Witajcie moi wierni czytelnicy.
Dzisiaj zaprezentuję wam układzik, który kiedyś budowało się samemu na podstawie schematów dostępnych w czasopismach dla elektroników. Pierwsza płytka, którą samodzielnie wykleiłem (miałem "skombinowane" wojskowe folie do kalkomanii), i wytrawiłem była przeznaczona właśnie pod tego typu układ. To było jakieś 30 lat temu... Aż się łezka w oku kręci. Tymczasem dzisiaj taki gadżet można nabyć za kwotę, około 15 polskich złotych. Zabawka bije na głowę wszystkie domorosłe konstrukcje, choćby tym, że ma wyświetlacz LCD, na którym możemy sobie precyzyjnie odczytać ustawioną częstotliwość.
Ale co to właściwie jest zapytacie. Jest to prosty mikrofon bezprzewodowy, pracujący w paśmie FM 87MHz - 108MHz. W dawnych czasach, znacznie lepiej brzmiało gdy nazwę zmieniło się na "urządzenie podsłuchowe", lub "mininadajnik szpiegowski".
Niestety otrzymany przeze mnie egzemplarz nie posiadał mikrofonu
. Na szczęście, takie drobnostki mi niestraszne i wystarczyło sięgnąć do odpowiedniej szufladki, aby uzupełnić braki
.
Należy też dolutować jakąś antenkę. Ja użyłem kilku centymetrowego przewodu, ale sprzedawca pisze o 75cm.
Urządzenie pracuje przy zasilaniu napięciem od 3VDV do 5VDC. Zasilić je możemy na dwojaki sposób:
- poprzez złącze mikro USB, np. za pomocą ładowarki od smartfona;
- podając napięcie od 3VDC do 5VDC na dwupinowe złącze obok wyświetlacza;
Zależnie od rodzaju zasilania układ zachowuje się troszkę inaczej. USB jest traktowane jako zasilanie "stałe" i układ od razu po jego podłączeniu uruchamia podświetlenie wyświetlacza i sprawdza stan naładowania, ale o tym zaraz. Podanie zasilania na piny obok wyświetlacza, z pozoru nie wywołuje żadnej reakcji, ale to tylko pozory. Układ oczekuje w tym momencie na włączenie.
Do wyżej wspomnianych pinów, możemy podłączyć akumulator Li-Ion, który będzie umożliwiał zasilanie nadajnika, a jego ładowanie będzie możliwe przez port USB.
Jak widać urządzenie, znacznie przewyższa swoich dziadków, sprzed kilkudziesięciu lat.
Moc nadajnika jest deklarowana przez producenta na 100mW, a średni pobór prądu wynosi 35mA.
Wymiary płytki wynoszą 60 x 22 x 6mm.
Po podłączeniu zasilania, niezależnie od tego, czy będzie to ładowarka USB, czy bateria Li-ion, aby włączyć urządzenia, musimy przytrzymać przycisk w prawym górnym rogu. Jako, że producent poskąpił farby na opis przycisków na PCB, ułatwię wam zadanie i opiszę je. proponuję numerację:
1. 3. 5.
2. 4. 6.
1. Volume Up. Czyli zwiększenie czułości mikrofonu.
2. Volume Down. Czyli zmniejszenie czułości mikrofonu.
3. Częstotliwość, na której nadajemy podnosimy w górę o 1. Krótkie naciśnięcie zmienia wartość po przecinku. Długie natomiast "pełne megaherce".
4.Częstotliwość nadawania, zmieniamy o 1 w dół. Analogicznie jak wyżej.
5. Długie naciśnięcie, włącza lub wyłącza urządzenie. Krótkie naciśnięcie, włącza lub wyłącza funkcję "MUTE".
6. Reguluje moc transmisji (cokolwiek to znaczy) w czterech poziomach. Ustawienie widać na ikonce w lewym górnym rogu wyświetlacza LCD.
Jakość transmitowanego dźwięku jest zadziwiająco dobra. Przynajmniej przy testach w pomieszczeniach. Cegła, beton, oraz karton gipsy. Oraz odległości nie przekraczającej dziesięciu metrów. Nie doszukałem się nigdzie informacji o deklarowanym zasięgu tego nadajnika.
Myślę, że ten nadajniczek może się doskonale sprawdzić w roli elektronicznej niani. Lub prostego interkomu w małym biurze czy nawet w domu. Należy jednak mieć na uwadze, że transmisja nie jest w żaden sposób zabezpieczona przed odbiorem przez osoby niepowołane. KAŻDY POSIADACZ ZWYKŁEGO RADIA MOŻE BEZ PROBLEMU ODEBRAĆ WASZ PRZEKAZ. Dla bezpieczeństwa sugeruję przyjąć minimum 300m zasięgu w otwartym terenie.
Pozdrawiam.
CMS
Dzisiaj zaprezentuję wam układzik, który kiedyś budowało się samemu na podstawie schematów dostępnych w czasopismach dla elektroników. Pierwsza płytka, którą samodzielnie wykleiłem (miałem "skombinowane" wojskowe folie do kalkomanii), i wytrawiłem była przeznaczona właśnie pod tego typu układ. To było jakieś 30 lat temu... Aż się łezka w oku kręci. Tymczasem dzisiaj taki gadżet można nabyć za kwotę, około 15 polskich złotych. Zabawka bije na głowę wszystkie domorosłe konstrukcje, choćby tym, że ma wyświetlacz LCD, na którym możemy sobie precyzyjnie odczytać ustawioną częstotliwość.
Ale co to właściwie jest zapytacie. Jest to prosty mikrofon bezprzewodowy, pracujący w paśmie FM 87MHz - 108MHz. W dawnych czasach, znacznie lepiej brzmiało gdy nazwę zmieniło się na "urządzenie podsłuchowe", lub "mininadajnik szpiegowski".
Niestety otrzymany przeze mnie egzemplarz nie posiadał mikrofonu
Należy też dolutować jakąś antenkę. Ja użyłem kilku centymetrowego przewodu, ale sprzedawca pisze o 75cm.
Urządzenie pracuje przy zasilaniu napięciem od 3VDV do 5VDC. Zasilić je możemy na dwojaki sposób:
- poprzez złącze mikro USB, np. za pomocą ładowarki od smartfona;
- podając napięcie od 3VDC do 5VDC na dwupinowe złącze obok wyświetlacza;
Zależnie od rodzaju zasilania układ zachowuje się troszkę inaczej. USB jest traktowane jako zasilanie "stałe" i układ od razu po jego podłączeniu uruchamia podświetlenie wyświetlacza i sprawdza stan naładowania, ale o tym zaraz. Podanie zasilania na piny obok wyświetlacza, z pozoru nie wywołuje żadnej reakcji, ale to tylko pozory. Układ oczekuje w tym momencie na włączenie.
Do wyżej wspomnianych pinów, możemy podłączyć akumulator Li-Ion, który będzie umożliwiał zasilanie nadajnika, a jego ładowanie będzie możliwe przez port USB.
Jak widać urządzenie, znacznie przewyższa swoich dziadków, sprzed kilkudziesięciu lat.
Moc nadajnika jest deklarowana przez producenta na 100mW, a średni pobór prądu wynosi 35mA.
Wymiary płytki wynoszą 60 x 22 x 6mm.
Po podłączeniu zasilania, niezależnie od tego, czy będzie to ładowarka USB, czy bateria Li-ion, aby włączyć urządzenia, musimy przytrzymać przycisk w prawym górnym rogu. Jako, że producent poskąpił farby na opis przycisków na PCB, ułatwię wam zadanie i opiszę je. proponuję numerację:
1. 3. 5.
2. 4. 6.
1. Volume Up. Czyli zwiększenie czułości mikrofonu.
2. Volume Down. Czyli zmniejszenie czułości mikrofonu.
3. Częstotliwość, na której nadajemy podnosimy w górę o 1. Krótkie naciśnięcie zmienia wartość po przecinku. Długie natomiast "pełne megaherce".
4.Częstotliwość nadawania, zmieniamy o 1 w dół. Analogicznie jak wyżej.
5. Długie naciśnięcie, włącza lub wyłącza urządzenie. Krótkie naciśnięcie, włącza lub wyłącza funkcję "MUTE".
6. Reguluje moc transmisji (cokolwiek to znaczy) w czterech poziomach. Ustawienie widać na ikonce w lewym górnym rogu wyświetlacza LCD.
Jakość transmitowanego dźwięku jest zadziwiająco dobra. Przynajmniej przy testach w pomieszczeniach. Cegła, beton, oraz karton gipsy. Oraz odległości nie przekraczającej dziesięciu metrów. Nie doszukałem się nigdzie informacji o deklarowanym zasięgu tego nadajnika.
Myślę, że ten nadajniczek może się doskonale sprawdzić w roli elektronicznej niani. Lub prostego interkomu w małym biurze czy nawet w domu. Należy jednak mieć na uwadze, że transmisja nie jest w żaden sposób zabezpieczona przed odbiorem przez osoby niepowołane. KAŻDY POSIADACZ ZWYKŁEGO RADIA MOŻE BEZ PROBLEMU ODEBRAĆ WASZ PRZEKAZ. Dla bezpieczeństwa sugeruję przyjąć minimum 300m zasięgu w otwartym terenie.
Pozdrawiam.
CMS
Fajne? Ranking DIY

