Nie rozwiązałem problemu ponieważ nikt nie potrafi sensownie zdiagnozować usterki . Jeżeli t\z naukowcy elektronicy potrafią naćkać tyle tego badziewia do samochodu ,to niech dyżurują w warsztatach żeby te usterki zdiagnozować .Uważam że tyle elektroniki w samochodach niepotrzebne -są to zabawki które za często się psują , a te swoje pomysły niech wysyłają w kosmos . Niedługo to chyba cepy wyposażaw układy elektroniczne ażeby Pawlakowi było trudniej się nimi posługiwać i będzie musiał chodzić do sołtysa żeby mu bijak odblokował .DURNOTA I KONIEC.