Hejo!
Przeszukałem wszystko co się dało, przepytałem znajomych oraz kilka osób, które podobno znają się na autach ale nigdzie nie znalazłem podobnego problemu, nie mówiąc już o rozwiązaniu.
Do rzeczy - chodzi o Citroena C3 pierwszej generacji, rocznik 2014, benzyna 1,4, przejechanych blisko 130 tys. km. Samochód sprawuje się bardzo dobrze, nic nie stuka, nic nie puka, spalanie po zimie na poziomie 8l/100km więc nie tak źle.
Ogólnie jest ok, jednak planuję go sprzedać ponieważ wymieniam go na nowszy model. Jako, że staram się być wobec innych taki jakim chciałbym żeby inni byli wobec mnie, to chcę do sprzedaży oddać samochód w 100% sprawny. Więc wymieniłem klocki hamulcowe oraz tarcze, bo leciutko czasem piszczały, wypucowałem reflektory, wymieniłem żarówki, wyprałem środek auta, woskowałem, itp. itd. Nie mam mu nic do zarzucenia, sprzedam go w bardzo dobrym stanie.
Jednakże, raz na ruski rok, pojawia się coś co w niczym nie przeszkadza ani nie utrudnia jazdy ale można się przestraszyć, że to coś poważnego. Około 2-3 lata temu, jak na liczniku było jakieś 100 tys. km (mało jeżdżę) odezwała się... kierownica. Podczas postoju albo jazdy z prędkością 5-10km/h kierownica lekko "skrzypi" i obraca się w prawo-lewo o około 1-2cm. Poglądowe zdjęcie w załączeniu
I od tamtego czasu pojawia się to co jakiś czas, znika, pojawia się. Raz częściej, raz na tydzień a raz rzadziej - raz na pół roku. Ale czasem się trafi, że nie występuje to pół roku, raptem pojawia się i trwa kilka dni. Oczywiście wyłącznie przy włączonym silniku, przy postoju lub niskich prędkościach.
Usterka ta nie ma przełożenia na cięższe działanie kierownicy czy jakiekolwiek inne niepożądane skutki. Nie powoduje to problemów przy skręcaniu czy czymkolwiek. Nawet gdy podczas skręcania pojawi się ten problem to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Oprócz tego samoistnego lekkiego ruchu, kierownica wydaje z siebie dźwięki podobne do "drukowania paragonu", szczególnie w leciwych już kasach
Cały ten opis, jak już wspomniałem na wstępie, przekazałem kilku osobom ale nikt nie wie o co chodzi. Oddawałem go mechanikom ale problemem jest to, że gdy u nich był to ani razu problem się nie pojawił i mechanik nie potrafił się do tego nijak odnieść. Trudno to też nagrać telefonem, bo staram się nie jeździć z telefonem w ręku ustawionym na ewentualne nagrywanie kierownicy
Brzmi to wszystko abstrakcyjnie i ktoś mógłby powiedzieć, że skoro to pojawia się raz na rok to olać to i sprzedawać. Po pierwsze to nie w moim stylu, jeśli nie naprawiałbym to i tak o problemie powiedziałbym potencjalnemu nabywcy. Po drugie, wyobrażam sobie minę kupca, który podczas "jazdy testowej" puszcza kierownice a ona sama mu się rusza w rękach
Albo po tygodniu dzwoni do mnie, że sprzedałem mu jakiś autonomiczny samochód, bo sam kieruje
Żeby nie wyjść, że mam to w nosie to napiszę mój mały trop.
W tym citroenie wspomaganie kierownicy jest elektryczne. Czasami po nocy gdy odpalam auto i chcę od razu otworzyć okno lub włączyć wycieraczkę to obie te czynności wydają się trwać troszkę dłużej niż zwykle. Ale po chwili wszystko już gra. Alternator i akumulator są nowe i nawet niedawno ładowane. Co jeśli może czasem elektryka niedomaga przy wycieraczkach lub szybach, a co jeśli czasem po prostu prąd olewa w małym stopniu wspomaganie i kierownica wariuje? Bo przy szybszej jeździe nigdy nie ma z tym problemu, zawsze jest problem po starcie auta oraz przy niskich prędkościach. Można to jakoś zbadać? Jakoś wykluczyć?
Za wszystkie porady i pomoc z góry wielkie dzięki. Jeśli zechcecie odpowiadać to proszę piszcie w miarę jasno, bo ostrzegam, że daleko mi do mechanika samochodowego
Pozdrawiam!
Przeszukałem wszystko co się dało, przepytałem znajomych oraz kilka osób, które podobno znają się na autach ale nigdzie nie znalazłem podobnego problemu, nie mówiąc już o rozwiązaniu.
Do rzeczy - chodzi o Citroena C3 pierwszej generacji, rocznik 2014, benzyna 1,4, przejechanych blisko 130 tys. km. Samochód sprawuje się bardzo dobrze, nic nie stuka, nic nie puka, spalanie po zimie na poziomie 8l/100km więc nie tak źle.
Ogólnie jest ok, jednak planuję go sprzedać ponieważ wymieniam go na nowszy model. Jako, że staram się być wobec innych taki jakim chciałbym żeby inni byli wobec mnie, to chcę do sprzedaży oddać samochód w 100% sprawny. Więc wymieniłem klocki hamulcowe oraz tarcze, bo leciutko czasem piszczały, wypucowałem reflektory, wymieniłem żarówki, wyprałem środek auta, woskowałem, itp. itd. Nie mam mu nic do zarzucenia, sprzedam go w bardzo dobrym stanie.
Jednakże, raz na ruski rok, pojawia się coś co w niczym nie przeszkadza ani nie utrudnia jazdy ale można się przestraszyć, że to coś poważnego. Około 2-3 lata temu, jak na liczniku było jakieś 100 tys. km (mało jeżdżę) odezwała się... kierownica. Podczas postoju albo jazdy z prędkością 5-10km/h kierownica lekko "skrzypi" i obraca się w prawo-lewo o około 1-2cm. Poglądowe zdjęcie w załączeniu
I od tamtego czasu pojawia się to co jakiś czas, znika, pojawia się. Raz częściej, raz na tydzień a raz rzadziej - raz na pół roku. Ale czasem się trafi, że nie występuje to pół roku, raptem pojawia się i trwa kilka dni. Oczywiście wyłącznie przy włączonym silniku, przy postoju lub niskich prędkościach.
Usterka ta nie ma przełożenia na cięższe działanie kierownicy czy jakiekolwiek inne niepożądane skutki. Nie powoduje to problemów przy skręcaniu czy czymkolwiek. Nawet gdy podczas skręcania pojawi się ten problem to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Oprócz tego samoistnego lekkiego ruchu, kierownica wydaje z siebie dźwięki podobne do "drukowania paragonu", szczególnie w leciwych już kasach
Cały ten opis, jak już wspomniałem na wstępie, przekazałem kilku osobom ale nikt nie wie o co chodzi. Oddawałem go mechanikom ale problemem jest to, że gdy u nich był to ani razu problem się nie pojawił i mechanik nie potrafił się do tego nijak odnieść. Trudno to też nagrać telefonem, bo staram się nie jeździć z telefonem w ręku ustawionym na ewentualne nagrywanie kierownicy
Brzmi to wszystko abstrakcyjnie i ktoś mógłby powiedzieć, że skoro to pojawia się raz na rok to olać to i sprzedawać. Po pierwsze to nie w moim stylu, jeśli nie naprawiałbym to i tak o problemie powiedziałbym potencjalnemu nabywcy. Po drugie, wyobrażam sobie minę kupca, który podczas "jazdy testowej" puszcza kierownice a ona sama mu się rusza w rękach
Żeby nie wyjść, że mam to w nosie to napiszę mój mały trop.
W tym citroenie wspomaganie kierownicy jest elektryczne. Czasami po nocy gdy odpalam auto i chcę od razu otworzyć okno lub włączyć wycieraczkę to obie te czynności wydają się trwać troszkę dłużej niż zwykle. Ale po chwili wszystko już gra. Alternator i akumulator są nowe i nawet niedawno ładowane. Co jeśli może czasem elektryka niedomaga przy wycieraczkach lub szybach, a co jeśli czasem po prostu prąd olewa w małym stopniu wspomaganie i kierownica wariuje? Bo przy szybszej jeździe nigdy nie ma z tym problemu, zawsze jest problem po starcie auta oraz przy niskich prędkościach. Można to jakoś zbadać? Jakoś wykluczyć?
Za wszystkie porady i pomoc z góry wielkie dzięki. Jeśli zechcecie odpowiadać to proszę piszcie w miarę jasno, bo ostrzegam, że daleko mi do mechanika samochodowego
Pozdrawiam!