Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mini wędzarnia w 15 minut!

sernikos 02 Kwi 2018 14:07 3495 28
  • Mini wędzarnia w 15 minut!Witam!
    Chciałbym podzielić się pomysłem, który oczywiście nie jest mój, ale jeszcze kilka dni temu nie wiedziałem o takiej możliwości wędzenia a okazało się rewelacją!
    Trafiłem gdzieś w internecie na tematy typu "wędzenie w garnku..." Postanowiłem zrobić coś podobnego.
    Jak widać na zdjęciach konstrukcja banalnie prosta: wiaderko 12l, jakiś ruszt ze starego grilla, stara patelnia :D
    W patelni na dole pali się brykiet do grilla, w wiaderku na dnie drobno potraktowane drewno, oczywiście liściaste, na ruszcie mięso. Cała filozofia ;)
    Wrzucę parę fotek, może komuś się przyda na działkę czy nawet do domu na gazówkę.
    Przy tych rozmiarach śmiało weszło mi ok. 3kg szynki. W sam raz na święta.

    Mini wędzarnia w 15 minut!Mini wędzarnia w 15 minut!Mini wędzarnia w 15 minut!


    Fajne!
  • #2 02 Kwi 2018 14:44
    gulson
    Administrator Systemowy
  • #3 02 Kwi 2018 15:14
    Christophorus
    Poziom 41  

    Wiele lat temu znajomy poczęstował mnie wędlinami własnego wyrobu. Jak to na wsi, przerób odbywał się domowym sposobem w parniku (do gotowania ziemniaków), który używany był tylko do tego celu. Niestety w wędlinach gotowanych w ocynkowanym parniku wyraźnie było czuć smak tego cynku.

  • #4 02 Kwi 2018 16:03
    sernikos
    Poziom 13  

    Nie wiem, nigdy nie jadłem cynku i nie wiem jak smakuje...
    Szynka, którą uwędziłem w tej wędzarni była przepyszna!
    Myślę, że można użyć emaliowanego wiaderka, albo garnka że stali nierdzewnej? Czegokolwiek. Zrobiłem z tego, co miałem pod ręką. Chodzi tutaj bardziej o ideę takiej mini wędzareczki.

  • #5 02 Kwi 2018 16:34
    coperfild
    Poziom 32  

    Pewno smakowało bo byłeś godny.... wędziłeś coś kiedyś na poważnie? To jak kolega pisał wyżej jakiś parnik na kartofle z wędzeniem nie ma nic wspólnego.

  • #6 02 Kwi 2018 17:03
    sernikos
    Poziom 13  

    Tak kolego, wędziłem na poważnie, z milion razy... Z dziadem pradziadem...
    To jest wersja kompaktowa, na szybko! 20 minut i już się wędzi. Nie czuję różnicy między wędlinami z tego wiaderka a dziadka '' kapliczki'' wymurowanej z cegły. Zresztą on też jej nie czuje... No, ale rzeczywiście mogliśmy być głodni...
    Reasumując. Jeszcze raz mówię, bo widzę że niektórzy mają problem ze zrozumieniem idei. To rozwiązanie jest alternatywą dla osób, które nie mają możliwości sprawienia sobie wędzarni z prawdziwego zdarzenia?
    To nie jest mój patent, więc spływają po mnie komentarze jak się domyślam najlepszych na świecie znawców tematu i smakoszy...
    Sprawdziłem, mam porównanie, serdecznie polecam tym wszystkim, którzy z pewnych względów nie mogą inaczej.
    To działa.

  • #7 02 Kwi 2018 19:15
    Christophorus
    Poziom 41  

    Znajomy, który swoje wyroby gotował w parniku miał tylko i wyłącznie do tego celu zakupiony nowy parnik. Nigdy w nim nic innego nie gotował (ziemniaki dla świń, itp.). Mimo to wędliny miały dziwny posmak, który był wyraźnie wyczuwalny w czasie konsumpcji. W parniku może być inaczej, gdy wędliny się gotuje w wodzie z przyprawami w tym sól, co może powodować różne reakcje chemiczne. W każdym razie w podwyższonej temperaturze cynk może wchodzić w reakcję z zawartością wiaderka (parnika) i później to jemy. Cynk w nadmiernej ilości jest szkodliwy dla organizmu. Idea takiej wędzarni jest jak najbardziej OK, tylko cynkowane wiadro trzeba zastąpić czymś mniej szkodliwym dla organizmu.

  • #8 03 Kwi 2018 01:57
    gabik001
    Poziom 36  

    A jakie drewno? Wiem że liściaste. Wiśnia byłaby najlepsza ale i jabłoń może być.

  • #9 03 Kwi 2018 06:54
    mychaj
    Poziom 30  

    Liściaste - z jak najmniejszą ilością kory, najlepiej kupić worek zrębków wędzarniczych : dąb, buk.
    Dobrze wysezonowane, kupujemy suche (mają mieć zapach drewna, bez nut grzybowych czy piwnicy): przed wędzeniem lekko nawilżamy wodą.
    Owocowe jest ok ale jako domieszka,nie za dużo, jak ma dużo żywic wędzonka może mieć później gorzkawy posmak.
    (10 lat w firmie produkującej komory wędzarnicze :-))
    Ocynk to rzeczywiście słaby pomysł, choć widziałem już wędzarnie ze starych beczek czy szafek ubraniowych...
    Bardzo dobrze sprawdzały się skrzynie z drewna z doprowadzonym kanałem dymowym od spodu ( palenisko ok 1m od wędzarni) im niższa temperatura dymu tym lepsze wyniki.
    Termometr igłowy do sprawdzania temperatury w rdzeniu - przy wieprzowinie bardzo ważne aby temperatura wewnątrz wyrobu przekroczyła 50*.

  • #10 03 Kwi 2018 07:43
    sernikos
    Poziom 13  

    Osobiście wędziłem dębem i olchą jako drewno bazowe, w trakcie procesu dokładałem gałązki śliwki i czereśni. Wyszło pysznie :)

  • #11 03 Kwi 2018 13:34
    pikarel
    Poziom 30  

    Bardzo dobry pomysł, bo możliwy do zastosowanie w zasadzie wszędzie i do ilości wedliny dla zwykłego zjadacza, a nie "hurtowej".
    -----

    Christophorus napisał:
    (...) wędliny miały dziwny posmak, który był wyraźnie wyczuwalny w czasie konsumpcji. W parniku może być inaczej, gdy wędliny się gotuje w wodzie z przyprawami w tym sól, co może powodować różne reakcje chemiczne. W każdym razie w podwyższonej temperaturze cynk może wchodzić w reakcję z zawartością wiaderka (parnika) i później to jemy. Cynk w nadmiernej ilości jest szkodliwy dla organizmu. Idea takiej wędzarni jest jak najbardziej OK, tylko cynkowane wiadro trzeba zastąpić czymś mniej szkodliwym dla organizmu.

    Fajnie jest pisać brednie, prawda?
    Po pierwsze - naczynia są cynowane, a cyna, to nie cynk (to są dwa różne pierwiastki).
    Fragment opisu, który spróbuj zapamiętać:
    Cytat:
    Należy również pamiętać, że cynowanie pozwala na wykorzystanie określonych właściwości powłoki, dzięki czemu z metody tej bardzo aktywnie korzysta przemysł spożywczy (np. tworzenie powłoki ochronnej dla sztućców), elektrotechniczny, jak i energetyczny. Na tak szerokie zastosowanie pozwalają następujące atuty:
    niereaktywność chemiczna – możliwość wykorzystywania do tworzenia powłok ochronnych elementów mających stały kontakt z artykułami spożywczymi (np. sztućce) (...)


    Jeśli cyna dawałaby posmak lub była szkodliwa - zostałaby usunięta z kontaktu z żywnością dziesiątki lat temu.
    Dodam tylko, że proces cynowania wielkich kotłów spożywczych do dziś jest skrzętnie chronioną tajemnicą Romow.

  • #12 03 Kwi 2018 14:29
    Christophorus
    Poziom 41  

    Wiem co napisałem. Parnik raczej nie zalicza się do "celów spożywczych" chyba, że dla zwierząt to pewnie nikt się zbytnio nie przejmuje jego ocynkowaniem. Jakiś czas temu widziałem parniki "bio eko", które nie ją już ocynkowane tylko jest zwykła blacha stalowa, więc co najwyżej rdza może nam zgrzytać w zębach.

    pikarel napisał:
    Fajnie jest pisać brednie, prawda?
    Pobieżnie zerknąłem na aukcje allegro i oferowane tam wiadra są opisane jako ocynkowane, a nie ocynowane. Specjalnie nie szukałem, ale wiaderek ocynowanych nie znalazłem. Sprawdziłem kilka przypadkowych linków z Google z których wynika, że oferowane przez różnych sprzedawców wiadra też są ocynkowane, a nie ocynowane.

  • #13 03 Kwi 2018 14:46
    jozefg
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Fajny patent... :D
    Ja miałem zrobioną wędzarnię inaczej:
    Stara duża ruska lodówka została wypatroszona, pudło dokładnie wypalone z resztek farby, do tego rura żeliwna surowa Φ= 100mm i palenisko zrobione z kilku sztuk cegły czerwonej,
    Używałem takiej wędzarni lat chyba z dziesięć czyli do momentu aż uległa naturalnej biodegradacji. :D
    Wtedy z konieczności zrobiłem nową już bardziej trwałą...
    Ale czy lepszą? Nie wiem, na pewno jest ładniejsza!

  • #14 03 Kwi 2018 16:03
    mychaj
    Poziom 30  

    @pikarel: nie wiem skąd wziąłeś te informacje ale na pewno z muzeum albo skansenu - w spożywce nie stosuje się już cynowania od jakiś 20 lat, tylko nierdzewkę,
    To wcale nie jest taki bezproblemowy metal, dzieżę z polskiej maszyny do ciasta XUN po cynowaniu trzeba było cynować znowu po ok 8m-cach bo cała powłokę diabli brali,
    co mniej więcej znaczy tyle że zjadałeś ją w chlebie i bułkach.
    Fakt że trudnili się tym Romowie - nawet jeden przyjeżdżał do nas do firmy, do momentu aż wyszły przepisy zabraniające stosowania takich wynalazków.
    ( w tym samym czasie z zachodu przychodziły maszyny kempera, diosny, eberhardta i tam już wszystko co miało kontakt bezpośredni z towarem było nierdzewne).
    A te wiadra są ocynkowane nie cynowane...
    Ale nic nie stoi na przeszkodzie kupić takie z nierdzewki - maja je firmy handlujące sprzętem masarniczym.

  • #15 03 Kwi 2018 17:07
    pikarel
    Poziom 30  

    Wiadra metalowe, produkowane dla celów gospodarskich - wciąż są cynowane,
    bo nie wszystkiego dotyczą dziwaczne dyrektywy UE.
    Nadal też funkcjonują zakłady wykonujące cynowanie:
    http://www.grupa-elbit.pl/cynowanie.html
    Szkoda mojego czasu na wyprowadzanie kogoś z błędu, w którym sobie tkwi
    i jeszcze bazgroli o tym w sieci.

  • #16 03 Kwi 2018 20:38
    3139661
    Użytkownik usunął konto  
  • #17 03 Kwi 2018 20:57
    E8600
    Poziom 34  

    protasiewicz napisał:
    Wszyscy moi dziadkowie z każdej strony używali wędzarni w postaci dębowej skrzyni

    I to jest najlepszy sposób. Drewno nie oddaje tak ciepła jak metal oraz jest dużo zdrowsze. Co do materiału wędzarniczego to najlepsze są drzewa owocowe oprócz orzecha ale z braku laku ludzie wędzą właśnie dębem lub olszyną bo są bardziej dostępne. Nie każdy ma tyle wiśni, śliw czy jabłonek aby mógł sobie je wycinać przy każdym wędzeniu. :)

    Moim zdaniem najsmaczniejsze są z wiśni lub śliwy natomiast z jabłonki wychodzą jaśniejsze wędliny.

  • #18 03 Kwi 2018 21:23
    zworys
    Poziom 31  

    pikarel napisał:
    Po pierwsze - naczynia są cynowane, a cyna, to nie cynk (to są dwa różne pierwiastki).

    Niestety kolega się myli, wiadra są OCYNKOWANE. To widać po strukturze powłoki. Cynowania wiader już dawno się nie robi. Cynowane są niektóre blachy do pieczenia - różnica pomiędzy ocynkiem a cynowaniem widoczna jest bardzo wyraźnie.

  • #19 03 Kwi 2018 22:51
    wojtek1234321
    Poziom 29  

    E8600 napisał:
    ale z braku laku ludzie wędzą właśnie dębem lub olszyną bo są bardziej dostępne.

    No może nie "z braku laku", sam gdy jeszcze "pracowałem piłą" wycinałem małą "plantację" olszyn u pewnego właściciela, które ten pan sprzedawał do pobliskich zakładów mięsnych właśnie na zrębki wędzarnicze. A było tego sporo, bo kilkadziesiąt "kubików", czyli kilkanaście przyczep kłód olszynowych. Być może mieszali to jeszcze z innym drewnem, tego to nie wiem. Jeszcze w tych czasach mieli tradycyjną wędzarnię "na drewno", teraz to tylko podgrzewają i "malują" jakimś preparatem. Tym bardziej że unia chyba (nie jestem całkowicie pewien) wprowadziła jakieś normy, które praktycznie zakazują tradycyjne wędzenie ogniowe w takich zakładach produkcyjnych.

    http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/unijne-przepisy-dot-wedzenia-beda-obowiazywaly-od-wrzesnia

  • #20 03 Kwi 2018 23:00
    zworys
    Poziom 31  

    protasiewicz napisał:
    Wszyscy moi dziadkowie z każdej strony używali wędzarni w postaci dębowej skrzyni ~0.8×1.2×1m metr z paleniskiem oddalonym na 2m za pomocą kanału z ceramiki.

    Parenaście lat temu w takiej wędzarni były przygotowywane specjały na Wielkanoc. Palacz raz na jakiś czas zaglądał do wędzarni. W miedzyczasie dwaj gówniarze ( zresztą synowie palacza) dorzucili do paleniska kawałek papy.... NIC nie pomogło, mycie, skrobanie gotowanie, CAŁA zawartość wędzarni poszła do dołu na odpady. O stanie tyłków młodzienców nie słyszałem wiele...

  • #21 03 Kwi 2018 23:16
    E8600
    Poziom 34  

    Nie łączmy wędzenia tradycyjnego z masową produkcją. W produkcji tradycyjnej nikt nie bawi się w żadne zrębki tylko wędzi się polanami lub całymi śniadkami zależnie od średnicy. A do mięsa dodaje się jedynie sól, czosnek i wodę (nie ma mowy o saletrze).
    Zrębki to wynalazek przemysłowy aby zagęścić dym a tym samym skrócić proces wędzenia a raczej odymienia jak ma to miejsce w masarniach.

    zworys napisał:
    Parenaście lat temu w takiej wędzarni były przygotowywane specjały na Wielkanoc. Palacz raz na jakiś czas zaglądał do wędzarni. W miedzyczasie dwaj gówniarze ( zresztą synowie palacza) dorzucili do paleniska kawałek papy.... NIC nie pomogło, mycie, skrobanie gotowanie, CAŁA zawartość wędzarni poszła do dołu na odpady. O stanie tyłków młodzienców nie słyszałem wiele...

    Zapewne zapamiętają tą "zabawę" do końca życia. Na wsi dawniej podobnie obchodziło się ze studnią, nikt tam dla zabawy nie zaglądał. :)

  • #22 03 Kwi 2018 23:35
    wojtek1234321
    Poziom 29  

    E8600 napisał:
    Zrębki to wynalazek przemysłowy aby zagęścić dym a tym samym skrócić proces wędzenia a raczej odymienia jak ma to miejsce w masarniach.

    Tak, ale mimo to w tym czasie gdy to robili "tradycyjnie" zrębkami w komorach wędzarniczych ich wędliny były o niebo lepsze jak przy teraźniejszej metodzie. I tak za bardzo nie skracali tego procesu, wędzenie np. szynek to trwało kilka godzin, wiem bo kuzyn tam pracował do samej emerytury. Są to znane zakłady mięsne w Kole, obecnie Sokołów, budowane jeszcze za czasów sekretarza Gierka przez Szwedów.

  • #23 03 Kwi 2018 23:48
    Christophorus
    Poziom 41  

    zworys napisał:
    W miedzyczasie dwaj gówniarze ( zresztą synowie palacza) dorzucili do paleniska kawałek papy....
    Znam przypadek, gdzie osoba w podeszłym wieku obsługiwała tradycyjną wędzarnię. Niestety do palenia w wędzarni użyła odpadów bukowych ze stolarni. Te odpady powstały przy produkcji schodów z drewna, które były były klejone. Wędliny też niestety były do utylizacji.

  • #24 04 Kwi 2018 06:27
    jozefg
    VIP Zasłużony dla elektroda

    wojtek1234321 napisał:
    E8600 napisał:
    Zrębki to wynalazek przemysłowy aby zagęścić dym a tym samym skrócić proces wędzenia a raczej odymienia jak ma to miejsce w masarniach.

    Tak, ale mimo to w tym czasie gdy to robili "tradycyjnie" zrębkami w komorach wędzarniczych ich wędliny były o niebo lepsze jak przy teraźniejszej metodzie. I tak za bardzo nie skracali tego procesu, wędzenie np. szynek to trwało kilka godzin,

    Taaa Bo teraz to się wędzi "ekologicznie" i nowocześnie czyli bejcowanie płynem wędzarniczym za pomocą pędzla.... :(

  • #25 04 Kwi 2018 07:12
    mychaj
    Poziom 30  

    Koledzy -zrębki to nie jest jakiś nowoczesny wynalazek, mój ś.p dziadek wędził używając trocin liściastych ale do tego trzeba było mieć dostęp a nie każdy miał.
    No układy na płynnym dymie to dopiero dziadostwo : kiedyś zrobiłem test organoleptyczny w jednej masarni, dotknąłem tylko czubkiem języka, ale syf...język miałem jak kołek przez pół dnia.
    Co do jakości - konia z rzędem temu kto ma dostęp do naprawdę dobrego mięsa, jedynie dziczyzna jeszcze się jakoś broni...
    Nawet małe masarnie są zmuszone kupować półtusze z hurtu a to już jest loteria.

  • #26 04 Kwi 2018 08:41
    jozefg
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ja kupuję mięso do wędzenia w małych wiejskich ubojniach które kupują żywiec bezpośrednio od okolicznych rolników. Kupowanie w marketach to porażka!
    Co do drewna: kiedyś się wędziło na trocinach oczywiście liściastych ale nie w każdej wędzarni. Tylko w takiej gdzie się paliło bezpośrednio pod mięsem. Po trociny chodziło się z plandeką tam gdzie przecierano ręcznie bale na deski.
    Wędzenie kawałkami drewna wymaga zrobienia kanału ok 2mb dla ochłodzenia dymu

  • #27 04 Kwi 2018 10:59
    zworys
    Poziom 31  

    Dobrych parę lat temu czytałem o jeszcze innym sposobie wędzenia - na statkach-przetwórniach. Duzy kloc bukowego drewna był dociskany do wirujacej metalowej tarczy. Dym był na zawołanie a i ilość można było regulować.

  • #28 04 Kwi 2018 17:34
    mychaj
    Poziom 30  

    @zworys ten sposób jest do teraz wykorzystywany w niektórych firmach - nazywa się to dymogenerator cierny, ma te zaletę że jest niska temperatura dymu i mniejsza ilość cząstek stałych, przez co nie trzeba przepuszczać dymu przez kurtyny wodne, wystarczy tzw. labiryntowa.

  • #29 18 Cze 2018 12:32
    ElectroTom
    Poziom 24  

    Moja próba z wiaderkiem skończyła się niepowodzeniem. Odpadło dno w wiaderku, gdyż było przylutowane.