Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Arrow Multisolution Day
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dużo podstawowych pytań o elektronikę

kubulwg 11 Mar 2018 23:51 1368 30
  • #1 11 Mar 2018 23:51
    kubulwg
    Poziom 3  

    Witam, mam 17 lat i już jeden rok zawaliłem w szkole zawodowej na rzecz zawodu który mnie nie interesuje, mam zamiar od września iść już do technikum na profil elektronika, ale jak wiadomo praktycznie w ogóle nie ma tam praktyki, za to jest dużo teorii. Chciałbym praktyki uczyć się w domu, w związku z tym myślę, że najodpowiedniej by było kupić jakąś stację lutowniczą, jaka by była najlepsza w stosunku cena/jakość? Oczywiście chce wydać jak najmniej, ale, że ma to być sprzęt na kilka lat i jeśli będzie warto to dołożę, powiedzmy do 300 zł za całość (stacja i wszystkie rzeczy potrzebne do lutowania). Lutować chciałbym słuchawki, kable usb, gniazda usb/micro usb, przeróżne złącza itd. Skąd mam wiedzieć jaka temperatura do danego lutu będzie optymalna (pomijając zdolność cyny do topnienia)? Jak dobrać średnicę i stężenie cyny z ołowiem? Jaki najlepszy topnik (może nawet kilka do konkretnych zastosowań)? Co lutuje się transformatorówką? Jak rozlutować, np uszkodzone gniazdo micro usb? Jaka temperatura do tego? Do czego służy hot air pomijając podgrzewanie termokurczek? Jak usunąć zwarcie na ścieżkach/padach po zmutowaniu? Wszelakie rady i propozycje co do zaczęcia z elektroniką, szczególnie lutowaniem będą bardzo przydatne! :)

    0 29
  • Arrow Multisolution Day
  • #2 12 Mar 2018 00:39
    _jta_
    Specjalista elektronik

    https://en.wikipedia.org/wiki/Solder#Lead_solder - w elektronice stosowano stop zawierający 37% ołowiu i 63% cyny, to było istotne ze względu na temperaturę krzepnięcia (była najniższa), i krzepnięcie w określonej temperaturze (stopy o innym składzie zaczynają krzepnąć w wyższej temperaturze, kończą w tej samej, od początku krzepnięcia nie wolno poruszyć, bo lut puści); ostatnio z powodu toksyczności ołowiu wprowadzono stopy bezołowiowe, o wyższej temperaturze krzepnięcia.

    Średnica cyny: powyżej 1mm kiepsko nadaje się do elektroniki i raczej tylko do dużych elementów, 0.5mm i cieńsza raczej tylko do bardzo małych, sensowne są grubości pośrednie. Przy zbyt grubym drucie można mieć problem z trafieniem cyną w miejsce lutowania, przy zbyt cienkim potrzebny jest spory zakres ruchu (a trzeba go wykonać precyzyjnie), żeby dostarczyć odpowiednią ilość cyny.

    Lutownica transformatorowa jest poręczna, jak trzeba szybko coś przylutować i szkoda czasu na nagrzewanie (a potem stygnięcie), albo nie ma gdzie bezpiecznie postawić podstawki na gorącą lutownicę, poza tym, jak się nabierze wprawy, można podgrzać tyle, ile się chce, dobierając czas naciśnięcia przycisku, ale poza tym ma same wady, lutuje gorzej od nawet kiepskiej stacji lutowniczej, przynajmniej takiej z regulacją temperatury, nie nadaje się do małych detali. Kiedyś powszechnie była używana przez serwis RTV, a teraz chyba szanujący się elektronik po nią nie sięgnie (jakkolwiek mi się zdarza). Ale jednak jest dużo wygodniejsza np. od lutownicy 60W bez regulacji...

    Użyteczna jest kalafonia, a jeszcze lepiej roztwór kalafonii w spirytusie; przy rozlutowywaniu (zwłaszcza, jak się zlutuje sąsiednie ścieżki) trudno sobie bez niej poradzić.

    Z temperaturą lutowania - ja preferuję unikanie zbyt wysokiej, często używam nieco poniżej 300°C, bo im wyższa temperatura, tym więcej utleniania się cyny (i czasem łączonych elementów), co utrudnia lutowanie. Ale znam takiego, co nastawia 450°C i narzeka, że mu cyna się nie topi (jak się utleniła na powierzchni). Jest jeszcze istotne, jakiego stopu się używa - bezołowiowe zwykle wymagają sporo (o jakieś 30°C) wyższej temperatury.

    Przy rozlutowywaniu są różne sposoby usuwania cyny - bywają stosowane odsysacze, ale czasem stosuje się ekran (plecionkę) z przewodu koncentrycznego - jest spleciony tak, że dobrze "wsysa" cynę i potrafi to robić lepiej od odsysacza, który zwykle przy użyciu uderza w płytkę.

    0
  • Arrow Multisolution Day
  • #3 12 Mar 2018 00:40
    mieszaczwcz
    Poziom 25  

    Oho początek z wysokiego C stacja za 300zeta
    Ja w na początkach praktyk dostałem 15cm drutu miedzianego w emalii Φ2mm
    lutownicę 100W! oczywiście bez regulacji temp. 5cm tinolu Φ3mm i kalafonię
    z którego trzeba było zlutować sześcian 1x1cm dopiero po zaliczenu można
    było co nieco poćwiczyć ze sprzętem który jeden koleś sprytnie psuł a drugi
    naprawiał i odwrotnie
    a na całą pracownię 22 chłopa i 4 dziewczyny było z 10 Lavo1 i 5 szt UM4 (te na specjalne potrzeby)

    zacznij zwykłą lutownicą od tego ćwiczenia POLECAM

    0
  • #4 12 Mar 2018 01:18
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Nauka lutowania to zajęcie max na tydzień - o ile przez ten tydzień będziesz doskonalił umiejętności.
    Oczywiście elektronik powinien umieć lutować, ale sama umiejętność lutowania nie czyni z nikogo elektronika.
    A co zdobisz dalej jak już opanujesz posługiwanie się lutownicą?

    0
  • #5 12 Mar 2018 01:48
    mieszaczwcz
    Poziom 25  

    może zlutować na podstawie schematu pierwszego b.prostego pająka zakupić "miernik" za 10 zeta V,A,Ω a na nim poćwiczyć działanie i zależności poszczególnych elementów w układzie na razie tylko RC to zadanie na kolejne kilka dni , potem niech dowie się coś o diodach i typach potem podstawowe tranzystory i rok z głowy , i cały czas powtórki i odkryć w tym przyjemność że prąd i napięcie zaczyna się słuchać.

    0
  • #6 12 Mar 2018 06:21
    aksakal
    Specjalista - urządzenia lampowe

    To, że przeczytasz na forum przez tydzień zapomnisz, a to że przeczytasz sam w księdze, będziesz pamiętał jeśli nie całe życie, to znacznie dłużej.Na tej stronie internetowej otrzymasz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania względem lutowania i wszystko, że jego dotyka . https://forbot.pl/blog/kurs-lutowania-wstep-spis-tresci-id12556

    0
  • #7 12 Mar 2018 11:16
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Myślę, że moc 60W to przesada - ja zaczynałem od lutownicy 17W. Ale z regulacją temperatury (stabilizacja używająca czujnika) nadmiar mocy nie przeszkadza, a przyspiesza osiągnięcie potrzebnej temperatury - mała lutownica 17W potrzebowała ze 2 minut, zanim mogła lutować, typowa stacja lutownicza potrzebuje znacznie mniej. Natomiast zdecydowanie odradzam moc 60W bez regulacji (nawet 40W jest niewygodna) - taka lutownica najpierw przez kilka minut jest za zimna, a potem za gorąca. Dobrze również, żeby lutownica była dość krótka (typowa od stacji lutowniczej jest krótsza od tej 17W, od której ja zaczynałem) i miała dobrze zamocowaną końcówkę - długa lutownica, albo ruszająca się końcówka praktycznie uniemożliwiają precyzyjne lutowanie.

    Odsysacz do cyny - powinien mieć zapasowe końcówki, bo one się zużywają - i powinny one mieć niezbyt gruby koniec, mały będzie pożytek z odsysacza z grubą końcówką, którą trudno będzie gdziekolwiek sięgnąć. Poza tym, warto skontrolować działanie: wciskamy tłok, zatykamy otworek końcówki palcem, wciskamy przycisk zwalniający - jeśli tłok wysunie się do początkowej pozycji w czasie kilku sekund, albo szybciej, to odsysacz ma sporą nieszczelność i wymaga naprawy.

    Okulary - ochronne jak najbardziej, nawet osobie z dużym doświadczeniem zdarza się, że kropla cyny wystrzeli i trafi blisko oka (mnie jak dotąd w samo oko nie trafiła, ale bywało blisko), ale dobrze też mieć okulary "zegarmistrzowskie", pozwalające zobaczyć zlutowane miejsce w dużym powiększeniu - często dopiero wtedy widać wady lutowania. Proponuję również zwrócić uwagę na ubranie (jak gorąca kropla cyny trafi w ubranie z tworzywa sztucznego, to powstanie dziura) i otoczenie miejsca pracy.

    Jak już o bezpieczeństwie mowa, to należy pamiętać, że nie tylko kropla roztopionej cyny, ale również kropla kalafonii (nawet znacznie chłodniejszej) spowoduje bardzo bolesne oparzenie. A poza tym lutowane końcówki elementów nagrzewają się szybko i ich trzymanie palcem skończy się oparzeniami - pinceta bywa tu bardzo użyteczna. Kiedyś pincetę trzeba było stosować przy lutowaniu elementów półprzewodnikowych - germanowe znacznie gorzej znosiły podgrzanie, należało trzymać lutowaną końcówkę, żeby ciepło nie dopłynęło do elementu.

    Poza tym pinceta przydaje się przy wyginaniu końcówek - łapie się końcówkę między miejscem zgięcia, a obudową, i to tak, by pincetą nie dotknąć do obudowy - dotyczy to zwłaszcza obudów szklanych i z przepustami szklanymi, które bez tego łatwo pękają, powodując utratę hermetyczności i za jakiś czas wadliwe działanie elementu.

    Bardzo użyteczna jest umiejętność trzymania paru przedmiotów jedną ręką - np. przecinamy listwę goldpinów i trzeba jedną ręką trzymać narzędzie (obcinacz), a drugą obie części przecinanej listwy - inaczej potem wypadnie nam szukać kawałka, który gdzieś poleciał.

    Kurs #4, rysunek Jak powinien wyglądać poprawny lut? i animacja Pierwszy lut - raczej zaleca się używanie nieco większej ilości cyny, niż na rysunku, i warto zwrócić uwagę, jak cyna rozpływa się po lutowanej powierzchni, jaki tworzy menisk - powinien być wklęsły, a jeśli jest wypukły, to coś (pewnie brud, może korozja) przeszkadza w uzyskaniu prawidłowego połączenia; animacja pokazuje "błysk" w chwili zastygania cyny - warto umieć go zauważać. Zjawiska, które tu występują, są dość złożone, i pewnie przez tydzień mało kto jest w stanie się nauczyć je wszystkie dostrzegać - zwłaszcza, że przebiegają one różnie w zależności od temperatury (a także jej różnic!), oraz ilości i rodzaju użytego topnika - nieprędko dojdzie się do tego, by cyna spływała dokładnie tam, gdzie się zechce, i prawidłowo łączyła co mniejsze detale, na jej spływanie duży wpływ ma napięcie powierzchniowe, które zależy od wymienionych czynników.





    Wyginanie końcówek oporników - stosuje się bardziej złożone kształty (np. z takim V skierowanym do środka) - takie, które nie pozwolą opornikowi dotknąć do płytki drukowanej, lecz zablokują go kilka mm od niej - to pozwoli na lepsze jego chłodzenie. Można po włożeniu opornika przygiąć końcówki tak, by nie wypadał, i wtedy go przylutować.

    I chyba o tym nie napisali w tym kursie: jak się chce dobrze zlutować, to najpierw topnik na końcówkę elementu i na miejsce na płytce (zdarzają się płytki fabrycznie pokryte warstewką kalafonii, to się czuje na dotyk), potem odrobina cyny - tyle, by "pobielić" jedno i drugie tam, gdzie ma być lutowanie (cyna ma być na całej powierzchni, bez ominków, ale bez tworzenia wypukłości - warto to poćwiczyć na kawałku drutu), i dopiero wtedy wkładać element i lutować. Niektóre elementy (np. złocone końcówki tranzystorów) i bez "pobielania" dobrze łapią cynę.

    A z używaniem taśmy klejącej radzę co najmniej ostrożnie - jej klej zostaje, i jeśli dostanie się na lutowane powierzchnie, zepsuje lutowanie. Jego usuwanie jest dość wredne - używa się do tego oleju (np. rzepakowego, takiego do smażenia), kawałka ręcznika papierowego i płynu do mycia naczyń kuchennych. Bez oleju nic go nie rusza (żaden płyn do mycia, czy alkohol) - zawsze zostaje tyle, że zepsuje lutowanie.

    0
  • #8 12 Mar 2018 15:23
    mieszaczwcz
    Poziom 25  

    Podstawowa porada to wiedzieć coś więcej o sieci zasilającej o masie zimnej i gorącej .A niech autor znajdzie sobie np jakieś radyjko na strychu i postanowi w nim poszperać i oby wtedy nie okazało się że owe radyjko zasilane jest bezpośrednio z sieci jak to kiedyś było b .powszechne.
    Wniosek z tego na początek we wszystko co zasilane z sieci 230V zanim wtopisz ręce w urządzenie włączać przez trafo seperacyjne . Poza tym już na tym etapie orientować się czy w urządzeniu występują inne napięcia zagrażające życiu.

    0
  • #9 12 Mar 2018 20:27
    km__
    Poziom 12  

    Jeżeli chcesz posiąść podstawową wiedzę na temat elektroniki i elementów elektronicznych, to zaopatrz się w płytkę stykową i dobrej jakości przewodami do niej.
    Kup sobie diody świecące (różne kolory), rezystory (np. 10 różnych wartości po kilkadziesiąt sztuk - kosztuje to grosze), tranzystory, jakieś diody zabezpieczające, zestaw kondensatorów ceramicznych i kilka elektrolitów, multimetr (może być tańszy "marketowy" za kilka złotych, jak elektronika Ciebie wciągnie, to i tak sobie sprawisz kolejny) i gwarantuję Ci, że masz zabawy na dłuższy czas.

    Masz w internecie dużo kursów elektroniki od podstaw, gdzie uczą podstawowych praw, zależności między elementami i tak dalej - warto z tego korzystać.

    Powodzenia! :)

    0
  • #11 14 Mar 2018 02:47
    kubulwg
    Poziom 3  

    Wow, nie wiedziałem, że pod moimi wątpliwościami będzie tyle cennych porad! Bardzo Wam za to dziękuje! Zaczynając od początku, oczywiście wiem, że lutowanie nie czyni ze mnie elektronika, jednak są to pewne podstawy tego zawodu i chciałbym się tej sztuki nauczyć, jeśli mi to wyjdzie to chciałbym zrobić jakieś proste układy na pająka czy tez na płytce stykowej :) Ale mam kilka pytań i wątpliwości czy jest sens kupować i uczyć się na transformatorówce skoro za to mogę mieć stację lutowniczą z regulacją temperatury? Nie bardzo tez rozumiem masę zimna i ciepła oraz użycie transformatora separacyjnego? Możecie polecić jakieś filmiki o elektronice dla początkujących? Bardzo chętnie kupię sobie te książki które podał @elektro16 ;) myśle, że teraz jakoś będę sobie kompletował zamówienie najlepiej z jednego sklepu, chyba, że zna ktoś dobry sklep w Poznaniu ze wszystkimi rzeczami do lutowania, no i właśnie jaką tą stacje lutowniczą kupić? Ile wat? Zhaoxin/WEP 936 to dobry wybór? Czy przyda mi się hot air?

    0
  • #12 14 Mar 2018 05:23
    km__
    Poziom 12  

    kubulwg napisał:
    czy jest sens kupować i uczyć się na transformatorówce skoro za to mogę mieć stację lutowniczą z regulacją temperatury?

    Skoro możesz mieć stację lutowniczą, to właśnie ją wybierz. :)
    kubulwg napisał:
    Zhaoxin/WEP 936 to dobry wybór?

    Sam takiej używałem na początku mojej elektronicznej przygody i jak najbardziej jest to dobry wybór. :)
    kubulwg napisał:
    Czy przyda mi się hot air?

    Na ten moment pewnie nie. Hot air jest niezastąpiony przy lutowaniu/odlutowywaniu wielonóżkowych układów SMD. Na razie odpuść sobie hot aira. ;)

    0
  • #13 14 Mar 2018 10:05
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Lutownica transformatorowa dobrze się sprawdzała w czasach, gdy elementy elektroniczne były większe (więc nie była potrzebna tak duża precyzja lutowania, jak obecnie), nie było stacji lutowniczych, mała lutownica grzałkowa nagrzewała się ze 2-3 minuty, stygła kwadrans, duża dłużej, a trzeba było gdzieś przyjść i coś poprawić, wymienić jeden prosty element - z lutownicą grzałkową wychodziła minuta lutowania po paru minutach rozgrzewania lutownicy, a potem kwadrans czekania, zanim można było lutownicę schować do torby i iść lutować gdzie indziej; lutownica transformatorowa pozwalała załatwić całą sprawę w 2-3 minuty. Sprawdzała się też w sytuacji, gdy coś się robiło na raty w wolnych chwilach - dużą zaletą było to, że lutownicę transformatorową można było w każdej chwili zostawić, bo kiedy się puściło przycisk, to ona była wyłączona; grzałkową trzeba było wyłączać. Choćby taka sytuacja: właśnie coś lutujesz i słyszysz, że dzwoni telefon, biegniesz odebrać, po drodze zaczepiasz o kabel, lutownica spada na cenny dywan, a ty tego nie zauważasz, wracasz po skończeniu rozmowy, a w dywanie dziura.

    0
  • #14 14 Mar 2018 11:41
    kubulwg
    Poziom 3  

    Znalazłem nowego WEP 936 za 50 zł + wysyłka od użytkownika "Hotair" z OLX, ale daje na nią tylko miesiąc gwarancji, warto? Link do ogłoszenia https://www.olx.pl/oferta/stacja-lutownicza-g...wrot-od-klienta-CID99-IDsBRIJ.html#b4c1da740d spodobała mi się bo w sklepach kosztuje minimum 60 zł więcej. Korzystając z okazji powiecie mi jak sprawdzić prawdziwą, realną pojemność powerbanku jakimiś wzorami?

    0
  • #15 14 Mar 2018 11:58
    michalek1988
    Poziom 21  

    Gdzie wyczytałeś w tym ogłoszeniu o miesiącu? Ja znalazłem: "Gwarancja na okres 24 miesięcy" w Botland jest za 90zł taka która nie jest jeszcze przez nikogo używana (Indeks: LUT-00906).

    0
  • #16 14 Mar 2018 11:59
    km__
    Poziom 12  

    @michalek1988
    Jak zjedziesz niżej, to znajdziesz zapis:
    - Gwarancja rozruchowa 1 miesiąc.

    0
  • #17 14 Mar 2018 12:13
    michalek1988
    Poziom 21  

    Przepraszam, masz rację. Jest też zapis o zwrocie od klienta. Może ma jakąś wadę i stąd taka promocja. Gdyby to o Mnie chodziło to bym nie ryzykował. Narzędzia są by ich używać, a jak się po miesiącu popsuje, to Autor będzie zmuszony kupić nową albo inwestować bez końca. Różnica w cenie nie jest duża, a zapewnia komfort psychiczny. Płacisz 2x więcej i masz 24x dłuższy okres gwarancyjny. Decyzję pozostawiam Tobie. PS czytałem, tutaj na elektrodzie, że jednemu z kupujących od "HotAir" po awarii urządzenia, zaoferowano albo ze naprawa potrwa pół roku, albo zwrot pieniędzy.

    0
  • #18 14 Mar 2018 13:10
    mieszaczwcz
    Poziom 25  

    powinieneś koniecznie zamówić przynajmiej dwa grubsze groty bo ten ze zdjęcia do SMD jest (chyba że źle widzę) i nim większych lutów nie wykonasz poprawnie.

    0
  • #19 17 Mar 2018 04:31
    dorfnix
    Poziom 10  

    Jak chcesz nauczyć się lutować, to kup sobie zwykłą lutownicę
    transformatorową 100W i kilka układów do składania ( płytka + części ).
    Na aliexpres u chińczyków kupisz to za grosze.
    Gdy nabędziesz trochę praktyki będziesz mógł próbowac
    lutować elementy coraz mniejsze. Lutowanie małych elementów
    np. złącza mini USB wymaga bardzo dużej wprawy i wymago
    bardziej specjalistycznego sprzętu ( specjalnych stacji lutowniczych
    np. z płytą indukcyjną ).
    Można zwykłą lutownicą jakoś "skleić" mini USB, ale ....
    Od ponad 40 lat operuję praktycznie lutownicą transformatorowa
    i jakoś to wychodzi. W dzisiejszej dobie miniaturyzacji wszystkiego
    coraz mniej daje się naprawić, a coraz więcej trzeba wymieniać na nowe.
    Chcesz nauczyć się lutować, kup sobie lutownicę transformatorową i próbuj.

    0
  • #20 17 Mar 2018 08:59
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Widziałem wpisy na naszym forum, że lutownica transformatorowa powodowała uszkodzenia lutowanych elementów - łączono je z polem magnetycznym wytwarzanym przez duży prąd płynący w grocie, ale może to była kwestia SEM wytwarzanej w chwili wyłączania? A poza tym dla takich lutownic rozstaw standardowych elementów jest w okolicy dolnej granicy ich możliwości, i czasami wykonanie poprawnego lutowania przy większym zagęszczeniu może okazać się niewykonalne. Oczywiście, transformatorówka jest dużo wygodniejsza od lutownic, jakie kiedyś były, których końcówka wyglądała jak końcówka dużego śrubokrętu - ale stacja lutownicza z takim cienkim i lekko spłaszczonym grotem jest dużo wygodniejsza od transformatorówki. Poza tym lutownice transformatorowe: słabo grzeją - lutownicą 17W łatwiej nagrzewałem coś grubszego, niż transformatorową o nominalnej mocy chyba 80W; często mają groty, które sporo kosztują, a szybko się zużywają - dla wielu jest możliwe założenie kawałka drutu, ale trzeba dobrze dobrać materiał tego drutu, inaczej lutowanie będzie mizerne.

    0
  • #21 21 Mar 2018 11:05
    kubulwg
    Poziom 3  

    Okej to teraz jaki milimetr kupić? Mam do wydania około 50 zł i myślałem nad UNI-T UT33C i M890G, czytałem o tym drugim, że przekłamuje pomiary, a z koli pierwszy nie mierzy prądu AC i ma mniejszy zakres. Może coś lepszego?

    0
  • #22 21 Mar 2018 17:11
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jest kwestia, co chcesz mierzyć. Pewnie ten bez prądu AC ma napięcia AC tylko 750V i 200V, i marnie mierzy małe napięcia AC?

    0
  • #23 21 Mar 2018 22:34
    kubulwg
    Poziom 3  

    Jak na razie to chciałbym mierzyć rezystancje, prąd i napięcie (najlepiej AC/DC), chociaż dopiero większość się zacznie od września kiedy to pójdę do technikum i nie chciałbym 2 razy wydawać na multimetr, dlatego wole na początku dopłacić trochę więcej i mieć spokój

    0
  • #24 22 Mar 2018 00:00
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A co pisano na temat tego M890G? Jeśli chodzi o pomiar AC, to z tym zwykle są kłopoty, z reguły pokazują prawidłowo napięcie sinusoidalne z podłączeniem DC, ale w innych sytuacjach jest już gorzej: najtańsze rozwiązanie konstrukcyjne to prostownik jednopołówkowy szeregowy (w tanich miernikach tak robią), miernik przy połączeniu przez kondensator pokaże 0, bo kondensator się naładuje i dioda będzie stale spolaryzowana zaporowo; nieco lepsze mają prostownik mostkowy, kondensator im niestraszny, ale małych napięć nie zmierzą prawidłowo; kolejna wersja, to prostownik "idealny", który zapewnia poprawny pomiar niskich napięć i pozwala mierzyć prąd zmienny; ale dopiero układ "True RMS" (to już niestety znacznie wyższa półka cenowa) pokaże prawidłowo napięcie skuteczne przebiegu innego, niż sinusoidalny. Warto wiedzieć, co pokazuje miernik, kiedy dostanie napięcie inne, niż sinusoidę. A elektronikowi może się jeszcze przydać miernik, który pokaże pojemność kondensatora, albo nawet indukcyjność cewki. Ale może zrobić sobie układ pomiarowy do kondensatorów i cewek - to może wyjść taniej i lepiej, niż gdyby kupił sobie miernik, który je mierzy.

    0
  • #25 22 Mar 2018 00:12
    kubulwg
    Poziom 3  

    Hm, a co powiesz na temat Bside ZT102? Mierzy napięcie oraz prąd AC/DC, rezystancję, częstotliwość, pojemność kondensatorów, temperaturę i ma true rms. Jest do kupienia nowy za 65 zł

    0
  • #26 22 Mar 2018 01:12
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Wygląda (z tego, co piszesz), że całkiem fajny. Aha, elektronikowi bardzo się przydaje jeszcze: pomiar napięcia przewodzenia diody, próbnik połączeń, pomiar h21E tranzystorów. Bywa jeszcze użyteczna funkcja Hold (miernik zapamiętuje chwilowy wynik pomiaru i można go spokojnie odczytać). Myślę, że jak miernik ma nawet True RMS, to i te rzeczy ma, ale warto spojrzeć. No i kwestia, czy cena nie za duża - ponoć masz 50zł...

    0
  • #27 22 Mar 2018 09:58
    kubulwg
    Poziom 3  

    Generalnie to jest chinczyk, podobno jest to klon Anenga AN8002, na AliExpress do kupienia za około 55 zł. Z opisu wynika, że ma True RMS, ale czy w Chińczyku za taką cenę to naprawdę będzie działało? Nie chce wydać takiej kwoty, żeby później się okazało, że niczym się nie różni od badziewia za dychę.. I faktycznie miałem do wydania około 50 zł, ale jak zobaczyłem, że za taka kwotę jest z RMS to myślałem, że warto dopłacić. Oczywiście funkcja Hold jest, ale o reszcie niewiem :/ Mógłbyś może o nim poczytać? Ewentualnie coś innego do już kompletnego maxa 80 zł?

    0
  • #28 26 Mar 2018 00:42
    kubulwg
    Poziom 3  

    Na razie kupiłem sobie jakąś kolbową 40w, bo muszę na szybko zlutować słuchawki, a mianowicie kabel (nie jack), podejrzewam, że na miedzi jest emalia, bo w ogóle nie chce chwytać, jak si jej pozbyć? I jak zlutowac te mini przewody? Bo wszędzie jak widzę ludzie to robią transformatorówką przenosząc cynę grotem na linke żeby powielić, jak zrobić to w tym przypadku? Trzeba używać kalafonie/pastę? Napisze mi ktoś jakiś mini poradnik?

    0
  • #29 26 Mar 2018 01:45
    mieszaczwcz
    Poziom 25  

    Lutowanie pojedyńczego przewodu w kabelku słuchawkowym wymaga trochę wprawy ponieważ jest on skręcony z kilku osobno emaliowanych przewodów wokół nici, która również bardzo utrudnia lutowanie .
    Aby za jednym zamachem pozbyć się owej nici i emalii ze skrętki należy wypreparowaną skrętkę opalić nad płomieniem palniczka gazowego następnie delikatnie żyletką oczyścić, do topnika i pobielasz cyną .
    Drugim sposobem może i szybszym jest użyć 60% mocznika lub roztworu, bezpośrednio na kryształku mocznika lub w kropli pobielasz skrętkę , wydziela się przy tym nieco oparów, tak pobieloną końcówkę należy opłukać w wodzie. Na mocznik dobrze lutuje się stal nierdzewna i aluminium. Niektórzy używają aspiryny.

    0
  • #30 26 Mar 2018 10:49
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jak zaczynałem z elektroniką (koniec lat 60-tych), to się stosowało polopirynę (tabletkę 300mg, nie powlekaną - wtedy jeszcze powlekanych nie było, potem stwierdzono, że od takich tabletek robią się wrzody żołądka). Co do tej nici, to ona pewnie jest potrzebna, żeby mieć większą wytrzymałość (sam przewód zbyt łatwo urwać) - więc chyba wypada odpleść przewody od nici, przewody przylutować, a nić umocować tak, by przy pociągnięciu za kabel to ona trzymała, chroniąc przewody przed urwaniem.

    Lutowanie z polopiryną robiło się tak, że kładło się tabletkę na talerzyku/spodku, na niej przewód, może nieco kalafonii, i przygrzewało lutownicą przykładając cynę (a potem, albo i na czas robienia tego trzeba było otworzyć okno i przewietrzyć pokój). I po tym wszystkim trzeba było umyć talerzyk, żeby mama nie zobaczyła.

    0