Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak zbudować Dron unoszący człowieka

19 Mar 2018 15:43 2424 11
  • Poziom 2  
    Hej,
    Szukam informacji jak zrobić latającego drona który uniesie człowieka coś takiego jak w linku.
    Ma ktoś jakiś pomysł lub robił coś podobnego, jakie silniczki trzeba użyć, baterie, sterowanie i jak to wszystko spiąć

    youtube.com/watch?v=EFCgDe0UIPk
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Może nie będę super pomocny, ale proszę. Pamiętaj o bezpieczeństwie. Choć sam jestem za czymś takim.
  • Moderator Robotyka
    vicelord napisał:
    Ale jakie silniki, jakie baterie, jak to wszystko spiąć żeby działało


    Dokładnie tak samo jak w każdym innym dronie. Niczym się nie różni to od drona za 100 zł z marketu.

    Jedyna różnica polega na mocy zastosowanego napędu i wynikających z tego warunków.
    Zespół silnik-śmigło, generuje określony ciąg. Przyjmuje się, że dla drona ciąg sumaryczny wszystkich napędów powinien być 2-3 razy większy niż maksymalna masa drona z całkowitym ładunkiem.
    Jeżeli człowiek waży 100 kg, a konstrukcja drona 50 kg - to potrzebujesz co najmniej ciągu o sile 300 kg.
    A ile to będzie silników i jakich, jak dużo będą zużywały prądu, jakiej będą pojemności i wydajności akumulatory - to się wszystko liczy.

    Z tym, że przy takich masach, to już nie będzie bajka i tanio się tego nie zrobi.
    Co więcej, w naszym kraju, limit dla modeli RC, to 25 kg.
    Powyżej to już są statki powietrzne i by taki zbudować i pilotować, potrzebujesz spełnić takie same wymagania jak dla budowy normalnego samolotu.

    Np. silnik Turnigy Rotomax 150cc, ze śmigłem 32", daje ok. 60 kg ciągu.
    Śmigło kosztuje 50 €, silnik ok. 450 €. Do tego regulator 300 A - 270 €.
    Takich zespołów, z prostego wyliczenia, potrzebujesz sześć.
    Sam koszt napędów - blisko 800 €.

    Teraz żeby to napędzić, potrzebujesz akumulatora, o napięciu 51 V i wydajności 1800 A. Żeby polatać tym przez 6 minut, akumulator musi mieć pojemność. 180 Ah.
    To jakieś 72 pakiety LIPO 7S 5 Ah. 50 € sztuka. Razem 1800 €.
    Chcesz polatać 12 minut? Będzie już 3600 €.

    Do tego dochodzi dystrybucja takiej mocy - 1800 A to nie jest zabawa.
    Odpowiednie kable, końcówki, wyłączniki.
    Jak np. przerwać 1800 A, prądu stałego, bez zapalenia potężnego łuku elektrycznego? Przy podobnym napięciu, spawarka ma ok 80-100 A.

    Nie jest to projekt skomplikowany i nie różni się od małego drona.
    Ale jego skala sprawia, że nie będzie to projekt łatwy, tani i bezproblemowy.
    W dodatku, w naszym kraju, przy obecnych przepisach - doprowadzenia go do stanu lotnego będzie skrajnie trudne.
  • Poziom 10  
    Jakby ktoś chciał się jednak zainspirować to tutaj niemiecki kolega poleciał dronem po bułkę.
    https://www.youtube.com/watch?v=EQK9m_OBVgY&t=57s

    Jak widać na filmie dystrybucja takich ogromnych prądów została rozbita na poszczególne akumulatorki i silniki, na pewno taniej i bezpieczniej.
  • Moderator Robotyka
    Nawet rozbicie na poszczególne napędy nie załatwia za bardzo sprawy, bo to nadal bardzo wysokie prądy na jeden zespół i spora moc.
    Do tego, trzeba by pomyśleć od kwestiach bezpieczeństwa - jak np. awaria części napędów, zapas mocy do bezpiecznego lądowania, obsługa różnych konfiguracji pracy napędów, żyroskopy itd.

    Albo... wozić ze sobą obrazek ze św. Józefem z Kupertynu - patrona lotników, czterolistną koniczynę, króliczą łapkę, spadochron i bardzo dobre ubezpieczenie NW z kopią testamentu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Madrik napisał:
    Albo... wozić ze sobą obrazek ze św. Józefem z Kupertynu - patrona lotników, czterolistną koniczynę, króliczą łapkę, spadochron i bardzo dobre ubezpieczenie NW z kopią testamentu.
    Pytanie do autora tematu - czy kiedykolwiek zbudował dron unoszący choćby kamerę?
    Jeżeli nie, to proponuję przygodę z lataniem zacząć od budowy modelu zdolnego unieść kota. W razie niepowodzenia kot spadnie na cztery łapy.
  • Poziom 25  
    Mówiąc kolokwialnie kot zaliczy kreta. Jak autor zobaczy, jak dron zalicza kreta, to sobie wyobrazi kreta z człowiekiem na pokładzie... i już sobie odpuści. W helikopterze jak padnie silnik, to jesteś w stanie wylądować. W quadrocopterze walisz kreta...
  • Poziom 21  
    Bobiiik napisał:
    Jakby ktoś chciał się jednak zainspirować to tutaj niemiecki kolega poleciał dronem po bułkę.
    Jak zbudować Dron unoszący człowieka
    Tylko, że wcześniej latał na wysokości (powiedzmy) 5..8m.
    Przy takim "podwoziu" i upadku nawet nie na nogi, tylko na tyłek/plecy - to kręgosłup już nie jego...
  • Moderator Robotyka
    I z tego co pamiętam, to ten "dron" swoje kosztował.