Po 5 latach eksploatacji dysk SSD 64GB uległ uszkodzeniu pogarszając swoje parametry w ciągu 1-2 tygodni. Dyski SSD są na rynku krócej niż HDD i wiele osób lepiej zna symptomy zbliżającej się awarii dysku mechanicznego. Uszkodzenie gwałtownie rozwinęło się w ciągu około 2 tygodni, co ciekawe dotyczyło głównie odczytu starszych plików oraz występowały silne wahania szybkości zapisu i odczytu nowych plików.
Czy któryś z używanych przez Was dysków SSD uległ uszkodzeniu, jakie były objawy zbliżającej się awarii?
Dysk SSD Kingston SV100S264GB (oprogramowanie układowe D110225a) początkowo intensywnie pracował w laptopie, a następnie trafił do PC stacjonarnego. Komputer służył głównie do przeglądania internetu oraz przechowywania małej ilości danych, instalacja dysku SSD znacząco go odmłodziła. Po 5 latach w ciągu 1-2 tygodni wystąpiło znaczące spowolnienie pracy SSD, nowe dane były prawidłowo zapisywane i odczytywane natomiast występowały problemy z odczytaniem starszych plików, system operacyjny Windows10 działał bardzo wolno i nieprzewidywalnie. Jednym z dziwniejszych zjawisk był brak wykresów obciążenia CPU/HDD/RAM po wywołaniu menadżera zadań.
Pierwsze informacje jakie do mnie trafiły to wolno działająca przeglądarka. Komputer faktycznie uruchamiał się podejrzanie długo, poza przeglądarką wolno działał także system operacyjny. Kliknięcie prawym klawiszem na pliku na pulpicie powodowało konieczność oczekiwania nawet kilkudziesięciu sekund aby pojawiło się menu. Równoległe działanie programów było znaczenie utrudnione.
Sprawdzenie SMART SSD nie wykazywało nic krytycznego, być może dlatego, że oprogramowanie Acronis dedykowane do HDD nie do końca rozumiało SMART SSD. BIOS komputera również wspierał SMART lecz podczas startu PC nic działo się nic podejrzanego.

Obecnie SMART w SSD działa zdecydowanie lepiej, a producenci udostępniają bezpłatne dedykowane oprogramowanie monitorujące stan SSD.
Warto zainstalować takie oprogramowanie aby na bieżąco monitorować stan dysku np.:
https://kb.sandisk.com/app/answers/detail/a_id/15108/
http://www.goodram.com/content/uploads/2015/02/GOODRAMSSDToolbox.zip
Zapis i odczyt nowych plików na SSD przebiegał pomyślnie, chociaż czasami dość wolno. Wygląda na to, że występował problem z odczytem starych plików. Przykładowo odczyt dużego ciągłego pliku, nagle przyspiesza (prawdopodobnie gdy zakończył się odczyt uszkodzonych komórek):

Miałem kopię zapasową komputera sprzed dwóch tygodni wykonaną bezpłatnym narzędziem Veeam Endpoint Backup. Uruchomiłem świeżą kopię i o dziwo wykonała się prawidłowo, lecz proces trwał dość długo. Prawdopodobnie kopia zapasowa udała się tylko dzięki temu, że jest to rodzaj kopii przyrostowej, dotyczący nowych danych.
Utworzyłem płytę DVD odzyskiwania "od zera", dzięki czemu mogłem odtworzyć cały system na nowy dysk i przy okazji dostosować nowy rozmiar partycji. Gdyby ostatnia kopia okazała się błędna, miałem możliwość wybrania punktu sprzed 2 tygodni.
Spróbowałem wykonać kopię z wykorzystaniem CloneZilla, proces nie udał się, pojawiły się komunikaty o uszkodzonych, nieczytelnych sektorach. Opcja wykonania obrazu dysku z ignorowaniem błędów nie pozwoliła na uruchomienie systemu z odtworzonego dysku.
Pomyślnie przywróciłem system z kopii w Veeam, sprawę uratował prawdopodobnie sposób w jaki działa oprogramowanie (wykonuje kopię nowych danych).
Zajrzyjmy do środka SSD:

Widać, że na tym samym PCB dostarczane były modele 128GB. Układ MIRA P3R12E4JFF to prawdopodobnie pamięć DRAM.
Widok drugiej strony PCB, widoczny kontroler JMF616 1119 oraz pamięci Toshiba TH58NVG6D2FTA20:

Widoczne jest też złącze na krawędzi płytki. Kiedyś testowałem interfejsy UART w dyskach HDD: UART w HDD. Spodziewałem się, że w SSD również może pojawić się taki interfejs. Po podłączeniu konwertera UART<->USB okazało się, że przy prędkości 115200 udaje się odbierać komunikaty z SSD.
Można przypuszczać, że są to komunikaty uruchamiającego się kontrolera dysku:
Podczas pracy dysku pojawiają się komunikaty, zależne od intensywności pisania/czytania:
Próby wysłania komend poprzez interfejs UART:
Dysk SSD nie nadawał się do dalszego wykorzystania i działał dość niestabilnie (szybkość odczytu i zapisu). Zwykle spotykałem się z opisami, że awaria SSD to nagłe zakończenie jego pracy, lub komunikaty ostrzegawcze w oprogramowaniu monitorującym. A także wiele opisów typu awaria=utrata danych. Jak widać nie taki diabeł straszny jak go malują, jednak trzeba na zimne dmuchać i posiadać kopie zapasowe oraz oprogramowanie monitorujące stan SSD.
W moim przypadku pojawiły się problemy z odczytem danych i niestabilną pracą SSD. Dysk jest dość stary, obecne technologie i oprogramowanie producenta zapewnia większe bezpieczeństwo i komfort użytkowania SSD. Dysk wymieniłem ponownie na używany SSD z laptopa, w tym zastosowaniu jest wystarczający a HDD spowalniałby PC.
Jakie macie doświadczenia z uszkodzeniami SSD?
Czy któryś z używanych przez Was dysków SSD uległ uszkodzeniu, jakie były objawy zbliżającej się awarii?
Dysk SSD Kingston SV100S264GB (oprogramowanie układowe D110225a) początkowo intensywnie pracował w laptopie, a następnie trafił do PC stacjonarnego. Komputer służył głównie do przeglądania internetu oraz przechowywania małej ilości danych, instalacja dysku SSD znacząco go odmłodziła. Po 5 latach w ciągu 1-2 tygodni wystąpiło znaczące spowolnienie pracy SSD, nowe dane były prawidłowo zapisywane i odczytywane natomiast występowały problemy z odczytaniem starszych plików, system operacyjny Windows10 działał bardzo wolno i nieprzewidywalnie. Jednym z dziwniejszych zjawisk był brak wykresów obciążenia CPU/HDD/RAM po wywołaniu menadżera zadań.
Pierwsze informacje jakie do mnie trafiły to wolno działająca przeglądarka. Komputer faktycznie uruchamiał się podejrzanie długo, poza przeglądarką wolno działał także system operacyjny. Kliknięcie prawym klawiszem na pliku na pulpicie powodowało konieczność oczekiwania nawet kilkudziesięciu sekund aby pojawiło się menu. Równoległe działanie programów było znaczenie utrudnione.
Sprawdzenie SMART SSD nie wykazywało nic krytycznego, być może dlatego, że oprogramowanie Acronis dedykowane do HDD nie do końca rozumiało SMART SSD. BIOS komputera również wspierał SMART lecz podczas startu PC nic działo się nic podejrzanego.
Obecnie SMART w SSD działa zdecydowanie lepiej, a producenci udostępniają bezpłatne dedykowane oprogramowanie monitorujące stan SSD.
Warto zainstalować takie oprogramowanie aby na bieżąco monitorować stan dysku np.:
https://kb.sandisk.com/app/answers/detail/a_id/15108/
http://www.goodram.com/content/uploads/2015/02/GOODRAMSSDToolbox.zip
Zapis i odczyt nowych plików na SSD przebiegał pomyślnie, chociaż czasami dość wolno. Wygląda na to, że występował problem z odczytem starych plików. Przykładowo odczyt dużego ciągłego pliku, nagle przyspiesza (prawdopodobnie gdy zakończył się odczyt uszkodzonych komórek):
Miałem kopię zapasową komputera sprzed dwóch tygodni wykonaną bezpłatnym narzędziem Veeam Endpoint Backup. Uruchomiłem świeżą kopię i o dziwo wykonała się prawidłowo, lecz proces trwał dość długo. Prawdopodobnie kopia zapasowa udała się tylko dzięki temu, że jest to rodzaj kopii przyrostowej, dotyczący nowych danych.
Utworzyłem płytę DVD odzyskiwania "od zera", dzięki czemu mogłem odtworzyć cały system na nowy dysk i przy okazji dostosować nowy rozmiar partycji. Gdyby ostatnia kopia okazała się błędna, miałem możliwość wybrania punktu sprzed 2 tygodni.
Spróbowałem wykonać kopię z wykorzystaniem CloneZilla, proces nie udał się, pojawiły się komunikaty o uszkodzonych, nieczytelnych sektorach. Opcja wykonania obrazu dysku z ignorowaniem błędów nie pozwoliła na uruchomienie systemu z odtworzonego dysku.
Pomyślnie przywróciłem system z kopii w Veeam, sprawę uratował prawdopodobnie sposób w jaki działa oprogramowanie (wykonuje kopię nowych danych).
Zajrzyjmy do środka SSD:
Widać, że na tym samym PCB dostarczane były modele 128GB. Układ MIRA P3R12E4JFF to prawdopodobnie pamięć DRAM.
Widok drugiej strony PCB, widoczny kontroler JMF616 1119 oraz pamięci Toshiba TH58NVG6D2FTA20:
Widoczne jest też złącze na krawędzi płytki. Kiedyś testowałem interfejsy UART w dyskach HDD: UART w HDD. Spodziewałem się, że w SSD również może pojawić się taki interfejs. Po podłączeniu konwertera UART<->USB okazało się, że przy prędkości 115200 udaje się odbierać komunikaty z SSD.
Można przypuszczać, że są to komunikaty uruchamiającego się kontrolera dysku:
Kod: Text
Podczas pracy dysku pojawiają się komunikaty, zależne od intensywności pisania/czytania:
Kod: Text
Próby wysłania komend poprzez interfejs UART:
Kod: Text
Dysk SSD nie nadawał się do dalszego wykorzystania i działał dość niestabilnie (szybkość odczytu i zapisu). Zwykle spotykałem się z opisami, że awaria SSD to nagłe zakończenie jego pracy, lub komunikaty ostrzegawcze w oprogramowaniu monitorującym. A także wiele opisów typu awaria=utrata danych. Jak widać nie taki diabeł straszny jak go malują, jednak trzeba na zimne dmuchać i posiadać kopie zapasowe oraz oprogramowanie monitorujące stan SSD.
W moim przypadku pojawiły się problemy z odczytem danych i niestabilną pracą SSD. Dysk jest dość stary, obecne technologie i oprogramowanie producenta zapewnia większe bezpieczeństwo i komfort użytkowania SSD. Dysk wymieniłem ponownie na używany SSD z laptopa, w tym zastosowaniu jest wystarczający a HDD spowalniałby PC.
Jakie macie doświadczenia z uszkodzeniami SSD?
Fajne? Ranking DIY
