Witam, mam zamiar kupić Opel Corsa C 1.0 12V, 2004r, 85tyś. przebieg, garażowany - wiem bo auto byłoby od znajomej z okolicy. Na razie wziąłem na próbę i zaniepokoiło mnie klekotanie przy silniku na wolnych obrotach po jego rozgrzaniu. Na zimnym wszystko OK, na rozgrzanym cichnie przy ~1200 obrotach. Poza tym silnik pracuje dobrze, ma moc, nie ma problemów z obrotami, itp.
Trochę pogooglowałem i ludzie mówią, że to dość częsty przypadek w tych silnikach (hydrauliczny napinacz + rozciągnięty łańcuch). Wszytko byłoby ok, ale niby wymiana na długo nie pomoże - niektórzy twierdzą że klekotanie wraca po paruset kilometrach po wymianie rozrządu.
To jak to w końcu to jest? Wymieniać rozrząd co parę tysięcy kilometrów (co jest absurdalne biorąc po uwagę cenę wymiany) czy po prostu z tym jeździć (i na ile to jest ryzykowne?). Czy lepiej w ogóle nie kupować tego auta, mimo małego przebiegu, zadbanego stanu i bardzo atrakcyjnej ceny (4500 zł chce za niego)? Jakoś się nie chce kupować dojarki kasy (jeżeli ten rozrząd trzeba tak często robić)...
Jeszcze jedna rzecz trochę mnie zaniepokoiła - silnik trochę drży i nie wiem czy to wina umiejscowienia poduszek silnika, które są tylko z boku (obecnie mam Rover 620i RH 94' i silnik tam wisi na 4 poduszkach ze wszystkich stron to jest super stabilny), to nie wiem czy to wina takiego zawieszenia silnika i jest to normalka w tych oplach czy raczej coś nie tak z samym silnikiem?
Byłoby fajnie jakby ktoś doradził - do wtorku muszę dać znać czy go biorę czy nie i mam tu poważny dylemat. Dodam tylko, że auto nie będzie dużo jeździło (tak do 6-7tyś. km rocznie).
Trochę pogooglowałem i ludzie mówią, że to dość częsty przypadek w tych silnikach (hydrauliczny napinacz + rozciągnięty łańcuch). Wszytko byłoby ok, ale niby wymiana na długo nie pomoże - niektórzy twierdzą że klekotanie wraca po paruset kilometrach po wymianie rozrządu.
To jak to w końcu to jest? Wymieniać rozrząd co parę tysięcy kilometrów (co jest absurdalne biorąc po uwagę cenę wymiany) czy po prostu z tym jeździć (i na ile to jest ryzykowne?). Czy lepiej w ogóle nie kupować tego auta, mimo małego przebiegu, zadbanego stanu i bardzo atrakcyjnej ceny (4500 zł chce za niego)? Jakoś się nie chce kupować dojarki kasy (jeżeli ten rozrząd trzeba tak często robić)...
Jeszcze jedna rzecz trochę mnie zaniepokoiła - silnik trochę drży i nie wiem czy to wina umiejscowienia poduszek silnika, które są tylko z boku (obecnie mam Rover 620i RH 94' i silnik tam wisi na 4 poduszkach ze wszystkich stron to jest super stabilny), to nie wiem czy to wina takiego zawieszenia silnika i jest to normalka w tych oplach czy raczej coś nie tak z samym silnikiem?
Byłoby fajnie jakby ktoś doradził - do wtorku muszę dać znać czy go biorę czy nie i mam tu poważny dylemat. Dodam tylko, że auto nie będzie dużo jeździło (tak do 6-7tyś. km rocznie).