Witam,
podpiąłem kilka diod (dokładnie 20) pod mikrokontroler ATmega32A i w momencie w którym wtykam programator do układu automatycznie zapalają się trzy z nich. Dokładnie te pod pinami PC2, PC3 i PC5. Sprawdzałem czy nie stykają się gdzieś z zasilaniem, czy sa podpięte do właściwych pinów i czy programator jest podpięty właściwie. Wszystko raczej jest dobrze. Czy mógłby ktoś naprowadzić mnie na błąd który popełniłem? Czy mogło być tak, że po prostu przesadziłem z lutownicą i coś się przepaliło?
Dodatkowo dodam że: mkAVRcalculator wykrywa mikrokontroler. Diody świecą się o coś koło 30 - 40% słabiej niż gdy normalnie się je podłączy przez ten sam rezystor pod zasilanie. Procesor jest nowy, bez wgrywania na niego jakichkolwiek programów. Takie coś zdarza mi się drugi raz. Tydzień temu, robiłem to samo też z ATmega32A (inną), tylko wtedy się całkowicie poddałem i postanowiłem zacząć od nowa. Zasilając układ baterią diody też się zapalają.
podpiąłem kilka diod (dokładnie 20) pod mikrokontroler ATmega32A i w momencie w którym wtykam programator do układu automatycznie zapalają się trzy z nich. Dokładnie te pod pinami PC2, PC3 i PC5. Sprawdzałem czy nie stykają się gdzieś z zasilaniem, czy sa podpięte do właściwych pinów i czy programator jest podpięty właściwie. Wszystko raczej jest dobrze. Czy mógłby ktoś naprowadzić mnie na błąd który popełniłem? Czy mogło być tak, że po prostu przesadziłem z lutownicą i coś się przepaliło?
Dodatkowo dodam że: mkAVRcalculator wykrywa mikrokontroler. Diody świecą się o coś koło 30 - 40% słabiej niż gdy normalnie się je podłączy przez ten sam rezystor pod zasilanie. Procesor jest nowy, bez wgrywania na niego jakichkolwiek programów. Takie coś zdarza mi się drugi raz. Tydzień temu, robiłem to samo też z ATmega32A (inną), tylko wtedy się całkowicie poddałem i postanowiłem zacząć od nowa. Zasilając układ baterią diody też się zapalają.