Witam wszystkich.
Potrzebuję pilnej porady czy warto inwestować w autko po stłuczce (wjazd w tył).
Meganka z 2007r. pierwszy właściciel (kumpel z pracy, więc pewne źródło), przebieg 161tyś. Auto po wymianie kpl. sprzęgła i rozrządu.
Kolega władował w niego w ostatnich 2 latach blisko 6tyś.
Pech chciał, że mu w tyłek wjechali. Za 5tyś mogę go kupić.
Auto normalnie jeździ, nie dostało mocno, ale do wymiany jest zderzak, klapa nie domyka się (zaczep nie sięga). Pękła wanna w bagażniku.
Maska ma lekką ocierkę (inna historia).
Pytanie do Was - czy warto się w to bawić, bo cena za autko jest według mnie rozsądna, części na allegro da się znaleźć (zderzak za 250zł w prawie identycznym kolorze, maska 120zł, wanna 80zł, maska 120zł).
Starałbym się element dopasować bez koniecnzości lakierowania, tylko zastanawia mnie co się zadziało "pod spodem" zderzaka. I czy niezbędne byłoby prostowanie wszystkiego jak leci, czy raczej z "przymróżeniem oka" potraktować.
Czy ewentualną wymianę pasa/belki tylnej oraz wanny idzie zrobić w dwie osoby w dobrze wyposarzonym garażu (w sensie jest kanał, migomat, podnośnik, wszystkie narzędzia od A do Z).
Czas na zabawę mam (przegląd autko ma do listopada, OC do sierpnia).
Co sądzicie? Brać i dłubać? Autko dla mnie, na dojazdy, nie na handel ani wycieczki zagraniczne do Chin.
Potrzebuję pilnej porady czy warto inwestować w autko po stłuczce (wjazd w tył).
Meganka z 2007r. pierwszy właściciel (kumpel z pracy, więc pewne źródło), przebieg 161tyś. Auto po wymianie kpl. sprzęgła i rozrządu.
Kolega władował w niego w ostatnich 2 latach blisko 6tyś.
Pech chciał, że mu w tyłek wjechali. Za 5tyś mogę go kupić.
Auto normalnie jeździ, nie dostało mocno, ale do wymiany jest zderzak, klapa nie domyka się (zaczep nie sięga). Pękła wanna w bagażniku.
Maska ma lekką ocierkę (inna historia).
Pytanie do Was - czy warto się w to bawić, bo cena za autko jest według mnie rozsądna, części na allegro da się znaleźć (zderzak za 250zł w prawie identycznym kolorze, maska 120zł, wanna 80zł, maska 120zł).
Starałbym się element dopasować bez koniecnzości lakierowania, tylko zastanawia mnie co się zadziało "pod spodem" zderzaka. I czy niezbędne byłoby prostowanie wszystkiego jak leci, czy raczej z "przymróżeniem oka" potraktować.
Czy ewentualną wymianę pasa/belki tylnej oraz wanny idzie zrobić w dwie osoby w dobrze wyposarzonym garażu (w sensie jest kanał, migomat, podnośnik, wszystkie narzędzia od A do Z).
Czas na zabawę mam (przegląd autko ma do listopada, OC do sierpnia).
Co sądzicie? Brać i dłubać? Autko dla mnie, na dojazdy, nie na handel ani wycieczki zagraniczne do Chin.