Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kolumny Diora Polaris 180 - Canton

08 Kwi 2018 12:36 2355 19
  • Poziom 14  
    Mam spory problem gdyż po zakupie okazało się że kolumny są ostro grzebane i jest sporo namieszane przez osobę nie mającą raczej świadomości co zrobiła. Inaczej mówiąc kupiłem bubel a pozytywnie na to patrząc jest to sporo wyzwanie :) dla mnie. Bardzo bym chciał je doprowadzić do porządku a na koniec zrobić renowacje skrzynek.

    Na początek mam kilka problemów i zagwostek, dlatego bardzo proszę znawców tych kolumn o pomoc gdyż nie są to standardowe polarisy 180 a wyprodukowane przez Diora Świdnica w obudowach, które produkowali dla Cantona model ERGO 122

    Kolumny Diora Polaris 180 - Canton

    Co do różnic zwrotnica jest inna bądź zmodyfikowana przez producenta gdyż terminale są przygotowane pod bi-wiring a na ja jeszcze nie widziałem takich polarisów w standardowych skrzynkach.
    Pierwsza sprawa to impedancja głośników niskotonowych w/g mnie powinny być zamontowane 2x Tesla TVM ARN 188-03/4 4 ohm połączone szeregowo a mam tu w jednej kolumnie 2x ARN-188 -03/8 8 ohm połączone równolegle co ni jak się miewa do impedancji całej kolumny.
    Jednak nie pisał bym tego gdybym nie zrobił dokładnych oględzin kolumn. Pierwsze co mnie zastanowiło to jakość połączeń lutowanych w tym przypadku są solidne natomiast w drugiej kolumnie to było nasmarkane wszędzie i połączenia same odpadły po odkręceniu głośników nisko tonowych tam siedziały 1x ARN-188-03/4 4ohm + 1 x ARN-188-03/8 8ohm - zmierzyłem je i impedancja się zgadza z tym co jest napisane na magnesie (pomyślałem, że ktoś np cewki wymienił z 8 ohm na 4 ohm bo ciężko dostać te głośniki w dzisiejszych czasach) głośniki połączone były szeregowo.
    Pozostałe głośniki to:
    ARX-150-25/8 8ohm,
    Tonsil GDWK 8-11/120 8 ohm.

    Wszystko było dla mnie jasne gdyby nie to, że produkowane były Polarisy 250 classic, które na tabliczce mają 4-8 ohm a głośniki 2x ARN 226 o impedancji 8 ohm i tu mi się wszystko skomplikowało.
    Link do polarisów 250 http://archiwumalle.pl/diora_polaris_250_classic_unikat-1_2455399637.html
    Po tym co jest w tych kolumnach proszę jeśli ktoś wie lub ma jakąś dokumentacje techniczną o wykaz fabrycznie montowanych głośników w tych kolumnach.
    Kolumny Diora Polaris 180 - CantonKolumny Diora Polaris 180 - CantonKolumny Diora Polaris 180 - CantonKolumny Diora Polaris 180 - CantonKolumny Diora Polaris 180 - CantonKolumny Diora Polaris 180 - Canton
  • Poziom 14  
    Zwrotnice są pod bi-wiring nie są tam zastosowane łączówki :), żeby nadać prestiżu polarisą. Para górnych terminali odpowiada za sekcję wysoko-tonową a dolne za nisko i średnio tonową. Tą dokumentację już wcześniej prześledziłem zanim tutaj napisałem posta, ale dzięki za zainteresowanie tematem i żeby były to standardowe 180 głowy bym nie zawracał.
  • Poziom 35  
    Zazwyczaj w biwiringu jest z torami jak napisałeś.
    Weź może zrysuj schemat, co tam w tych zwrotnicach jest grane.
  • Poziom 14  
    Najbardziej mi zależy na zidentyfikowaniu fabrycznie montowanych głośników nie wiem co mam kupić.
  • Poziom 32  
    adrian20 napisał:

    Wszystko było dla mnie jasne gdyby nie to, że produkowane były Polarisy 250 classic, które na tabliczce mają 4-8 ohm

    Jeżeli kolumna ma coś takiego na tabliczce - to z góry wiadomo że badziew.
    Producent chciał w ten sposób dać do zrozumienia że impedancja kolumn wynosi 8Ω (tym samym dla uzyskania znamionowej mocy potrzebny jest wzmacniacz o wyższym napięciu wyjściowym niż w przypadku kolumny 4Ω) ale zwrotnica jest tak skopana (lub głośniki dobrane są z sufitu) że w pewnym zakresie (lub zakresach) częstotliwości impedancja kolumny spada poniżej znamionowych 8Ω wobec czego wzmacniacz musi być przystosowany do obciążenia zespołem 4Ω bowiem jeżeli nie będzie, to może ulec uszkodzeniu, a przynajmniej może dojść do uruchomienia się zabezpieczenia pzwar. Mając z czymś takim do czynienia należy z góry się nastawić na budowę zwrotnicy od nowa, a być może nawet wymianę głośników (np. wymianę głośników średnio- i wysokotonowych gdy mają po 4Ω podczas gdy zasadniczy ma 8Ω).
  • Poziom 35  
    Tomek Janiszewski napisał:
    adrian20 napisał:

    Wszystko było dla mnie jasne gdyby nie to, że produkowane były Polarisy 250 classic, które na tabliczce mają 4-8 ohm

    Jeżeli kolumna ma coś takiego na tabliczce - to z góry wiadomo że badziew.
    Producent chciał w ten sposób dać do zrozumienia że impedancja kolumn wynosi 8Ω (tym samym dla uzyskania znamionowej mocy potrzebny jest wzmacniacz o wyższym napięciu wyjściowym niż w przypadku kolumny 4Ω) ale zwrotnica jest tak skopana (lub głośniki dobrane są z sufitu) że w pewnym zakresie (lub zakresach) częstotliwości impedancja kolumny spada poniżej znamionowych 8Ω wobec czego wzmacniacz musi być przystosowany do obciążenia zespołem 4Ω bowiem jeżeli nie będzie, to może ulec uszkodzeniu, a przynajmniej może dojść do uruchomienia się zabezpieczenia pzwar. Mając z czymś takim do czynienia należy z góry się nastawić na budowę zwrotnicy od nowa, a być może nawet wymianę głośników (np. wymianę głośników średnio- i wysokotonowych gdy mają po 4Ω podczas gdy zasadniczy ma 8Ω).

    A już ci.
    Kolega znów snuje swoje eseje i wywody. A nie słyszał kolega o PIAR (Public relations)? W czasach kiedy powstawały te polarisy, szeroko pojęte dźwięki przestrzenne się szerzyły a wraz z nimi impedancje zestawów do tzw. kin domowych 6Ω. Bardziej pod to pewnie kierowano.

    A po drugie papier / naklejka wszystko przyjmie, widział kolega przebieg impedancji w funkcji częstotliwości tych kolumn? Dodam tylko ze nawet zestawy o oznaczeniu 8Ω mogą zejść poniżej swej znamionowej impedancji w niektórych częstotliwościach pasma przenoszenia. Więc głoszenie że "od razu badziew..." mija się z celem moim zdaniem.
  • Poziom 32  
    wkj napisał:
    Dodam tylko ze nawet zestawy o oznaczeniu 8Ω mogą zejść poniżej swej znamionowej impedancji w niektórych częstotliwościach pasma przenoszenia. Więc głoszenie że "od razu badziew..." mija się z celem moim zdaniem.

    No a moim zdaniem to co wyżej nie powinno mieć miejsca, i dlatego w swoich konstrukcjach pilnuję aby do tego nie dochodziło. Stąd m.in zamiłowanie do zwrotnic 12dB/okt w konfiguracji szeregowej (o ile uznam że najprostsze filtry 6dB/okt w danym wypadku nie wystarczają). Niektórzy uważają że przesadzam. :oops:
  • Poziom 43  
    Tomek Janiszewski napisał:
    moim zdaniem to co wyżej nie powinno mieć miejsca
    Ale ma, i to nie tylko w tych konkretnych kolumnach. Czy to największy problem? Uważam ( i nie tylko ja, bo wielu audiofili posiada kolumny z tak "pływającą" impedancją i sobie nie wyobrażają innych) że nie. Zresztą nawet kolumny znanych i uznanych producentów z wysokiej półki (cenowej i jakościowej) też godzi się na tę "zbrodnię" i jakoś ani wzmacniacze się od tego nie palą ani kolumny nie przestają być uznawane przez fachowców (na pewno większych niż ja czy Ty) jako referencyjne.
    Lubisz swój układ zwrotnic? OK. Ale nie oceniaj z góry że każda, która takich nie ma jest badziewiem.
  • Poziom 32  
    Wielu audiofilów i fachowców uważa też że jest rzeczą normalną iż po upływie pińciu lat trzeba oddać głośniki do tzw. regeneracji. A ja uważam że świat parszywieje, i takich głośników nie chcę.
    A wracając do meritum: chyba przyznasz że nie jest wygodną rzeczą gdy trzeba stosować wzmacniacz dysponujący 100% rezerwą obciążalności na okoliczność spadku impedancji zespołu ze znamionowych 8Ω do 4Ω? A skoro decydujemy się grzebać w kolumnach - zróbmy je może wolnymi od powyższego mankamentu.
  • Poziom 14  
    Dziękuję za zaangażowanie i wypowiedzi w moim temacie. Fajnie się rozwija dyskusja jednak trochę w innym kierunku.
    Dlatego może dokładniej opiszę o co mi chodzi :). Generalnie plan mam taki, żeby Kolumny doprowadzić do stanu fabrycznego lub najbliżej jak się da :). Nie chce ich "tuningować" (poza nowymi terminalami i okablowaniem jeśli to tak można zliczyć), przerabiać (jedynie może się pokuszę trochę uciszyć Tonsila GDWK bo mnie on wykończy swoim ssssykaniem - być może to wina cewek nie wiadomo co tam jest obecnie zamontowane, jeśli wymiana cewek nic nie da) itp... Mi nie o to chodzi.
    Nie będą to moje kolumny "główne" do słuchania muzyki a kompletuje sobie zestaw taki "ala" PRL Diora SSL018 w wersji eksportowej front-panelmi szampańskimi jako Bruns 4503 + Bruns 4504 + Gramofon Bruns 4510 - poszukuje jeszcze Tunera do kompletu i mam już Mildtony 80 w super stanie do tego ale jakoś mi nie leżą (szczególnie rozlazły pudełkowy bass) i stąd pomysł na zamianę na polarisy. Z jakieś 10 lat temu zrobiłem sobie DIY w zamkniętych obudowach na czeskich głośnikach ARN 226 + Wysoko Tonsil GTC + średnio nie pamiętam już co zwrotnice do tego pomógł mi zaprojektować nauczyciel w technikum.... to były czasy :). I nadszedł dzień sądu, kiedy obok moich DIY postawiłem duńskie kolumny w sumie takie średniaki AVANCE Omega 509MK2 to za kilka dni sprzedałem swoje cuda mojemu zachwyconemu koledze... Nie mówię że były złe, grały z 10 razy lepsze niż moje wcześniejsze ALTONY 70, które miło wspominam bo to mój pierwszy sprzęt Hi-Fi były w pięknej wiśniowej okleinie.

    Wracając do tematu w pierwszej kolejności zależy mi na ustaleniu jakie głośniki były oryginalnie montowane w tych polarisach.
    Czy ktoś ma takie kolumny i może spisać co tam siedzi w środku ?
  • Poziom 13  
    Tomek Janiszewski napisał:
    adrian20 napisał:

    Wszystko było dla mnie jasne gdyby nie to, że produkowane były Polarisy 250 classic, które na tabliczce mają 4-8 ohm

    Jeżeli kolumna ma coś takiego na tabliczce - to z góry wiadomo że badziew.
    Producent chciał w ten sposób dać do zrozumienia że impedancja kolumn wynosi 8Ω (tym samym dla uzyskania znamionowej mocy potrzebny jest wzmacniacz o wyższym napięciu wyjściowym niż w przypadku kolumny 4Ω) ale zwrotnica jest tak skopana (lub głośniki dobrane są z sufitu) że w pewnym zakresie (lub zakresach) częstotliwości impedancja kolumny spada poniżej znamionowych 8Ω wobec czego wzmacniacz musi być przystosowany do obciążenia zespołem 4Ω bowiem jeżeli nie będzie, to może ulec uszkodzeniu, a przynajmniej może dojść do uruchomienia się zabezpieczenia pzwar. Mając z czymś takim do czynienia należy z góry się nastawić na budowę zwrotnicy od nowa, a być może nawet wymianę głośników (np. wymianę głośników średnio- i wysokotonowych gdy mają po 4Ω podczas gdy zasadniczy ma 8Ω).


    Takie wynurzenia nadają się do moderacji.

    W taki sposób impedancje podawało wielu renomowanych producentów, którzy nie chcieli straszyć klientów impedancją znamionową 4 om. Podawali więc zakres impedancji znamionowej.
    W rzeczywistości sekcja basowa miała zwykle 4 omy znamionowo - czyli 2 głośniki x 8 omów znamionowo połączone równolegle, a sekcja średnio i wysokotonowa była już na pojedynczych głośnikach o impedancji znamionowej 8 omów. Dlatego zakres impedancji znamionowej całej kolumny podawano jako przedział 4-8om.

    Impedancja znamionowa NIC NIE ZNACZY dla wzmacniacza bo on widzi impedancję rzeczywistą zestawu a nie znamionową. Znamionową impedancję to widzi klient na etykiecie w sklepie.
    Impedancja dla głośników określanych jako znamionowe 8 omów może spadać do 6,5 om, a rezystancja jeszcze niżej. Zależy od tego jaki przedział wybierze sobie producent i czy trzyma się jakiejś oficjalnej normy.

    W zestawach głośnikowych jest jeszcze inaczej. Minimum zestawu znamionowo 4 omowego może spadać do 2 omów. Albo odwrotnie - minimum impedancji zestawów głośnikowych na głośnikach znamionowo 4 omowych mogą przekraczać nawet 5 omów - co niektórzy producenci nazwą zestawem 6 omowym znamionowo, a odważniejsi nawet 8 omowym znamionowo, a ostrożniejsi napiszą o impedancji znamionowej 4-8 om.


    wkj napisał:

    Dodam tylko ze nawet zestawy o oznaczeniu 8Ω mogą zejść poniżej swej znamionowej impedancji w niektórych częstotliwościach pasma przenoszenia.


    Nie tylko MOGĄ zejść ale praktycznie niemal zawsze SCHODZĄ poniżej impedancji znamionowej.
  • Poziom 32  
    artur.we napisał:
    Takie wynurzenia nadają się do moderacji.

    Szczególnie z punktu widzenia oferentów skopanego sprzętu, no nie?
    Cytat:

    W taki sposób impedancje podawało wielu renomowanych producentów, którzy nie chcieli straszyć klientów impedancją znamionową 4 om. Podawali więc zakres impedancji znamionowej.

    W taki sam sposób wielu renomowanych producentów, którzy nie chcieli straszyć klientów mocą wyjściową wzmacniaczy poniżej 2×10W podawało "moc": 2×500W PMPO. Ten magiczny skrót pozwalał wcisnąć dowolny kit, nawet jeśli transformatorek sieciowy wlazłby na upartego do większego zasilacza wtyczkowego, a z wyliczeń mocy wyjściowej w oparciu o spoczynkowe napięcie zasilania ni cholery nie chciało wyjść więcej niż 15W :P
    A poza tym: co strasznego jest w impedancji 4Ω? Trzeba użyć wzmacniacza o odpowiednio dużej wydajności prądowej, i tyle. W zamian za to można osiągnąć dużą moc przy mniejszym napięciu zasilania, niż w przypadku zespołu 8Ω
    Cytat:
    W rzeczywistości sekcja basowa miała zwykle 4 omy znamionowo - czyli 2 głośniki x 8 omów znamionowo połączone równolegle, a sekcja średnio i wysokotonowa była już na pojedynczych głośnikach o impedancji znamionowej 8 omów. Dlatego zakres impedancji znamionowej całej kolumny podawano jako przedział 4-8om.

    I w takim wypadku należało zadeklarować impedancję 4Ω, bowiem wzmacniacz przystosowany do zespołów o impedancji nie mniejszej niż 8Ω nie będzie z tym zespołem działał poprawnie, bez względu na to że dla wyższych częstotliwości impedancja wzrośnie do 8Ω. A dlaczego zdecydowano się na takie dziwaczne rozwiązanie? Może GDW oraz GDM miały efektywność zdecydowanie większą od GDN i i chciano zaoszczędzić na kosztach rezystorów w tłumiku, więc zastosowano GDW i GDM o większej impedancji niż impedancja GDN? Pisanie na tabliczce "4-8Ω" jest w tej sytuacji zwyczajnym zaciemnianiem.
    Cytat:
    Impedancja znamionowa NIC NIE ZNACZY dla wzmacniacza bo on widzi impedancję rzeczywistą zestawu a nie znamionową.

    To po co w ogóle podawać parametr który z technicznego punktu widzenia nic nie znaczy? Podać należało taką impedancję którą w najbardziej niekorzystnej sytuacji zobaczy wzmacniacz.
    Cytat:
    Znamionową impedancję to widzi klient na etykiecie w sklepie.

    I zobaczywszy tę nic nie znaczącą impedancję zdecyduje się na zakup zespołów "4-8Ω" w nadziei że jego wzmacniacz, niezdolny do współpracy z zespołami 4Ω poradzi sobie jakoś z zespołami "4-8Ω"? O takie wprowadzenie klienta w błąd miało chodzić?
    Cytat:
    Impedancja dla głośników określanych jako znamionowe 8 omów może spadać do 6,5 om, a rezystancja jeszcze niżej. Zależy od tego jaki przedział wybierze sobie producent i czy trzyma się jakiejś oficjalnej normy.

    Taaaa, producent głośnika może sobie sam jak mu się żywnie podoba wybrać minimalną impedancję głośnika. Ciekawe jak, może przez użycie nadprzewodnika do nawinięcia cewki drgającej? Masz Ty w ogóle pojęcie jak definiowana jest impedancja znamionowa głośnika? Otóż jest to minimalna impedancja (ściślej mówiąc jej moduł) jaka występuje dla pewnej częstotliwości powyżej rezonansu mechanicznego. Dla częstotliwości wyższych od tej szczególnej wartości impedancja rośnie z uwagi na wpływ indukcyjności rozproszenia cewki drgających, dla niższych ale większych od częstotliwości rezonansowej - też rośnie, z uwagi na rezonans któremu towarzyszą duże prędkości wychylenia membrany i tym samym wzrost SEM indukowanej w cewce drgającej. W rezonansie impedancja głośnika może wielokrotnie przewyższać znamionową, natomiast dla częstotliwości niższych od rezonansowej impedancja szybko maleje aby dla częstotliwości dążącej do zera spaść do absolutnego minimum, równego rezystancji drutu cewki. Ale tak małych częstotliwości wzmacniacz nie przenosi, toteż w użytecznym zakresie impedancja głośnika nie spada poniżej znamionowej.
    Cytat:
    W zestawach głośnikowych jest jeszcze inaczej. Minimum zestawu znamionowo 4 omowego może spadać do 2 omów.

    Świadczy to tylko o nieumiejętnym zaprojektowaniu zwrotnicy.
    Cytat:
    Albo odwrotnie - minimum impedancji zestawów głośnikowych na głośnikach znamionowo 4 omowych mogą przekraczać nawet 5 omów - co niektórzy producenci nazwą zestawem 6 omowym znamionowo,

    A niech sobie nazywają jak chcą. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak przestać takie definicje traktować poważnie.
    Cytat:
    a odważniejsi nawet 8 omowym znamionowo, a ostrożniejsi napiszą o impedancji znamionowej 4-8 om.

    Natomiast rzetelny producent zaprojektuje na głośnikach 4Ω zespół o minimalnej impedancji również 4Ω i zadba o to aby maksima impedancji w użytecznym zakresie nie odbiegały zanadto od znamionowej także i w górę, jako że mostkowe układy zabezpieczenie pzwar mogą zadziałać także i wtedy, gdy impedancja wykazuje gwałtowny wzrost ponad wartość znamionową (wskutek przesunięć fazy między prądem a napięciem na zespole). Może to wystąpić np. przy dołączeniu do wzmacniacza wyposażonego w taki układ zabezpieczający pojedynczego głośnika szerokopasmowego z długą cewką, której indukcyjność nie została skompensowana dwójnikiem RC. A efekty akustyczne towarzyszące przedwczesnemu zadziałaniu zabezpieczenia są naprawdę przykre, przypominające zakłócenia powodowane wyładowaniami elektrostatycznymi.

    Cytat:
    wkj napisał:

    Dodam tylko ze nawet zestawy o oznaczeniu 8Ω mogą zejść poniżej swej znamionowej impedancji w niektórych częstotliwościach pasma przenoszenia.


    Nie tylko MOGĄ zejść ale praktycznie niemal zawsze SCHODZĄ poniżej impedancji znamionowej.

    W zespołach które skonstruowałem - nie schodzą, nie licząc rzecz jasna zakresu częstotliwości podakustycznych, gdzie impedancja dąży do rezystancji cewki GDN. Ale i tam na pewno nie jest to 2Ω, gdy użyte głośniki mają 4Ω.
  • Poziom 13  
    Tomek Janiszewski napisał:

    Szczególnie z punktu widzenia oferentów skopanego sprzętu, no nie?

    Z punktu widzenia posiadaczy skopanego mózgu, którzy g... wiedzą, ale chętnie się nim dzielą z innymi.
  • Poziom 5  
    Kolego, oryginalnie siedzą w Polarisach 180 na niskich ARN 188-03/4 OHM Kolumny Diora Polaris 180 - Canton

    Na wysokotonowych GDWK 8-11/120/8Ohm i na średnich ARN 150-33/04.
    Zwrotnice powinny tak wyglądać: (bynajmniej u mnie tak wyglądają)
    Kolumny Diora Polaris 180 - Canton

    Z tym że u mnie brakuje rezystora na średniaka (według tego schematu z tej książki, z tego linku dużo wyżej) i w jednej kondensator 6.8 uF mam przepalony.
  • Poziom 32  
    Jakub991227 napisał:
    Kolego, oryginalnie siedzą w Polarisach 180 na niskich ARN 188-03/4 OHM.

    Ich efektywność 85dB wygląda tragicznie źle, na poziomie komputerowych bumboxów lub samochodowych umcyków. Także i Qts=0,49 głowy nie urywa. Jedno i drugie jest skutkiem małych, budżetowych magnesów. Charakterystyczne dla ARN-ów i podobnych są gumowe zawieszenia, i właściwie tylko one mogą być uważane za zaletę tych głośników, oczywiście pod warunkiem że trwałością odpowiadają również gumowym zawieszeniom tonsilowskich GDN16/10 (mam dwa takie z 1975 roku, i wciąż są sprawne, a nie gumowym zawieszeniom videotonowskich HA13/13K które po paru latach zesmoliły się, następnie wyschły na kamień i na koniec rozsypały się na wiór :cry:
    Cytat:
    w jednej kondensator 6.8 uF mam przepalony

    MKSE? Na jakie napięcie? To zdarzało mi się gdy wykorzystywałem kondensatory MKSE011 4,7µF 250V (żółte) do redukcji napięcia zasilającego lutownicę na 230V, umieszczając je we wtyczce. Mimo że napięcie szczytowe nie przekraczało dopuszczalnego napięcia stałego - z czasem ulegały przebiciu i w konsekwencji zesmażeniu. Widać źle znoszą permanentny przepływ dużego prądu przemiennego (lub inaczej - zmienne napięcie na sobie) i w takim wypadku wskazany byłby bardzo znaczny zapas napięcia dopuszczalnego. 63V to niebezpiecznie mało. Lepszym jednak rozwiązaniem byłoby użycie kondensatorów polipropylenowych MKP (np. MANT lub Jantzen). Polipropylen w przeciwieństwie do PET zastosowanego w kondensatorach MKSE lub MKT cechuje się znikomo małą stratnością, i kondensatory w których go użyto zalecane są do zastosowań impulsowych gdzie występują duże prądy. A w zastosowaniach audio nie do pogardzenia będzie ich liniowość i stabilność parametrów. Przy pojemności zaledwie 6,8µF kondensatory MKP nie będą ani powalająco wielkie, ani znacząco drogie, mimo że ich dopuszczalne napięcie wynosi aż 400V.
    Co zaś do możliwości doprowadzenia kolumn do jako takiego porządku - to oczywiście z istniejącymi głośnikami nie będzie to możliwe, póki nie zdobędzie się brakującej 1szt. ARN 188-03/8 Ω i równoległe połączenie par GDN w każdej z kolumn. Szeregowe połączenie głośników o impedancji 4Ω (tych trzeba by zdobyć aż 3szt) byłoby mniej korzystne powodu pogorszonego tłumienia: mniej obciążona akustycznie membrana głośnika będzie narażona na nadmierną amplitudę wychyleń, podczas gdy amplituda wychyleń tej bardziej obciążonej zmaleje; sprawa pogarsza się jeszcze gdy oba głośniki siedzą we wspólnej obudowie nie odseparowane od siebie.
    Oczywiście użycie głośników 8Ω połączonych równolegle oznaczać będzie że impedancja zespołu wynosić będzie 4Ω, żadne tam 4-8Ω bo to byłaby zwykła ściema. Pozostałe głośniki mogłyby zostać, bez względu na ich impedancję 8Ω. Jak możemy zobaczyć pod http://www.angelicaaudio.cz/technicke-parametry-reproduktory-tvm/ - efektywność średniotonowego ARX-150-25 wynosi 88dB, toteż bocznikując go rezystorem 8,2Ω uzyskujemy wypadkową impedancję 4Ω przy efektywności pogorszonej o 3dB, tj 85dB, takiej jak mają GDN. Podobnie będzie z GDW: jego efektywność wynosi 90dB, więc i tym razem sprawę załatwi odpowiednio obliczony tłumik. Oczywiście, przechodząc z 8 na 4Ω trzeba będzie całkowicie przeliczyć zwrotnicę.
  • Poziom 43  
    Tomek Janiszewski napisał:
    Ich efektywność 85dB wygląda tragicznie źle
    Większość kolumn dobrej klasy ma podobne efektywności. To źle?
    Przecież dyskotek na nich nie urządzasz, a tylko wówczas można mówić o dobrodziejstwa wynikającego z wysokiej sprawności.
    Tomek Janiszewski napisał:
    gumowym zawieszeniom videotonowskich HA13/13K które po paru latach zesmoliły się, następnie wyschły na kamień i na koniec rozsypały się na wiór
    Dotychczas w każdym poście Kolega usiłował przedstawiać zawieszanie gumowe jako wzór doskonałości; czyżby coś się zmieniło?
    Nie żebym ironizował - po prostu czy zawieszenie jest z gumy, czy pianki czy materiału nasączonego plastyfikatorem MA jakieś konkretne właściwości - nie tylko wpływające na żywotność, ale - przede wszystkim - na akustyczne. I jeśłi konstruktor z jakiegoś powodu wykorzystuje piankę czy gumę czy też papier, płótno czy silikon (też są takie) to nie robi to na złość Panu, ale w konkretnym celu - nie raz już było o współzależności wszystkich komponentów z jakich składa się głośnik na jego parametry - za każdym razem trzeba to powtarzać?
    Kolejny popis erudycji Kolegi, szkoda że nie do końca pisanej z sensem i związkiem z tematem.

    Dotychczas Twoje Tomku posty czytałem z przeświadczeniem, ze mam do czynienia z fachowcem, jednak widzę, że ta fachowość nie do końca wynikała z pełnej wiedzy na ten temat, ale właśnie z erudycyjnych popisów, w których co najmniej 80% to określenia typu "kalosz", "szambopompa","zesmoliły się", "szmata" i tp. , którymi to określeniami usiłuje Kolega zatuszować swoją niekompetencję....
    A już podawanie przykładu z kondensatorem... majstersztyk braku związku z tematem.
    Tomek Janiszewski napisał:
    MKSE? Na jakie napięcie? To zdarzało mi się gdy wykorzystywałem kondensatory MKSE011 4,7µF 250V (żółte) do redukcji napięcia zasilającego lutownicę na 230V, umieszczając je we wtyczce.
    Jak dotąd Autor nie podał wartości napięcia kondensatora, po co więc te dywagacje? Poza tym - 250V w wypadku zasilania sieciowego 220V???
    Tomek Janiszewski napisał:
    Mimo że napięcie szczytowe nie przekraczało dopuszczalnego napięcia stałego - z czasem ulegały przebiciu i w konsekwencji zesmażeniu.
    Napięcie kondensatora (w tym konkretnym wypadku typu MKSE) to DOPUSZCZALNA WARTOŚĆ NAPIĘCIA STAŁEGO. Podczas gdy wartość szczytowa napięcia zmiennego wynosi... no właśnie.
    Nie miało prawa być dobrze.
  • Poziom 32  
    398216 Usunięty napisał:
    Tomek Janiszewski napisał:
    Ich efektywność 85dB wygląda tragicznie źle
    Większość kolumn dobrej klasy ma podobne efektywności. To źle?.

    Widać różnie rozumiemy pojęcie dobrej klasy.
    Cytat:
    Przecież dyskotek na nich nie urządzasz, a tylko wówczas można mówić o dobrodziejstwa wynikającego z wysokiej sprawności.

    Nie tylko wtedy. Nie zawsze praktycznym jest konieczność posiadania wzmacniacza o mocy sięgającej setki watów.
    Cytat:
    Dotychczas w każdym poście Kolega usiłował przedstawiać zawieszanie gumowe jako wzór doskonałości; czyżby coś się zmieniło?

    Nic się nie zmieniło, a jeżeli już - to w przeciwną stronę. Videotony (zakupione w ś.p. Reskopie przy ulicy Komarowej bo tak się wtedy mówiło) zdechły mi wiele lat przed tym zanim poznałem się na trwałości GDN16//10. Widać jest guma i jest guano.
    Cytat:
    Nie żebym ironizował - po prostu czy zawieszenie jest z gumy, czy pianki czy materiału nasączonego plastyfikatorem MA jakieś konkretne właściwości - nie tylko wpływające na żywotność, ale - przede wszystkim - na akustyczne. I jeśłi konstruktor z jakiegoś powodu wykorzystuje piankę czy gumę czy też papier, płótno czy silikon (też są takie) to nie robi to na złość Panu, ale w konkretnym celu - nie raz już było o współzależności wszystkich komponentów z jakich składa się głośnik na jego parametry - za każdym razem trzeba to powtarzać?

    Mnie jednak zdecydowanie nie odpowiada gdy perfekcyjną miękkość gąbkowych zawieszeń osiąga się kosztem ich żywotności. Tak samo jak nie odpowiadałyby mi dolne zawieszenia z tekstolitu (były kiedyś takie) bo nawet jeśli były trwałe, to na pewno zbyt sztywne jak na współczesne potrzeby. Dobrze byłoby aby inni wychowani na współczesnym szmelcu wiedzieli że kiedyś nie istniało pojęcie regeneracji głośników tylko z tego powodu że czas ich żywotności upłynął.
    Cytat:
    Dotychczas Twoje Tomku posty czytałem z przeświadczeniem, ze mam do czynienia z fachowcem, jednak widzę, że ta fachowość nie do końca wynikała z pełnej wiedzy na ten temat, ale właśnie z erudycyjnych popisów, w których co najmniej 80% to określenia typu "kalosz", "szambopompa","zesmoliły się", "szmata" i tp. , którymi to określeniami usiłuje Kolega zatuszować swoją niekompetencję....

    Ależ z Videotonami tak właśnie było: gumowe zawieszenie zrobiło się matowe, szorstkie i spękane na powierzchni (jak usta przy przeziębieniu) głębiej zaś rozpłynęło się w smolistą maź, która potem stwardniała. Miałeś te głośniki?
    Cytat:
    A już podawanie przykładu z kondensatorem... majstersztyk braku związku z tematem

    Podejrzewam że związek jednak był. Może poliestrowy dielektryk wskutek znacznej stratności przegrzewa się i degeneruje (nawet tylko lokalnie) gdy poddawany jest przez dłuższy czas napięciu przemiennemu, nawet gdy jego wartość szczytowa nie przekracza dopuszczalnej? Zważ że kondensatory MKT/MKSE najczęściej wykorzystuje się jako blokujące i sprzęgające, a więc tam gdzie występuje na nich napięcie stałe.
    Cytat:
    Jak dotąd Autor nie podał wartości napięcia kondensatora, po co więc te dywagacje?

    Żółte MKSE 011 spotykane są w wykonaniu na 100V. MKSE020 (zalewane żywicą z końcówkami do druku) - na jeszcze niższe napięcie, bo 63V. A im niższe napięcie tym mniejsze gabaryty kondensatora i łatwiej wcisnąć je do zwrotnicy.
    Cytat:
    Napięcie kondensatora (w tym konkretnym wypadku typu MKSE) to DOPUSZCZALNA WARTOŚĆ NAPIĘCIA STAŁEGO. Podczas gdy wartość szczytowa napięcia zmiennego wynosi... no właśnie.
    Nie miało prawa być dobrze

    Wiem o tym ile wynosi szczytowa wartość napięcia przy danym napięciu skutecznym. Zniknąłeś jednak spadek napięcia na włączonym w szereg z kondensatorem grzejniku lutownicy. Przeliczyłem to (pamiętając rzecz jasna o wektorowym dodawaniu napięć na oporności i pojemności, jak również biorąc do obliczeń rezystancję zimnego grzejnika, żebyś nie podejrzewał że nie pamiętałem), i wyszło że dobrze być powinno, bowiem szczytowe napięcie nie przekraczało dopuszczalnego 250V. I zrazu było dobrze, jednak po paru latach kondensatory padały. Padło kolejnych kilka sztuk. Teraz posługuję się stacją lutowniczą więc nowych doświadczeń w tym zakresie nie mam.
  • Poziom 5  
    Witam ponownie, przeszukałem jakieś czeskie forum bo trochę mi się nudzi i odkopałem trochę na temat polarisów 180, otóż mam dwa zdjęcia z jakiejś innej książki
    Kolumny Diora Polaris 180 - CantonKolumny Diora Polaris 180 - Canton

    I co mnie zdziwiło, tu nie ma rezystora na filtrze średniotonowym i jest głośnik ARN 150/03/8 Ohm co mnie także zdziwiło więc sprawdziłem jeszcze raz głośniki i faktycznie owe mam u siebie.
    Czyli z tego wszystkiego wyszło chyba kilka wersji tych polarisów
  • Poziom 35  
    Może stosowano 2 różne przetworniki średniotonowe i w jednym przypadku musiano tłumic go by nie wybijał się nad pozostałe - efektywnością.