Witam. Sytuacja wygląda tak:
- Pierwsze auto to MAN TGS, radio President Johnson II ASC, antena President Alaska (długość ok 150 cm) zamontowana w dachu, dach z laminatu ale z metalową siatką od spodu, masa jest, (sprawdzane próbówką, po podłączeniu jednego bieguna do siatki a drugiego do środka gniazda zapalniczki, dioda w próbówce świeci, SWR ok 1.3
- Drugie auto: Volvo FH4, radio President Johnson II ASC, antena Midland ML 145, zamontowana w dachu - dach metalowy. SWR ok. 1.6
I teraz tak - na otwartym terenie kierowca Volvo słyszy kierowcę MANa nawet z 6-8 km, podczas gdy kierowca MANa słyszy kierowcę Volvo tylko do 1 km.
Dotyczy to również innych użytkowników CB - w Volvo kierowca słyszy o wiele więcej, kierowca MANa słyszy jedynie bliskie stacje, natomiast sam kierowca MANa jest słyszalny dobrze na większą odległość, na którą z kolei CB z Volvo nie zawsze "dolatuje"
Podczas gdy auta znajdują się we wzajemnym zasięgu, jakość komunikatów pomiędzy nimi jest idealna
Czy potrafi ktoś wyjaśnić dlaczego taki słaby odbiór i dobre nadawanie w MANie, oraz dlaczego taki dobry odbiór i gorsze nadawanie w Volvo?
Dodam że antena w MANie stoi prosto na wysokość ponad 5 metrów, a w Volvo jest pochylona do tyłu pod kątem 45 stopni (a dach metalowy)
Zastanawiam się czy problemem w odbiorze w MANie jest za słaba masa (być może oplot w dachu z laminatu nie wystarcza?), ale skoro tak, to dlaczego radio jest słyszalne na sporą odległość? czy winne może być tutaj samo radio (szukać niesprawności odbiornika)?
Auta pracują razem w transporcie drewna - więc komunikacja przez CB jest konieczna, ze względu na braki zasięgu w lasach, zatem bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
- Pierwsze auto to MAN TGS, radio President Johnson II ASC, antena President Alaska (długość ok 150 cm) zamontowana w dachu, dach z laminatu ale z metalową siatką od spodu, masa jest, (sprawdzane próbówką, po podłączeniu jednego bieguna do siatki a drugiego do środka gniazda zapalniczki, dioda w próbówce świeci, SWR ok 1.3
- Drugie auto: Volvo FH4, radio President Johnson II ASC, antena Midland ML 145, zamontowana w dachu - dach metalowy. SWR ok. 1.6
I teraz tak - na otwartym terenie kierowca Volvo słyszy kierowcę MANa nawet z 6-8 km, podczas gdy kierowca MANa słyszy kierowcę Volvo tylko do 1 km.
Dotyczy to również innych użytkowników CB - w Volvo kierowca słyszy o wiele więcej, kierowca MANa słyszy jedynie bliskie stacje, natomiast sam kierowca MANa jest słyszalny dobrze na większą odległość, na którą z kolei CB z Volvo nie zawsze "dolatuje"
Podczas gdy auta znajdują się we wzajemnym zasięgu, jakość komunikatów pomiędzy nimi jest idealna
Czy potrafi ktoś wyjaśnić dlaczego taki słaby odbiór i dobre nadawanie w MANie, oraz dlaczego taki dobry odbiór i gorsze nadawanie w Volvo?
Dodam że antena w MANie stoi prosto na wysokość ponad 5 metrów, a w Volvo jest pochylona do tyłu pod kątem 45 stopni (a dach metalowy)
Zastanawiam się czy problemem w odbiorze w MANie jest za słaba masa (być może oplot w dachu z laminatu nie wystarcza?), ale skoro tak, to dlaczego radio jest słyszalne na sporą odległość? czy winne może być tutaj samo radio (szukać niesprawności odbiornika)?
Auta pracują razem w transporcie drewna - więc komunikacja przez CB jest konieczna, ze względu na braki zasięgu w lasach, zatem bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
