W dzisiejszym artykule przetestuję dla Was, chińską, bateryjkę 9V wielokrotnego użytku, ładowaną przez USB.
Swego czasu opisywałem oszukaną ładowarkę z funkcją ładowania baterii 6F22, czyli popularnych "dziewięcio-woltówek" , a właściwie bez tej funkcji.
Kilku kolegów polecało wówczas zakup akumulatorków 9V w wersji Li-Ion z wbudowaną wewnątrz przetwornicą oraz ładowarką. Wystarczy podłączyć pod dowolną ładowarkę 5V, z wtykiem micro USB, żeby toto naładować.
Dałem się skusić i zamówiłem jedną sztukę na próbę.
Na dzień dzisiejszy można kupić ten konkretnie model w cenie ~26 polskich złotóweczek. Biorąc pod uwagę obiecywane 1500 cykli ładowań i ładowanie trwające godzinę (lub półtorej, zależnie od źródła informacji) wygląda to całkiem ciekawie.
Postanowiłem zatem poczynić zakup takiego wynalazku. Na Aliexpress królują wersje o pojemności 1200mAh, ale jakoś w to nie wierzyłem, więc kierując się głosem "rozsądku" (jeśli mozna tak powiedzieć, gdy się kupuje chińskiego kota w chińskim worku
) wybrałem bateryjkę o pojemności 800mAh, to brzmiało dla mnie bardziej realnie, biorąc pod uwagę wymiary, a pamiętajmy, że w środku mamy jeszcze przetwornicę i "ładowarkę".
Teraz kilka fotek:
Bateria jest bardzo lekka, waży jedynie 24,5g, co mimo wykorzystania plastikowej obudowy pozwala przypuszczać, że zbyt wiele tego litu w środku nie znajdziemy.
Jak widzimy, akumulatorek jest wyposażony we wskaźnik naładowania niestety jest on kompletnie bezużyteczny, ale o tym zaraz.
Teraz pora na trochę danych technicznych, chociaż ciężko coś znaleźć w sieci:
- szybkie ładowanie w godzinę (chociaż jak wspomniałem wcześniej widziałem też informację, że to jest jednak półtorej godziny);
- wskaźnik naładowania uruchamiany przyciskiem, ale jak już wspomniałem, jest on bezużyteczny, bo gdy napięcie na zaciskach baterii wynosi, 7,8V, to wskaźnik pokazuje ¾ pojemności;
- napięcie znamionowe 9V;
- pojemność deklarowana 800mAh;
- ładowanie każdą ładowarką 5VDC z wtykiem micro USB;
- żywotność 1500 cykli ładowania (obstawiam maksymalnie pięćset);
- prąd ładowania "Max.800mAh", podejrzewam, że chodziło o 800mA, co by się pokrywało z deklarowaną pojemnością i czasem ładowania jednej godziny;
- wymiary: 48.5x26.5x17.5mm;
- waga, jak już wspomniałem 24,5 grama, producent podaje 28 gramów, nie wiem ile zgromadzonej energii przypada na brakujące 3,5 grama Litu, ale podejrzewam, że więcej niż mi się wydaje.
Do tej pory wszystko wygląda pięknie. Przejdźmy zatem do sprawdzenia ile w tym jest prawdy.
Gdy wyjąłem akumulatorek z opakowania nacisnąłem przycisk testera i zobaczyłem trzy diodki zapalone, na cztery możliwe, nie pomyślałem, żeby zmierzyć napięcie na zaciskach bateryjki, tylko od razu podłączyłem pod ładowarkę. I tak sobie leżała ponad półtorej godziny, więc jak nic, musiała się naładować do pełna. Po "rzekomym naładowaniu" zmierzyłem napięcie na zaciskach i stwierdziłem, że wynosi ono jedynie 8,4V, podłączyłem zatem jeszcze na 30 minut, ale napięcie już nie chciało rosnąć.
Pierwszy raz mam do czynienia z tego typu wynalazkiem, więc uznałem, że może tak ma być i tyle.
No to podłączamy, pod sztuczne obciążenie. Niestety nie wiem przy jakim napięciu zadziała zabezpieczenie i wyłączy przetwornicę, ale z doświadczenia wiem, że większość urządzeń działa poprawnie do ok. 7,8V.
Tak wiem, że są takie co i przy 5V jeszcze jakoś dają radę, ale je pomijam. Przeciętny multimetr, czy np. mój pirometr, opisywany tutaj, poniżej napięcia 7,8V nie dają już wiarygodnych wyników pomiarów.
Z tych właśnie powodów, na sztucznym obciążeniu ustawiłem napięcie rozładowania właśnie na 7,8V.
Tutaj spotkało mnie wielkie rozczarowanie:
Użyte do testu sztuczne obciążenie, również prezentowałem na naszym forum.
Po wykonaniu testu okazało się, że pojemność faktycznie zawiera w sobie cyfrę 8, ba są nawet dwie ósemki...
Nie jest jednak tak pięknie jak mogłoby się wydawać, bo przecinek jest w niewłaściwym miejscu.
I tak oto prezentuję Wam wynik pomiaru, napięcie od 8,4V do 7,8V, prąd 200mA. Wynik wyrażony w Ah:
Tak, dobrze widzicie, wynik to 0,088Ah.
Założyłem już spór i liczę na zwrot pieniążków, bo o ile z rzeczywistą pojemnością wynoszącą powiedzmy 400mAh bym się pogodził, a nawet byłbym zadowolony, bo to i tak dwa razy więcej niż "normalna bateria 6F22", to różnica w postaci dziesięciokrotności deklarowanej wartości jest nie do zaakceptowania.
Mam tylko nadzieję, że zwyczajnie trafiłem na wadliwy egzemplarz i sprzedawca prześle nowy, lub zwróci pieniądze, a ja kupię ponownie i przetestuję. Sam pomysł ogniw Li-Ion zabudowanych wraz z niezbędnymi przetwornicami / kontrolerami w obudowie baterii 6F22 uważam za bardzo dobry, pod warunkiem, że będzie to zrobione jak należy.
A może, któryś z czytelników posiada takie same "baterie" w swoich zasobach, a może nawet używa ich na co dzień i byłby w stanie podzielić się opinią? Co pozwoliłoby utwierdzić mi się w przekonaniu, że jednak miałem pecha, albo, że to jest badziew.
Pozdrawiam.
CMS
EDIT 07.06.2018 17:11:
Chińczyk odpisał, że baterię przed pierwszym użyciem należy ładować przez pięć godzin. Jak dla mnie to zwykłe zbywanie klienta. Bateryjka leżała podłączona do ładowarki przez całą dzisiejszą noc (dam jej szansę
). O godzinie 7:30 miała napięcie 8,40V. Ponownego pomiaru dokonałem gdy dojechałem z nią do firmy, była godzina 9:28, czyli dwie godziny po odpięciu od ładowarki. Trochę się zdziwiłem, bo miała już tylko 8,37V, dla pewności sprawdziłem na dwóch multimetrach, wynik był identyczny.
Tym razem pomiar pojemności wyglądał inaczej. Prąd nadal był ustawiony na 200mA, bo w przypadku pomiaru pojemności nie da się ustawić mniej w tym obciążeniu.
Dolny próg ustawiłem na 5,80V czyli po 2,9V ma ogniwo. Nie obserwowałem odczytów cały czas, ale ostatnie napięcie jakie widziałem wynosiło 6,21V, gdy zerknąłem następnym razem bateryjka miała już 0,0V (czyli zadziałało zabezpieczenie), a miernik pojemności wskazywał 449mAh.
Mimo wszystko, po naciśnięciu przycisku "test", na wskaźniku zapalała się jedna dioda.
W międzyczasie zacząłem szukać jakichś informacji o tych bateryjkach i znalazłem gdzieś tam w czeluściach internetu informację, że tego typu akumulatorki nie powinny być obciążane prądem większym niż 120mA. Jeśli faktycznie tak jest, to wygląda na to, że mocno przesadziłem z obciążeniem, a jeśli tak, to podejrzewam, że przy prądzie np. 100mA, pojemność może się zgadzać z tą podaną na etykietce baterii.
Całe zamieszanie, z braku danych o tej konkretnie bateryjce.
Cieszy mnie, że wywiązała się ciekawa dyskusja, a i odrobina konstruktywnej krytyki, jak widać się przydała.
Postaram się zrobić jeszcze pomiar pojemności przy ładowaniu. Wiem, że to nie jest najlepsza metoda, ale przy nowych ogniwach, wyniki powinny być mniej więcej akceptowalne.
Dziękuję wam za motywację, do dalszych testów.
W tej sytuacji prawdopodobnie zakończę spór na Aliexpress, aczkolwiek przedstawię chińskiemu przyjacielowi wyniki pomiarów i zobaczymy co ona na to. Wszak nigdzie nie ma informacji o dopuszczalnym "bezpiecznym" prądzie, ani o tym w jaki sposób producent mierzył tą pojemność.
EDIT 28.06.2018 16:50:
Spór z chińczykiem trochę się ciągnął, Zażądał abym nagrał film z testu. Spytałem czy mówi poważnie, bo test trwał około dwóch godzin i piętnastu minut, więc film byłby długi i ciężki. Napisałem też, ze nie mam zamiaru tracić na to czasu.
Wkroczył "sędzia" z Aliexpress i zadecydował o pełnej wypłacie dla sprzedawcy. Pytałem o maksymalny prąd rozładowania tej baterii, ale nie uzyskałem już odpowiedzi.
Dodam jeszcze, że bateryjka dość szybko się samoistnie wyładowuje. Naładowałem ją do pełna po zakończeniu ostatniego testu i leżała tak sobie nieużywana. Wczoraj miała już tylko 8V, a przypominam, że w pełni naładowana ma 8,4V.
Pozdrawiam.
CMS
Swego czasu opisywałem oszukaną ładowarkę z funkcją ładowania baterii 6F22, czyli popularnych "dziewięcio-woltówek" , a właściwie bez tej funkcji.
Kilku kolegów polecało wówczas zakup akumulatorków 9V w wersji Li-Ion z wbudowaną wewnątrz przetwornicą oraz ładowarką. Wystarczy podłączyć pod dowolną ładowarkę 5V, z wtykiem micro USB, żeby toto naładować.
Dałem się skusić i zamówiłem jedną sztukę na próbę.
Na dzień dzisiejszy można kupić ten konkretnie model w cenie ~26 polskich złotóweczek. Biorąc pod uwagę obiecywane 1500 cykli ładowań i ładowanie trwające godzinę (lub półtorej, zależnie od źródła informacji) wygląda to całkiem ciekawie.
Postanowiłem zatem poczynić zakup takiego wynalazku. Na Aliexpress królują wersje o pojemności 1200mAh, ale jakoś w to nie wierzyłem, więc kierując się głosem "rozsądku" (jeśli mozna tak powiedzieć, gdy się kupuje chińskiego kota w chińskim worku
Teraz kilka fotek:
Bateria jest bardzo lekka, waży jedynie 24,5g, co mimo wykorzystania plastikowej obudowy pozwala przypuszczać, że zbyt wiele tego litu w środku nie znajdziemy.
Jak widzimy, akumulatorek jest wyposażony we wskaźnik naładowania niestety jest on kompletnie bezużyteczny, ale o tym zaraz.
Teraz pora na trochę danych technicznych, chociaż ciężko coś znaleźć w sieci:
- szybkie ładowanie w godzinę (chociaż jak wspomniałem wcześniej widziałem też informację, że to jest jednak półtorej godziny);
- wskaźnik naładowania uruchamiany przyciskiem, ale jak już wspomniałem, jest on bezużyteczny, bo gdy napięcie na zaciskach baterii wynosi, 7,8V, to wskaźnik pokazuje ¾ pojemności;
- napięcie znamionowe 9V;
- pojemność deklarowana 800mAh;
- ładowanie każdą ładowarką 5VDC z wtykiem micro USB;
- żywotność 1500 cykli ładowania (obstawiam maksymalnie pięćset);
- prąd ładowania "Max.800mAh", podejrzewam, że chodziło o 800mA, co by się pokrywało z deklarowaną pojemnością i czasem ładowania jednej godziny;
- wymiary: 48.5x26.5x17.5mm;
- waga, jak już wspomniałem 24,5 grama, producent podaje 28 gramów, nie wiem ile zgromadzonej energii przypada na brakujące 3,5 grama Litu, ale podejrzewam, że więcej niż mi się wydaje.
Do tej pory wszystko wygląda pięknie. Przejdźmy zatem do sprawdzenia ile w tym jest prawdy.
Gdy wyjąłem akumulatorek z opakowania nacisnąłem przycisk testera i zobaczyłem trzy diodki zapalone, na cztery możliwe, nie pomyślałem, żeby zmierzyć napięcie na zaciskach bateryjki, tylko od razu podłączyłem pod ładowarkę. I tak sobie leżała ponad półtorej godziny, więc jak nic, musiała się naładować do pełna. Po "rzekomym naładowaniu" zmierzyłem napięcie na zaciskach i stwierdziłem, że wynosi ono jedynie 8,4V, podłączyłem zatem jeszcze na 30 minut, ale napięcie już nie chciało rosnąć.
Pierwszy raz mam do czynienia z tego typu wynalazkiem, więc uznałem, że może tak ma być i tyle.
No to podłączamy, pod sztuczne obciążenie. Niestety nie wiem przy jakim napięciu zadziała zabezpieczenie i wyłączy przetwornicę, ale z doświadczenia wiem, że większość urządzeń działa poprawnie do ok. 7,8V.
Tak wiem, że są takie co i przy 5V jeszcze jakoś dają radę, ale je pomijam. Przeciętny multimetr, czy np. mój pirometr, opisywany tutaj, poniżej napięcia 7,8V nie dają już wiarygodnych wyników pomiarów.
Z tych właśnie powodów, na sztucznym obciążeniu ustawiłem napięcie rozładowania właśnie na 7,8V.
Tutaj spotkało mnie wielkie rozczarowanie:
Użyte do testu sztuczne obciążenie, również prezentowałem na naszym forum.
Po wykonaniu testu okazało się, że pojemność faktycznie zawiera w sobie cyfrę 8, ba są nawet dwie ósemki...
Nie jest jednak tak pięknie jak mogłoby się wydawać, bo przecinek jest w niewłaściwym miejscu.
I tak oto prezentuję Wam wynik pomiaru, napięcie od 8,4V do 7,8V, prąd 200mA. Wynik wyrażony w Ah:
Tak, dobrze widzicie, wynik to 0,088Ah.
Założyłem już spór i liczę na zwrot pieniążków, bo o ile z rzeczywistą pojemnością wynoszącą powiedzmy 400mAh bym się pogodził, a nawet byłbym zadowolony, bo to i tak dwa razy więcej niż "normalna bateria 6F22", to różnica w postaci dziesięciokrotności deklarowanej wartości jest nie do zaakceptowania.
Mam tylko nadzieję, że zwyczajnie trafiłem na wadliwy egzemplarz i sprzedawca prześle nowy, lub zwróci pieniądze, a ja kupię ponownie i przetestuję. Sam pomysł ogniw Li-Ion zabudowanych wraz z niezbędnymi przetwornicami / kontrolerami w obudowie baterii 6F22 uważam za bardzo dobry, pod warunkiem, że będzie to zrobione jak należy.
A może, któryś z czytelników posiada takie same "baterie" w swoich zasobach, a może nawet używa ich na co dzień i byłby w stanie podzielić się opinią? Co pozwoliłoby utwierdzić mi się w przekonaniu, że jednak miałem pecha, albo, że to jest badziew.
Pozdrawiam.
CMS
EDIT 07.06.2018 17:11:
Chińczyk odpisał, że baterię przed pierwszym użyciem należy ładować przez pięć godzin. Jak dla mnie to zwykłe zbywanie klienta. Bateryjka leżała podłączona do ładowarki przez całą dzisiejszą noc (dam jej szansę
Tym razem pomiar pojemności wyglądał inaczej. Prąd nadal był ustawiony na 200mA, bo w przypadku pomiaru pojemności nie da się ustawić mniej w tym obciążeniu.
Dolny próg ustawiłem na 5,80V czyli po 2,9V ma ogniwo. Nie obserwowałem odczytów cały czas, ale ostatnie napięcie jakie widziałem wynosiło 6,21V, gdy zerknąłem następnym razem bateryjka miała już 0,0V (czyli zadziałało zabezpieczenie), a miernik pojemności wskazywał 449mAh.
Mimo wszystko, po naciśnięciu przycisku "test", na wskaźniku zapalała się jedna dioda.
W międzyczasie zacząłem szukać jakichś informacji o tych bateryjkach i znalazłem gdzieś tam w czeluściach internetu informację, że tego typu akumulatorki nie powinny być obciążane prądem większym niż 120mA. Jeśli faktycznie tak jest, to wygląda na to, że mocno przesadziłem z obciążeniem, a jeśli tak, to podejrzewam, że przy prądzie np. 100mA, pojemność może się zgadzać z tą podaną na etykietce baterii.
Całe zamieszanie, z braku danych o tej konkretnie bateryjce.
Cieszy mnie, że wywiązała się ciekawa dyskusja, a i odrobina konstruktywnej krytyki, jak widać się przydała.
Postaram się zrobić jeszcze pomiar pojemności przy ładowaniu. Wiem, że to nie jest najlepsza metoda, ale przy nowych ogniwach, wyniki powinny być mniej więcej akceptowalne.
Dziękuję wam za motywację, do dalszych testów.
W tej sytuacji prawdopodobnie zakończę spór na Aliexpress, aczkolwiek przedstawię chińskiemu przyjacielowi wyniki pomiarów i zobaczymy co ona na to. Wszak nigdzie nie ma informacji o dopuszczalnym "bezpiecznym" prądzie, ani o tym w jaki sposób producent mierzył tą pojemność.
EDIT 28.06.2018 16:50:
Spór z chińczykiem trochę się ciągnął, Zażądał abym nagrał film z testu. Spytałem czy mówi poważnie, bo test trwał około dwóch godzin i piętnastu minut, więc film byłby długi i ciężki. Napisałem też, ze nie mam zamiaru tracić na to czasu.
Wkroczył "sędzia" z Aliexpress i zadecydował o pełnej wypłacie dla sprzedawcy. Pytałem o maksymalny prąd rozładowania tej baterii, ale nie uzyskałem już odpowiedzi.
Dodam jeszcze, że bateryjka dość szybko się samoistnie wyładowuje. Naładowałem ją do pełna po zakończeniu ostatniego testu i leżała tak sobie nieużywana. Wczoraj miała już tylko 8V, a przypominam, że w pełni naładowana ma 8,4V.
Pozdrawiam.
CMS
Fajne? Ranking DIY