Oczywiście, że manipuluje. Ale nie tylko internet, gazety telewizja, reklamy, artykuły sponsorowane, powietrze w paczkach chipsów etc. Nawet komentarze w internecie są manipulowane bo są firmy które zarabiają na pisaniu głupot i peanów, czy negatywnych opinii o konkurencji a inne na usuwaniu negatywnych komentarzy dot. np. produktów. I tak zabawa trwa w najlepsze.
Już dawno temu pisałem na elektrodzie, że jak coś jest za darmo to nie jest, a największym zagrożeniem jest dla jednostki zbieranie danych przez różne podmioty, łączenie i wyciąganie wniosków w oparciu o pozornie nieistotne informacje z punktu widzenia użytkownika, np. jako odpowiedź jak pamiętam w związku z NK kiedy niektórzy z kolegów twierdzili coś w stylu "i co z tego, że podam imię nazwisko i adres". Ale to już dawno w koszu pewnie.
Facebooki i inne instagramy po prostu kasują to woluminem dostępnych danych. Ale jak to połączysz z ciasteczkami z innych stron to nagle "wpisałeś czajnik" elektryczny w google i gonią Cię wszędzie reklamy czajników. To jest dokładnie to samo tylko mniej wysublimowane. Połącz to z płatnościami komórką, z jakimiś aplikacjami na komórę z zaszytą lokalizacją, albo z uprawnieniami do książki adresowej i jest hoho.
Ad meritum pamiętaj, że jest historia prawdziwa i historia napisana przez zwycięzców. Jedna żyje w pracach historyków, której nikt nie czyta druga w mainstreamie. I może być tak, że mimo, że było jak było ktoś właśnie pisze historie, że było inaczej.
Całe te media społecznościowe etc. to dla mnie RAK taki sam jak kiedyś spam a wcześniej listy z informacją wygranej jak kupisz patelnie za 500.
I tu dochodzimy do kolejnej kwestii kiedyś wywiad państwa "A" działał na takiej zasadzie, że pozyskiwał operacyjnie wiedzę (lubi inne środki np. maszyny) potrzebną danemu państwu (lub nie ale to nie kwestia wywiadu a zadań jakie dostawał) do jakichś tam celów z państwa B i innych, czasem troszkę poprzeszkadzał. I dalej tak działa jednak od jakiegoś czasu wywiady a nawet wojska zaczęły kreować rzeczywistość czy to przez wpływanie na przyszłość czy przeszłość. Czyli modyfikując historię lub tak działając żeby mieć w jakiejś przyszłości korzyści gdy przyszłość będzie rzeczywistością.
I to nie jest sprawa nowa. USA już dawno to ćwiczyły patrz Kermit Roosevelt Jr i operacja AJAX w Iranie. Inni zapewne też, natomiast to jest pewien problem w kwestii klasyfikacji takich działań bo najczęściej odbywało się to w sposób bezpośredni a nie poprzez oddziaływania informacyjne/propagandowe.
Stąd coraz częściej mamy "Fake Newsy". Nawet jak coś jest prawdą ale niewygodną to staje się fake newsem

.
Natomiast problem jest taki, że dziennikarze biorą jakieś info nie wiadomo skąd niepotwierdzone i klepią z tego wierszówkę.
Zresztą ta firma to też zgodnie z audycją "spinoff" jakiejś działalności wojskowej.
Rosja też bardzo dobrze działa w zakresie kreacji rzeczywistości. Słynne "artefakty" do kupienia w każdym sklepie. Akcja z zestrzeleniem samolotu równie bezczelna. Natomiast jednocześnie prowadzą różne dziwne akcje co do których można się tylko domyślać kto je potencjalnie inicjuje. Należy pamiętać ze Rosja to nie jest kraj, w którym co chwile zmieniają się rządy, a jak się zmieniają to nie zmieniają się cele geopolityczne i to od czasów caratu. Podobnie jest z chinami. Należy zakładać, że oni już robią podbudowę do operacji za 10-20 lat, i każdemu chińczykowi który pojawia się w europie bacznie się przyglądać i śledzić jego karierę.
Nie zgadzam się z tezą z w/w linku, że to problem czegoś innego jak manipulacji. Jakiegoś kryzysu w USA czy UK. Myk właśnie polegał na wykreowaniu tego cała reszta to pestka.
Problem jest taki, że w sprawie brexitu najpierw było to prawie nie do pomyślenia, sprawa stała już w późniejszym etapie na prawie ostrzu to była kwestia tak naprawdę dorzucenia kamyczka na którąś stronę mniejszego lub większego no i tu sprawa dotyczy tego kamyczka ale co się działo wcześniej nie wiadomo. Ci wielcy brexitowcy nagle zniknęli. Myśleli, że będą do końca życia żyć z tego, że będą w opozycji do UE. Znajdą sobie jakąś grupkę wiernych wyborców i będą na tym zbijać kapitał polityczny spokojnie pozwalający na trwanie przy korytku najlepiej w PE z wyborów na wybory, pisanie książek i wygłaszanie pogadanek. Niestety te bzdury trafiły na podatny grunt wśród ludzi nieco mniej wykształconych, którzy konkurują o pracę z przyjezdnymi z UE w tym z Europy wschodniej i sprawa się rypła. Teraz po brexicie będzie problem dla UK a brexitowcy za parę lat będą chodzić kanałami żeby w twarz nie dostać. Zakładam że brexitowcy brytyjscy byli pożytecznymi idiotami.
Podobnie w USA jak w powyższej audycji o wyborze Trumpa nie zadecydowała większość tylko specyficzna forma wyborów przez elektorów dzięki której liczyły się zwycięstwa w konkretnych stanach a nie liczba głosów. Zresztą w swoją wygraną nie wierzył nawet DT i pewne głupoty robił nie zakładając ze to będzie problem. Natomiast to są warunki, które pozwalają na nieco lepsze "rozpykanie" systemu. Bo stany USA też mają swoje charakterystyki wynikające choćby ze względów historycznych czy gospodarczych. Pozwalając na tym lepsze profilowanie oraz oddziaływanie na poziomie stanów przez lokalne media dając jednocześnie dużą nagrodę w razie sukcesu i to już za przekonanie relatywnie niedużej części ludzi. Nawet nie trzeba wysokiej skuteczności paradoksalnie. U nas też dałoby się nakreślić takie podziały, jednak wcale nie zawsze w oparciu o cenzus geograficzny. I nie zawsze będzie sens adresować przekaz do konkretnych grup bo mogą być za małe.
Odnosząc się do tego co było o tym, że w Holandii i Francji się nie udało to sprawa jest w miarę prosta nie tak łatwo sprzedać Francuzom przekaz ultraprawicowy tak jak u Niemca choć z zupełnie innych powodów. Podstawowy jest taki że we Francji Francuzów jest 70% reszta to ludność odrębna narodowościowo lub nawet kulturowo co nie znaczy, że niezasymilowana, poza tym ich bohater narodowy walczył dzielnie z podnoszącymi rękę w geście rzymskiego salutu

.