Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mini wędzarnia w 15 minut!

sernikos 02 Apr 2018 14:07 13539 30
Bosch
  • Mini wędzarnia w 15 minut!Witam!
    Chciałbym podzielić się pomysłem, który oczywiście nie jest mój, ale jeszcze kilka dni temu nie wiedziałem o takiej możliwości wędzenia a okazało się rewelacją!
    Trafiłem gdzieś w internecie na tematy typu "wędzenie w garnku..." Postanowiłem zrobić coś podobnego.
    Jak widać na zdjęciach konstrukcja banalnie prosta: wiaderko 12l, jakiś ruszt ze starego grilla, stara patelnia :D
    W patelni na dole pali się brykiet do grilla, w wiaderku na dnie drobno potraktowane drewno, oczywiście liściaste, na ruszcie mięso. Cała filozofia ;)
    Wrzucę parę fotek, może komuś się przyda na działkę czy nawet do domu na gazówkę.
    Przy tych rozmiarach śmiało weszło mi ok. 3kg szynki. W sam raz na święta.

    Mini wędzarnia w 15 minut!Mini wędzarnia w 15 minut!Mini wędzarnia w 15 minut!

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    sernikos
    Level 13  
    Offline 
    Has specialization in: konstrukcje audio
    sernikos wrote 167 posts with rating 94, helped 0 times. Been with us since 2009 year.
  • Bosch
  • #2
    gulson
    System Administrator
    Czy czasem ocynkowane wiaderko będzie zdrowe do zastosowania w roli wędzarni?
  • #3
    User removed account
    User removed account  
  • #4
    sernikos
    Level 13  
    Nie wiem, nigdy nie jadłem cynku i nie wiem jak smakuje...
    Szynka, którą uwędziłem w tej wędzarni była przepyszna!
    Myślę, że można użyć emaliowanego wiaderka, albo garnka że stali nierdzewnej? Czegokolwiek. Zrobiłem z tego, co miałem pod ręką. Chodzi tutaj bardziej o ideę takiej mini wędzareczki.
  • #5
    coperfild
    Level 35  
    Pewno smakowało bo byłeś godny.... wędziłeś coś kiedyś na poważnie? To jak kolega pisał wyżej jakiś parnik na kartofle z wędzeniem nie ma nic wspólnego.
  • Bosch
  • #6
    sernikos
    Level 13  
    Tak kolego, wędziłem na poważnie, z milion razy... Z dziadem pradziadem...
    To jest wersja kompaktowa, na szybko! 20 minut i już się wędzi. Nie czuję różnicy między wędlinami z tego wiaderka a dziadka '' kapliczki'' wymurowanej z cegły. Zresztą on też jej nie czuje... No, ale rzeczywiście mogliśmy być głodni...
    Reasumując. Jeszcze raz mówię, bo widzę że niektórzy mają problem ze zrozumieniem idei. To rozwiązanie jest alternatywą dla osób, które nie mają możliwości sprawienia sobie wędzarni z prawdziwego zdarzenia?
    To nie jest mój patent, więc spływają po mnie komentarze jak się domyślam najlepszych na świecie znawców tematu i smakoszy...
    Sprawdziłem, mam porównanie, serdecznie polecam tym wszystkim, którzy z pewnych względów nie mogą inaczej.
    To działa.
  • #7
    User removed account
    User removed account  
  • #8
    gabik001
    Level 37  
    A jakie drewno? Wiem że liściaste. Wiśnia byłaby najlepsza ale i jabłoń może być.
  • #9
    mychaj
    Level 33  
    Liściaste - z jak najmniejszą ilością kory, najlepiej kupić worek zrębków wędzarniczych : dąb, buk.
    Dobrze wysezonowane, kupujemy suche (mają mieć zapach drewna, bez nut grzybowych czy piwnicy): przed wędzeniem lekko nawilżamy wodą.
    Owocowe jest ok ale jako domieszka,nie za dużo, jak ma dużo żywic wędzonka może mieć później gorzkawy posmak.
    (10 lat w firmie produkującej komory wędzarnicze :-))
    Ocynk to rzeczywiście słaby pomysł, choć widziałem już wędzarnie ze starych beczek czy szafek ubraniowych...
    Bardzo dobrze sprawdzały się skrzynie z drewna z doprowadzonym kanałem dymowym od spodu ( palenisko ok 1m od wędzarni) im niższa temperatura dymu tym lepsze wyniki.
    Termometr igłowy do sprawdzania temperatury w rdzeniu - przy wieprzowinie bardzo ważne aby temperatura wewnątrz wyrobu przekroczyła 50*.
  • #10
    sernikos
    Level 13  
    Osobiście wędziłem dębem i olchą jako drewno bazowe, w trakcie procesu dokładałem gałązki śliwki i czereśni. Wyszło pysznie :)
  • #11
    pikarel
    Level 35  
    Bardzo dobry pomysł, bo możliwy do zastosowanie w zasadzie wszędzie i do ilości wedliny dla zwykłego zjadacza, a nie "hurtowej".
    -----
    Christophorus wrote:
    (...) wędliny miały dziwny posmak, który był wyraźnie wyczuwalny w czasie konsumpcji. W parniku może być inaczej, gdy wędliny się gotuje w wodzie z przyprawami w tym sól, co może powodować różne reakcje chemiczne. W każdym razie w podwyższonej temperaturze cynk może wchodzić w reakcję z zawartością wiaderka (parnika) i później to jemy. Cynk w nadmiernej ilości jest szkodliwy dla organizmu. Idea takiej wędzarni jest jak najbardziej OK, tylko cynkowane wiadro trzeba zastąpić czymś mniej szkodliwym dla organizmu.

    Fajnie jest pisać brednie, prawda?
    Po pierwsze - naczynia są cynowane, a cyna, to nie cynk (to są dwa różne pierwiastki).
    Fragment opisu, który spróbuj zapamiętać:
    Quote:
    Należy również pamiętać, że cynowanie pozwala na wykorzystanie określonych właściwości powłoki, dzięki czemu z metody tej bardzo aktywnie korzysta przemysł spożywczy (np. tworzenie powłoki ochronnej dla sztućców), elektrotechniczny, jak i energetyczny. Na tak szerokie zastosowanie pozwalają następujące atuty:
    niereaktywność chemiczna – możliwość wykorzystywania do tworzenia powłok ochronnych elementów mających stały kontakt z artykułami spożywczymi (np. sztućce) (...)


    Jeśli cyna dawałaby posmak lub była szkodliwa - zostałaby usunięta z kontaktu z żywnością dziesiątki lat temu.
    Dodam tylko, że proces cynowania wielkich kotłów spożywczych do dziś jest skrzętnie chronioną tajemnicą Romow.
  • #12
    User removed account
    User removed account  
  • #13
    jozefg
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Fajny patent... :D
    Ja miałem zrobioną wędzarnię inaczej:
    Stara duża ruska lodówka została wypatroszona, pudło dokładnie wypalone z resztek farby, do tego rura żeliwna surowa Φ= 100mm i palenisko zrobione z kilku sztuk cegły czerwonej,
    Używałem takiej wędzarni lat chyba z dziesięć czyli do momentu aż uległa naturalnej biodegradacji. :D
    Wtedy z konieczności zrobiłem nową już bardziej trwałą...
    Ale czy lepszą? Nie wiem, na pewno jest ładniejsza!
  • #14
    mychaj
    Level 33  
    @pikarel: nie wiem skąd wziąłeś te informacje ale na pewno z muzeum albo skansenu - w spożywce nie stosuje się już cynowania od jakiś 20 lat, tylko nierdzewkę,
    To wcale nie jest taki bezproblemowy metal, dzieżę z polskiej maszyny do ciasta XUN po cynowaniu trzeba było cynować znowu po ok 8m-cach bo cała powłokę diabli brali,
    co mniej więcej znaczy tyle że zjadałeś ją w chlebie i bułkach.
    Fakt że trudnili się tym Romowie - nawet jeden przyjeżdżał do nas do firmy, do momentu aż wyszły przepisy zabraniające stosowania takich wynalazków.
    ( w tym samym czasie z zachodu przychodziły maszyny kempera, diosny, eberhardta i tam już wszystko co miało kontakt bezpośredni z towarem było nierdzewne).
    A te wiadra są ocynkowane nie cynowane...
    Ale nic nie stoi na przeszkodzie kupić takie z nierdzewki - maja je firmy handlujące sprzętem masarniczym.
  • #15
    pikarel
    Level 35  
    Wiadra metalowe, produkowane dla celów gospodarskich - wciąż są cynowane,
    bo nie wszystkiego dotyczą dziwaczne dyrektywy UE.
    Nadal też funkcjonują zakłady wykonujące cynowanie:
    http://www.grupa-elbit.pl/cynowanie.html
    Szkoda mojego czasu na wyprowadzanie kogoś z błędu, w którym sobie tkwi
    i jeszcze bazgroli o tym w sieci.
  • #16
    User removed account
    User removed account  
  • #17
    E8600
    Level 40  
    protasiewicz wrote:
    Wszyscy moi dziadkowie z każdej strony używali wędzarni w postaci dębowej skrzyni

    I to jest najlepszy sposób. Drewno nie oddaje tak ciepła jak metal oraz jest dużo zdrowsze. Co do materiału wędzarniczego to najlepsze są drzewa owocowe oprócz orzecha ale z braku laku ludzie wędzą właśnie dębem lub olszyną bo są bardziej dostępne. Nie każdy ma tyle wiśni, śliw czy jabłonek aby mógł sobie je wycinać przy każdym wędzeniu. :)

    Moim zdaniem najsmaczniejsze są z wiśni lub śliwy natomiast z jabłonki wychodzą jaśniejsze wędliny.
  • #18
    zworys
    Level 39  
    pikarel wrote:
    Po pierwsze - naczynia są cynowane, a cyna, to nie cynk (to są dwa różne pierwiastki).

    Niestety kolega się myli, wiadra są OCYNKOWANE. To widać po strukturze powłoki. Cynowania wiader już dawno się nie robi. Cynowane są niektóre blachy do pieczenia - różnica pomiędzy ocynkiem a cynowaniem widoczna jest bardzo wyraźnie.
  • #19
    wojtek1234321
    Level 35  
    E8600 wrote:
    ale z braku laku ludzie wędzą właśnie dębem lub olszyną bo są bardziej dostępne.

    No może nie "z braku laku", sam gdy jeszcze "pracowałem piłą" wycinałem małą "plantację" olszyn u pewnego właściciela, które ten pan sprzedawał do pobliskich zakładów mięsnych właśnie na zrębki wędzarnicze. A było tego sporo, bo kilkadziesiąt "kubików", czyli kilkanaście przyczep kłód olszynowych. Być może mieszali to jeszcze z innym drewnem, tego to nie wiem. Jeszcze w tych czasach mieli tradycyjną wędzarnię "na drewno", teraz to tylko podgrzewają i "malują" jakimś preparatem. Tym bardziej że unia chyba (nie jestem całkowicie pewien) wprowadziła jakieś normy, które praktycznie zakazują tradycyjne wędzenie ogniowe w takich zakładach produkcyjnych.

    http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/unijne-przepisy-dot-wedzenia-beda-obowiazywaly-od-wrzesnia
  • #20
    zworys
    Level 39  
    protasiewicz wrote:
    Wszyscy moi dziadkowie z każdej strony używali wędzarni w postaci dębowej skrzyni ~0.8×1.2×1m metr z paleniskiem oddalonym na 2m za pomocą kanału z ceramiki.

    Parenaście lat temu w takiej wędzarni były przygotowywane specjały na Wielkanoc. Palacz raz na jakiś czas zaglądał do wędzarni. W miedzyczasie dwaj gówniarze ( zresztą synowie palacza) dorzucili do paleniska kawałek papy.... NIC nie pomogło, mycie, skrobanie gotowanie, CAŁA zawartość wędzarni poszła do dołu na odpady. O stanie tyłków młodzienców nie słyszałem wiele...
  • #21
    E8600
    Level 40  
    Nie łączmy wędzenia tradycyjnego z masową produkcją. W produkcji tradycyjnej nikt nie bawi się w żadne zrębki tylko wędzi się polanami lub całymi śniadkami zależnie od średnicy. A do mięsa dodaje się jedynie sól, czosnek i wodę (nie ma mowy o saletrze).
    Zrębki to wynalazek przemysłowy aby zagęścić dym a tym samym skrócić proces wędzenia a raczej odymienia jak ma to miejsce w masarniach.

    zworys wrote:
    Parenaście lat temu w takiej wędzarni były przygotowywane specjały na Wielkanoc. Palacz raz na jakiś czas zaglądał do wędzarni. W miedzyczasie dwaj gówniarze ( zresztą synowie palacza) dorzucili do paleniska kawałek papy.... NIC nie pomogło, mycie, skrobanie gotowanie, CAŁA zawartość wędzarni poszła do dołu na odpady. O stanie tyłków młodzienców nie słyszałem wiele...

    Zapewne zapamiętają tą "zabawę" do końca życia. Na wsi dawniej podobnie obchodziło się ze studnią, nikt tam dla zabawy nie zaglądał. :)
  • #22
    wojtek1234321
    Level 35  
    E8600 wrote:
    Zrębki to wynalazek przemysłowy aby zagęścić dym a tym samym skrócić proces wędzenia a raczej odymienia jak ma to miejsce w masarniach.

    Tak, ale mimo to w tym czasie gdy to robili "tradycyjnie" zrębkami w komorach wędzarniczych ich wędliny były o niebo lepsze jak przy teraźniejszej metodzie. I tak za bardzo nie skracali tego procesu, wędzenie np. szynek to trwało kilka godzin, wiem bo kuzyn tam pracował do samej emerytury. Są to znane zakłady mięsne w Kole, obecnie Sokołów, budowane jeszcze za czasów sekretarza Gierka przez Szwedów.
  • #23
    User removed account
    User removed account  
  • #24
    jozefg
    VIP Meritorious for electroda.pl
    wojtek1234321 wrote:
    E8600 wrote:
    Zrębki to wynalazek przemysłowy aby zagęścić dym a tym samym skrócić proces wędzenia a raczej odymienia jak ma to miejsce w masarniach.

    Tak, ale mimo to w tym czasie gdy to robili "tradycyjnie" zrębkami w komorach wędzarniczych ich wędliny były o niebo lepsze jak przy teraźniejszej metodzie. I tak za bardzo nie skracali tego procesu, wędzenie np. szynek to trwało kilka godzin,

    Taaa Bo teraz to się wędzi "ekologicznie" i nowocześnie czyli bejcowanie płynem wędzarniczym za pomocą pędzla.... :(
  • #25
    mychaj
    Level 33  
    Koledzy -zrębki to nie jest jakiś nowoczesny wynalazek, mój ś.p dziadek wędził używając trocin liściastych ale do tego trzeba było mieć dostęp a nie każdy miał.
    No układy na płynnym dymie to dopiero dziadostwo : kiedyś zrobiłem test organoleptyczny w jednej masarni, dotknąłem tylko czubkiem języka, ale syf...język miałem jak kołek przez pół dnia.
    Co do jakości - konia z rzędem temu kto ma dostęp do naprawdę dobrego mięsa, jedynie dziczyzna jeszcze się jakoś broni...
    Nawet małe masarnie są zmuszone kupować półtusze z hurtu a to już jest loteria.
  • #26
    jozefg
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ja kupuję mięso do wędzenia w małych wiejskich ubojniach które kupują żywiec bezpośrednio od okolicznych rolników. Kupowanie w marketach to porażka!
    Co do drewna: kiedyś się wędziło na trocinach oczywiście liściastych ale nie w każdej wędzarni. Tylko w takiej gdzie się paliło bezpośrednio pod mięsem. Po trociny chodziło się z plandeką tam gdzie przecierano ręcznie bale na deski.
    Wędzenie kawałkami drewna wymaga zrobienia kanału ok 2mb dla ochłodzenia dymu
  • #30
    forest1600
    Level 17  
    Kiełbasę kruchą kolega wędzi mi zawsze na drewnie wiśnowym; kiełbaska łapie wtedy ładny, czerwonawy kolor.
    Używa wędzarni murowanej, z paleniskiem pod mięsem.