje na jego zużycie i zalecić jego wymianę. Wtedy było lato, można było na spokojnie zmienić płyn. Z tego co czytam, to wymiana płynu co 8-10 lat. Nie dostaliśmy żadnej karty gwarancyjnej, w której byłaby mowa o przeglądach. Uważam, że profesjonalna firma powinna informować w formie pisemnej o takich przeglądach. Jak zmienamy olej w samochodzie, to jest karteczka o terminie/przebiegu do następnej wymiany.

    PS Zostaje też kwestia montażu kolektorów, o którym wspomniałem. Wstawiam zdjęcie - co prawda z daleka, ale widać, o co chodzi.

    Kolektory słoneczne - przestroga dla innych użytkowników i ostrzeżenie
  • Poziom 43  
    Nie. Widzę z drugiej strony. Można zawsze klienta uświadomić czy napomknąć o procedurach i serwisach. Ale generalnie nic na siłę. Chcę naprawę zgłoszonej usterki ok. Ale awantur od klienta który wszystko wie tylko naprawić nie potrafi mam dość. Stara zasada nadgorliwość gorsze od faszyzmu. I nie wychodzę przed szereg.
  • Poziom 10  
    @Sstalone , tak, jest naczynie przeponowe. Pompa solarna byłaby w stanie doprowadzić do rozerwania odpowietrznika przy zatkanym układzie? Poza tym jest zawór bezpieczeństwa, powinien puścić przy 6 barach. Poza tym sprawdzałem płyn solarny, zamarzł w zamrażarce.
  • Poziom 11  
    Panie kolego
    ile zaoszczedziłeś na tych instalacjach?
    kwotowo?
  • Poziom 43  
    kkknc napisał:
    Chcę naprawę zgłoszonej usterki ok.
    No to klient zgłosił, podał objawy a fachowcy
    swistak40 napisał:
    stwierdzili, że manometr "czymś się zatkał"

    Z tekstu nie wynika, że klient zgłosił konieczności wymiany manometru
  • Poziom 10  
    swistak40 napisał:
    Dzień dobry,

    niech ten wątek będzie PRZESTROGĄ dla innych!

    Właśnie. Co rok robi się przeglądy instalacji solarnych. Gęstość płynu kontroluje się refraktometrem i na tej podstawie
    podejmuje sie decyzję o wymianie płynu solarnego, średnio co około 5 lat.
    Serwisant sprawdza pompę, odpowietrzniki, ustawienia sterownika, ciśnienie w naczyniu przeponowym.
    swistak40 napisał:
    Mamy instalację solarną z 2 kolektorami Viessmann, która jest dość nietypowa, ponieważ zbiornik (250 l) jest umieszczony na strychu, w poziomie. Skutkowało to tym, że nie można było zasilić wymiennika ciepła wewnątrz zbiornika płynem solarnym. W zamian są dwa obiegi (jeden z pompą i płynem solarnym oraz drugi, zalany wodą, za zewnętrznym wymiennikiem ciepła).

    Jakiś "wynalazek", jeśli wykonany zgodnie ze sztuką nie musi komplikować działania systemu.
    vodiczka napisał:
    Jakieś dwa lata temu pojawił się problem spadku ciśnienia na manometrze do zera przy niskich temperaturach. Jak tylko pojawiło się słońce, instalacja ożywała (ciśnienie rosło, woda była grzana). Zostało to niestety zignorowane przez mojego ojca, aż do czasu, gdy nawet przy dość silnym nasłonecznieniu ciśnienie wskazywane na manometrze dalej wynosiło 0. Zadzwoniliśmy po "specjalistów" z firmy, która nam robiła całą instalację 8 lat temu, przyjechali, wg relacji ojca, zaczęli pompować płyn do instalacji, czym spowodowali zadziałanie zaworu bezpieczeństwa, po czym stwierdzili, że manometr "czymś się zatkał" i dlatego wskazywał 0, choć układ dalej był pod ciśnieniem. No więc wymienili manometr, chyba odpowietrzyli instalację i pojechali.

    Trochę partyzantka, ale jak to skomentować?
    Jeśli kolegi przy tym nie było to może w protokole napisali co zrobili? :)
    Czym oni ten płyn pompowali że nie mieli "własnej" kontroli ciśnienia??
    swistak40 napisał:
    Niestety, parę tygodniu temu byłem przy okazji na strychu i przypadkiem zaobserwowałem,

    Żarty? Po naprawie kolega nie sprawdzał - kontrolował czy system działa prawidłowo???
    swistak40 napisał:
    Co zrobiliśmy - wyłączyliśmy cały sterownik, ponieważ miałem obawy, że pompa może się uszkodzić. Stwierdziliśmy brak ciśnienia (po otwarciu zaworu wylało się tylko trochę płynu). Wlałem go do kubeczka, wstawiłem do zamrażarki. Efekt po godzinie to ciemnobrązowa breja. Zamówiłem więc nowy płyn solarny i pompę do napełniania.
    Niestety, po zamówieniu pompy i płynu okazało się, że zamarznięty płyn rozsadził (!) odpowietrznik przy kolektorach oraz wyrwał rurkę elastyczną łączącą dwa panele. Awaria widoczna przez lornetkę z poziomu ziemi. Niech ten wątek stanie się więc przestrogą dla innych użytkowników instalacji. Po lekturze mojej opowieści każdy może chyba wysnuć wniosek, że

    Właściciel instalacji zaniedbał okresowe przeglądy instalacji, 8 lat????? a samochód to raz w roku.
    Właściciel samodzielnie usiłował dokonać diagnozy i usunięcia problemu.
    Właściciel szuka winnego, "Bo mu nie powiedzieli" Bo dla oszczędności NIE CHCE wydać koło 200 zł na coroczny przegląd
    Bo kupił se "Pompke" i se sam płyn wymieni. A nawet do końca nie wie jaki płyn!
    I w końcu stwierdza na forum że
    swistak40 napisał:
    "fachowcy" powinni od razu zauważyć, że płyn zmienił barwę i zalecić jego wymianę, ewentualnie sprawdzić jego temperaturę zamarzania refraktometrem. Niestety tak się nie stało - zająknęli się tylko, że jest ciemny, ale nic o ewentualnych konsekwencjach. I jeszcze wzięli za całą operację 250 zł. A wtedy mój ojciec nie wiedział, że oznacza to, że płyn nadaje się tylko do wymiany. Wychodzi na to, że w Polsce należy znać się na wszystkim, bo na prawdziwych fachowców trudno trafić...

    Nie prawda
    Wychodzi na to że pewnych rzeczy trzeba dopilnować osobiście(... a mój ojciec nie wiedział...)
    Przeczytać instrukcję eksploatacji i stosować się do niej.
    Pytać fachowca o referencje, o czas pracy w zawodzie a nie tylko o koszt usługi.
    swistak40 napisał:
    Ponadto zauważyliśmy, że panele nie są zamontowane na równej wysokości, przez rurka elastyczna, która powinna być prosto, jest mocno wygięta. Jak wyjdziemy na dach, to wstawię zdjęcia. Właśnie przez to została ona wyrwana z jednego kolektora.

    ????? przez 8 lat nie zainteresowaliście się jak zostały zainstalowane panele?
    Ni e odebraliście wykonanej 8 LAT WCZEŚNIEJ pracy?????
    I teraz jak rzeczoznawcy określiliście przyczynę awarii....:-)
    swistak40 napisał:
    Firma to autoryzowany instalator Viessmann, woj. dolnośląskie, miasto na B., firma XX. Rozważam wysłanie oficjalnego pisma do polskiego oddziału Viessmanna. Na kasę nie liczę, bo instalacja ma 8 lat, ale niech przynajmniej będą świadomi problemu i że mają takich partaczy za autoryzowanego instalatora.

    Przez 8 lat nie byli partaczami tylko teraz??? Dziwne.
    Wyślij, będą mieć świadomość że przez 8 lat nie zainteresowałeś się poprawną eksploatacją systemu.
    nie zainteresowałeś się kontrolą i konserwacją systemu.
    A teraz szukasz kozła ofiarnego na którego możesz zwalić SWOJE zaniedbanie.

    Nie napisałem tego aby bronić instalatora ( uważam że nie dołożyli należytej staranności przy wizycie)
    ale to co opisał kolega to typowy przykład olewania przez klienta zaleceni eksploatacyjnych.
    I przy awarii szukanie na siłę winnego. Oczywiście winni są wszyscy naokoło tylko nie "ja"
    Wzięli 250 zł- a fuj
    Powinni przyjechać wymienić płyn manometr i zapłacić co najmniej 100pln że klient ich wezwał
    Jak oni śmieli żądać pieniędzy za swoją pracę???

    Dobra teraz dalej
    Przed dalszą eksploatacją należy:
    1 Usunąć nieszczelności systemu
    2 Wymienić WSZYSTKIE uszczelnienia
    3Wykonać próbę ciśnieniową
    4 Wypłukać system ze starego płynu
    5 Napełnić instalację nowym płynem
    zgodnie z zaleceniami producenta systemu
    6 Odpowietrzyć system
    7 skontrolować poprawność pracy systemu

    Co 12-18 miesięcy kontrolować system
    Refraktometr obowiązkowy.
    Jeśli fachowiec nie ma refraktometru -wygonić z domu
    Jeśli fachowiec nie ma elektrycznej pompy do napełniania instalacji - wygonić z domu
    Jeśli fachowiec nie wystawia protokołu z wykonanych prac - wygonić z domu

    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    W ubiegłym roku wiosną znajomemu robiłem przegląd i modernizacje systemu w Belgii. Przyjedź bo nie działa. Na miejscu okazało się, że z wymienników spuścił wodę, a przy okaji zpłyn paneli również.... przyszło słoneczko i upiekło sensory na kolektorach i było po zabawie.
    Pod żadnym pozorem nie można z tych układów spuszczać płynów. Końcówki prętów wymiennika w pełnym słońcu potrafią osiagać ponad 200 stopni.....
  • Poziom 14  
    WItam,
    Nie wiem od czego to może zależeć ale...

    W rodzince mam kogoś kto ma instalację solarów. Próżniowe, sterownik, 2 termometry, spory wymiennik i dużo płynu który nie wrze tak łatwo ale i nie zamarza.

    Efekt?

    Ponad 15 lat bez awarii czy serwisowania. (pomijając fakt, że kiedyś wrony zjadły otulinę na rurach i zrobiły sobie gniazdko na rurach :P


    Tak więc szanowni... czy ktoś może wyjaśnić o co kaman kolektoyr działają ponad 15 lat bez obsługi? Płyn nie marznie i nic nie cieknie... ja to już nic nie wiem :P
  • Poziom 11  
    Ja mam od paru dobrych lat zalana instalacje cos ala "Glikol" i nigdy nie mialem problemow czy w zimie czy w lecie.
    Nie zamarza i sie nie gotuje!
    Proponuje bez rur zalac instalacje na dane cisnienie co podaje producent.

    PS: kolor cieczy zmienia sie bardzo szybko!
  • Poziom 35  
    Witam

    Co ile wymieniać plyn solarny podane jest w szczegółach na produkcie np. 5 lat. Wymieniłam w kolektorach HEAWLEX płyn solarny TERMSOL EKO i jest napisane "termin przydatności 5 lat ( lat od daty produkcji ), a data wybita na etykiecie opisująca produkt.

    Po uzupełnieniu płynu (wymianie) do odpowiedniego cienienia na manometrze, (ile "bar" podaje producent instancji) napełniamy w odpowiednich warunkach tj. przy zachmurzeniu lub przykryciu solariów np. w kolektorach HEAWLEX napełniamy do 2.5 bar-a. Następnie kilkakrotnie odpowietrzamy (typ obudowa czujnika z odpowietrznikiem na wejściu solara) . Zbyt duza różnica temperatur miedzy wejściem, a wyjściem kolektora możę świadczyć o złym odpowietrzeniu lub awarii pompy.

    Obudowa czujnika z odpowietrznikiem
    Kolektory słoneczne - przestroga dla innych użytkowników i ostrzeżenie

    Pozdrawiam.
  • Poziom 13  
    Specjalistą nie jestem w tym temacie. Mam tez instalację solarną trzy panele i sterownik i wszystko co zapewnia pracę tego systemu. Płyn używany do solarów niezamarzający to glikol propylowy. Ja mam już 10 lat ten sam płyn i nie zmienił koloru nie zamarza , w tym roku będę go wymieniał na taki sam. Jeżeli układ jest sterowny automatycznie to w okresie zimy przy niższej temperaturze niż 3 stopnie układ sterujący sam przepompowuje płyn przez kolektory, wiec dlaczego zamarzło?
  • Poziom 35  
    alfred47 napisał:
    Płyn używany do solarów niezamarzający to glikol propylowy. Ja mam już 10 lat ten sam płyn i nie zmienił koloru nie zamarza , w tym roku będę go wymieniał na taki sam.
    10 lat to za długu chyba, ze tyle podaje producent płynu. U mnie jest podane 5 lat.

    Dodano po 34 [minuty]:

    alfred47 napisał:
    Jeżeli układ jest sterowny automatycznie to w okresie zimy przy niższej temperaturze niż 3 stopnie układ sterujący sam przepompowuje płyn przez kolektory, wiec dlaczego zamarzło?
    Nie potrzebnie masz włączoną opcje zimową.
  • Poziom 13  
    Ja wyłączyłem tą opcje zaraz na samym początku a mieszkam w Bieszczadach i mrozy tez są nie małe i nigdy mi nie marzło. W 2010 było 28 minus przez tydzień i nic się niestało. Dla mnie dziwne że płyn zmienił kolor tak szybko i zamarzał. Przepracowałem ponad 40 lat w serwisie samochodowym jak płyn nie był chrzczony wodą to nic się nie działo, miałem już taki raz przypadek ze jak płyn był za mocno rozcieńczony to zamarzała woda i robiła się kasza z lodu i pływało to płynie np. borygo. Jak mają takie duże mrozy to może by zalać płynem do -60 stopni np. Antyfryz to jest gęsty glikol ruskie na Syberii tym zalewają. Dlaczego nie można zalać płynem samochodowym bo wartości przekazywania ciepła są różne.
  • Poziom 43  
    kiss39 napisał:
    10 lat to za długu chyba, ze tyle podaje producent płynu. U mnie jest podane 5 lat.
    Producent podaje okres eksploatacji z zapasem bezpieczeństwa, Dobrej jakości płyny spokojnie wytrzymują 2-3 razy dłużej.
    Dla pewności, po upływie terminu podanego przez producenta, można przed każdą zimą wykonać test sprawdzający.
  • Poziom 11  
    alfred47 napisał:
    Ja wyłączyłem tą opcje zaraz na samym początku a mieszkam w Bieszczadach i mrozy tez są nie małe i nigdy mi nie marzło. W 2010 było 28 minus przez tydzień i nic się niestało. Dla mnie dziwne że płyn zmienił kolor tak szybko i zamarzał. Przepracowałem ponad 40 lat w serwisie samochodowym jak płyn nie był chrzczony wodą to nic się nie działo, miałem już taki raz przypadek ze jak płyn był za mocno rozcieńczony to zamarzała woda i robiła się kasza z lodu i pływało to płynie np. borygo. Jak mają takie duże mrozy to może by zalać płynem do -60 stopni np. Antyfryz to jest gęsty glikol ruskie na Syberii tym zalewają. Dlaczego nie można zalać płynem samochodowym bo wartości przekazywania ciepła są różne.


    Na gęsty glikol podobno nasze pompy nie są przystosowane. Nie znam się na tym ale gdzieś czytałem że glikol solarny jest mniej szkodliwy niż płyn z twojego auta w razie uszkodzenia wężownicy w bojlerze ( zasobniku CWU)
  • Poziom 42  
    Ja u siebie na wszelki pomiędzy zasobnikiem cwu a obiegiem płynu w solarach zastosowałem dodatkową pompę i wymiennik płytowy. Awaria wymiennika i wężownicy na raz jest praktycznie niemożliwa
  • Poziom 13  
    rrad napisał:
    (Na gęsty glikol podobno nasze pompy nie są przystosowane. Nie znam się na tym ale gdzieś czytałem że glikol solarny jest mniej szkodliwy niż płyn z twojego auta w razie uszkodzenia wężownicy w bojlerze ( zasobniku CWU)


    Wszystko się zgadza ja tez mam zalane kolektory solarne (glikolem propylowym) a nie płynem samochodowym, to jest taki jaki jest zalecany ponieważ lepiej transportuje ciepło, a płyn samochodowy lepiej się nadaje do chłodzenia.
    Jeśli chodzi o wymiennik to jest to nie tak do końca ponieważ na wymienniku jest strata ciepła do 5%. Ja tez jakiś czas miałem wymiennik ale to z powodu że miałem zbiornik nowy i był podłączony do CO.
  • Poziom 43  
    alfred47 napisał:
    ja tez mam zalane kolektory solarne (glikolem propylowym) a nie płynem samochodowym, to jest taki jaki jest zalecany ponieważ lepiej transportuje ciepło, a płyn samochodowy lepiej się nadaje do chłodzenia.

    Masz rację, płyn solarny transportuje ciepło a płyn samochodowy chłód :) :) :)

    Glikol propylenowy (nie propylowy) jest dużo mniej toksyczny (producent zapewnia że nietoksyczny) niż glikol etylenowy. Jest używany również jako płyn samochodowy - Borygo Eko.
    https://www.borygo.pl/produkty/borygo-eko
  • Poziom 35  
    Witam ponownie

    Mam pytanie do kolegów, czy macie moze automatyczny odpowietrzacz przy kolektorze na dachu (na górze ), a jak to jaki i czy się sprawdza.
  • Poziom 13  
    Jeśli chodzi o informacje o właściwościach płynu używanego do solarów to otrzymałem takie informacje przy zakupie i później wyczytałem to w Internecie. I nie sprawdzałem prawdziwości informacji. Ale coś w tej informacji jest

    Dodano po 4 [minuty]:

    Nie miałem tego typu odpowietrzenika. Z informacji od sprzedawców tych urządzeń, przy montażu nie stosuje się automatycznego odpowietrzenia bo pokrywa się krystaliczną solą przy parowaniu płynu, i może powodować zapowietrzanie się instalacji

    Dodano po 3 [minuty]:

    Jeśli chodzi o szkodliwość to też masz rację bo jest stosowany jako dodatek do leków, np. Diclofenku
  • Poziom 11  
    kiss39 napisał:
    Witam ponownie

    Mam pytanie do kolegów, czy macie może automatyczny odpowietrzacz przy kolektorze na dachu (na górze ), a jak to jaki i czy się sprawdza.



    Chyba dawno producenci systemów odeszli od automatycznych odpowietrzników na dachu, zamienili na ręczny a przy pompie dodali separator gazów czy jakoś tak to się nazywa.