Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Studia politechnika rzeszowska - jaki kierunek?

04 May 2018 20:21 1683 18
  • Level 9  
    Witam.
    Obecnie jestem na 1 roku studiow na kierunku matematyka stosowana. Interesuje mnie programowanie, a na tym kierunku niestety zbyt duzo jest zajec powiazanych z ekonomia, za ktora nie przepadam. Kiedy skladalem papiery, na stronie pisalo ze pozniej mozna wybrac specjalizacje jak np zastosowanie matematyki w informatyce, co mnie zainteresowalo. Mozna powiedziec, ze dalem sie zlapac jak mucha w siec pajeczna, bo na rozpoczeciu roku zauwazylem, ze juz jest narzucona specjalizacja i jest to zastosowanie matematyki w ekonomii.
    W zwiazku z tym, mam zamiar w tym roku zlozyc papiery jeszcze raz. Przyznam, ze z samymi przedmiotami matematycznymi nie mam problemu, gorzej z ekonomia, finansami itp ktore mnie nie interesuja. Zastanawiam sie nad zlozeniem rekrutacji na takie przedmioty jak: elektronika i telekomunikacja, elektrotechnika, zarzadzanie i inzynieria produkcji oraz mechanika i budowa maszyn. Nad dwoma pierwszymi glownie dlatego ze blizej mi do elektroniki, ostatnio zainteresowalem sie programowaniem w Arduino, wiec mysle ze na tych przedmiotach mozna sie rozwinac w tym kierunku. Nastepne dwa to mysle z przyczyn takich ze mieszkam niedaleko Jasionki, a tam jest wiele firm rozwijajacych sie w branzy motoryzacyjnej i lotniczej. I po takich kierunkach latwiej o dobra i ciekawa prace.
    I tu moje pytanie. Bo raz nie wiem czy bym sie dostal, zdawalem tylko rozszerzenie z matematyki, nie wiem jakie byly progi punktowe w tym roku(pisalem do dziekanatu, ale info nie uzyskalem). Wiec zwracam sie do Was, Szanowne Grono Uzytkownikow tego zacnego forum. Nie wiem co robic, czy moja sytuacja jest bardzo beznadziejna? Jest jeszcze jedno wyjscie pojsc na zaoczna informatyke o ile przyjma mnie do pracy do jakies fabryki.
    Do you have a problem with Arduino? Ask question. Visit our forum Arduino.
  • User removed account  
  • Level 9  
    Wiadomo, w ekonomii sa fajne pieniadze, ale jednak absolwentow ekonomii czy finansow i rachunkowosci jest duzo, wiec konkurencja co raz wieksza. Podobnie w IT, choc znajomy mowil mi ze jak ktos lubi programowac i to robi po godzinach to prace spokojnie znajdzie. Ale na studia informatyczne tez duzo chetnych, jedyna opcja to zaocznie lub prywatnie.
    Myslalem poczatkowo, ze moze ekonomia nie jest taka zla, nie mialem z nia stycznosci (z zawodu jestem informatykiem), wiec dalem szanse. Ale patrzac na pierwszy semestr to najgorzej mi poszly przedmioty ekonomiczne, w tym semestrze wcale nie lepiej. Wiec mysle uciekac, nawet jesli po elektronice nie ma roboty, na rozne staze z IT chetnie przyjmuja studentow lub absolwentow wlasnie kierunkow elektronicznych.
    O ile na elektronice to blizej zwiazana z IT, to na elektrotechnice boje sie, ze sobie nie poradze, bo duzo jest tych przedmiotow technicznych i jako nieelektryk, nie wiem czy sobie poradzę.

    @Pong.Chu masz racje, duzo jest firm zachodnich bo tutaj polski inzynier to tani inzynier, ale zrobi dobra robote jak na Zachodzie. Moze malo jest tu roboty kreatywnej, choc mam w rodzinie goscia, co mowi ze robota tu jest spoko (absolwent Zarzadzania i inzynieri produkcji).

  • Level 34  
    - Nie myśl, że po studiach będziesz zarabiać więcej jak średnia krajowa na start za 8h/dzień.
    - Szybciej zaczniesz osiągać większe zarobki jako software niż jako hardware inżynier. Wynika to z tego, że ludzie którzy projektują sprzęt muszą mieć bardzo dużą wiedzę teoretyczną jak i praktyczną.
    - Czytając to co piszesz to widać, że brak Ci pojęcia co chcesz w życiu robić.
    - Większość ludzi z wydziału WEiI pójdzie w kierunku programowania bo taki jest trend. Wystarczy popytać znajomych co pracują w korpo ilu ludzi z softa przypada na 1 gościa z hardware'u. A to czy na WEiI będziesz studiować elektrotechnike, elektronikę, energoelektronikę to w zasadzie na jedno kopyto, podstawy takie same, różnica w kilku przedmiotach. Uczelnia ma za zadanie dobrze wypaść w rankingu a nie uczyć, sorry takie czasy. Dostaniesz podstawy i mnóstwo obliczeń, których 90% studentów nigdy nie wykorzysta w życiu ;) zawodowym.
    Ja skończyłem automatykę i robotykę w PRz. Ogólnie to oceniam 3/5. Brak fajerwerków ale nudy też nie było. Na połowę przedmiotów to nawet nie chodziłem bo albo to już umiałem albo był to przedmiot zapchaj dziura w rozkładzie zajęć.
    Czego mi zabrakło na studiach AiR:
    - metod numerycznych, dobrze, że żona miała na mechanice to przy okazji coś się nauczyłem,
    - teorii sterowania w dziedzinie częstotliwości, podobnie jak wyżej,
    Za co mogę pochwalić AiR:
    - koło naukowe ROBO
    - praktyczne zajęcia na PLC różnych producentów
    - dużo przedmiotów projektowych
    Po tym co zobaczyłem i zrozumiałem jak działa ten system kształcenia wyższego to po obronie dyplomu stwierdziłem, że dalsza droga w tym kierunku niema kompletnie sensu. Można samemu się uczyć i doskonalić, bo czas który się tam zmarnuje już nie powróci.
    Wracając do tematu, pomyśl co chcesz w życiu robić a następnie zacznij to robić.
    BTW, stolarz na śląsku zarabia lepiej jak inżynier w Rzeszowie :D.
  • Level 9  
    Radzio M.
    Ja nigdzie nie napisalem, ze bede zarabial po studiach wiecej. :D
    Nie zalezy mi na obecna chwile na wysokich zarobkach, a na tym zeby isc w kierunku, ktory mnie interesuje. Moze zle sie okreslilem, ale interesuje mnie programowanie, ale to hobby w sumie jeszcze ze szkoly sredniej, a nie dlatego bo pisza, ze programisci zarabiaj kupe forsy. Teraz jest bum na przekwalifikowanie sie na programiste, chetnych na stanowiska juniorskie jest co raz wiecej, dlatego firmy sa wybredne i moga sobie pozwolic na duze wymagania.
    Wiem, ze studia nie daja pracy. Ja przez studia oprocz nauki przedmiotow zamierzam sie uczyc programowania, co robie obecnie.
    Juz po zdaniu pierwszego semestru stwierdzilem, ze jednak to nie dla mnie. Nauczylem sie troche rzeczy z analizy i algebry i jesli zloze papiery na elektrotechnike lub elektronikę, to nie bede mial problemu z matma na tych kierunkach.
    Ale dziekuje za poświęcenie czasu na ten temat. Troche dalo mi to do myslenia.
    PS. Pracujesz w Rzeszowie czy wyjechałeś do innej czesci Polski lub za granice? Pytam z ciekawosci. :P

  • Level 34  
    Wylądowałem niedaleko od Rzeszowa. Co ciekawe po studiach (ocena końcowa prawie z wyróżnieniem) nie mogłem znaleźć pracy. Człowiek ambitny, pełny energii, szybko uczący się, dobrze wypadający na rozmowach (feedback od działów HR) nie może znaleźć się na rynku pracy (nie mówię tu o ciągnięciu druta przez ścianę bo to już się robiło w czasach przed studiami), trochę mi kopara opadła po zderzeniu z rzeczywistością :(. Więc kupiłem bilet i sruu na wyspę. Popracowałem trochę w serwisach elektroniki RTV czekając aż dostanę ofertę w PL, tak się stało i sruu z powrotem jestem ;D
    Obecnie jestem automatykiem i robię to co chciałem robić ;)
  • Level 17  
    Na EiT PRz nie nauczą Cię programować, tam nawet C++ nie było ^^ a w C pisaliśmy tylko na przedmiocie ogólnym programy typu ciąg fibonacciego na zaliczenie. Chcesz programować to się ucz sam.
  • Level 33  
    Ja nie wiem, czy wiązanie swojej drogi życiowej z przemysłem to dobry pomysł.
    Zależy kto co lubi. Nie napisałeś co lubisz i z czego chcesz żyć, bo to w sumie są różne sprawy.
    Z tego co piszesz to nie orientujesz się w technice. Informatyki na studiach się nie nauczysz.
    Mam wrażenie że studia są najczęściej po to żeby wykładowcy mieli robotę.
    Połowa rzeczy które tam serwują niespecjalnie przydaje się w życiu.
  • Level 9  
    Wiem, ze na studiach nie naucze sie programowac. Zreszta nawet na kierunku informatyka nie ma za duzo programowania, bo studia to nie bootcamp programistyczny. Dlatego mowie, ze chce sie uczyc sam programowac, tylko sie zastanawiam nad zmiana kierunku, bo jak juz pisalem nie przepadam za ekonomia, to nie jest moja dzialka. A wyksztalcenie wyzsze na kierunkach elektornicznych to zawsze karta przetargowa w znalezieniu pracy (oczywiscie jesli bede mial portfolio z ciekawymi projektami to i bez wyksztalcenia wyzszego mozna znalezc prace).

  • Level 34  
    No i zaczynasz trafnie myśleć. Dokładnie, jak masz studiować to zrób sobie coś z elektroniką/informatyką a równolegle rób jakieś projekty, zlecenia, programy. Bo na to się zwraca uwagę a nie na to co miałeś na studiach, bo to miało 100 osób z tego rocznika i niczym się nie wyróżnisz.
  • Level 33  
    Jak zwiążesz się z przemysłem to będziesz też uwiązany do miejsca no i zarobków, bo nie ma się co czarować, że średnie regionalne nie biorą się z powietrza.
    Miałem znajomego po informatyce i za różowo to też na początku nie wygląda, ale dał już sobie spokój z polskimi realiami i coś tam programuje w Holandii czy okolicy.


    Po politechnice to raczej nie masz żadnej karty przetargowej.
    Spójrz na swoją listę na roku - większość tych ludzi chyba nawet nie będzie pracować w zawodzie ....

  • Level 34  
    Uwiązać do miejsca na dłużej (nie mówię na zawsze) to może małżeństwo + dzieci + kredyt.
    Praca? Nie pasuje Ci to zmieniasz, ot to cała filozofia. Chyba, że zakres Twoich umiejętności jest cieniutki no to masz problem, zaczynając nowy fach, znów raczkujesz i znów mało zarabiasz. Jako automatyk możesz być programistą, serwisantem, sprzedawcą i kim tam jeszcze dasz radę.
    Lepiej mieć to wyższe niż nie mieć, zależy od stanowiska na jakie aplikujesz, czasami jest to po prostu wymóg, aby zaprosić Cię na rozmowę. Czemu kolega tak krytykuje przemysł bez argumentów?

    Dodano po 2 [minuty]:

    Proszę nie traktować tego osobiście, piszę ogólnie.
  • Level 33  
    Chodzi mi o to, że chłopak tam wpisał przemysłowe kierunki. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że później pojawiają się tacy ludzie na hali i okazuje się, że to nie jest tak jak oni sobie to wyobrażali i im się to nie widzi (ani co do obowiązków, ale co do finansów). Szkoda więc tracić czas na studiowanie tego, a później na specjalizacje.

    Bez paniki. Nie traktuje tego osobiście, mam odrobinę doświadczenia i wiem o czym mówię. Zdaje się, że nawet mieszkamy w tym samym miejscu. W pozostałych kwestiach mam trochę inne zdanie, ale może posłuchajmy zainteresowanego, bo to jego temat.
  • Level 9  
    idepopizze wrote:
    Chodzi mi o to, że chłopak tam wpisał przemysłowe kierunki. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że później pojawiają się tacy ludzie na hali i okazuje się, że to nie jest tak jak oni sobie to wyobrażali i im się to nie widzi (ani co do obowiązków, ale co do finansów). Szkoda więc tracić czas na studiowanie tego, a później na specjalizacje.

    Bez paniki. Nie traktuje tego osobiście, mam odrobinę doświadczenia i wiem o czym mówię. Zdaje się, że nawet mieszkamy w tym samym miejscu. W pozostałych kwestiach mam trochę inne zdanie, ale może posłuchajmy zainteresowanego, bo to jego temat.


    Masz rację i zdaję sobie sprawę, że po tych kierunkach nie do końca jest kolorowo. Podałem je jednak jako taki plan b. W sumie to chyba tylko złożę na kierunki na WEII.

    @idepopizze a ty co skończyłeś? :P

  • Level 34  
    idepopizze wrote:
    Chodzi mi o to, że chłopak tam wpisał przemysłowe kierunki. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że później pojawiają się tacy ludzie na hali i okazuje się, że to nie jest tak jak oni sobie to wyobrażali i im się to nie widzi (ani co do obowiązków, ale co do finansów). Szkoda więc tracić czas na studiowanie tego, a później na specjalizacje.


    Dlatego lepiej się nie błaźnić i zachować resztki pokory, jeśli wiesz, że nic nie wiesz. Prawda jest taka, że ponad połowa absolwentów z wydziału elektrycznego nie będzie wiedzieć jak np. dobrać rezystor do diody, czy zmienić kierunek obrotów silnika. Oni byli potrzebni do tego, aby dany kierunek/uczelania mogła istnieć w obecnym systemie edukacji, w systemie gdzie państwo wykupiło sobie niższy odsetek bezrobocia na kolejne 5 lat. Zapewne każdy z nas spotkał takich kwiatków magisterskich w życiu, pracy... ;) zawsze można sypnąć jakąś historią przy kawie.
    Mimo tego wszystkiego lepszy start w życie zapewni ukończenie kierunku technicznego. Studia to nie tylko nauka, również poznawanie nowych ludzi, zdobywanie kontaktów, czas na staże itp.
  • Level 33  
    Co do kontaktów to tak - jednak to jak wszystko też ma swoje uciążliwości.
    Staże teraz to takie magiczne słowo pozwalające zdobyć darmowego niewolnika, mam coraz bardziej negatywny stosunek co do tej "instytucji".

    Może sugerował bym mechatronikę chociaż nie wiem jak to wygląda od strony uczelni i co oni tam podają, czy raczej jakich wykładowców starają się w ten kierunek upchnąć.
    Teoretycznie powinno być tam trochę mechaniki, elektryki, elektroniki, programowania - ale to tylko takie moje teoretyczne przemyślenia. Taki ni pies nie wydra, ale to też bardziej pod przemysł. Mieściło by się w tym to arduino o którym wspomniałeś - potrafię to programować ale w C ....

    Nie wiem jak jest teraz, ale dawno temu uczelnia nie współpracowała praktycznie z firmami zewnętrznymi. Oczywiście była jakieś tam praktyki, ale dla firm to raczej zawracanie gitary. Wiem jak jest z tym za granicą i mogę powiedzieć że to absolutnie inna rzeczywistość. Kolega wyżej napisał prawdę o polskich realiach jeżeli chodzi o uczelnie.

    W sumie to zależy co chcesz robić, jeżeli to ma być coś nowoczesnego i jakiś "top" to myślę że na przemysłowej działce nie spotkasz tu w okolicy czegoś inspirującego. Oczywiście są firmy itp, ale to jest raczej rzemiosło i praca odtwórcza. Trudno zgadnąć jak to wszystko będzie się kręcić gdy rynek nabije się "kolegami" za wschodniej granicy. Jak zerkniesz w ogłoszenia to są już jakieś z wymaganym płynnym ukraińskim ...
  • Level 9  
    Mam znajomych po mechatronice i ogolnie mowia ze nic ciekawego i strata czasu. Ale oni studiowali na URz, nie wiem czy podobnie wyglada na politechnice, jednak jakos sie tam nie pcham.
    Jedyny powod, dla ktorych chce isc na studia techniczne to praktyki zawodowe, staze na wakacjach(widzialem, ze wydzial WEII ma dużo ciekawych ofert) no i kola naukowe.
  • Level 33  
    Jeżeli jedyny powód żeby tam iść to praktyki i staże to myślę że stracisz swój czas i będziesz go później żałował. W technikum miałem więcej praktyki niż przez całe studia.
    Więcej popraktykujesz gdyś po prostu zatrudnił się w jakiejś firmie o takim profilu i popracował z kilka miesięcy. Przynajmniej byłbyś poważniej traktowany.
    Piszę po tym co sam przerabiałem, ale nie sądzę że teraz wygląda to jakoś inaczej.