Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czemu wszystko co przyjemne jest szkodliwe?

BLiNDEAD 16 Kwi 2018 08:47 1365 50
  • #1 16 Kwi 2018 08:47
    BLiNDEAD
    Poziom 3  

    Takie przemyślenia mnie naszły jak wczoraj słuchałem sobie muzyki dość głośno i brat przyszedł i powiedział żebym przyciszył bo mu dudni.

    Dlaczego wszystko co przyjemne musi też być szkodliwe? Popatrzcie sami:

    1. Głośne słuchanie muzyki - albo pretensje innych i mandat od policji a gdy słuchasz na głośnikach/kolumnach albo uszkodzenia słuchu kiedy słuchasz przez słuchawki (w sumie przy słuchaniu z głośników też można uszkodzić sobie słuch).
    2. Szybka jazda samochodem - w najlepszym wypadku mandat za przekroczenie prędkości/złamanie innych przepisów, albo wypadek i śmierć/kalectwo do końca życia.
    3. Tłuste/słodkie jedzenie - problemy ze zdrowiem, miażdżyca, otyłość itp. Niby jest też dobre i zdrowe jedzenie ale jak go zjesz za dużo to też będziesz miał problemy.
    4. Seks - jest taka masa pięknych kobiet wokoło ale znów albo ciąża albo choroby weneryczne. Jest na szczęście antykoncepcja ale ona nie chroni w 100%. Czekam na czasy kiedy człowiek wynajdzie szczepionki na wszystkie choroby weneryczne i 100% skuteczną antykoncepcję.
    Wtedy ten punkt odpadnie :D
    5. Alkohol/zioło/szałwia/lsd/inne narkotyki - uzależnienie, wyniszczenie organizmu, a w najlepszym przypadku problemy z policją
    6. Gry komputerowe - problemy ze zdrowiem (od siedzenia i braku ruchu), uzależnienie, utrata kontaktu z ludźmi, zmęczenie i brak snu

    Czemu wszystko co sprawia mi największą przyjemność jest najbardziej szkodliwe i generuje problemy?
    Niby można muzyki słuchać ciszej, jeździć wolniej itd. ale to nie daje przyjemności, przynajmniej tak dużej jak robienie tego na 150%.

    Macie takie same spostrzeżenia?

  • Sklep HeluKabel
  • #2 16 Kwi 2018 09:10
    brofran
    Poziom 36  

    A moze biyc tak :
    1- zaloz sluchawki i " wal na maxa "
    2- trenuj na torze wyscigowym
    3- jedz co chcesz , bedziesz krocej zyl
    4 - ozen sie i " wal" ile mozesz
    ....
    Twoje zycie, twoj wybor. :cry:

  • #3 16 Kwi 2018 09:17
    ak44
    Poziom 19  

    Są życzy przyjemne, a nieszkodliwe. Wydają się nam tak oczywiste, że ich nie zauważamy.

    Wszelkiego przyjemnego, a nieszkodliwego.

  • #4 16 Kwi 2018 10:51
    bestboy21
    Poziom 38  

    ak44 napisał:
    Są życzy przyjemne, a nieszkodliwe. Wydają się nam tak oczywiste, że ich nie zauważamy.

    Wszelkiego przyjemnego, a nieszkodliwego.


    Wymień ;)
    Czytanie książek? a wiesz ilu ludzi przez książki teraz nosi okulary....
    Nie ma nie szkodliwych rzeczy, życie szkodzi, wcześniej czy później dostaniesz raka jeśli będziesz miał na tyle szczęścia i żył dostatecznie długo, nastąpi CRC Error i dostaniesz łopatą w plecy ;), niektóre nowotwory nadal są nie wyleczalne w 99% przypadków.

  • #5 16 Kwi 2018 11:19
    vodiczka
    Poziom 42  

    BLiNDEAD napisał:
    Czemu wszystko co sprawia mi największą przyjemność jest najbardziej szkodliwe i generuje problemy?
    Odwrócę pytanie - dlaczego sprawia ci przyjemność coś co jest najbardziej szkodliwe i generuje problemy?
    Zapewne dlatego, że życie w błogostanie byłoby nudne a przyciągają czynności zakazane lub obarczone negatywnymi konsekwencjami.
    Podświadomie chcesz udowodnić, że od głośnej muzyki głuchną inni a nie ty, jadąc 220km/h giną inni a nie ty itd.
    Na marginesie - O ile podzielam twój pogląd, że szybka jazda sprawia przyjemność (jeszcze większą, lot F-16 na wysokości 200-300m nad ziemią) o tyle nie rozumiem na czym ma polegać przyjemność słuchania głośnej muzyki. W mojej ocenie świadczy to o niemuzykalnym uchu odbiorcy, który niską jakość sygnałów przesyłanych z ucha do mózgu, usiłuje nadrobić ilością decybeli. :)

  • #6 16 Kwi 2018 21:01
    BLiNDEAD
    Poziom 3  

    Po prostu jak jestem zdenerwowany to wchodzę do pokoju i puszczam muzykę tak głośno że krwawią mi uszy i tak się wyładowuje.
    Z muzyką jest trochę tak jak z szybką jazdą, podobne uczucie - nie potrafię tego wytłumaczyć ale to coś jak stanie na krawędzi wysokiego budynku - niby niebezpieczne ale przyjemne. Bo czujesz że żyjesz kiedy ocierasz się o śmierć, taki jest paradoks.

  • #7 16 Kwi 2018 22:52
    bestboy21
    Poziom 38  

    BLiNDEAD napisał:
    Po prostu jak jestem zdenerwowany to wchodzę do pokoju i puszczam muzykę tak głośno że krwawią mi uszy i tak się wyładowuje.
    Z muzyką jest trochę tak jak z szybką jazdą, podobne uczucie - nie potrafię tego wytłumaczyć ale to coś jak stanie na krawędzi wysokiego budynku - niby niebezpieczne ale przyjemne. Bo czujesz że żyjesz kiedy ocierasz się o śmierć, taki jest paradoks.


    To tylko adrenalina a jeszcze większa jak się kopułki zjarają.

  • #8 16 Kwi 2018 23:01
    Madrik
    Moderator Robotyka

    BLiNDEAD napisał:

    Dlaczego wszystko co przyjemne musi też być szkodliwe?


    Bo tego nadużywasz. Szkodliwe jest absolutnie wszystko. Kwestia zależy od dawki.
    Nawet arszenik może być lekarstwem, a woda trucizną - jeżeli dobierzesz odpowiednią dawkę.

    Jeżeli chcesz mieć tylko przyjemne rzeczy, z czasem po prostu przesadzisz.
    Sukces zależy od wyważenia tych wszystkich rzeczy.
    Bo zastanów się sam... Dlaczego musisz np. GŁOŚNO słuchać muzyki? W erze muzyki cyfrowej nic nie tracisz z jakości w funkcji głośności. Takie Highway to Hell, cicho też będzie brzmiało dobrze. Ale może zamiast słuchać tego w autobusie, posłuchaj tego w parku?

  • #9 16 Kwi 2018 23:14
    Parowy
    Poziom 17  

    vodiczka napisał:
    Odwrócę pytanie -

    I tu jest odpowiedź.


    Ty potrzebujesz posłuchać głośno muzyki żeby poczuć że żyjesz, kto inny będzie czytał książkę do rana aż skończy i to mu da niewymowną przyjemność.
    Znam takich którzy muszą się bić (czytaj napi....er...alać) żeby uruchomić zastane zwoje w mózgu, jak i takich którzy lubią przesiadywać w kościele godzinami i dumać.

    Jak to mawia moja teściowa - wszystko dla ludzi, oby z umiarem :)

  • Sklep HeluKabel
  • #10 16 Kwi 2018 23:23
    Pan.Kropa
    Poziom 16  

    BLiNDEAD napisał:
    100% skuteczną antykoncepcję.
    A wazektomia?

  • #11 16 Kwi 2018 23:29
    bestboy21
    Poziom 38  

    Pan.Kropa napisał:
    BLiNDEAD napisał:
    100% skuteczną antykoncepcję.
    A wazektomia?


    A choroby? Jak nie ptakiem to palcem przeniesiesz ;)

  • #12 17 Kwi 2018 08:46
    vodiczka
    Poziom 42  

    BLiNDEAD napisał:
    Po prostu jak jestem zdenerwowany to wchodzę do pokoju i puszczam muzykę tak głośno że krwawią mi uszy i tak się wyładowuje.
    Może lepiej w zamian zrobić 60 pompek albo przebiec 6 km w najbliższym parku. Można też (ale nie każdy ma taką możliwość) rąbać drewno na zimę lub nosić wodę ze studni.

  • #13 17 Kwi 2018 22:12
    BLiNDEAD
    Poziom 3  

    Madrik napisał:

    Bo zastanów się sam... Dlaczego musisz np. GŁOŚNO słuchać muzyki? W erze muzyki cyfrowej nic nie tracisz z jakości w funkcji głośności. Takie Highway to Hell, cicho też będzie brzmiało dobrze. Ale może zamiast słuchać tego w autobusie, posłuchaj tego w parku?

    Są utwory których nie da się słuchać głośno. Jeśli nie sa głośno to nie wybrzmiewają tak dobrze., nie ma takiego efektu. To jakby porównać puszczanie utworu przez malutkie słuchawki w smartfonie i przez duże głośniki + wzmacniacz (wieża). Zupełnie co innego. Nie wiem jakiej muzyki słuchasz ale to co ja słucham jest w dużej części natarczywe, agresywne i nie możesz się oprzeć przed podkręceniem głośności. Poza tym ja słucham w domu, nie w parku czy w autobusie.

    Piszesz, że sukces zależy od wyważenia - tyle że kiedy robi się coś z umiarem wtedy nie jest tak przyjemne.
    Największą przyjemność mam właśnie z przekraczania granic i robienia wszystkiego na 200%.

    Pan.Kropa napisał:
    A wazektomia?

    Ty nie wiedzialem o tym, dzięki za polecenie powinno się sprawdzić :D


    vodiczka napisał:
    BLiNDEAD napisał:
    Po prostu jak jestem zdenerwowany to wchodzę do pokoju i puszczam muzykę tak głośno że krwawią mi uszy i tak się wyładowuje.
    Może lepiej w zamian zrobić 60 pompek albo przebiec 6 km w najbliższym parku. Można też (ale nie każdy ma taką możliwość) rąbać drewno na zimę lub nosić wodę ze studni.

    Właśnie, przy bardzo głośnej muzyce lepiej się ćwiczy bo tak daje po uszach że się nie męczysz. Nie mam takiej możliwości i się bardzo z tego cieszę :D

  • #14 17 Kwi 2018 22:48
    vodiczka
    Poziom 42  

    BLiNDEAD napisał:
    Są utwory których nie da się słuchać głośno. Jeśli nie sa głośno to nie wybrzmiewają tak dobrze
    Jest sprzeczność pomiędzy tymi dwoma zdaniami.
    BLiNDEAD napisał:
    Nie wiem jakiej muzyki słuchasz ale to co ja słucham jest w dużej części natarczywe, agresywne
    Czy to jeszcze jest muzyka czy już tylko kakofonia dźwięków?
    Proponuję ci test. https://www.youtube.com/watch?v=rOjHhS5MtvA
    Posłuchaj tego utworu, ustawiając wzmocnienie tak byś pierwsze kilkanaście sekund utworu (od 1m50s do 2m05s) słyszał cicho ale wyraźnie. Podziel się wrażeniami.

  • #16 18 Kwi 2018 08:40
    vodiczka
    Poziom 42  

    Jamie napisał:
    Beethoven w wykonaniu Chicago Orchestra jest e eee... usypiający
    Nawet gdy uśniesz przy cichych fragmentach to głośnie cię obudzą.:)
    To jest dobry test na sprawdzenie czy odbiorca potrafi jeszcze słuchać muzykę czy już tylko "muzykę podkręcaną"

  • #17 18 Kwi 2018 12:44
    helterskelter33
    Poziom 18  

    Są gatunki muzyki które brzmią dobrze głośno jak np. Hard Rock czy Heavy Metal, ale na dłuższa mete potrafią zmęczyć. Trzeba we wszystkim zachować umiar.

  • #18 18 Kwi 2018 17:59
    Madrik
    Moderator Robotyka

    BLiNDEAD napisał:

    Piszesz, że sukces zależy od wyważenia - tyle że kiedy robi się coś z umiarem wtedy nie jest tak przyjemne.
    Największą przyjemność mam właśnie z przekraczania granic i robienia wszystkiego na 200%.


    Zgadza się. Przyjemności tak mają. Tylko... gdy przekraczasz dawkę, staje się to szkodliwe. Właśnie dlatego, że przekraczasz dawkę, która jest bezpieczna, staje się to szkodliwe w dłuższej perspektywie.

    Widzisz, człowiek jest jedynym zwierzęciem znanym nauce, które potrafi się samoograniczyć i kontrolować swój instynkt i chęć jego zaspokojenia.
    Szczury którym da się możliwość zaspokajania przyjemności w dowolnym momencie, skończą zdychając z głodu, zanurzone w euforii. Może i piękna śmierć, ale nadal śmierć, do tego przykra, przedwczesna i bez szans na osiągnięcie w życiu czegoś bardziej sensownego.

    O sile naszego ducha decyduje właśnie to, jak jesteśmy w stanie się oprzeć zachowaniom autodestrukcyjnym, nawet mimo ich przyjemności.

    Właśnie dlatego jeden człowiek kończy pod mostem z igłą wbitą w ramię, a drugi jest w stanie powiedzieć sobie samemu "dość" i wstać z kolan, przestać żyć jak zwierzę.

    Poza tym, przyjemność przyjmowana cały czas po prostu powszechnieje, przestaje dawać radość, potrzeba coraz większej ilości impulsów by ją wywołać.
    Z czasem, robisz wszystko to dla ciebie przyjemne, a mimo to, nie czujesz z tego powodu radości. Staje się nudne i rutynowe.

    Jeżeli potrafisz się samoograniczyć. Podjąć działania przerywające monotonny cykl takiej samej podniety, późniejszy impuls, po takiej przerwie daje o wiele większą przyjemność.

    Spytaj palacza czy mu papierosy smakują. A potem mu je zabierz na tydzień i spytaj się jak smakował ten pierwszy po przerwie. Posłuchaj co odpowie.

    Seks co dzień? Staje się rutynowy. Ale jaki będzie po rozłące z partnerem i krótkim celibacie?

    Słuchanie muzyki. Jak brzmi siedzenie cały dzień w jej hałasie, a jak brzmi ta sama muzyka puszczona wieczorem, po całym dniu tylko dla ciebie, gdy możesz się na niej skupić?

    Na tym polega idea odbierania przyjemności z życia. Nie na tym, by trwały cały czas. Ale na tym, by ich momenty były bardziej intensywne. A to możemy osiągnąć właśnie przez własnowolne ograniczenie się i złagodzenie ich dawek.

    Rzadziej, mniej, ale mocniej.

    Kwestia dawki. Za duże dawki i się uodparniasz. W efekcie - tracisz to na czym ci zależy.

  • #19 19 Kwi 2018 11:35
    Chris_W
    Poziom 36  

    BLiNDEAD napisał:

    Dlaczego wszystko co przyjemne musi też być szkodliwe?

    To szersza cecha - wszystko co pożyteczne powstaje z wysiłku, a rzeczy niepożyteczne robią się same.
    Jeden powie że entropia już tak ma, drugi że bóg tak chciał.

  • #20 19 Kwi 2018 20:35
    Jamie
    Poziom 19  

    Nawet nie przypuszczałem, że aż tylu filozofów jest w narodzie - normalnie, sympozjum się robi...

  • #21 20 Kwi 2018 13:36
    BLiNDEAD
    Poziom 3  

    vodiczka napisał:
    Jest sprzeczność pomiędzy tymi dwoma zdaniami.


    Bo to późno było już i nie ogarniałem.

    vodiczka napisał:
    Czy to jeszcze jest muzyka czy już tylko kakofonia dźwięków?


    Posłuchaj sobie i oceń ;)

    http://www.youtube.com/watch?v=Wj7CdccaGfA
    http://www.youtube.com/watch?v=FCQ5oUpqCvk
    http://www.youtube.com/watch?v=bWXazVhlyxQ
    http://www.youtube.com/watch?v=ICecxOfmFtU
    http://www.youtube.com/watch?v=_Yhyp-_hX2s
    http://www.youtube.com/watch?v=ICecxOfmFtU
    http://www.youtube.com/watch?v=jZSPAp8kCl4
    http://www.youtube.com/watch?v=3t2WkCudwfY
    http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
    http://www.youtube.com/watch?v=NJsUGRGRB8E
    http://www.youtube.com/watch?v=0q7Evq9lCTs

    Oczywiście słucham też jakiś chilloutów, relaksujących kawałków ale najczęściej tego co wymieniłem.

    Madrik napisał:

    Zgadza się. Przyjemności tak mają. Tylko... gdy przekraczasz dawkę, staje się to szkodliwe. Właśnie dlatego, że przekraczasz dawkę, która jest bezpieczna, staje się to szkodliwe w dłuższej perspektywie.


    Dlatego w idealnym świecie możnaby zwiększać dawkę do 100%, 200%, 500%, 1000%, 10 000% i więcej bez skutków ubocznych. Szkoda że tak nie ma.
    Dałeś mi trochę do myślenia z tymi szczurami. Tylko że tutaj jedynym wyborem jest - żyć bez ograniczania się, korzystając ze wszystkiego co dostępne i umrzeć szybko ale jako szczęśliwy człowiek albo ograniczać się, żyć przeciętnie i umrzeć w starszym wieku ze świadomością że nie wykorzystało się życia na 100%. Ponieważ nie żyjemy (niestety) w świecie który opisałem wyżej dla mnie jedyną możliwością jest korzystać jak najwięcej przekraczając granice przeciętnego, "szarego" życia i jednocześnie nie przekroczyć tej granicy kiedy staje się tym człowiekiem pod mostem ze strzykawką jak to opisałeś.
    Bo dużo ludzi których spotykam sprawia na mnie wrażenie nudnych, takich co nie mają żadnej przyjemności tylko muszą chodzić do słabej pracy żeby utrzymać rodzinę albo nawet tylko siebie i jedynie szczęście jakie mogą mieć to kiedy są pijani. Dla mnie to nie ma sensu, jeśli wiedziałbym że całe życie spędzę tylko zarabiając do pierwszego to równie dobrze mógłbym być pijakiem albo narkomanem (albo w ogóle się zabić) bo taki człowiek tak samo nie ma celu w życiu jak oni. Ale na szczęście nie wierzę w żadne przeznaczenie itp. głupoty i myśle że każdy może sie postarać i wyjść poza poziom wegetowania tylko nie każdemu sie chce.
    Mój kumpel powiedział kiedyś że "skoro wszyscy umrzemy to po co się ograniczać?" i musze się zgodzić bo ludzie teraz dbają o zdrowie, zdrowo się odżywiają, unikają niebezpieczeństw i to wszystko jest teoretycznie OK ale nawet jak ktoś jest wysportowanym okazem zdrowia to pewnego dnia go przejedzie samochód albo cegła spadnie mu na głowę albo go ktoś zadźga czy zastrzeli ewentualnie rozbije się w samolocie i na nic mu te wszystkie starania. Fajnie jest być zdrowym ale nie można ograniczać wszystkiego bo potem nie mieć żadnych wspomnień ani przyjemności w życiu.
    Dlatego nie rozumiem ludzi typu mnisi czy siostry zakonne którzy się świadomie pozbawiają wielu rzeczy i to jest taka skrajność odwrotna do mojej.

    Madrik napisał:
    Seks co dzień? Staje się rutynowy. Ale jaki będzie po rozłące z partnerem i krótkim celibacie?


    Jak w jeden dzień masz klasycznie, w drugim tylko oral, w trzecim znów co innego i jak przerobisz całą Kamasutrę to próbujesz różnych pokręconych fetyszy i nie jest nudno :D
    Poza tym są ludzie którzy mają popęd jak smok i mogliby nie wychodzić z łóżka. Ale w sumie masz rację, zwłaszcza jak chodzisz taki nabuzowany bo dziewczyny nie ma a potem nie
    wychodzicie z łóżka przez weekend :D

    Madrik napisał:
    Słuchanie muzyki. Jak brzmi siedzenie cały dzień w jej hałasie, a jak brzmi ta sama muzyka puszczona wieczorem, po całym dniu tylko dla ciebie, gdy możesz się na niej skupić?


    Ty mnie źle zrozumiałeś, ja nie słucham na pełnej głośności muzyki cały dzień bo nawet mnie by to zmęczyło. Jak chce sie zrelaksować po ciężkim dniu to puszczam tak na połowę mocy i raczej jakieś spokojne kawałki ale jak jestem zdenerwowany albo mam ochotę żeby odkręcić moc to leci aż membrany latają jak szmaty, aż się czasami boje o zawieszenia w głośnikach.

  • #22 20 Kwi 2018 17:36
    Parowy
    Poziom 17  

    Fajnie piszesz, dziewczynę na to poderwiesz :D

    Tylko nie oceniaj innych swoją miarą, Oni mogą być szczęśliwi ze swoim nudnym - według Ciebie - życiem.

    Ciebie nakręca muzyka, czasem głośna, z czasem mogąca Cię pozbawić słuchu, kogoś innego wdrapywanie się na K2, czasem mogące pozbawić życia.
    Ot taka trochę inna skala :)

  • #23 20 Kwi 2018 20:35
    vodiczka
    Poziom 42  

    Parowy napisał:
    Ciebie nakręca muzyka, czasem głośna, z czasem mogąca Cię pozbawić słuchu, kogoś innego wdrapywanie się na K2, czasem mogące pozbawić życia.
    Ot taka trochę inna skala
    Zupełnie inna skala. By ogłuszać się muzyką wystarczy pójść do dyskoteki za 20 PLN a by wdrapać się na K2 nie spadając na pierwszych 100m potrzeba dużo umiejętności i jeszcze więcej pieniędzy. :)

  • #25 20 Kwi 2018 21:20
    Parowy
    Poziom 17  

    vodiczka napisał:
    Zupełnie inna skala


    Chodzi mi bardziej o:

    Słuchanie głośno muzyki = możliwość zniszczenia sobie słuchu

    Wspinanie się na K2 itp. = możliwość utraty życia

    Jedno i drugie daje przyjemność odpowiedniej osobie :)

  • #26 20 Kwi 2018 22:28
    Bieda z nędzą
    Poziom 30  

    BLiNDEAD napisał:


    Dlaczego wszystko co przyjemne musi też być szkodliwe?

    No tak już jest. Uwielbiam pomidory suszone w oleju z pestakami dyni; dwa słoiki na dzień to minimum.
    Cholesterol mi tak skoczył, że powinienem jeść tylko chlebek z białym serkiem. Twarożku nienawidzę.

  • #27 21 Kwi 2018 04:28
    Jamie
    Poziom 19  

    To może spróbuj suszone pomidory w oleju faszerowane twarożkiem...

  • #28 21 Kwi 2018 07:55
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Lat temu ... (mnóstwo), był taki tygodnik: "Przekrój".
    Na ostatniej stronie była rubryka: "myśli ludzi wielkich, średnich i psa Fafika".
    W tej rubryce pojawiały się czasem również myśli Kreci (zdrobnienie od Lukrecja?) Pataczkównej (blondynki?), która pytała: "dlaczego wszystko to, co lubię, to jest albo grzech, albo się od tego tyje?"
    Wolę tą wersję ...

  • #29 21 Kwi 2018 09:06
    Artur k.
    Admin grupy audio

    BLiNDEAD napisał:
    Jeśli nie sa głośno to nie wybrzmiewają tak dobrze., nie ma takiego efektu. To jakby porównać puszczanie utworu przez malutkie słuchawki w smartfonie i przez duże głośniki + wzmacniacz (wieża). Zupełnie co innego. Nie wiem jakiej muzyki słuchasz ale to co ja słucham jest w dużej części natarczywe, agresywne i nie możesz się oprzeć przed podkręceniem głośności.

    Przesłuchałem kilka utworów które zlinkowałeś i rozwiązania mam dwa:
    - zmień system audio w domu
    - przestań słuchać z Youtube.

    U mnie nie ma problemu - w pomieszczeniu ok. 15m2 w odległości ok. 1.5m od kolumny zmierzyłem natężenie ok. 70dB i to jest w zupełności wystarczające by zapewnić odpowiednią dynamikę dźwięku przy odsłuchu. Lepiej już nie będzie - co najwyżej głośniej, ale to już niewiele zmienia. 70dB to ani mało, ani dużo, biorąc pod uwagę że szum tła w mieście jest na poziomie 50-60dB.
    Z kolei jakość (i pasmo) tych utworów mogłyby być lepsze.

    Co do pozostałych rozterek życiowych, cóż - szybko jeździć samochodem czy jakimkolwiek innym pojazdem można w sposób bezpieczny na torze wyścigowym. Ulica nie jest najlepszym miejscem na takie zabawy.
    Jedzenie też nie byłoby szkodliwe, gdyby zapewnić sobie odpowiednią ilość ruchu by potem to wszystko spalić. Ja nie narzekam, choć tłustego nie lubię, to słodkie owszem i nie mam problemów.
    Jeśli chodzi o seks - rozumiem, że ciąża jest dla Ciebie szkodliwa dla zdrowia? :D

  • #30 21 Kwi 2018 09:43
    bestboy21
    Poziom 38  

    Artur k. napisał:
    Jeśli chodzi o seks - rozumiem, że ciąża jest dla Ciebie szkodliwa dla zdrowia?


    Nie jeden się powiesił. Więc pewnie na coś im zaszkodziła :P