Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zmiana ogrzewania CO na elektryczne - kalkulacja

15 Mar 2018 10:30 1773 35
  • Poziom 11  
    Temat mnie trochę zainteresował. W związku z duzymi kosztami C.O w moim mieszkaniu w spółdzielni mieszkaniowej. Temat możliwości "rezygnacji" z C.O pozostawiam bo nie wiem czy taka możliwość istnieje.. Koszt ogrzewania jak podaje spółdzielnia wynosi około 3,2za za metr. Daje to 2000zł rocznie pobierane w zaliczkach miesięcznych po około 166zł miesięcznie. Moce grzejników narzucone przez spółdzielnie to 1300W , 1800W ,1100W, ten ostatni to kuchnia zakręcony praktycznie non stop. Rozliczanie przez podzielniki ciepła. Zastanawiam się czy jakbym ogrzewał elektrycznie nie było by taniej. W zasadzie to pełną mocą grzeje 2 miesiące. Wyliczyłem, że taki jeden miesiąc ogrzewania elektrycznego kosztował by mnie 700zł (1300W x 20godz dziennie x 30dni , 1800W x 10godz dziennie x30dni , 1100W x 5godz dziennie x 30 dni) To daje jakieś 700zł miesięcznie oczywiście przy mrozach takich jak ostatnio po -15 non stop. Średnio zakładam takie grzanie przez 60 dni. To dało by mi oszczędność około 500 zł i zabezpieczenie przed niespodzianką, jaka spotkała mnie za zeszły sezon grzewczy gdzie spółdzielnia z podzielników wyliczyła mi dopłatę 900zł. Wyszło 2800 zł za 52m mieszkania. Paranoja jakaś. W związku z powyższym mam pytanie do kogoś znającego zagadnienia obliczania kosztów ogrzwania.
    1. Czy moje obliczenia są z grubsza poprawne?
    Tematu przydziału mocy z Tauron proszę nie poruszać, tą sprawę mam już obgadaną
  • IGE-XAO
  • Admin Elektroenergetyka
    Zmiana ogrzewania zbiorczego na indywidualne w dodatku elektryczne nigdy nie będzie tańsze.
    Do tego dolicz sobie koszty związane z wykonaniem nowego przyłącza, przerobienie rozdzielnicy mieszkaniowej oraz wykonanie nowych obwodów zasilających.
    O koszcie pieców akumulacyjnych (bo tylko takie biorę pod uwagę) nie wspomnę.
    Kiedy się to koledze zwróci i zacznie oszczędzać? Odpowiedź brzmi nigdy, bo koszty będą i tak większe w dodatku nie rozłożone na raty tak jak w przypadku CO z miasta.
    Znam masę ludzi którzy są skazani na ogrzewanie elektryczne z automatu i w miesiącach zimowych klną jak szewc.

    Wybór należy do Ciebie.
  • Moderator
    Łukasz-O napisał:
    Zmiana ogrzewania zbiorczego na indywidualne w dodatku elektryczne nigdy nie będzie tańsze.


    Mało tego. Gość zdemontował kaloryfery aby nie płacić za c.o. jednak spółdzielnia podała sprawę do sądu i wygrała! Dlatego nie będzie tańsze i zarządca może się na taką separację nie zgodzić. Ten wyrok w światku spółdzielni i zarządców jest doskonale znany.
  • Poziom 40  
    @Sodekso Czy ten budynek jest sensownie docieplony? Jeśli tak to jego współczynnik OZC powinien kształtować się gdzieś na poziomie minimum 100 kWh/m2*rok. Przy takiej powierzchni mieszkania potrzeba zatem 5200 kWh energii rocznie. Gdyby ogrzewanie prowadzić tylko za pomocą pieców akumulacyjnych ładowanych tylko w II strefie taryfy G12 przy cenie około 30 gr/kWh to rocznie wyniosłoby to około 1560 PLN.
  • IGE-XAO
  • Admin Elektroenergetyka
    retrofood napisał:
    Łukasz-O napisał:
    Zmiana ogrzewania zbiorczego na indywidualne w dodatku elektryczne nigdy nie będzie tańsze.


    Mało tego. Gość zdemontował kaloryfery aby nie płacić za c.o. jednak spółdzielnia podała sprawę do sądu i wygrała! Dlatego nie będzie tańsze i zarządca może się na taką separację nie zgodzić. Ten wyrok w światku spółdzielni i zarządców jest doskonale znany.

    Dokładnie, drugą sprawą jest to, że w większości przypadków rury CO przechodzą w pionie przez nasze lokale. W przypadku np. świecówek w łazience, będzie duży problem.

    Xantix napisał:
    @Sodekso Czy ten budynek jest sensownie docieplony? Jeśli tak to jego współczynnik OZC powinien kształtować się gdzieś na poziomie minimum 100 kWh/m2*rok. Przy takiej powierzchni mieszkania potrzeba zatem 5200 kWh energii rocznie. Gdyby ogrzewanie prowadzić tylko za pomocą pieców akumulacyjnych ładowanych tylko w II strefie taryfy G12 przy cenie około 30 gr/kWh to rocznie wyniosłoby to około 1560 PLN.

    Nie wiem jak kolega to liczył.
  • Poziom 40  
    Łukasz-O napisał:
    Nie wiem jak kolega to liczył.

    Mnożenie, dodawanie... Arytmetyka z podstawówki. ;)
  • Moderator
    Xantix napisał:
    @Sodekso Czy ten budynek jest sensownie docieplony? Jeśli tak to jego współczynnik OZC powinien kształtować się gdzieś na poziomie minimum 100 kWh/m2*rok. Przy takiej powierzchni mieszkania potrzeba zatem 5200 kWh energii rocznie. Gdyby ogrzewanie prowadzić tylko za pomocą pieców akumulacyjnych ładowanych tylko w II strefie taryfy G12 przy cenie około 30 gr/kWh to rocznie wyniosłoby to około 1560 PLN.

    No to policzmy. Sezon grzewczy w kraju trwa średnio 7 miesięcy. Razy 30 dni daje 210 dni. Pomnożyć przez 24 godziny to wychodzi 5040 godzin. A Ty twierdzisz, że na ogrzewanie w sezonie wystarczy ok. 5200 kWh? Ile godzin mamy w II strefie? Osiem? Czyli grzejnik o mocy 3 kW na całą chałupę? Interesujące...
  • Poziom 40  
    retrofood napisał:
    No to policzmy. Sezon grzewczy w kraju trwa średnio 7 miesięcy. Razy 30 dni daje 210 dni. Pomnożyć przez 24 godziny to wychodzi 5040 godzin. A Ty twierdzisz, że na ogrzewanie w sezonie wystarczy ok. 5200 kWh? Ile godzin mamy w II strefie? Osiem? Czyli grzejnik o mocy 3 kW na całą chałupę? Interesujące...

    Panowie, może pozostańcie przy swoich specjalnościach bo może elektrykami jesteście dobrymi, ale o OZC i ogrzewaniu to macie pojęcie skądinąd nikłe.
    Klasy energochłonności budynków są dość dobrze określone - budynek zbudowany wg norm obowiązujących na od końca lat 90 tych, bądź starszy, ale prawidłowo docieplony spełnia wymagania klasy energetycznej D - dla tej klasy roczne zapotrzebowanie na m2 powierzchni ogrzewanej określa się między 80 a 100 kWh/m2 na sezon grzewczy. Łatwo więc policzyć, że dla 52 m2 powierzchni ogrzewanej będzie to 5200 kWh na sezon grzewczy.

    retrofood napisał:
    Czyli grzejnik o mocy 3 kW na całą chałupę?

    A co dziwi cię to? Porządnie ocieplony dom jednorodzinny może mieć dokładnie takie zapotrzebowanie na moc grzewczą, a my tu mówimy o średniej wielkości mieszkaniu w bloku. A jak nie wierzysz to spójrz na przykładowy wykres OZC:
    http://cieplowlasciwie.pl/wynik/1jk
    Budynek w klasie energetycznej D przy powierzchni 114 m2 (dwa razy większy od omawianego mieszkania) będzie potrzebował niecałych 6 kW i to przy największych mrozach. Przez miażdżącą część sezonu grzewczego zadowoli się niecałymi 3 kW mocy. Moim zdaniem "3kW na całą chałupę" może być realne.

    retrofood napisał:
    Ile godzin mamy w II strefie? Osiem?

    10 godzin. W klasycznej G12 jest 8 godzin od 22 do 6 i 2 godziny między 13 a 15.
  • Moderator - Elektryka
    Swoje mieszkanie 40m² ogrzewam elektrycznie. Blok docieplony, powierzchnia ścian zewnętrznych to ok. 20m² z czego ponad połowa to okna plastikowe.
    Roczne zużycie energii to 5 - 5,5 tys. kWh - ale całkowite z ciepłą wodą, piekarnikiem i resztą AGD, jedynie kuchenka jest gazowa.

    Edit: Poprawka - 4 - 4,5 tys. kWh.
    Z całych 14 lat odkąd jest obecny licznik zużycie 24 tys. na I taryfie i 32 na II, co daje średnią 4 tys. na rok.
  • Moderator
    Xantix napisał:

    Panowie, może pozostańcie przy swoich specjalnościach bo może elektrykami jesteście dobrymi, ale o OZC i ogrzewaniu to macie pojęcie skądinąd nikłe.

    Może i tak. Tylko my bardziej znamy realia, Ty bardziej teorię.
  • Poziom 40  
    retrofood napisał:
    Tylko my bardziej znamy realia,

    No to opowiedz mi kolego o tych realiach...
  • Poziom 16  
    Panowie nie wiem czy jest sens rozstrząsać tutaj sprawę kosztów.Na 100% Spółdzielnia nie zgodzi się na odłączenie się jednego mieszkania od wspólnego ogrzewania. Motywują to tym, że nie mieszkasz w samodzielnym budynku ale w zbiorowym, więc po części ogrzewa Cię są sąsiad z dołu, z góry , z boku i nie możesz nie ponosić kosztów wspólnych ogrzewania. Mieszkańcy płacą za ogrzewanie opłaty stałe i zmienne. Te ostatnie na podstawie wskazań licznika ciepła. Koszty zużycia na podstawie wskazań liczników ciepła, są rozdzielane na poszczególne lokale wg wskazań podzielników kosztów. Na grzejnikach nie mamy podzielników ciepła, mamy podzielniki kosztów. Dostawca ciepła obciąża Spółdzielnię (w części opłat zmiennych oczywiście) na podstawie wskazań licznika ciepła a Spółdzielnia te koszty dzieli przez sumę wskazań wszystkich podzielników u mieszkańców zasilanych z tego węzła. Poszczególne lokale obciążane są kosztami zmiennymi na podstawie sumy wskazań podzielników w danym lokalu. Inna sytuacja jest wtedy, gdy mamy lokal wolnostojący. Wtedy sami możemy decydować z jakiego źródła chcemy zasilić ogrzewanie.
    Jeżeli zaś chodzi o koszty ogrzewania budynku energią elektryczną to zagadnienie nie jest takie proste. Na terenach, które obsługuje Tauron mamy do dyspozycji Grupę taryfową G13. Pozostałe regiony mogą nam jej tylko pozazdrościć. Podam tak dla informacji zsumowane ceny brutto (bo to interesuje Kowalskiego) energii, usług przesyłowych i innych pierdół w poszczególnych strefach:
    Taryfa szczytowa poranna - godziny 7-13 cena 0,5002 zł/kWh
    Taryfa szczytowa popołudniowa -godz. 16-21 (w zimie)
    19-22 ( lato) cena 0,7941 zł/kWh
    Reszta doby-wszystkie weekendy, święta z czerwoną kartką przez 24h/dobę
    w pozostałe czarne dni: 13-16 i od 21-7 (w zimie)
    13-19 i od 22-7 (lato) cena 0,2673 zł/kWh

    Jak z tego wynika nawet przy podobnym sumarycznym zużyciu energii, obojętnie na jakie cele, odbiorcy Taurona z taryfą G13 zapłacą mniej niż odbiorcy z innych rejonów. Żeby nie być gołosłownym to powiem, że ogrzewam dom prądem od prawie 20 lat. Dom 2-kondygnacyjny o pow.160 m2. Moc grzejników AirElec na podczerwień 16,5 kW. Dodatkowo wspomagane jak potrzeba kominkiem do palenia ciągłego o mocy 14 kW. Nigdy nie zmarzłem a jak przyjeżdżają wnuki to ustawiam na 24 st. W momencie przejścia na taryfę G13 moje koszty zmniejszyły się o ponad 25%
  • Poziom 40  
    retrofood napisał:
    Ty bardziej teorię.
    Z teorii wynika, że autor napisał
    Sodekso napisał:
    oce grzejników narzucone przez spółdzielnie to 1300W , 1800W ,1100W, ten ostatni to kuchnia zakręcony praktycznie non stop.

    1300 + 1800= 3100 W
    A ty kpisz ze mnie twierdząc, że 3 kW nie ogrzeje "chałupy" autora tematu. Na tym polega ta znajomość realiów, że się nawet nie czyta co autor napisał?
  • Poziom 9  
    U mnie spółdzielnia zgodziła się na likwidację kaloryfera w kuchni, bo też go stale miałem zakręconego. Kazali tylko podpisać, że nie będę miał pretensji jak będzie za zimno :)
    Mieszkanie w środku bloku więc sąsiedzi grzeją. Kiedyś zimą przy 20st mrozu przez 2 tygodnie około-świąteczne grzejniki miałem zakręcone a w mieszkaniu było 10st jak przyjechałem.
  • Poziom 16  
    Wracając do kosztów ogrzewania sieciowego blokowisk to wszyscy wiemy, że jest ono drogie. Ja za moje mieszkanie o pow. 64 m2 płacę zaliczki w wysokości 280,53 zł/m-c co daje kwotę 3.366,36 zł/rok. Do tego dochodzą koszty wody, jej podgrzania oraz kosztów stałych CW, co daje kwotę 103,06 zł/m-c, tym samym 1236,72 zł/rok. Razem do kupy 4.603,08 zł/rok.
    Na wsi 3 razy większy dom w którym wszystko jest na prąd (ogrzewanie, 3 przepływowe podgrzewacze wody, pompa głębinowa ) a całkowity roczny koszt energii oscyluje od 2,4 tys do 3,1 tys zł. To już jest zależne od długości i srogości zimy. W obydwu obiektach przebywam prawie po równo, oczywiście podczas nieobecności obniżam temperatury pomieszczeń do rozsądnych wartości aby zbytnio nie wychłodzić murów bo późniejsze ich rozgrzewanie bardzo się mści po kieszeni.

    Aha, jeszcze nie napisałem, że co roku dopłacam wyrównanie za CO od 150 do 300 zł.
  • Moderator
    Xantix napisał:
    retrofood napisał:
    Ty bardziej teorię.
    Z teorii wynika, że autor napisał
    Sodekso napisał:
    oce grzejników narzucone przez spółdzielnie to 1300W , 1800W ,1100W, ten ostatni to kuchnia zakręcony praktycznie non stop.

    1300 + 1800= 3100 W
    A ty kpisz ze mnie twierdząc, że 3 kW nie ogrzeje "chałupy" autora tematu. Na tym polega ta znajomość realiów, że się nawet nie czyta co autor napisał?

    A gdzież kpię, nie przesadzaj. Podałem tylko w wątpliwość wyliczenia, bo teoretyzujesz. Nikt nawet się nie zająknął, że chata jest docieplona "odpowiednio".
    A mieszkanie jest dogrzewane najczęściej jeszcze z góry, z dołu i z boku, jednego co najmniej.

    Dodano po 3 [minuty]:

    tadgra napisał:
    Wracając do kosztów ogrzewania sieciowego blokowisk to wszyscy wiemy, że jest ono drogie. Ja za moje mieszkanie o pow. 64 m2 płacę zaliczki w wysokości 280,53 zł/m-c co daje kwotę 3.366,36 zł/rok. Do tego dochodzą koszty wody, jej podgrzania oraz kosztów stałych CW, co daje kwotę 103,06 zł/m-c, tym samym 1236,72 zł/rok. Razem do kupy 4.603,08 zł/rok.

    Mam pytanie, chodzisz na zebrania mieszkańców? Twoi sąsiedzi chodzą? Kiedyś, jakieś 20 lat temu poszliśmy wszyscy z całej klatki (wieżowiec) no i była nas na obradach większość. Uchwaliliśmy wszystko, co chcieliśmy. A wy zróbcie to samo, łącznie ze zmianą zarządcy.
  • Poziom 40  
    tadgra napisał:
    Wracając do kosztów ogrzewania sieciowego blokowisk to wszyscy wiemy, że jest ono drogie.

    Otóż to, że o ile sama energia cieplna z ciepłowni jest stosunkowo tania (między 10 a 14 gr/kWh) to dochodzą do tego opłaty za zamówioną moc cieplną, opłaty przesyłowe (a wiadomo, że przesyłanie ciepła jest najdroższe dla sieci ciepłowniczej spośród wszystkich mediów grzewczych) i w efekcie wychodzi nam, że koszt energii z ciepłowni brutto wyniesie podobnie do gazu (czyli dwadzieścia kilka groszy za kWh). Do tego w blokach dochodzą jeszcze podzielniki ciepła i nie do końca jasne zasady rozliczeń, co powoduje dalszy wzrost kosztów tak, że niejednokrotnie ogrzewanie z ciepłowni kosztowo będzie porównywalne do ogrzewanie prądem w II taryfie.
  • Poziom 16  
    retrofood napisał:


    Mam pytanie, chodzisz na zebrania mieszkańców? Twoi sąsiedzi chodzą? Kiedyś, jakieś 20 lat temu poszliśmy wszyscy z całej klatki (wieżowiec) no i była nas na obradach większość. Uchwaliliśmy wszystko, co chcieliśmy. A wy zróbcie to samo, łącznie ze zmianą zarządcy.


    Widzę kolego Moderatorze, że masz mgliste pojęcie o bieżącej rzeczywistości. Na zebrania oczywiście chodzę bo teraz mam czas. Zarządcę to można zmienić jak jest powołana Wspólnota Mieszkańców. Aby ją powołać wystarczy jedno mieszkanie wykupione razem z częścią gruntu w danym budynku. U mnie nikt nie wykupił żadnego mieszkania bo jest nie uregulowana sprawa gruntów. Część bloku stoi na terenach pożydowskich. Urząd Miejski załatwia tą sprawę od ponad 10 lat. Wszyscy mamy prawo własności użytkowania lokalu ale nikt nie ma prawa własności lokalu. A to jest bardzo duża różnica. I nie mów mi, że można uchwalić co się chce. Można! Ale jeżeli będzie ona niezgodna z obowiązującym prawem lub ze statutem Spółdzielni to Zarząd taką uchwałę zaskarży i pewnie wygra i uchwała idzie do lasu.
    Wracając do rozliczeń ciepła przez Zarządcę Nieruchomości kimkolwiek by on nie był to odsyłam kolegów do Prawa energetycznego. Żaden zarządca nie ma prawa zarobić grosza przy rozliczaniu kosztów zużycia ciepła. Jest to działalność non profit. Jakie spółdzielnia poniosła koszty tak tylko tymi kosztami może obciążyć odbiorców. Inna sprawa czy robi to sprawiedliwie dla wszystkich? Ale suma sumarum bilans musi wyjść na zero

    Dodano po 23 [minuty]:

    iankes napisał:
    U mnie spółdzielnia zgodziła się na likwidację kaloryfera w kuchni, bo też go stale miałem zakręconego. Kazali tylko podpisać, że nie będę miał pretensji jak będzie za zimno :)
    Mieszkanie w środku bloku więc sąsiedzi grzeją. Kiedyś zimą przy 20st mrozu przez 2 tygodnie około-świąteczne grzejniki miałem zakręcone a w mieszkaniu było 10st jak przyjechałem.


    Myślę, że w tym poście nasz kolega wszystkim wyjaśnił dlaczego nie można wydzielić jednego mieszkania w bloku i pozwolić na indywidualne jego ogrzewanie z innego źródła niż pozostali i żeby nie ponosił kosztów wspólnych ogrzewania całego budynku. Dlatego w sądzie zapadł taki wyrok a nie inny. Gdyby nasz kolega miał indywidualny domek, gdzie ze wszystkich stron hula wiatr, to po przyjeździe przy takich mrozach zastałby Sajgon. Rozmrożone rury w ścianach, porozwalane muszle w ubikacjach i syfony w umywalkach, nie wspominając o urządzeniach AGD w których zawsze znajdzie się w ich pompkach jakaś woda, np pralka czy zmywarka.
  • Moderator
    tadgra napisał:
    Widzę kolego Moderatorze, że masz mgliste pojęcie o bieżącej rzeczywistości.

    Mylisz się. Pisząc o zebraniach, miałem na myśli spółdzielnię, a czasy były takie, że wszyscy byli jedynie członkami. A uchwały podejmuje się zgodne z prawem, myśmy uchwalili docieplenie naszego wieżowca w tym roku (a nie było w planie opracowanym przez zarząd), oraz przegląd i opomiarowanie instalacji ogrzewania. I żaden brak własności temu nie przeszkadzał. Problemem za to zawsze jest frekwencja, większość ludzi nie wierzy, że coś można wymusić uchwałą i na zebrania nie chodzi. I to jest największy błąd.
    A poza tym moja żona od wielu lat pracuje w spółdzielni mieszkaniowej (remonty) i chociaż mieszkamy już nie na terenie spółdzielni, to wszystkie sprawy znam na bieżąco. Bez obaw.

    PS. Z pewnych względów wiem nawet co się dzieje w Dąbrowie Górniczej, naprawdę! :lol:
  • Poziom 16  
    Jak jest mała Spółdzielnia to tak może funkcjonować jak Ty piszesz. Ale nasza to moloch, jedna z największych w woj, Śląskim. Na Walne Zgromadzenie nie może sobie iść każdy. Idą wybrani przedstawiciele poszczególnych Grup Członkowskich (osiedlowych). A taki numer jak Ty opisałeś w życiu by u nas nie przeszedł. Spółdzielnia przedstawia plany dalekosiężne i są one realizowane. Żadna Grupa Członkowska nie jest w stanie ugrać coś dla siebie ekstra bo pozostałe się nie zgodzą.
    Aleśmy odbiegli od tematu !!!
  • Moderator
    tadgra napisał:
    Jak jest mała Spółdzielnia to tak może funkcjonować jak Ty piszesz. Ale nasza to moloch, jedna z największych w woj, Śląskim. Na Walne Zgromadzenie nie może sobie iść każdy. Idą wybrani przedstawiciele poszczególnych Grup Członkowskich (osiedlowych). A taki numer jak Ty opisałeś w życiu by u nas nie przeszedł. Spółdzielnia przedstawia plany dalekosiężne i są one realizowane. Żadna Grupa Członkowska nie jest w stanie ugrać coś dla siebie ekstra bo pozostałe się nie zgodzą.
    Aleśmy odbiegli od tematu !!!

    Nie wiem czy mała, ok 40 tys. członków (miasto miało ok. 70 tys, teraz mniej). I jest tak samo, jak napisałeś. Na Walne idą przedstawiciele. Ale na grupy członkowskie idą członkowie i stało się, że zebranie opanowali całkowicie, czego się nikt nie spodziewał. I uchwalili co chcieli, wybrali na walne takich delegatów, że ci zagardłowali innych. Powtarzam, wszystko przez zaskoczenie, bo na walne przyszła cała reszta (jako obserwatorzy) ale przecież mieli na końcu prawo głosu! Nie decydującego, ale mieli prawo się wypowiedzieć. I wymusili decyzje.
    Piliśmy później pod blokiem na placu zabaw chyba do czwartej rano :lol: Wszyscy jak jeden mąż!
  • Poziom 16  
    Xantix napisał:
    tadgra napisał:
    Wracając do kosztów ogrzewania sieciowego blokowisk to wszyscy wiemy, że jest ono drogie.

    Otóż to, że o ile sama energia cieplna z ciepłowni jest stosunkowo tania (między 10 a 14 gr/kWh) to dochodzą do tego opłaty za zamówioną moc cieplną, opłaty przesyłowe (a wiadomo, że przesyłanie ciepła jest najdroższe dla sieci ciepłowniczej spośród wszystkich mediów grzewczych) i w efekcie wychodzi nam, że koszt energii z ciepłowni brutto wyniesie podobnie do gazu (czyli dwadzieścia kilka groszy za kWh). Do tego w blokach dochodzą jeszcze podzielniki ciepła i nie do końca jasne zasady rozliczeń, co powoduje dalszy wzrost kosztów tak, że niejednokrotnie ogrzewanie z ciepłowni kosztowo będzie porównywalne do ogrzewanie prądem w II taryfie.


    A wg mnie to ogrzewanie indywidualnego budynku prądem w taryfie G13, jeśli jeszcze zastosuje się dobre piece akumulacyjne wyjdzie taniej. Tu nie masz znaczących kosztów stałych. Ja mam takie skrzywienie zawodowe i co miesiąc spisuję stany liczydeł. Zrobiłem sobie taką tabelę w Exelu i co miesiąc wyliczają mi się zużycia energii w poszczególnych strefach czasowych wraz z jej kosztami. Więc dokładnie wiem jak i co. Nieraz zabolało jak np w styczniu ub.r wyliczyło koszty 700zł, no ale później były znacznie mniejsze. My mamy cykle półroczne więc na końcu to się jakoś uśrednia. Ja płacę zaliczki w okresie zimowym na poziomie 270 zł/m-c, w okresie letnim ok 175 zł/m-c i nie mam jakichś znaczących dopłat w rozliczeniach końcowych a nieraz nawet i zwroty. W każdym bądź razie mój brat ma porównywalny dom na Podbeskidziu i ogrzewa go gazem. Tam jest miesięczny cykl rozliczeniowy, więc jak szarpnął tego gazu za 800 zł to musiał to w lutym zapłacić. U mnie się to do lipca rozeszło po kościach. Jak zliczyliśmy koszty roczne to u mnie wyszło taniej. Nie mógł w to uwierzyć!
  • Poziom 26  
    Tanie ogrzewanie prądem? Chyba jak na lewo ciągniesz. Lub jak chatę masz ocieploną 30 cm styropianu. Miałem ogrzewanie na prąd i wiecznie zimno. Koszty kosmiczne. NIGDY WIĘCEJ TAKIEGO OGRZEWANIA. Teraz jest miał .
  • Poziom 40  
    keseszel napisał:
    Lub jak chatę masz ocieploną 30 cm styropianu.

    Dokładnie. Ogrzewanie prądem jest opłacalne tylko dla niedużych, bądź solidnie docieplonych lokali.
    Dla budynków bez docieplenia jedyną alternatywą pozostają paliwa stałe - drewno i węgiel.
  • Poziom 25  
    retrofood napisał:
    tadgra napisał:
    Widzę kolego Moderatorze, że masz mgliste pojęcie o bieżącej rzeczywistości.

    myśmy uchwalili docieplenie naszego wieżowca w tym roku (a nie było w planie opracowanym przez zarząd), oraz przegląd i opomiarowanie instalacji ogrzewania. I żaden brak własności temu nie przeszkadzał.


    Z tym "opomiarowaniem" - to raczej idzie o "opodzielnikowanie" - zgadłem ???

    Jeśli tak to trudno raczej nazwać sukcesem dobrowolny skok w bagno :P
  • Poziom 16  
    Xantix napisał:
    keseszel napisał:
    Lub jak chatę masz ocieploną 30 cm styropianu.

    Dokładnie. Ogrzewanie prądem jest opłacalne tylko dla niedużych, bądź solidnie docieplonych lokali.
    Dla budynków bez docieplenia jedyną alternatywą pozostają paliwa stałe - drewno i węgiel.


    Drodzy koledzy. Zapotrzebowanie na energię jest zależne od konstrukcji budynku. a więc jakości ścian, docieplenia, ilości i wielkości okien oraz ich emisyjności ciepła, to z jakich materiałów zbudowany jest dach i jak jest docieplony. To tak z grubsza. I to zapotrzebowanie obiektu wylicza się dla temperatury -20 stopni C. I jest ono stałe. Dla obiektu należy dostarczyć energię w celu ogrzewania i zapewnienia sobie komfortu cieplnego. W jakiej postaci jest ta energia to wsio ryba. Może to być prąd, może pochodzić ze spalania gazu, węgla, drzewa czy miałów węglowych, flotów zmieszanych ze zmielonymi oponami i gumiakami z dodatkiem opakowań plastikowych (to podobno wychodzi najtaniej). Ilość dostarczonej energii w sezonie grzewczym oprócz powyższego jest zależna od temperatur zewnętrznych i długości sezonu grzewczego. Niebagatelną sprawą jest też sprawność urządzeń przetwarzających energię, a więc pieców, grzejników. Sprawność grzejników elektrycznych wynosi 99,9%, pieców gazowych ponad 95% ,nowoczesnych pieców węglowych do 90% a starych trypli 50%.
    Wracając do mojego budynku; cały podpiwniczony (h=1,9m), parter: mur 50cm- docieplony wełną mineralną 12 cm, dobudowane piętro: mur warstwowy z wełną w środku 10cm i na zewnątrz 10 cm. Dach z pokryciem bitumicznym na płytach OSB 20mm z dociepleniem wełną RockMint 20 cm.
    A to moje zużycie i koszty energii elektrycznej za 2017r
  • Poziom 40  
    tadgra napisał:
    W jakiej postaci jest ta energia to wsio ryba.

    Dla budynku może to wsio ryba, ale dla właściciela tegoż (a ściślej jego kieszeni) to raczej już robi różnicę, czy grzeje prądem czy drewnem.
  • Poziom 16  
    Xantix napisał:
    tadgra napisał:
    W jakiej postaci jest ta energia to wsio ryba.

    Dla budynku może to wsio ryba, ale dla właściciela tegoż (a ściślej jego kieszeni) to raczej już robi różnicę, czy grzeje prądem czy drewnem.


    Ja nie twierdzę, że ogrzewanie elektryczne dla indywidualnego odbiorcy jest najtańsze. No niestety jest jednym z najdroższych, ale ta różnica już nie jest tak drastyczna jak kilka lat temu (Taryfa G13). Ja nie miałem wyboru. Brak na wsi gazu sieciowego, dom nie zamieszkały na stałe więc kto by go opalał podczas nieobecności. W tym wątku analizujemy zgodnie z zapytaniem jego Autora, koszty ogrzewania sieciowego w bloku z kosztami ogrzewania prądem. Ja jestem najlepszym przykładem takiej analizy. Mieszkanie w bloku 64m2 i dom wolno stojący na wsi o pow.160m2. Analiza kosztów jednego i drugiego podana na talerzu. W załączniku są podane ilości i koszty całej energii zużytej w domu. A tam nikt nie oszczędza. Większość prań, praca płyty ceramicznej, piekarnika, lodówki, wielkiej zamrażarki, codzienne kąpiele, a jak przyjadą córki z dziećmi to jest nas 11 osób a podgrzewacze 12 i 18 kW. Za wodę nie płacę bo mam swoją studnię głębinową. I tak jak już pisałem wcześniej to w zasadzie na wsi przebywamy więcej niż w mieście, również zimą. Tam wyjątkowo nie ma smogu. Większość mieszkańców opala drewnem i stosunkowo dobrym węglem. W zasadzie nigdzie nie widzę kopciuchów. A dookoła piękne lasy.
  • Poziom 24  
    Jeszcze jedna kwestia. Nawet jeśli wspólnota/spółdzielnia zgodziłaby się na odłączenie Twojego lokalu, to i tak musiałbyś płacić za ciepło dostarczone do nieruchomości wspólnej, czyli klatka schodowa, piwnice, itp.
    Te koszty należy doliczyć.