Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Skąd bierze się prąd w generatorze?

11 Mar 2018 13:34 1383 33
  • Poziom 3  
    Witam

    Chciałbym sie dowiedzieć skąd bierze się prąd wzbudzenia podawany na wirnik w genatorze? Czy w pradnicach prąd wzbudzenia podawany jest z akumulatora?
  • Relpol przekaźniki
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 3  
    BC109B napisał:
    W samochodach jak najbardziej prąd był podawany do prądnic przez regulator napięcia. W alternatorach komutatora nie ma, wirnik jest zasilany z regulatora napięcia. Biorą w tym udział dwie szczotki i dwa pierścienie.


    Ale skąd bierze się ten prąd w stojanie podawany na wirnik w przypadku generatorów?
  • Poziom 37  
    Magnetyzm szczątkowy.Wirnik mimo braku zasilania wciąż generuje jakieś pole magnetyczne.

    Indukuje się napięcie które zaczyna zasilać uzwojenie wzbudzenia, pole magnetyczne narasta i w końcu napięcie osiąga wartość znamionową.

    Albo używamy akumulatora aby zasilić to uzwojenie wzbudzenia od razu.
  • Poziom 3  
    pawelr98 napisał:
    Magnetyzm szczątkowy.Wirnik mimo braku zasilania wciąż generuje jakieś pole magnetyczne.

    Indukuje się napięcie które zaczyna zasilać uzwojenie wzbudzenia, pole magnetyczne narasta i w końcu napięcie osiąga wartość znamionową.

    Albo używamy akumulatora aby zasilić to uzwojenie wzbudzenia od razu.


    Czy ten magnetyzm szczekowy mam rozumieć tak, że jeżeli jeden przewodnik obraca się względem drugiego to w tym pozostajacym w spoczynku indukuje się prąd?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 3  
    Dzięki za pomoc koledzy
  • Poziom 43  
    BC109B napisał:
    W alternatorach komutatora nie ma
    Tylko są pierścienie ślizgowe :)]
  • Relpol przekaźniki
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 41  
    Magnetyzm szczątkowy nie wystarczy aby wzbudzić alternator. Po to jest lampka akumulatora na desce. To właśnie przez nią płynie prąd, który wzbudza alternator. W prądnicach jest zresztą chyba podobnie.

    Warto też pamiętać, że "alternator" to tak z technicznego punktu widzenia "trójfazowa prądnica synchroniczna, prądu przemiennego" - a tylko potem ktoś jej dobudował prostownik :)
  • Moderator
    Wojtek(KeFir) napisał:
    Warto też pamiętać, że "alternator" to tak z technicznego punktu widzenia "trójfazowa prądnica synchroniczna, prądu przemiennego"

    A jakie krasnoludki ją synchronizują i do czego?
  • Poziom 41  
    No nie mów... przecież ja nie piszę o synchronizacji dwóch lub więcej maszyn. Tylko piszę o synchroniczności lub asynchroniczności maszyny.

    Taki termin jak "poślizg"? Opóźnienie komutacji... coś?
  • Moderator
    Ok. Zwracam honor. Można nazwać i tak. Wirnik obraca się z taką samą prędkością z jaką wiruje pole magnetyczne, a więc spełnia wymogi definicji. Mnie jednak chodziło o to, że cechy "synchroniczna" nie używa się w nazewnictwie ze względu na niestałość obrotów w ogóle. I tylko o to. Czyli alternator jest prądnicą prądu przemiennego, najczęściej trójfazową, z wbudowanym prostownikiem. Reszta interesuje nas o wiele mniej.
  • Poziom 43  
    Żadna nowoczesna maszyna nie polega na magnetyzmie szczątkowym.
    Magnesy są, ale w starych prądnicach prądu stałego :). Uzwojenie wirnika jest powiązane z "kontrolerem napięcia".
  • Poziom 3  
    Freddy napisał:
    Żadna nowoczesna maszyna nie polega na magnetyzmie szczątkowym.
    Magnesy są, ale w starych prądnicach prądu stałego :). Uzwojenie wirnika jest powiązane z "kontrolerem napięcia".

    A skąd bierze się prad w kontrolerze napieć?
  • Poziom 43  
    Z dodatkowego zewnętrznego zasilania.
  • Poziom 43  
    Freddy napisał:
    Żadna nowoczesna maszyna nie polega na magnetyzmie szczątkowym.
    Tak sądzisz ? :D . Tylko dlaczego prądnice synchroniczne generatorów od 100w do 10 kW, posiadaja diody na wirniku ? Powyżej tej mocy już pierścienie ślizgowe. Jak to więc działa ?

    pawelr98 napisał:
    Wirnik mimo braku zasilania wciąż generuje jakieś pole magnetyczne.
    Bzdura. Zawsze tak dobiera sie materialy magnetyczne stojana i wirnika,
    by pozostało jakieś namagnesowanie stojana.
    andrzej59432 napisał:
    Czy ten magnetyzm szczekowy mam rozumieć tak, że jeżeli jeden przewodnik obraca się względem drugiego to w tym pozostającym w spoczynku indukuje się prąd?
    Magnetyzm szczekowy powstaje podczas ssania magnesu zamiast cukierka :D
  • Poziom 41  
    A nie, to ty teraz piszesz o prądnicy bezszczotkowej :) To dalej prądnica synchroniczna, zapewniam :)
  • Poziom 32  
    Wojtek(KeFir) napisał:
    Magnetyzm szczątkowy nie wystarczy aby wzbudzić alternator.
    Sprawdzałem na jednym i się wzbudził
  • Poziom 38  
    andrzej59432 napisał:

    A skąd bierze się prad w kontrolerze napieć?


    Może tak: ułamek energii (kilka procent) generowanej przez maszynę elektrycznyą tracą do niej jako prąd wzbudzenia.
    Czasami w niektórych przypadkach - na przykład lokomotywy spalinowe z przekładnią elektryczną czy w elektrowniach - do wytwarzania energii wzbudzenia stosuje się mały, pomocniczniczy generator nazywany WZBUDNICA.
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wzbudnica

    Natomiast co do generatorów samochodowych. Samowzbudne (magnetyzm szczątkowy) to były prądnice prądu stałego, natomiast alternatory takie już nie są. Dawno temu mieliśmy taką zabawę: wyścigi maluchami na 400m. Mój miał alternator. Zawsze przed takim wyścigiem wyciągałem kontrolkę ładowania (miałem alternator) i autko było ciut żwawsze niż z kontrolką. Pół konia w silniku z malucha trochę różnicy robiło.
  • Poziom 43  
    Wojtek(KeFir) napisał:
    To dalej prądnica synchroniczna, zapewniam
    Prądnice asynchroniczne są bardzo rzadko stosowane, bo sposób ich sterowania jest skomplikowany.
  • Moderator Projektowanie
    Wojtek(KeFir) napisał:
    Magnetyzm szczątkowy nie wystarczy aby wzbudzić alternator.
    Freddy napisał:
    Żadna nowoczesna maszyna nie polega na magnetyzmie szczątkowym.


    To nieprawda.
    Były produkowane alternatory samowzbudne, bez zewn. zasilania uzw. wzbudzenia. Wcale udane, mniej awaryjne.
  • Specjalista elektronik
    W przypadku prądnicy DC magnetyzm szczątkowy określa biegunowość - bez niego też by się wzbudziła przy prawidłowym kierunku obrotów i odpowiedniej szybkości, ale biegunowość byłaby przypadkowa - nie dałoby się przewidzieć, gdzie będzie '+', gdzie '-'. Uzwojenie wzbudzenia jest tam zasilane poprzez styki, które przy małym napięciu są zwarte (o ile regulator jest mechaniczny - teraz to pewnie są głównie elektroniczne, z nimi nie taka prosta sprawa). W przypadku alternatora musi on (albo dodatkowy magnes) wystarczyć do wytworzenia napięcia, przy którym zaczną przewodzić diody - albo potrzebne będzie dodatkowe zasilanie uzwojenia wzbudzenia, bo inaczej uzwojenie wzbudzenia nie dostanie zasilania.
  • Poziom 41  
    Wszystko zależy o jakich mocach mówimy. I o jakich zastosowaniach. Wiadomo jakieś małe maszynki w motocyklach czy skuterach to będą miały wieniec z magnesami neodymowymi i one oczywiście będą samo-wzbudne.

    Nieco większe maszyny, będą miały już wzbudzenie w postaci uzwojenia wirnika i dwóch pierścieni ze szczotkami. Takie potrzebują zewnętrznego układu wzbudzenia. Jaki on będzie, to już zależy od zastosowania - bywa że to pojedynczy opornik dużej mocy, a bywa że mamy cały układ z procesorem i tranzystorowym stabilizatorem napięcia. W samochodach to nawet taki procesor gada po szynie CAN i jest chłodzony wodą - ale to inna opowieść :)
    Tak czy siak na wirnik podajemy napięcie stałe.

    Maszyny jeszcze większej mocy w agregatach prądotwórczych tak do mniej więcej 500KVA będą "bezszczotkowe" czyli zamiast pierścieni mają właśnie wzbudnicę. Jest to nic innego jak transformator wirujący. I po to właśnie jest mostek prostowniczy na wale, on łączy wzbudnicę z uzwojeniem wzbudzenia maszyny głównej.

    Jak to wygląda w generatorach przemysłowych o największych mocach to nie wiem. Nie pracowałem nigdy przy takich.

    A prądnice asynchroniczne są popularne i to bardzo - siedzą we wszystkich gówno-agregatach z chin. :)
  • Poziom 43  
    Freddy napisał:
    Prądnice asynchroniczne są bardzo rzadko stosowane, bo sposób ich sterowania jest skomplikowany.
    Akurat przeciwnie, mój Ty Mistrzu. :D :D Pisałem o tych prądnicach kilkakrotnie na Forum. Mają one spory zakres samoregulacji.



    Wojtek(KeFir) napisał:
    I po to właśnie jest mostek prostowniczy na wale, on łączy wzbudnicę z uzwojeniem wzbudzenia maszyny głównej.
    Niekoniecznie. Stosuje się na wirniku uzwojenie, a najczęściej dwa, zwarte diodami. Zaczyna to startować jako pradnica asynchroniczna z kondensatorem. Jednocześnie wraz z obrotami wzrasta pole magnetyczne wytwarzane przez wirnik, pojawiają sią bieguny tworzone przez elektromagnesy (pręd stały płynie przez cewki wirnika) i prądnica staje się synchroniczna. Tak, Szanowny Kolego pracują obecnie wszystkie ,,marketowe" generatory do mocy ok 5 kW.
  • Moderator
    Proszę nie rozszerzać tematu i nie tworzyć doktoratu. To jest forum dla początkujących i ciekawość Autora została raczej zaspokojona.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator Samochody
    retrofood napisał:
    Ok. Zwracam honor. Można nazwać i tak. Wirnik obraca się z taką samą prędkością z jaką wiruje pole magnetyczne, a więc spełnia wymogi definicji. Mnie jednak chodziło o to, że cechy "synchroniczna" nie używa się w nazewnictwie ze względu na niestałość obrotów w ogóle. I tylko o to. Czyli alternator jest prądnicą prądu przemiennego, najczęściej trójfazową, z wbudowanym prostownikiem. Reszta interesuje nas o wiele mniej.

    Sięgnij no jakąś mądrą książkę i odśwież wiedzę. Pole wiruje z prędkością wirnika - i to jest jedyny wymóg, żeby określić prądnicę jako synchroniczną - niezależnie od prędkości i jej zmian w czasie. Podobnie będzie z silnikiem. Nie musi być "synchronizowany do czegoś tam".

    Druga rzecz - większość, jeśli nie wszystkie alternatory/prądnice wzbudzą się same, za co odpowiedzialny jest magnetyzm szczątkowy wzbudnika - tyle tylko że potrzeba sporej prędkości obrotowej, żeby tego prądu wystarczyło na poderwanie kotwicy przekaźnika, w prądnicach prądu stałego, odłączanych od akumulatora w momencie gdy generują napięcie mniejsze, niż napięcie akumulatora. Podobnie w przypadku alternatorów - napięcie wytworzone poprzez magnetyzm szczątkowy, używane jest do odblokowania regulatora, zasilającego wzbudnik - żeby go nie nagrzewać niepotrzebnie, przy unieruchomionym wirniku.

    Dodano po 4 [minuty]:

    trymer01 napisał:
    Wojtek(KeFir) napisał:
    Magnetyzm szczątkowy nie wystarczy aby wzbudzić alternator.
    Freddy napisał:
    Żadna nowoczesna maszyna nie polega na magnetyzmie szczątkowym.


    To nieprawda.
    Były produkowane alternatory samowzbudne, bez zewn. zasilania uzw. wzbudzenia. Wcale udane, mniej awaryjne.

    Jasne, ale produkowali je tylko Rosjanie i tylko do traktorów - w przypadku tradycyjnych konstrukcji z nieruchomym twornikiem. Inny rodzaj to alternatory motocyklowe - z wirnikiem z magnesami stałymi. Cała regulacja odbywa się po stronie twornika - stosowane jedynie dla małych mocy 100W, ew niewiele więcej.

    Dodano po 1 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    W przypadku prądnicy DC magnetyzm szczątkowy określa biegunowość - bez niego też by się wzbudziła przy prawidłowym kierunku obrotów i odpowiedniej szybkości, ale biegunowość byłaby przypadkowa - nie dałoby się przewidzieć, gdzie będzie '+', gdzie '-'. Uzwojenie wzbudzenia jest tam zasilane poprzez styki, które przy małym napięciu są zwarte (o ile regulator jest mechaniczny - teraz to pewnie są głównie elektroniczne, z nimi nie taka prosta sprawa). W przypadku alternatora musi on (albo dodatkowy magnes) wystarczyć do wytworzenia napięcia, przy którym zaczną przewodzić diody - albo potrzebne będzie dodatkowe zasilanie uzwojenia wzbudzenia, bo inaczej uzwojenie wzbudzenia nie dostanie zasilania.

    Dlatego częstym uszkodzeniem prądnic było przemagnesowanie - urządzenie elektrycznie sprawne, za chiny ludowe nie chciało pracować.
  • Poziom 35  
    Można zrobić sobie psikusa rozbierając prądnicę na części pierwsze i niszcząc w ten sposób magnetyzm szczątkowy. Nawet jak się uda poskładać prądnicę w całość to potem może być problem z pierwszym samowzbudzeniem. :-)