Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dom o zerowym śladzie CO2-w realiach ekonomii(w Polsce , 2018r i dla Kowalskich)

co-wiec 24 Mar 2018 11:13 2460 51
  • #31 24 Mar 2018 11:13
    JacekCz
    Poziom 36  

    JESIOTR1 napisał:

    Powinna być globalna KONSTYTUCJA


    Globalna władza, globalna konstytucja, wszechregulujące ustawy to brzmi dobrze, ale ma (ukryty dla niektórych) problem, idealistyczne założenie o doskonałości twórców, sprawujących władzę, wyborców i ogólnie człowieka.
    Może nie brzmi tak dobrze, ale układ dynamicznie samo-regulujący się, choć w bólach i stratach, jest bardziej realistyczny, on działa a człowiekiem takim, jaki jest.

    Wszystkie znane mi ładnie ubrane tezy "kontrola jest za mała, kontrolę trzeba zwiększyć" w gruncie rzeczy znaczyły "ja/my mamy kontrolowac innych".

  • #32 24 Mar 2018 19:16
    gaz4
    Poziom 28  

    Bez wzgledu na to czy do "zeroemisyjnego" domu podejdziemy z punktu widzenia ekologii (prawdziwej czyli z rachunkiem ciągnionym) czy pragmatyzmu cel powinien być ten sam: jak najmniejsze obciążenie naszej kieszeni czyli pośrednio środowiska. Od dawna interesuję się tym tematem i chociaż nie chcę osiagnać zerowej emisji CO2 to ograniczając koszty coraz bardziej się do tego zbliżam. Ostatnie wydarzenia na świecie czyli drożejąca ropa (w PLN jest na razie średnio ale w $ ostatnio zbliżyliśmy się do poziomu z 2014r) oraz puste magazyny gazu powinny dać do myślenia. Im mniejsze uzależnienie od paliw kopalnych tym lepiej: dla kieszeni, środowiska oraz bezpieczeństwa.

    Moim zdaniem założenia ogólne są niewłaściwe. Zaczynajac od zapotrzebowania na ciepło, 50 kWh/m2 rocznie jest do uzyskania tanim kosztem więc do takiego stanu należy dążyć. Poza odpowiednią bryłą budynku i usytuowaniem wzgl. stron świata można wykorzystać ogrzewanie pasywne (np. oranżeria na południowej ścianie), proste systemy podbijające sprawność (np. GWC) itp. Największym błędem w projektowaniu takich domów jest stosowanie zaawansowanych technologii więc pompy ciepła i rekuperatory skreślamy na wstępie (chyba, że zrobimy je sami metodą "na MacGyvera"). Aby uzyskać pełną niezależność energetyczną należy dysponowac kawałkiem ziemi do hodowli biomasy, niedawno trafiłem na taką stronę:

    http://www.vypestujsiles.cz

    Facet nieźle wszystko wykombinował, a kocioł zgazowujący potrafiący "łyknąć" 50 cm polana daje mu całkiem wysoki komfort. Topola to jedna z wielu możliwości, są jeszcze miskant czy zwykły sad owocowy. Jak dobrze dobierze się gatunki i odmiany można mieć dużo drewna na opał (np. jabłoń beforest rośnie niemal tak szybko jak wierzba, niestety owocuje co 2 lata) oraz owoce do jedzienia + spady. Te ostatnie są szczególnie cenne gdy myśli sie o pełnej niezależności energetycznej. Stawianie na rozbudowane PV + aku nie ma sensu, a dodanie wiatraka nie zawsze pomoże. W takim przypadku prosta technologia produkcji C2H5OH który jest doskonałym paliwem może bardzo, ale to bardzo ułatwić uzyskanie pełnej niezależności niskim kosztem. W kwestii ogrzewania jestem sceptyczny wobec kominków z płaszczem wodnym, są ze stali więc szybko się zużyją. O wiele lepsze będą piecokominki z wkładem żeliwnym + odpowiednio zamontowana wężownica. Mam coś takiego i dzięki odzyskowi ciepła nie muszę dławić kominka więc ostatnio szybę czyściłem po... 2 latach :) W domach budowanych od podstaw łatwo tak wszystko poustawiać by wężownica ogrzewała CWU grawitacyjnie, ja nie mam takiej możliwości i muszę używać zespołu pompowego od kolektorów. PV na razie używam do grzania wody latem, a w sezonie grzewczym gdy CWU jest z wężownicy do wspomagania ogrzewania.

    Jeżeli posiadamy ziemię potrafiącą dostarczyć ok. 5 m3 drewna rocznie można uznać, że ogrzewanie 100 m2 mamy załatwione. Gdy PV jest w stanie ogrzać wodę poza sezonem i dać potrzebną wtedy energie elektryczną wiatrak nie musi być duży. Jego celem będzie dostarczanie prądu jesienie i wiosną, w czasie zimowego wyżu lepszym wyborem jest etanol w generatorze. I to w zasadzie wszystko, gotowanie obiadów można realizować na prądzie z PV + kuchenka spirytusowa w czasie energetycznego kryzysu. Obecnie jestem na etapie "pół na pół": połowa energii pochodzi ze źródeł odnawialnych czyli drewno (głównie kupowane z niewielkim dodatkiem gałęzi z sadu) + PV i drugie tyle kWh z gniazdka (nawiasem mówiąc pobliska farma wiatrowa zapewnia fizyczną "bezemisyjność" prądu ;)). Roczny koszt ogrzewania ok. 1000 zł więc nie widzę potrzeby zezygnacji z komfortu jaki daje dogrzewanie elektryczne. W każdej chwili mogę wejść w ogrzewanie w 100% oparte na kominku co obniży koszt o 200, góra 400 zł oraz da większy zapas energii z PV do innych celów (np. gotowanie obiadów) co obniży zużycie energii z gniazdka. Szacuję, że wtedy spokojnie zmieściłbym się w mniej niż 1000 kWh rocznie co da niższe opłaty stałe, to moje zabezpieczenie na wypadek ich drastycznego wzrostu po wprowadzenia "rynku mocy". Ale do tego czasu moze wreszcie dobuduję savoniusa i dołożę trochę PV - miejsce już jest przygotowane.

  • #33 25 Mar 2018 18:56
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Z tego co można się dowiedzieć to stężenie Co2 w przeciągu tysięcy lat wynosiło 180ppm -300ppm . Ordowik-sylur i jura-kreda podaja 3000 - 4000 ppm. Obecnie podają ze wynosi ok 350ppm - 400ppm .
    Rośliny zaczną obumierać przy ok 150 ppm . Co2 jest niezbędne do fotosyntezy .
    Oczywiście czym więcej Co2 tym rośliny będą bardziej rosły.
    Cytat z pewnego nieekologicznego artykułu " Zwiększenie poziomu CO2 z poziomu 400PPM na poziom 800-1500PPM (wysokość zatwierdzona przez szerokie grono plantatorów) przyśpiesza tempo wzrostu roślin o nawet 30% przy odpowiednim świetle i nawożeniu " .

    Następnie należy poczytać sobie w wpływie na organizm ludzi .
    Efekt Bohra .
    Krew tętnicza dociera do tkanek, potrzebna ilość tlenu (O2) zostaje uwolniona od jego „przewoźników”, tzn. komórek hemoglobiny (czerwonych krwinek). Bez dwutlenku węgla (CO2), uwolnienie tlenu jest utrudnione, a w najgorszych wypadkach skrajnie utrudnione, co prowadzi do hipoksji—niedoboru tlenu w tkankach. Prościej: niedotlenienia organów ciała.
    Troszkę o komarach hiperbarycznych i stężeniu w nich powietrza .
    Czyli bez Co2 także każdy jest trupem, w eko artykułach podają tylko druga stronę medalu.

    Można tak dalej i dalej.
    Ale wniosek jest jeden jest to wszystko sztucznie nakręcane.
    Jedynie rosyjscy specjaliści w tych dziedzinach mówią że ci europejscy mogą się popukać w czółko. Zmiany klimatyczne są procesem naturalnym, w znikomym stopniu zależne od Co2 .

  • #34 26 Mar 2018 05:04
    co-wiec
    Poziom 3  

    Teraz omówienie i uzasadnienie wyborów;
    Jeśli chodzi o usytuowanie budynku to dłuższy wymiar budynku i odpowiadająca mu krawędź połaci dachu musi być prostopadła do kierunków SE-S-SW. - naturalne jeśli energię zużywaną w budynku będzie głównie oparta na PV. Dla założonej powierzchni domu pu=100m2 pow połaci to ok 80m2 (12x7) przy kącie 45st. Na niej zainstalowanie nowych PV 250Wp /pow1,5m2 (12szt) podpięte na MPPT1 nowego inwertera PV P=3kW to daje zapełnienie przy mocy 3kWp ok 20m2 połaci dachu. Pozostałe 60m2 na używane PV podpięte pod MPP2 pod kontrolą sterownika śledzącą moc produkowaną przez inverter i w miarę potrzeby przełączającą stringi używanych PV na grzałki bufora ciepła. Tu moc paneli PV w Wp na m2 połaci będzie mniejsza i myślę że można przyjąć 75Wp/m2 co pozwoli na zainstalowanie na pozostałej części połaci dachu używanych PV o mocy 4,5kWp. Ja zarezerwowałbym jeszcze na dodatkową moc ok 1,5kWp powierzchnię dachu garażu wraz z okapem wiaty do suszenia drewna. Garaż (pom. gospod.) przylega do ściany budynku a wiata do niego. A jak ktoś chce to w tym miejscu można postawić np oranżerię.Co prawda wcześniej określałem jaki typ paneli ja bym zastosował ale chciałbym poznać Wasze typy. Jako sterownik zastosowany mógłby być sterownik znanej i cenionej w automatyce firmy przeznaczony niby dla zastosowań domowych ale ja z powodzeniem stosuję go do zastosowań przemysłowych (nawet w miarę poważnych) tam gdzie nie wymagana jest szczególna szybkość działania. Tutaj jak najbajdziej do zastosowania - przebiegi są wolnozmienne.

    Koszt PV +inverter 3kWp (nowe) ok 15 000zł (z zainstalowaniem i montażem) dokupiłbym dodatkową gwarancję na inwerter (1000zł?)
    Koszt PV używanych 6kWp (moja wersja 4,5+1,5kWp z garażem) to ok 6 000zł + materiały montażowe ok 1000zł + montaż DIY Kowalskiego. Koszt sterownika i grzałek przy buforze ciepła.Zakup używanych PV nie jest zagadnieniem łatwym i wymaga znajomości tematu. Ja w tym miejscu zaznaczyłbym tylko ma preferencję paneli wysokonapięciowych - da to możliwość podziału na wiele sekcji przy niskich kosztach okablowania - w miarę pełne wykorzystanie invertera.

    Połać bez komina, lukarn, okien połaciowych. Komin na drugiej połaci. No i bardzo ważna i trudna do spełnienia sprawa ; zacienienie od drzew, zabudowań - czyli usytuowanie domu na działce względem zadrzewienia i zabudowań. A jeszcze dokładniej to w jaki sposób będziemy mogli wpływać na zasłonięcie PV teraz i w przyszłości. Teren własnej działki to rozwiązuje.

    Płyta fundamentowa (oczywiście z ogrzewaniem podłogowym) - tak jak pisałem wykonanie jej ma teoretycznie być tańsze niż tradycyjnych ław. Często nie jest - po prostu brak jest kompetencji ekip wykonawczych. Odradzam usługi nie sprawdzonej firmy. Niezaprzeczalny jest krótszy czas jej wykonania i korzystne zastosowanie na terenach o wysokim poziomie wód gruntowych. A ja chcę zwrócić uwagę na element który jest bardzo ważny dla nas pod względem pojemności cieplnej przyszłego systemu ogrzewania; 100m2xca 25cm grubości płyty daje 25m3 betonu który przy pojemności 0,9kJ/kg/K i 2000kg/m3 daje nam akumulator ciepła o pojemności 45 000 kJ/K. Tak na nasze kWh to 12,5kWh na 1 stopień.

    Konstrukcja i ocieplenie ścian zewnętrznych i stropu (dachu) standardowe (15cm-25cm styropianu, wełny czy ich kombinacji w zależności od ich konstrukcji) Tu wyjaśniam że określone wcześniej zapotrzebowanie na energię budynku 120-150kWh/m2/rok dotyczy energi łącznej; co+cw+energia związana z aktywnością mieszkańców. Rozbijając na te trzy wyżej wymienione to odpowiednio dostajemy 80+40+30 kWh/m2/rok. Tak więc 80kWh/m2/rok to nie jest zły wskaźnik dla co (od 21 roku ma być 70kWh/m2/rok dotyczy to Ep) a wskażnik na cw daje zużycie 65l ciepłej (podgrzanej od 8 do50 oC) wody na osobę, a zużycie miesięczne domu na pozostałe działalności to aż 250kwh/m-c (300 zł rachunek dwumiesięczny). Te przykładowe rozbicie energii dla wyższej założonej wielkości. Tu chcę podkreślić że w założeniach nie przyjęto właśnie systemów wymiany powietrza, rekuperacji. Duży ciąg Kowalskiego na DIY skutkowałby prawie pewnymi błędami wykonawczymi . Zbyt dużo (no może kilka) widziałem domów które w pierwotnie miały być pasywnymi a ledwo łapały się na klase energooszczędnych.

    Jutro pozostała część.

  • #35 26 Mar 2018 09:01
    gaz4
    Poziom 28  

    Przyczepiłbym się kilku szczegółów, przede wszystkim dlaczego dom parterowy? Ze wzgledu na większą powierzchnię zewnętrzną trudniej je ocieplić do wymaganego standardu. Piętrowy, a nawet taki "półpiętrowy" z podwyższonym poddaszem jest lepszym wyborem. Parterowy oznacza 100 m2 podlogi, 100 m2 sufitu oraz ok 120m2 ścian. Wystarczy podnieść go o 1 m i przy rozmiarach 8x8m i mamy 128 m2 ścian przy 64 m2 podłogi i jakieś 70 m2 sufitu i dachu (skosy) do ocieplenia przy takiej samej powierzchni użytkowej. Przy okazji taki dom będzie dużo tańszy w budowie oraz łatwiej zamontować w nim ogrzewanie kominkowe czy w razie czego ogrzać jakąś centralnie zamontowaną kozą. Dodatkowa wysokość eliminuje także problemy związane z zacienieniem PV, zbyt dużo zalet by je ignorować.

    Moim zdaniem używane poli nie są najlepszym wyborem, lepiej zamontować nowe CIGS. Taka sama cena, a mamy pewnosć co do parametrów. Z roku na rok ich jakość i sprawność się poprawia i obecnie kW mocy zajmuje taką samą powierzchnię jak poli. Ceny są niezywkle atrakcyjne, poniżej 2 tys zł/kW przy napięciu Umpp sięgającym 100V. Dodatkowo zyskujemy estetykę, na elektrodzie jest wątek na ten temat i podlinkowałem tam dom z CIGS ktory pomimo stylu "retro" w żaden sposób nie został oszpecony PV. Odpowiednia kompozycja czyli np mono na górze, a CIGS na dole powinny dać równie dobry efekt wizualny.

  • #36 28 Mar 2018 11:12
    Erbit
    Poziom 30  

    jaskiniowiex napisał:
    ... Zmiany klimatyczne są procesem naturalnym, w znikomym stopniu zależne od Co2 .


    Cytat:
    ...Naukowcy wywnioskowali, że każdy dodatkowy kilogram dwutlenku węgla uwolnionego do atmosfery od tego momentu doprowadzi do utraty 15,8 kg mas lodowych.


    http://nt.interia.pl/technauka/news-niewazne-...clusiveStandalone-3#iwa_source=bloczek_poczta

    Nie lubię artykułów Interii - są mocno populistyczne. Niemniej nawet w takim artykule są odniesienia do badań naukowych.

  • #37 28 Mar 2018 11:29
    retrofood
    Moderator

    gaz4 napisał:
    Przyczepiłbym się kilku szczegółów, przede wszystkim dlaczego dom parterowy?
    Chociażby dlatego, że nadejdą czasy kiedy nawet 5 cm próg stanie się przeszkodą trudną do pokonania. Wiem, że ci co jeszcze biegają o tym nie myślą, jednak takie będą realia i warto je przewidywać.

  • #38 28 Mar 2018 22:46
    BANANvanDYK
    Poziom 38  

    Kostka PRL to przykład najlepszego stosunku objętości do powierzchni ścian - szkoda że ludzie nie dostrzegają tego potencjału. Po kilku zabiegach można uzyskać dom energooszczędny.
    Tylko moim zdaniem, czemu wciąż kształt czterech kątów? Narożniki 90° stanowią tzw. geometryczny mostek cieplny, w dolnych i górnych rogach od wewnątrz zawsze jest najzimniej co skutkuje wyłażeniem grzyba. Chyba nawet grubsza warstwa izolacji na zewnętrznych narożnikach, czy na betonowych wieńcach by niewiele pomogła poza dodatkowymi zmianami wyglądu elewacji. Ja bym proponował narożniki o kątach rozwartych, nie wspominając już o bardziej egzotycznych kształtach okręgów itp. czy polecane przez pewne kręgi osób kopuły.

  • #39 29 Mar 2018 08:43
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Erbit napisał:
    jaskiniowiex napisał:
    ... Zmiany klimatyczne są procesem naturalnym, w znikomym stopniu zależne od Co2 .


    Cytat:
    ...Naukowcy wywnioskowali, że każdy dodatkowy kilogram dwutlenku węgla uwolnionego do atmosfery od tego momentu doprowadzi do utraty 15,8 kg mas lodowych.


    http://nt.interia.pl/technauka/news-niewazne-...clusiveStandalone-3#iwa_source=bloczek_poczta

    Nie lubię artykułów Interii - są mocno populistyczne. Niemniej nawet w takim artykule są odniesienia do badań naukowych.


    Także cytuje z artykułu, gdzie tak nie kłamią. Troszkę starsze ale .
    Wp /interia /onet - szmatławce totalne, ci którzy piszą artykuły dla tych portali są raczej cały czas na haju.
    Czytać w całości i wysnuć wnioski .

    " Najnowsze badania NASA kwestionują wnioski wysnute z dotychczasowych badań, w tym z raportu Międzynarodowego Zespołu do Spraw Zmian Klimatu (IPCC) z 2013 roku, według którego Antarktydzie grozi całkowita utrata pokrywy lodowej.

    Nowa analiza danych satelitarnych wykazała zysk netto 112 mld ton lodu rocznie w latach od 1992 do 2001 roku. Zysk ten zmalał do 82 mld ton lodu rocznie w latach 2003 i 2008.

    - W zasadzie zgadzamy się z wynikami badań dotyczącymi rosnącego ubytku w lodzie na Półwyspie Antarktycznym i lodowcach Thwaites i Pine Island na Antarktydzie Zachodniej - powiedział Jay Zwally, główny autor badań i glacjolog z Centrum Lotów Kosmicznych imienia Roberta H. Goddarta w Greenbelt. - Za to nie zgadzamy się głównie w sprawie Antarktydy Wschodniej i wnętrza Antarktydy Zachodniej. Widzimy tam przyrost lodu, który przekracza straty na innych obszarach - dodaje.
    Pomiary
    Do badania wykorzystano obrazy z wysokościomierzy radarowych dwóch satelitów Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) z okresu 1992-2001 oraz wysokościomierza laserowego na satelicie ICESat z lat 2003-2008.
    Podczas gdy inni naukowcy zakładają, że zyski widoczne we wschodniej Antarktydzie wynikają z ostatnich zwyżek akumulacji śniegu, zespół Zwellego wykorzystał dane meteorologiczne aż od 1979 roku. Wynika z nich, że opad śniegu w Antarktydzie Wschodniej malał o 11 miliardów ton rocznie podczas obu branych pod uwagę przedziałów czasowych. Dodatkowo wykorzystano dane o akumulacji śniegu w przeszłości stworzone przez innych naukowców na podstawie rdzeni lodowych. Potwierdzają one, że masy lodowej na Antarktydzie przybywa od bardzo dawna.
    Zysk przekracza straty, ale...
    Topniejące lodowce rzeźbią powierzchnię Ziemi - 08-10-2015
    Topniejące lodowce rzeźbią powierzchnię Ziemi
    Skutki zmiany klimatu to coś więcej niż tylko cieplejsze morze i nieobliczalna pogoda. Według naukowców może nastąpić zmiana kształtu naszej planety. A stanie się to za sprawą erozji wywołanej topnieniem lodowców.
    czytaj dalej
    - Pod koniec ostatniej epoki lodowcowej powietrze stało się cieplejsze i bardziej wilgotne, podwajając opad śniegu - powiedział Zwally.
    Dodatkowy opad śniegu, który rozpoczął się 10 tys. lat temu, powoli akumulował się na pokrywie lodowej, powodując jej wzrost o 1,7 centymetra rocznie. Ten pozornie niewielki przyrost na tak rozległym terenie stanowi ogromną ilość lodu. To wystarczy by przewyższyć topniejące lodowce w innych częściach kontynentu oraz zredukować wzrost poziomu morza.
    Według Zwallego przyrost masy lodu na Antarktydzie Wschodniej od 1992 do 2008 pozostał stabilny i wyniósł 200 mld ton rocznie, podczas gdy straty lodu na Antarktydzie Zachodniej i na Półwyspie Antarktycznym wzrosły do 65 mld ton rocznie.
    Jednak według glacjologa w ciągu kilku dekad wszystko może się zmienić.
    - Jeśli straty Półwyspu Antarktycznego i części Antarktydy Zachodniej będą wzrastać w tym samym tempie co w ciągu ostatnich 20 lat, straty dorównają zyskom Antarktydy Wschodniej w ciągu 20-30 lat. Sądzę, że śniegu nie wystarczy, by zrównoważyć wzrost tych strat - powiedział.
    Dlaczego poziom oceanu wzrasta?
    - Dobra wiadomość jest taka, że Antarktyda nie przyczynia się obecnie do wzrostu poziomu morza, ale pochłania 0,23 milimetry rocznie - powiedział Zwally. - Ale jest również zła wiadomość. Jeśli wynikający z raportu IPCC (Międzyrządowego Panelu Zmian Klimatu) wzrost poziomu morza o 0,27 milimetra rocznie nie pochodzi z Antarktydy, przyczyna musi tkwić gdzie indziej - dodaje. "

  • #40 29 Mar 2018 10:06
    retrofood
    Moderator

    jaskiniowiex napisał:

    Wp /interia /onet - szmatławce totalne, ci którzy piszą artykuły dla tych portali są raczej cały czas na haju.


    Taki tekst dyskwalifikuje Ciebie całkowicie jako wiarygodnego uczestnika dyskusji. Bo kimże niby jesteś, by tak wyrokować?

  • #41 29 Mar 2018 10:42
    Erbit
    Poziom 30  

    retrofood napisał:
    jaskiniowiex napisał:

    Wp /interia /onet - szmatławce totalne, ci którzy piszą artykuły dla tych portali są raczej cały czas na haju.


    Taki tekst dyskwalifikuje Ciebie całkowicie jako wiarygodnego uczestnika dyskusji. Bo kimże niby jesteś, by tak wyrokować?


    Nie wiem czy chodzi Tobie o formę wypowiedzi kolegi ale co do samego sedna to podzielam pogląd kolegi jaskiniowiex. Te "artykuły" ciężko nawet nazwać artykułami a ich jedynym celem jest przyciągnięcie jak największej liczby czytelników a nie przekazanie rzetelnej dziennikarskiej informacji.

    Zresztą "ostatnio wszyscy" tak robią.

  • #42 29 Mar 2018 13:35
    retrofood
    Moderator

    Erbit napisał:
    retrofood napisał:
    jaskiniowiex napisał:

    Wp /interia /onet - szmatławce totalne, ci którzy piszą artykuły dla tych portali są raczej cały czas na haju.


    Taki tekst dyskwalifikuje Ciebie całkowicie jako wiarygodnego uczestnika dyskusji. Bo kimże niby jesteś, by tak wyrokować?


    Nie wiem czy chodzi Tobie o formę wypowiedzi kolegi ale co do samego sedna to podzielam pogląd kolegi jaskiniowiex. Te "artykuły" ciężko nawet nazwać artykułami a ich jedynym celem jest przyciągnięcie jak największej liczby czytelników a nie przekazanie rzetelnej dziennikarskiej informacji.

    Zresztą "ostatnio wszyscy" tak robią.

    Tym niemniej orzekanie o haju jest zdecydowanie nie na miejscu. Właściwie to wypowiedź winna wylądować w koszu.

  • #43 29 Mar 2018 23:41
    co-wiec
    Poziom 3  

    Witam wszystkich śledzących temat.

    Wracam szybko do głównego tematu ale wcześniej pozwolę sobie na małą dygresję do powyższej dyskusji - spierajmy się na argumenty a nie dzielmy się na plemiona i to w sprawie tak śliskiej jak lód. Proszę zauważyć że nikt ze środowiska naukowego nie zanegował pracy Zwally'ego. Dyskusja raczej sie toczyła o możliwych błędach przyjętych w metodologii pomiaru i opracowania wyników. Proszę zauważyć że zaskutkowało to zwiększoną ilością badań i zastosowaniem dokładniejszych narzędzi pomiarowych. Liadary zostały zastąpione grawimetrami. Zaintersesowanych odsyłam do aktualnych publikacji.



    No to wreszcie skąd i jak będziemy produkować, magazynować i pobierać energię którą będą zużywać domownicy .

    Zasilanie 3 fazowe z ZE. Moc zamówiona 7kW. To powinno skutkować zabezpieczeniami 16A (11kW). Wykorzystajmy przy zawieraniu umowy z ZE typoszereg zabezpieczeń. Nie wiem czy już niektóre OSD nie wpadły na ten "niecny" proceder klientów i wymuszają wybór mocy odpowiadający zabezpieczeniom. Zatrzymam się jeszcze na granicy kontaktów naszych domowników z ZE z uwagi na planowane wprowadzanie energii do sieci przez nasze PV biorąc pod uwagę ;
    1) dobraną moc inwertera PV
    2) bilansowanie międzyfazowe.
    3) wybraną taryfę
    ad 1. Dobrano inwerter 3kW z uwagi na to że wszelkie znaki wskazują że od mocy wyższej nasze kochane OSD będą chciały mieć możliwość ingerencji w pracę naszych generatorów PV (tak w skrócie od 3kW do 10kW możliwość wyłączenia ZDALNEGO instalacji w sytuacji zagrożenia SEE, a powyżej 10kW możliwość ZDALNEJ MODULACJI mocy - no oczywiście wyłączenie to też modulacja). Zainteresowanych odsyłam do IRiESP poszczególnych operatorów co do których właśnie teraz kończą się już tzw nieoczekiwane konsultacje. Żeby była jasność. Jestem jak najbardziej za bezpieczeństwem SEE. Taki kształt IRiESP w odniesieniu do praktycznie marginalnych w Polsce instalacji PV jest przyznaniem się do totalnej słabości mocy regulacyjnej w naszym SEE. Oraz pazernością. W Niemczech gdzie zastosowano podobne rozwiązanie dyskusja toczyła się lata jak to ma wyglądać, określono konkretne przypadki ingerencji, określono ODSZKODOWANIA. U nas nawet nie wiadomo jaki ma być protokół czy medium komunikacyjne. No a kto zapłaci za dostosowanie istniejących PV do wymogów IRiESD? Bo nic nie mówię o odszkodowaniach za utraconą czy zmniejszoną produkcję. A jak to się ma do kasy którą otrzymują JWCD i JWCS za samą gotowość do zadań regulacji w SEE?
    2) Aby uniknąć boksowania się z ZE z problemem tzw bilansowania międzyfazowego proponuję zastosowanie tzw przełącznika generator-sieć. W jednej pozycji zatrzymujemy całą funkcjonalność sieci 3 fazowej ( możemy używać silniki 3f, wykorzystać 3f na ogrzewanie w awaryjnych sytuacjach) i nasz inwerter jest wpięty do jednej z faz, a w drugiej pozycji faza w której jest wpięty inwertor jest zmostkowana z pozostałymi dwoma fazami (dotyczy oczywiście strony odbiorczej - nie możemy korzystać z silników 3f) . Przełącznik gwarantuje separację wzajemną takiej konfiguracji.




    3) Wybrać należy taryfe G12x (lub C12x dla firmy) Zapewnić sobie należy możliwość awaryjnego dostępu do tańszej energii elektrycznej i zmagazynowania jej w buforze ciepła.

    Teraz kolej na źródło ciepła na paliwo stałe - mój wybór - kominek do 24KW z płaszczem wodnym. Komora spalania wyłożona szamotem czy wernikulitem. Deflektor. płomieniówki. Sprawność ok 50%. Tu nie szukałbym oszczędności. Szukam takiego z wkładem wodnym z stali nierdzewnej. BEZWZGLĘDNIE palimy suchym drewnem! Sezonowanie drewna 2 lata! Przechowywanie pod zadaszoną wiatą i to w przewiewnym miejscu. Proszę nie wierzyć sprzedawcy że u niego przeleżało już rok czy dwa. Całe korowody z szybą jeśli nie będziecie dławic spalania miną. A moja uwaga ; nie kupujcie drewna kominkowego wg tzw miary nasypowej tj wg wymiarów burt przyczepy czy samochodu. Zawsze mierzcie ułożone. No może pierwszy raz kupcie wg miary nasypowej a następnie ułóżcie w drewutni i obliczcie czy na tym straciliscie czy zyskaliście.

    W moim zamierzeniu kominek ma być źródłem ciepła regulacyjno-szczytowym. Ciekawostką jest że dla jego małej mocy, przy pracy w układzie otwartym, możemy wykorzystać rury zasilania jako wzbiorczą bezpieczeństwa . Jak rozumiem jego zadania regulacyjne? Kominek ma wspomagać instalację PV (i w zależności od wyboru także tandem PV i PC). Nie zawsze instalacja PV (i PC) dostarczy nam tyle energii że będziemy mieli zapewniony komfort cieplny. Dotyczy to szczególnie okresów o małej operacji słońca, a użycie PC (o ile istnieje) jest mało uzasadnione ekonomicznie (niski COP). W tym okresie widzę konieczność "dobijania" temperatury w buforze szczególnie jeśli chodzi o cwu. Przy produkcji cwu (u odbiorcy 45 oC) wężownicą, temperatura bufora przy rozsądnych wymiarach wężownicy powinna być co najmniej w granicach 60 oC. Oczywiście można to wszystko (a nawet trzeba policzyć) - obiecuję zrobienie bilansu energertycznego domu w rozbiciu na poszczególne źródła energii, obliczenie wężownicy (wężownic) po prezentacji ostatniego elementu systemu bufora ciepła i zawiadującego tym wszystkim sterownika.

    Następnie jak mi się wydaje kij w mrowisko - bufor ciepła.

  • #44 01 Kwi 2018 08:14
    jaskiniowiex
    Poziom 15  

    Dziwne rotacje w tym temacie :)
    Jeżeli sobie poszukacie wiadomości z upraw roślin w ogrodnictwie z pominięciem portali które permanentnie zajmują się tylko i wyłącznie zwalczaniem Co2.
    http://www.ogrodinfo.pl/uprawy-pod-oslonami/dwutlenek-wegla-w-uprawach-pod-oslonami-1

    Zacytuje niektóre fragmenty. Jeszcze mogą zamknąć ta stronę .
    cyt ;

    " Podniesienie poziomu CO2 do 700–1000 ppm w okresie wzrostu roślin powoduje zwiększenie produktywności większości gatunków o 20–30%. Reakcje poszczególnych roślin są jednak różne.

    Dokarmianie rozsady
    Podniesienie poziomu CO2 w czasie produkcji rozsady powoduje zwiększone pobieranie tego gazu przez rośliny, a co za tym idzie, rośnie wydajność fotosyntezy. Rośliny mają w tych warunkach do dyspozycji więcej cukrów, rosną intensywniej i szybciej, liście są większe i grubsze. Większe rośliny mogą zaabsorbować więcej światła, co powoduje dalszy wzrost intensywności fotosyntezy. W wyniku tego efekt dokarmiania rozsady dwutlenkiem węgla jest bardzo duży, szczególnie gdy połączone jest ono z dostarczaniem odpowiedniej ilości światła. Rośliny dobrze odżywione dwutlenkiem węgla po posadzeniu na miejsce stałe szybciej rozpoczynają intensywny wzrost i są bardziej odporne na choroby oraz szkodniki. Producenci rozsad utrzymują przez cały okres produkcji stężenie CO2 na poziomie 600–900 ppm. "

    Sałata
    Dokarmianie tego warzywa dwutlenkiem węgla, według doświadczeń angielskich, powoduje (przy 1000 ppm) przyrost plonu o 25–40% i skraca o 10–12 dni okres osiągnięcia przez główki średniej masy 140 g. Ta bardzo duża efektywność dokarmiania sałaty CO2 wynika z faktu, że gaz ten wpływa intensywnie na wzrost liści, a one są częścią użytkową warzywa.

    Pomidor
    Ten gatunek nie jest aż tak wrażliwy na wysoką koncentrację CO2, jak ogórek. Cykl uprawowy pomidora można podzielić na takie same etapy, jak uprawę ogórka:
    Na pierwszym etapie wzrostu zalecany poziom CO2 to 600–700 ppm.
    Na drugim etapie ilość podawanego dwutlenku węgla można zwiększyć do 900 ppm.
    W okresie plonowania koncentrację można podnieść do 1200 ppm.
    Ilość podawanego CO2 najlepiej modyfikować w zależności od terminu uprawy.
    "
    NEXT . Mówią że puszcza nie pochłania Co2, czyli znaczy to że ograniczył się jej wzrost.
    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/absorpcja-...adla-o-jedna-trzecia-w-ciagu-ostatniej-dekady

    Wnioski . Ekosystem sam się będzie regulował, zmniejszenie Co2 spowolni wzrost roślin . Z kolei zwiększenie przyśpieszy wzrost . Cykle będą się zamykać .
    Zmniejszenie Co2 w powietrzu przełoży się na gospodarkę, zmniejszenie ilości zbóż i upraw rolnych, mniejsze owoce i wyżywa, do tego wątłe i chorujące rośliny.
    Czyli ogólnie większe nieurodzaje. Na pewno rolnicy w swojej " nieświadomości" będą używali dwa razy więcej środków ochrony roślin , oraz sztucznych nawozów żeby kompensować słaby rozwój roślin spowodowany niska zawartością Co2 w powietrzu .
    Zaczną być wprowadzane na coraz większą skalę uprawy roślin " GMO "
    Nie znalazłem badań które pokazały by procentowo jak zmniejszenie Co2 wpłynie na wzrost , tylko przyrost, ale przy ok 150ppm większość roślin zacznie obumierać . Czyli przy obecnych 400ppm zmniejszenie do 300pmm, przypuszczalnie ograniczy przyrost o ok 20-30% .

    Pewne jest że ktoś tym manipuluje, jest stosowana wszędzie masowa propaganda walki z Co2. " Władza " która tym steruje przelicza to na procenty a te z kolei na miliardy dolarów.
    Wmawiając nam ta cała ekologie będą nas jeszcze bardziej truli.
    Z drugiej strony mówią że jest 800 mln głodujących, brakuje żywności i globalny głód .
    Połamanie tych teorii związanych ze szkodliwością Co2 to jest jak złamanie zapałki .

  • #45 01 Kwi 2018 08:32
    JESIOTR1
    Poziom 32  

    Same korzyści z CO2.Człowieka też można przyzwyczaić (nałożyć) do takich warunków.
    Wystarczy zamknąć w ciasnym pomieszczeniu piwnicznym i ciągle zadymiać, dokarmiać jak sałatę - CO2.
    Najpierw pomalutku, a w miarę przyzwyczajeń organizmu - bardziej intensywnie.
    To powinno powodować przyrost jego masy mięśniowej i ogólnie układu nerwowego - mózgu.
    Ciekaw jestem co z takiego organizmu wyrośnie - najlepiej zacznijcie 1 kwietnia. :D

  • #47 01 Kwi 2018 09:51
    retrofood
    Moderator

    JESIOTR1 napisał:
    Same korzyści z CO2.Człowieka też można przyzwyczaić (nałożyć) do takich warunków.

    Nie można i zaręczam, że wiem co mówię.

  • #48 01 Kwi 2018 09:59
    JESIOTR1
    Poziom 32  

    Pod Przymusem - na Każdego są Sposoby.

    retrofood napisał:
    nadejdą czasy kiedy nawet 5 cm próg stanie się przeszkodą trudną do pokonania.

    Z dobrobytu i z otyłości większość będzie mogła się tylko wygodnie taczać bo na bieganie nie będzie ich stać. :D

  • #49 01 Kwi 2018 10:05
    retrofood
    Moderator

    Nie byłem pod przymusem, ale oksymetr wykazywał u mnie 60% tlenu, reszta to był dwutlenek. Dziwili się, że to przeżyłem.

    Dodano po 1 [minuty]:

    JESIOTR1 napisał:

    retrofood napisał:
    nadejdą czasy kiedy nawet 5 cm próg stanie się przeszkodą trudną do pokonania.

    Z dobrobytu i z otyłości większość będzie mogła się tylko wygodnie taczać bo na bieganie nie będzie ich stać. :D

    Żebyś się nie zdziwił gdy będzie to dotyczyło kogoś, kto waży 45 kg.

  • #50 07 Kwi 2018 03:03
    co-wiec
    Poziom 3  

    Witam wszystkich ponownie po dość mojej długiej świątecznej przerwie.

    Prezentacja buforu ciepła BC, przed jak najbardziej wskazaną w zamyślonej konfiguracji pompą ciepła PC, jest spowodowana tym że w moim zamyśle ma ona zjawić się w późniejszym okresie. Dom ma być na wsi, w miejscu gdzie bardzo łatwo o pozyskanie DIY opału, a ja osobiście BARDZO lubię się tym zajmować, miejsce na składowanie i sezonowanie tego opału jest.
    Dlaczego bufor ciepła w moim zamyśle ma być kontrowersyjny? Bo ma być z PLASTYKU! I to wcale nie z PVDF ale z PS (żywic poliestrowych) wzmocnionych włóknem szklanym. Podobne konstrukcje znamy z ... koszy na śmieci - pojemników na odpady komunalne miejskie. Różnić się będzie niewiele - bo tylko bardziej odpornym na temperaturę rodzajem żywicy i włóknami - chociaż zdaniem firmy która ma go wykonać - po obejrzeniu mojego zaprojektowanego dla niego "jarzma" z kątowników - twierdzi że mógłby być wykonany z dokładnie samych materiałów jak kosze - pojemniki miejskie. Kształt prostopadłościanu bez górnej ścianki o wymiarach wew 700x1300 , a wysokość 1700 - 1800mm - spadek 100mm po dłuższym wymiarze. Wewnątrz, na różnych wysokościach nierdzewne uchwyty do podwieszenia wężownic - nierdzewka i same wężownice także nierdzewka (karbowana). Wewnątrz wraz mocowaniami tzw lej solarny a pod nim grzałki oraz 5 (co najmniej 4) punktów pomiarowych temperatury w kluczowych miejscach bufora. Te miejsca podwieszeń, okazały się największym problemem wykonawczym
    Wskaźnik wizualny poziomu wody. Praca do 90 oC. Pojemnik (bufor) spoczywa na konstrukcji ze stali ocynkowanej. U góry pojemnika wieniec z takich samych kątowników- skręcany obejmujący zamocowane do kostrukcji podstawy 4 kątowniki narożne i 2 płasowniki środkowe. Pokrywa górna PS. Ocieplenie własne z każdej strony 20cm Dlaczego plastyk- bo korozja, bo praktycznie nieograniczona możliwość konfiguracji DIY bufora, bo 0,15W/Km, bo dwóch gości wniesie go przez 80cm ościeża drzwi, bo ..cena za 1,5m3 poniżej 3000zł. Bufor ma pełnić oprócz podstawowej funkcje; sprzęgła i naczynia wzbiorczego oraz odmulnika (stąd ten spadek – chociaż nie wiem co tam może się osadzać przy plastiku, ew.mosiądzu i nierdzewce oraz przynajmniej częściowym uzdatnianiu wody - ale to chyba przyzwyczajenie z stalowych otwartych systemów co – tak nawiasem dobrze jest mieć na działce 2 mauzery po 1000l aby móc przepompować w nie spuszczaną w razie konieczności z systemu wodę - a w normalnym trybie magazynować sobie w nich deszczówkę). Połączenie grawitacyjne z kominkiem (to może być inne źródło ciepła np prosty piec na węgiel) i jego pojemność (robocza to 1400l) daje bezpieczeństwo w przypadku zaniku zasilania. Odpowiednia konfiguracja (wysokość i oddalenie od siebie zasilania i powrotu) przyłączy zgodna z planowanym rokładem temperatur bufora i zadaniami podłączanych obwodów.

    Teraz liczby;
    0,7x1,3x(1,7+1,8)/2=1,6m3 objętość bufora
    0,7x1,3x1,55=1,4m3 objętość robocza (ok 100l na rozszerzalność cieplną - funkcja naczynia wzbiorczego - reszta to rezerwa instalacyjna)
    1,1x1,7x2,3w m - wymiary po ociepleniu i posadowieniu w konstrukcji
    Wiadomo że na podgrzanie
    1m3 wody o 1 oC potrzeba 4,19 kJ/kgKx1000kgx1K = 4,19MJ=4190kWs/3600s= 1,16kWh i odpowiednio
    1m3 o 10oC 11,6kWh
    100l o 10oC 1,16kWh
    10 cm słupa wody w buforze to ok 100l
    w naszym buforze możemy teoretycznie zmagazynować od Tpocz=20oC ok 110kWh
    a w praktycznym ruchu bufora przyjmie on (parametry początkowe góra 60 oC dół 20 oC) do ok 50kWh.

    Temperatura z którą ma pracować najwyższa warstwa.
    max 90oC
    min 60oC
    W tej warstwie ma odbywać się produkcja cwu za pomocą węzownicy którą przyjmiemy jako rurę karbowaną DN 16 AISI 304, grubość ścianki 0,25 mm, średnica wewnętrzna 16mm, średnica zewnętrzna 20mm, moc wymiany ciepła 1,75kW/mb (dane katalogowe - niestety nie podano punktu pracy ). Przyjąłem długość wężownicy 20m. Daje to 35kW mocy wężownicy. Stąd dostajemy możliwość pobrania 0,2l/s (12l/min) wody ogrzanej o 40 oC w czasie rzeczywistego poboru. Oczywiście niezbędny jest szybki i niezawodny zawór mieszający wodę z wężownicy z wodą sieciową (trójdrożny, przeciwoparzeniowy - przy 90 oC na górze bufora na początek dostaniemy tą samą temperaturę na wyjściu z wężownicy cwu.) Przed zaworem "pułapka cieplna.
    Miejsce przyłączenia kominka (kotła) wyjdzie z przepisowego poprowadzenia zasilania jako rury wzbiorczej i bezpieczeństwa z minimalnym wymaganym nachyleniem. Może od razu zacytuję przed przyszłymi potencjalnymi komentarzami wyrywek przepisów „…Przy rozdziale górnym pion wznośny może spełniać rolę odcinka rury bezpieczeństwa i rury wzbiorczej. Przy rozdziale dolnym, jeżeli źródło ciepła ma moc mniejszą niż 25kW, część instalacji wewnętrznej ogrzewania wodnego może być użyta jako rury zabezpieczające….”
    Miejsce podłączenia instalacji ogrzewania podłogowego – środek bufora. Oczywiście wężownica z rury karbowanej DN 20 AISI 304, średnica wewnętrzna 20mm, średnica zewnętrzna 25 mm. Grubość ścianki 0,25mm, moc wymiany ciepła 2,2KW/mb. Przyjełem 25 mb. Wężownica – więc układ zamknięty chociaż ... gdyby nieplanowane późniejsze zasiedlenie strychu i związane z tym kłopoty z rozwiązaniem tam ogrzewania w przypadku wyboru systemu otwartego - wybrałbym otwarty. Nie bałbym się pleśni i szlamów.
    Pompa ciepła (tak na teraz mój wybór to monoblok powietrze/woda 3-5kW a koszt zakupu z montażem ok 15000zł i niewiele się różnił dla obu tych mocy) – także wężownica. Miejsce podłączenia dół bufora. Przyjąłem rurę karbowana DN 16 AISI 304, grubość ścianki 0,25 mm, średnica wewnętrzna 16mm, średnica zewnętrzna 20mm, moc wymiany ciepła 1,75kW/mb. Jak myślę moc została wyznaczona dla punktu pracy woda/woda a będzie mieszanka glikol-woda/woda. Przyjęcie wężownicy o długości 15m z naddatkiem zabezpiecza moc wymiany oraz korzystną dla PC temperaturę czynnika na jej wejściu (najniższą w buforze). Bardzo ważne jest geometryczne – ich wysokość w stosunku do temperatury uwarstwienia bufora - rozmieszczenie wejść/wyjść wężownic i położenie we wnętrzu bufora ich zwojów. Pamiętać należy (tak w dużym uproszczeniu) że iloczyn średniej logarytmicznej różnicy temperatur, ciepła właściwego i jego przepływu daje moc wężownicy. Dlatego też korzystne będzie umieszczenie początku wężownicy cwu (temp we 8-10 oC) tuż nad końcowymi zwojami wężownicy PC doprowadzającymi ciecz do PC.
    Pod kielichem „leja solarnego” grzałki. 3 x 2kW/230v (napędzane solarami) i 3 x 2,5 kW też 230v z rozbiciem na poszczególne fazy (napędzane siecią).
    No i na koniec bufora - ODWODNIENIE i prawidłowe spadki w pomieszeniu gospodarczym - garażu gdzie ma stać (i tylko tam) bufor.
    Całością zawiadywać ma sterownik programowalny, który będzie umożliwiał obsługę punktów pomiarowych temperatur, napięcia i prądu (mocy), ustalał MPP i sterował w odpowiedni do niego sposób grzałkami. Oczywiście posiadający odpowiednią ilość wejść i wyjść (lub ich rozszerzeń) cyfrowych niezbędnych do zabezpieczenia jego prawidłowego funkcjonowania w omawianym zastosowaniu. Zapisywanie danych i łatwy ich odczyt– najlepiej za pomocą komputera. Ponieważ koszt rozszerzeń dla dużej ilości wejść analogowych (temperatury, prąd, napięcie)przekraczałby kilka razy koszt jednostki podstawowej (ok 400zł) w mojej koncepcji zastosowałbym „oszukanie” poprzez multipleksowanie wejść temperaturowych wykorzystując fakt ich wolnozmienności. Zestaw zawierałby sterownik, rozszerzenia wejść analogowych, wyjść i wejść cyfrowych i multipleksera (r-m ca 1000zł).

    Oczywiście to nie wszystkie koszty. Np. rozwiązania wymaga przełączanie części PV z inwertera na grzałki i odwrotnie. Zastosowanie dedykowanych rozwiązań jest bardzo drogie. Ja obecnie testuję rozwiązanie przerywania obwodu przez stycznik (2 przerwy) oraz układami gasikowymi (dwójnik RC) wpiętymi równolegle do przerwy ich zestyków głównych. Co prawda tylko na PV 6x100Wp przy ok. 450V DC i 80%mocy ale działa doskonale. Specjalnie porównywałem optycznie (i dobrałem gasiki) działanie na starych stycznikach w których widać było zestyki. Porównanie - jak niebo (z gasikami) i piorun (bez).

    Teraz roczny bilans energetyczny domu – ale zanim do niego przystąpimy należy określić ile energii dostaniemy rocznie z PV. Przypominam że dobrany został 3kW inwerter a całkowita moc zainstalowana PV na dachu to ca 9kWp. Możemy przyjąć że nasz inwerter wyprodukuje rocznie ok 4MWh (3MWh to ogólnie przyjmowana na terenie Polski wielkość dla tej mocy inwertera– zwyżka z tytułu niekonwencjonalnego podłączenia PV do inwertera - o 33%). Jak wydawać by się mogło pozostałe 5MWh powinno być zagospodarowane przez grzałki. Niestety z pobieżnych szacunków wynika że ok 2MWh nie wykorzystamy. Panele które mogły by taką moc wyprodukować będą stać nieobciążone w czasie gdy bufor będzie zapełniony, a moc znamionowa inwertera będzie już wykorzystywana w pełni. Dotyczyć to będzie miesięcy letnich. Szacunków dokonałem na podstawie rocznej tabeli czasu występowania danych przedziałów natężenia promieniowania słonecznego w stosunku do całkowitego czasu pracy. Niestety nie znalazłem takiego podziału w rozbiciu na poszczególne miesiące. Posiłkowałem się więc przeskalowaniem tej tabeli przez średnią miesięczną produkcję. Jak ktoś ma namiar na takie tabele to bardzo proszę.

    Zapotrzebowanie roczne wg założeń wynosi 15MWh i składa się na to 8MWh co + 4MWh cwu + 3MWh el
    Mamy więc 4MWh el +3MWh ciepl z PV
    3MWh el zostanie zużyte zgodnie z założeniami w instalacji elektrycznej na cele inne niż co i cwu.
    Z PV na cele co i cwu dostaniemy 4MWh (3ciep+1el) a potrzebujemy łącznie 12MWh (8 co+4cw) Pozostałe 8MWh dostarczyć musi inne źródło ciepła (kominek, piec, PC, grzałki el napędzane siecią)
    Najkorzystniejsze będzie zastosowanie PC. Przy czasie pracy 1600h (mniejszy od średniego czasu pracy w Polsce) i mocy 5kW dostajemy pozostałe 8MWh z PC.
    Oczywiście można dalej analizować że przy średnim COP = 3,5 wydatkujemy na ten sposób dostarczania energii do domu 2,4MWh/a energii elektrycznej itd.
    Zastosowanie kominka do dostarczenia 8MWh będzie wymagało ok 600h jego pracy (4 miesiące średnio po 5 h i średniej jego mocy 13kW) a potrzebny opał to 13mp drewna/rok
    Przyjęto drewno o wartości opałowej 1200 kWh/mp (niska) a sprawność kominka 50%. Mp metr przestrzenny ułożonego i połupanego drewna

    WNIOSKI
    Z przeprowadzonej analizy wynika że jest możliwe osiągnięcie celu zerowego śladu CO2 dla takiego domu. Jednakże zastosowanie inwertera 3kW przy PV o mocy 9kWp powoduje konieczność pracy innego źródła ciepła przez 600h ze średnią mocą 13kW i spalenia ok 13mp drewna (no olcha) oraz skomplikowane technicznie rozwiązania z przełączaniem PV i sterowaniem.
    Najkorzystniejszym jest zastosowanie elektrowni słonecznej o mocy 7-7,5kW (komplet PV i inwerter) oraz zastosowanie pompy ciepła 5kW. Taki układ bilansuje energię wyprodukowaną przez elektrownię PV z energią zużytą przez PC i domowników.

  • #51 11 Kwi 2018 11:53
    JESIOTR1
    Poziom 32  

    co-wiec napisał:
    Najkorzystniejszym jest zastosowanie elektrowni słonecznej o mocy 7-7,5kW (komplet PV i inwerter) oraz zastosowanie pompy ciepła 5kW. Taki układ bilansuje energię wyprodukowaną przez elektrownię PV z energią zużytą przez PC i domowników.

    Idealizując nie należy pomijać energii wiatru - chłodzi i też grzeje - tylko z jaką mocą jest najkorzystniejsze zastosowanie przydomowej elektrowni wiatrowej.

  • #52 16 Kwi 2018 20:53
    gaz4
    Poziom 28  

    retrofood napisał:
    gaz4 napisał:
    Przyczepiłbym się kilku szczegółów, przede wszystkim dlaczego dom parterowy?
    Chociażby dlatego, że nadejdą czasy kiedy nawet 5 cm próg stanie się przeszkodą trudną do pokonania. Wiem, że ci co jeszcze biegają o tym nie myślą, jednak takie będą realia i warto je przewidywać.


    Nie kupuję tego wyjaśnienia. W domu 8x8m parter ma 60 m2 co dla ledwo chodzącej osoby to i tak za dużo. W dodatku umiarkowany wysiłek typu wchodzenie na piętro za młodu na starość poprawi formę. Płaskie domy są dobre we Włoszech czy Hiszpanii gdzie koszt ogrzewania jest pomijalny, u nas im bardziej "kompaktowo" tym lepiej. Gdyby nie płaskie dachy i związane z tym problemy PRL-owska kostka byłaby ideałem, estetykę pomijam. Ale w naszym klimacie dach musi mieć min 30 stopniowe nachylenie, przy mniejszym zaczynają się problemy.

    A propos nachylenia dachu. Jeżeli myślimy o jak największym wykorzystaniu PV to najlepiej ustawiać je nie pod najwydajniejszym kątem 30 stopni lecz większym. 45 stopni daje nieco mniejszy zysk latem ale w zamian otrzymamy lepsze uzyski zimą. Gdyby nie problemy z chodzeniem po bardziej nachylonych dachach (swego czasu próbowałem chodzić po ok. 50 stopniowym, nie dałem rady pomimo bezproblemowego poruszania się po tradycyjnych 45 stopni) ideałem byłoby 60 stopni. Nie dość, że zimą Słońce wykorzystamy na maxa to odpada problem zalegającego śniegu, łatwo się zsuwa. Większość PV ustawiłem pod takim kątem i w systemie off grid (CWU) sprawdza sie doskonale bo max wydajność uzyskuję na początku oraz koncu sezonu grzewczego. A latem unikam nadwyżek których i tak bym nie zagospodarował.