Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jak zmierzyć pojemność startera zaplonnika świetlówki

Paweleknh 06 Jun 2018 10:52 1329 21
  • #1
    Paweleknh
    Level 6  
    Witam, chciałbym się dowiedzieć jak sprawdzić czy zaplonnik świetlówki jest dobry czy zużyty. Przeczytałem że da się to sprawdzić miernikiem natomiast nie mogę znaleźć informacji jak.
  • #3
    User removed account
    Level 1  
  • #4
    kierbedz4
    Level 36  
    Ustaw miernik na zakresie omomierza i podłącz przewody miernika pod styki startera.Najczęściej przyczyną uszkodzenia startera jest uszkodzony kondesator zabudowany w obudowie startera.Jeżeli nastąpiło przebicie kondesatora to miernik pokaże zwarcie.
  • #5
    _jta_
    Electronics specialist
    W zapłonniku jest kondensator i neonówka z przełącznikiem bimetalicznym - w neonówce powstawał łuk elektryczny, nagrzewała się i to powodowało zadziałanie przełącznika, chyba rozłączenie, co z kolei generowało impuls napięcia. Nie wiem, może teraz robi się marne kondensatory, ale kiedyś zwykle "wysiadała" neonówka.
  • #6
    Jarik
    Automation specialist
    _jta_ wrote:
    W zapłonniku jest kondensator i neonówka z przełącznikiem bimetalicznym - w neonówce powstawał łuk elektryczny, nagrzewała się i to powodowało zadziałanie przełącznika, chyba rozłączenie, co z kolei generowało impuls napięcia. Nie wiem, może teraz robi się marne kondensatory, ale kiedyś zwykle "wysiadała" neonówka.


    Prawie dobrze ale mechanizm jest taki. Po podaniu napięcia do układu powoduje jonizacje gazów w starterze (połączenie szeregowe dławik starter oraz skrętki świetlówki). Przepływ prądu powoduje nagrzewanie termobimetali i po pewnym czasie następuje zwarcie styków. Prąd w obwodzie rośnie ale termobimetale schładzają, ponieważ są zwarte (Ustartera=0V). Po pewnym czasie następuje rozwarcie styków i wygenerowanie przepięcia które powoduje zapłon świetlówki. Napięcie na zapalonej świetlówce jest niższe niż napięcie zapłonu startera. Więc już się nie nagrzewają bimetale. A jeżeli świetlówka nie zapali to proces powtarza się aż do skutku.

    Jeżeli masz zwarty starter to skrętki w świetlówce będą grzały się ciągle zresztą będzie to widać jak skrętki świecą po obu końcach. Bez względu czy zwarty jest kondensator czy też skleiły się styki a oba przypadki trzeba brać pod uwagę (zwarcie kondensatora nie zawsze wskaże omomierz). W przypadku zużytej świetlówki lampa będzie błyskać (cały czas próby zapłonu z powodu zbyt dużego napięcia na lampie).
    Ale jak wymieniać to tylko w komplecie świetlówka i starter w tym samym czasie.
  • #7
    Paweleknh
    Level 6  
    Dziękuję za pomoc, czyli w skrócie jeśli świetlówka błyska, znaczy znaczy że winna jest świetlówka a jeśli tylko końce świetlówki sie świecą znaczy że to wina startera? A dlaczego polecasz wymienić swietlowke w komplecie ze starterem?
  • #8
    _jta_
    Electronics specialist
    Jarik, podejrzewam, że tam jeszcze jest potrzebny opornik: do ograniczania prądu neonówki, i jako grzałka - to on ma podgrzać bimetal, a przy rozwieraniu bimetalu przeszkodzić w przepływie dużego prądu przez neonówkę (bez tego w niej by powstał łuk elektryczny i napięcie byłoby bardzo małe, nie pozwalając na zapłon świetlówki).
  • #9
    User removed account
    Level 1  
  • #10
    _jta_
    Electronics specialist
    Napięcie zapłonu neonówki to zwykle około 70V; jeśli prąd jest ograniczany tylko przez "statecznik" (ta cewka włączona szeregowo), to w neonówce powstaje łuk elektryczny (który ją szybko niszczy) i napięcie spada do kilku V. A do zapłonu świetlówki pewnie trzeba dużo więcej. Opornik szeregowy z neonówką ograniczy jej prąd i na nim prąd z cewki (przy rozłączeniu styków) da duży spadek napięcia, potrzebny do zapłonu świetlówki. Ale ten opornik pewnie jest w środku neonówki, razem z bimetalem, niełatwo go zauważyć.
  • #11
    User removed account
    Level 1  
  • #12
    _jta_
    Electronics specialist
    Statecznik to jest dławik, nie ma tam (a przynajmniej nie powinno być) żadnych gazów, które by się jonizowały, żadnego łuku... jak się w nim zrobi łuk, to będzie do wymiany.

    Jonizacja gazów robi się w zapłonniku - ale wątpię, żeby neonówka wytrzymywała prąd około 0.5A (bo coś koło tego przepuszcza statecznik do "grubej" świetlówki, taki do "cienkiej" ze 3X mniej) choćby przez sekundę. I neonówka nie pozwoli, żeby na niej powstało napięcie około 700V - przy wielokrotnie niższym napięciu (dla małych neonówek jest to 70V, dla tych z zapłonników może nieco ponad 100V) nastąpi w niej jonizacja gazów i w ułamku mikrosekundy (zanim się naładuje pojemność pasożytnicza cewki) zapali się łuk elektryczny, który zrobi zwarcie, nie pozwalając, by cewka wyindukowała napięcie wystarczające do zapłonu świetlówki (nie będzie ΔI/Δt, bo prąd popłynie nadal, przez łuk w neonówce). Żeby mogło powstać napięcie ponad 700V, potrzebny jest opornik, co najmniej ze 2k.
  • #13
    User removed account
    Level 1  
  • #14
    Jarik
    Automation specialist
    Paweleknh wrote:
    Dziękuję za pomoc, czyli w skrócie jeśli świetlówka błyska, znaczy znaczy że winna jest świetlówka a jeśli tylko końce świetlówki sie świecą znaczy że to wina startera? A dlaczego polecasz wymienić swietlowke w komplecie ze starterem?

    A dlatego że było instalowane kiedyś razem to pewnie trzeba będzie niedługo wymienić też starter. A przez uszkodzony zapłonnik skrócisz żywotność nowej świetlówki. oprócz tego włażenie po drabinie do oprawy zmniejszasz ryzyko upadku o 50% - bo z reguły takie oprawy są zainstalowane wysoko chyba że się mylę.

    Dodano po 7 [minuty]:

    _jta_ wrote:
    Jarik, podejrzewam, że tam jeszcze jest potrzebny opornik: do ograniczania prądu neonówki, i jako grzałka - to on ma podgrzać bimetal, a przy rozwieraniu bimetalu przeszkodzić w przepływie dużego prądu przez neonówkę (bez tego w niej by powstał łuk elektryczny i napięcie byłoby bardzo małe, nie pozwalając na zapłon świetlówki).

    Nie ma rezystora na 100%. Prąd jonizacji powoduje podgrzewanie bimetalu. A rozwarcie energia zgromadzona w cewce powoduje wytworzenie przepięcia i zapłonu świetlówki. Tu jest to fajnie pokazane https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awietl%C3%B3wka
  • #15
    HD-VIDEO
    Level 42  
    A ja dodam,że kiedyś w dawnych czasach z startera robiło się podświetlenie neonowe, pod włączniki podtynkowe.

    Wykorzystywało się ten kondensator, który jest w środku startera - połączenie szeregowe kondensator + bimetaliczna neonówka i pod styki wyłącznika.

    A także, stroboskop, żarówka wolframowa + szeregowo starter
  • #16
    kierbedz4
    Level 36  
    W zapłonniku nie jest zabudowany żaden opornik.Po włączeniu lampy prąd płynie przez neonówkę podgrzewając elektrodę gdzie następują okresowe impulsy powodujące podczas przerywania powstawanie na dławiku napięcia około 700Vco powoduje zjonizowanie par rtęci w świetlówce oraz jej zapłon.Po zapłonie świetlówki napięcie na dławiku ustala się na poziomie około 180V co nie pozwala na dalszą pracę zapłonnika i pracę świetlówki.Zapłonniki produkowane przed laty miały zabudowane kondesatory dobrej jakości i bardzo rzadko padały w nich kondesatory.Obecnie ich jakość spadła i od czasu do czasu padają niezależnie od producenta.W chwili obecnej ze względów oszczędnościowych w obudowach tych lamp montuje się lampy Led o długości świetlówki bez demontażu i ingerencji w układ elektryczny jedynie po demontażu zapłonnika i usunięcia z niego neonówki z kondesatorem stosuje się zworkę na złączach zapłonnika uzyskując w ten sposób zamknięcie obwodu. Przykład Lampa Fluorescencyjna 20W włożona w tą obudowę lampa led stanowi pobór 8.5W przy tych samych parametrach świetlnych.
  • #17
    jarek_lnx
    Level 43  
    Kraniec_Internetów wrote:
    Na końcach świetlówki są żarniki pokryte substancją, która podczas żarzenia paruje, co zmniejsza napięcie zapłonu świetlówki. Gdy odparuje całkowicie wtedy właśnie świetlówka błyska - bo nie może się zapalić.
    To było by zbyt proste, to jest katoda tlenkowa jak w lampach elektronowych, parowanie nie jest tu kluczowym zjawiskiem, znaczenie ma znacznie wydajniejsza emisja elektronów z takiej katody niż z samego żarnika.
  • #18
    kierbedz4
    Level 36  
    Od długiego czasu nie stosuje się w świetlówkach katody pokrytej pastą emisyjną a pastę emisyjną nakłada się bezpośrednio na włókna żarnika.Zużywanie się w trakcie exploatacji świetlówki wydajności emisyjnej pasty na włóknach żarnika powoduje również migotanie świetlówki.
  • #19
    jarek_lnx
    Level 43  
    kierbedz4 wrote:
    Od długiego czasu nie stosuje się w świetlówkach katody pokrytej pastą emisyjną a pastę emisyjną nakłada się bezpośrednio na włókna żarnika
    Pisząc o katodzie miałem na myśli właśnie żarnik pokryty substancją poprawiającą emisję - katoda bezpośrednio żarzona, nie wiedziałam nawet że kiedyś były inne rozwiązania (katody pośrednio żarzone?).
    Napisałem tylko dla tego że później ludzie czytają takie głupoty jak napisał Kraniec_Internetów i błędne opinie się rozpowszechniają.
  • #20
    _jta_
    Electronics specialist
    A na tych żarnikach nie ma po prostu rtęci? Pary rtęci dobrze się nadają do lamp wyładowczych, tylko świecą głównie w UVC, i trzeba po pierwsze użyć luminoforu, który zamieni to na światło widzialne (dlatego świetlówki mają luminofor), a po drugie nie wolno wypuszczać tego UVC na zewnątrz (może powodować oparzenia, bądź ślepotę).

    Ale są lampy wyładowcze z innym rozwiązaniem: nie mają żarników, mają rtęć i dodatkowe elektrody - do przepływu prądu są duże elektrody, obok są małe, podanie napięcia między dużą i małą obok niej zapoczątkowuje wyładowania, które rozszerza się na obszar pomiędzy dużymi; rtęć wtedy paruje, zwiększając ciśnienie w lampie, przez co po wyłączeniu i ponownym włączeniu nie ma wyładowania - napięcie zapłonu staje się zbyt duże, i lampa musi ostygnąć.

    :idea: Jeśli świetlówka zachowuje się tak, że po nagrzaniu i wyłączeniu "nie chce" od razu na nowo się włączyć, to znaczy, że jest w niej rtęć.
  • #21
    User removed account
    Level 1  
  • #22
    _jta_
    Electronics specialist
    W tej lampie, o której piszę, nie ma żadnego zwierania elektrod przez kulkę rtęci, jest tylko wzrost napięcia zapłonu na skutek większego ciśnienie par rtęci. I to wystarcza.

    A ze świetlówkami często widywałem coś takiego, że świetlówka świeciła, potem gasła, przez dłuższy czas tak pozostawało, potem znowu świeciła... takie zachowanie jest wynikiem parowania rtęci, oraz uszkodzenia - uszkodzony układ zapłonowy nie dawał wystarczającego napięcia do zapłonu nagrzanej świetlówki, a zimną jeszcze zapalał.