Cześć,
Chciałem zarzucić taki temat - zajawkę. Otóż kupiłem drukarkę 3D, małą, Renkforce RF100. Drukarka jest dość mocno zabudowana i niewiele trzeba żeby ją uszczelnić. Moja dziewczyna fanką drukowania nie jest: chodzi o hałas oraz o emisję cząstek stałych do powietrza w mieszkaniu (o tym znalazła artykuł gdzieś w Internecie). Z hałasem postanowiłem sobie poradzić w taki sposób, że kupiłem poliwęglanową obudowę, która dźwięki wydawane przez drukarkę trochę wycisza. Drugi zaś problem postanowiłem wziąć na przeczekanie.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że kiedyś zapuściłem druk na noc w sąsiednim pomieszczeniu, przy otwartych drzwiach i rano czułem trochę dziwnie (podobnie dziewczyna) - skojarzenie z działającą drukarką było natychmiastowe. Drukowałem PLA.
Chwila główkowania i wpadłem na takie rozwiązanie: na ściance obudowy zainstalowałem kieszeń na filtr HEPA i wentylator wydmuchujący z wnętrza obudowy powietrze. Wentylator tak czy inaczej okazał się potrzebny, bo powietrze wewnątrz się nagrzewa a PLA tego nie lubi. Rozwiązanie kosztowało mnie godzinkę z Freecadem, trochę filamentu i 10 zł za mały filtr do odkurzacza.
Co o tym myślicie? Czy Waszym zdaniem takie rozwiązanie ma sens? Z ABS nie zamierzam kombinować (wiem że opary są toksyczne i HEPA tu nie pomoże) - chodzi mi tylko o PLA i długotrwałe drukowanie w miejscu gdzie przebywają ludzie.
Pozdrawiam
Fimek
Chciałem zarzucić taki temat - zajawkę. Otóż kupiłem drukarkę 3D, małą, Renkforce RF100. Drukarka jest dość mocno zabudowana i niewiele trzeba żeby ją uszczelnić. Moja dziewczyna fanką drukowania nie jest: chodzi o hałas oraz o emisję cząstek stałych do powietrza w mieszkaniu (o tym znalazła artykuł gdzieś w Internecie). Z hałasem postanowiłem sobie poradzić w taki sposób, że kupiłem poliwęglanową obudowę, która dźwięki wydawane przez drukarkę trochę wycisza. Drugi zaś problem postanowiłem wziąć na przeczekanie.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że kiedyś zapuściłem druk na noc w sąsiednim pomieszczeniu, przy otwartych drzwiach i rano czułem trochę dziwnie (podobnie dziewczyna) - skojarzenie z działającą drukarką było natychmiastowe. Drukowałem PLA.
Chwila główkowania i wpadłem na takie rozwiązanie: na ściance obudowy zainstalowałem kieszeń na filtr HEPA i wentylator wydmuchujący z wnętrza obudowy powietrze. Wentylator tak czy inaczej okazał się potrzebny, bo powietrze wewnątrz się nagrzewa a PLA tego nie lubi. Rozwiązanie kosztowało mnie godzinkę z Freecadem, trochę filamentu i 10 zł za mały filtr do odkurzacza.
Co o tym myślicie? Czy Waszym zdaniem takie rozwiązanie ma sens? Z ABS nie zamierzam kombinować (wiem że opary są toksyczne i HEPA tu nie pomoże) - chodzi mi tylko o PLA i długotrwałe drukowanie w miejscu gdzie przebywają ludzie.
Pozdrawiam
Fimek
