Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przenośny zasilacz laboratoryjny

ghost666 08 Cze 2018 17:59 5622 46
  • Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Poniższy projekt przedstawia jak w prosty sposób wykonać niewielki, przenośny zasilacz warsztatowy. Tego rodzaju urządzenie jest niezwykle przydatne podczas prototypowania różnych urządzeń. Autor konstrukcji postanowił wykorzystać podzespoły i moduły, jakie miał w swoim warsztacie, aby skonstruować prosty zasilacz regulowany niskiej mocy, który zasilany może być z niewielkiej baterii 9 V.

    Zasilacz stabilizować może napięcie od 2 V do 25 V. Regulacja napięcia realizowana jest z pomocą pojedynczego potencjometru, a na wyświetlaczu woltomierza widzimy od razu ustawione napięcie. Zasilacz wyposażono w dwa złącza bananowe, dzięki czemu bardzo prosto można wymieniać kable przyłączeniowe, w zależności od potrzeby konkretnego urządzenia.

    Zasilacz opisany tutaj jest niezwykle wygodną pomocą, jak chwali się autor. Na pewno przyda się w każdym warsztacie, szczególnie, że do jego wykonania nie potrzeba żadnych wielkich umiejętności ani drogich podzespołów.

    Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Krok 1: potrzebne elementy i narzędzia

    Potrzebne elementy:

    1. Uchwyt na baterię 9 V.
    2. Bateria 9 V.
    3. Potencjometr montażowy 10 kΩ.
    4. Woltomierz.
    5. Kabelki do wykonania połączeń.
    6. Impulsowy stabilizator napięcia / przetwornica.
    7. Złącza bananowe.
    8. Zestaw kabli z złączami bananowymi i różnymi końcówkami (krokodylki, haczyki itp).
    9. Trochę plastiku w postaci cienkiego arkusza.

    Dodatkowo przydadzą nam się następujące narzędzia;

    1. Pistolet na klej na gorąco
    2. Lutownica.
    3. Obcinaczki do drutu.
    4. Klej typu super glue.

    Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Krok 2: wylutowanie oryginalnego potencjometru

    Na płytce drukowanej stabilizatora napięcia znajduje się już potencjometr 10 kΩ. Jest to precyzyjny, wieloobrotowy potencjometr zamontowany na PCB. Tego rodzaju potencjometr nie nadaje się do łatweij manipulacji, więc trzeba go wymontować, by zamontować wygodniejszy.





    Wymontowanie potencjometru z układu jest bardzo proste:

    1. Zamontuj stabilnie potencjometr np. w imadle.
    2. Rozgrzej punkty lutownicze na PCB i poruszaj płytką drukowaną. Powinno to umożliwić usunięcie elementu.
    3. Korzystając z miedzianej plecionki oczyść pola lutownicze po potencjometrze tak by dało się w nich umieścić nowy potencjometr.

    Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Montaż nowego potencjometru

    Montaż jest jeszcze prostszy niż demontaż starego elementu. Wystarczy po kolei:

    1. Umieścić nóżki nowego potencjometru w otworach montażowych po starym potencjometrze, które oczyściliśmy w poprzednim kroku. Jeśli mamy problem z umieszczeniem elementu na miejscu, wystarczy rozgrzać pole lutownicze i wtedy nóżka powinna przejść bez problemu.
    2. Po umieszczeniu wszystkich nóżek na miejscu rozgrzewamy wszystkie pola po kolei, by resztki cyny złapały potencjometr. Póki co cały czas trzymamy go w miejscu.
    3. Teraz element powinien sam trzymać się na miejscu. Dołóżmy trochę więcej cyny na poszczególne pola, by zapewnić lepszy kontakt elektryczny.

    Krok 4: montaż złącz bananowych.

    Przenośny zasilacz laboratoryjnyPrzenośny zasilacz laboratoryjny


    Kolejnym krokiem jest montaż złącz bananowych, które wykorzystywać będziemy do podłączania zasilanych yurządzeń. Aby móc je zamontować, musimy dołożyć fragment plastiku do obudowy baterii, tak jak na zdjęciu powyżej.

    1. Wybierzmy o dotnijmy odpowiedni kawałek plastiku, pamiętając o tym, że musi on być na tyle wytrzymały by uchwyt nie wyginał się (ani nie złamał) w momencie, gdy będziemy wtykali banana w żeńskie złącze.
    2. Przy końcach plastikowego elementu wywiercamy dwie dziurki o średnicy takiej, jak gniazda bananowe,
    3. Po zmatowieniu obu elementu i obudowy baterii sklejamy całość z wykorzystaniem super glue. Po założeniu możemy przykręcić gniazda bananowe, pamiętając aby było odpowiednio zorientowane oraz by czerwone gniazdo znalazło się po odpowiedniej stronie - takiej samej jak dodatnie wyprowadzenie w naszym stabilizatorze.

    Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Krok 5: instalacja woltomierza

    Aby wiedzieć jakie napięcie ustawiliśmy na stabilizatorze skorzystamy z woltomierza. Montujemy prosty moduł pomiędzy gniazdami bananowymi:

    1. Wyprowadzenia z woltomierza umieszczamy pomiędzy gniazdami bananowymi.
    2. Odcinamy fragmenty przewodu o długości równej odległości pomiędzy wyprowadzeniami woltomierza a gniazdami bananowymi.
    3. Zdejmujemy plastikową część gniazd bananowych i przyczepiamy tam kabelki.
    4. Montujemy woltomierz do plastikowej części układu z pomocą kleju na ciepło.

    Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Krok 6: pbudowa baterii

    Kolejnym elementem, jaki trzeba dodać to zasilanie stabilizatora - bateria w plastikowej obudowie.

    1. Przyklej klejem na ciepło płytkę drukowaną stabilizatora do plastikowej obudowy baterii.
    2. Przytnij kable baterii na odpowiednią długość, tak aby można było je wlutować w płytkę stabilizatora.

    Przenośny zasilacz laboratoryjny
    Krok 7: podłączenie stabilizatora do gniazd bananowych

    Wystarczy kilka prostych kroków:

    1. Przylutuj czerwony przewód do pola lutowniczego z dodatnim wyprowadzeniem. Następnie drugi jego koniec przylutuj do czerwonego gniazda bananowego.
    2. Powtórz to samo z czarnym - ujemnym (masą) biegunem zasilacza.
    3. Zainstaluj baterię i przetestuj zasilacz.

    Krok 8: używanie zasilacza

    Używanie zasilacza jest bardzo proste. Wystarczy nastawić potencjometrem potrzebną nam wartość napięcia, którą odczytujemy na woltomierzu i już - zasilanie dla naszego układu jest gotowe. Dzięki instalacji gniazd bananowych do zasilacza podłączymy szeroką gamę kabli, co zwiększa elastyczność naszego układu.

    Źródło: http://www.instructables.com/id/Portable-Variable-Power-Supply-1/


    Fajne!
  • #2 08 Cze 2018 18:28
    Jawi_P
    Poziom 32  

    ghost666 napisał:
    przenośny zasilacz warsztatowy.

    Chyba warsztacikowy.
    Biorąc pod uwagę, że bateria 6f22 ma małą wydajność prądową, a przetwornica Step-UP z wyświetlaczami typu LED, z 9V do 25V też swoje zabierze, to jaka jest wydajność tego zasilaczyka?
    Przeciętna bateria wg dokumentacji daje do 200mA. Są takie co dają i 1A, ale i takie co dają <150mA.

    Ile zużyje sama przetwornica? Strzelam bo nie chce mi się sprawdzać, ale zakładam, że z 50mA.
    Jeżeli będę chciał te 25V na wyjściu przy prądzie powiedzmy tylko 50 - 100mA, to ile będę musiał brać z baterii? Pewnie okolice 300mA albo więcej. Na jak długo wystarczy bateryjka? ;)
    Pomysł z czapy absolutnie. Zastanawiam się do czego by to można użyć, warsztatowo oczywiście. Chyba sprawdzania LED, jakiegoś radyjka?

  • #3 08 Cze 2018 18:36
    olekt2002
    Poziom 28  

    No i jeszcze metoda demontażu potencjometru... sądziłem, że w podobnych przypadkach skuteczny bywa zwykły odsysacz do cyny, a nie imadło. Ogólnie to zakrawa na kpiny, żart.

  • #4 08 Cze 2018 18:53
    vodiczka
    Poziom 42  

    ghost666 napisał:
    aby skonstruować prosty zasilacz regulowany niskiej mocy, który zasilany może być z niewielkiej baterii 9 V.
    Oceniając po baterii to nawet bardzo niskiej mocy :)

  • #5 08 Cze 2018 19:23
    kortyleski
    Poziom 41  

    Nie wiem czemu opis skojarzył mi się od razu z tłumaczeniem z Ameryki. Oni wszystko mają namalowane jak dla kreatyna, po to tylko żeby sie nie zmęczyć myśleniem. A taki zasilacz to .... śmietnik. W dodatku poklejony hot glue

  • #6 08 Cze 2018 19:57
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    Jawi_P napisał:
    Ile zużyje sama przetwornica? Strzelam bo nie chce mi się sprawdzać, ale zakładam, że z 50mA.
    Jeżeli będę chciał te 25V na wyjściu przy prądzie powiedzmy tylko 50 - 100mA, to ile będę musiał brać z baterii? Pewnie okolice 300mA albo więcej.
    Jest jeszcze wyświetlacz LED...

    To się nazywa "sztuka dla sztuki" - zrobić się da, ale że do niczego nie służy... Kolego Tłumaczu Redaktorze - naprawdę nie było żadnych bardziej konstruktywnych rzeczy do przedstawienia?
    Nie daj Boże znajdzie się jakiś "młody", który potraktuje serio taki wynalazek , skopiuje i... i będzie trzeba mu tłumaczyć że to nie ma prawa działać poprawnie?

  • #7 08 Cze 2018 20:17
    fotomh-s
    Poziom 17  

    Jak już to dać ogniwa 1860. Są takie z wydajnościami prądowymi po 30A, chociaż lepiej dać takie po 15A, mają one większe pojemności i do tego są tańsze.
    Do tego moduł ładowarki i zabezpieczenia przed nadmiernym rozładowaniem, prądem itd. (moduł protection board) + jakaś przetwornica (są takie moduły przetwornic z wbudowanym wyświetlaczem LED i nastawą napięcia i prądu (mogą pracować w trybach CV oraz CC jak typowe zasilacze laboratoryjne).

    Jak ma być przenośne to Li-Ion jest najrozsądniejszą opcją.

  • #8 08 Cze 2018 20:28
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    fotomh-s napisał:
    Jak już to dać ogniwa 1860. Są takie z wydajnościami prądowymi po 30A, chociaż lepiej dać takie po 15A, mają one większe pojemności i do tego są tańsze.
    Można wszystko. Tylko po co? Jaka jest wydajność tej przetwornicy zastosowanej w"zasilaczu"?
    Bez sensu... jak już ma to być zasilacz to jego "przenośność" przydatna jest jak psu na budę. W terenie będziesz naprawiać coś o tak małym poborze prądu? Bo do zasilania chyba nie? Łatwiej wstawić baterię do odbiornika - nawet tą z zasilacza jak by pasowała... Ładować telefon? Też nie naładujesz, a zresztą do tego wymyślono znacznie bardziej pasujące ustrojstwa.
    Kolejnym pomysłem może być usprawnienie tego zasilacza przez wymianę przetwornicy na większej mocy, zastosowanie kwasowego akumulatora od mercedesa... Wtedy będzie przydatny, tyle, ze z przenoszeniem może być ciężko...

  • #9 08 Cze 2018 20:28
    vodiczka
    Poziom 42  

    398216 Usunięty napisał:
    To się nazywa "sztuka dla sztuki" - zrobić się da, ale że do niczego nie służy...
    Wystarczy baterię 9V zastąpić bardziej odpowiednim źródłem energii.

  • #10 08 Cze 2018 20:30
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    ghost666 napisał:
    urządzenie jest niezwykle przydatne podczas prototypowania różnych urządzeń.
    Prototypuje się w polu? czy w warsztacie? Bo jak w warsztacie to albo inny zasilacz (laboratoryjny), ale na pewno nie przenośny...

  • #11 08 Cze 2018 20:37
    fotomh-s
    Poziom 17  

    Moim zdaniem sama idea przenośnego zasilacza z regulacją jest całkiem dobra. Sam kiedyś chciałem taki zrobić z aku żelowym 12V w torbie po aparacie foto.
    Pozostaje dobranie odpowiedniej przetwornicy oraz aku. Ni-MH odpadają z miejsca, ich prądy są chyba najgorsze ze wszystkich (chyba nawet gorsze niż w Ni-Cd). Generalnie to lepsze wszystko niż Ni-MH, nawet ogniwo paliwowe w torbie po aparacie i wodór w drugiej ;-)

    Nazwijmy taki pomysł "powerbankiem na sterydach" żeby nie mieszać tego z zasilaczami laboratoryjnymi których miejsce jest wiadomo gdzie.

  • #12 08 Cze 2018 20:50
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    fotomh-s napisał:
    Moim zdaniem sama idea przenośnego zasilacza z regulacją jest całkiem dobra. Sam kiedyś chciałem taki zrobić z aku żelowym 12V w torbie po aparacie foto
    To już jakiś sens jest. Zrób. Zamieść w DiY. Jednak w TYM temacie mowa o zasilaczu z tytułu.

  • #13 09 Cze 2018 10:26
    mariuz2
    Poziom 13  

    Szajs do kwadratu, tam nic nie podłączysz. Więcej pobiera ten woltomierz niż ta bateryjka odda.

  • #14 09 Cze 2018 11:16
    pawel1029384756
    Poziom 20  

    Urządzenie przenośne powinno zawierać obudowę zapewniającą bezpieczeństwo w transporcie, a tego to tutaj bardzo brakuje.
    Sposób wymontowania potencjometru to jedno, ale nowy potencjometr nie należy do zbyt popularnych, więc takie rozwiązanie jest mało realne.

  • #15 09 Cze 2018 14:00
    mariuz2
    Poziom 13  

    Ale co tu zabudowywać jak to do niczego i tak nie posłuży, no może zegarek kwarcowy.

  • #17 10 Cze 2018 12:45
    koloboro
    Poziom 15  

    DIY schodzi na psy. W dzisiejszych czasach już mało kto buduje od zera. Oczywiście nie ma co odkrywać koła jak są gotowe moduły. Ale to co się pojawia jako DIY woła o pomstę do nieba :)

  • #18 10 Cze 2018 12:55
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    koloboro napisał:
    DIY schodzi na psy. W dzisiejszych czasach już mało kto buduje od zera. Oczywiście nie ma co odkrywać koła jak są gotowe moduły. Ale to co się pojawia jako DIY woła o pomstę do nieba :)


    Heh, pięć+ lat temu wszyscy pomstowali tak na Elektrodzie, że wszyscy te mikrokontrolery używają, zamiast po ludzi na dziesięciu układach scalonych. Jak by forum było starsze, to pewnie dałoby się znaleźć posty, że tylko te układy scalone, a nie tranzystory jak zawsze... eh ;) postęp w elektronice jest jaki jest i nic z tym nie zrobicie.

  • #19 10 Cze 2018 13:10
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    leonow32 napisał:
    Dawniej tu ludzie pokazywali, jak zrobić słynny zasilacz z Electronics Lab.
    Taaa... :) Widziałem te tematy. Powielanie po stokroć tego samego kiepskiego schematu i potem szukanie możliwości poprawy.
    leonow32 napisał:
    Dzisiaj bez chińskich modulików nic nie potrafią zrobić.
    I niech robią, byle z sensem.
    koloboro napisał:
    W dzisiejszych czasach już mało kto buduje od zera. Oczywiście nie ma co odkrywać koła jak są gotowe moduły.

    Dokładnie. Nie ma sensu szukać drogi na górę schodami skoro obok jest winda.
    koloboro napisał:
    Ale to co się pojawia jako DIY woła o pomstę do nieba
    I tu też się zgadzam, chociaż nie do końca. Moim zdaniem każdy projekt jaki jest zamieszczany przyczynia się do kolejnych - ale już bardziej przemyślanych i lepiej wykonanych. Po to jest możliwość zamieszczania komentarzy - byle konstruktywnych/merytorycznych.
    I nie ma się co dziwić tej fali chińszczyzny zalewającej forum - cały świat już dawno zatonął pod nią. Tu jest o tyle lepiej, ze nie mamy do czynienia z kompletnymi (złożonymi) urządzeniami (wzmacniaczami, zasilaczami itp) ale z modułami, które można wykorzystać w różny sposób; Mniej lub bardziej konstruktywny, twórczy. Jasne, że gdy ktoś kupuje moduł i na tym kończy - niewiele się nauczy, niewiele pokaże ze swoich zdolności, ale już złożenie większej całości z kilku modułów, opracowanie połączeń, obudowa... Tu nadal jest pole do popisu.

    W tym temacie powstał zasilacz (nie da się ukryć - jest to zasilacz...) tyle, że zupełnie bez sensu - na zasadzie jak z filmików na YT gdzie można znaleźć 100 sposobów na wykorzystanie spinacza biurowego - i tak naprawdę tylko jeden z nich jest przemyślany i naprawdę przydatny - jak na ironię jest to właśnie spinacz biurowy jako coś czym można szybko połączyć kilka kartek.
    Tu (w tym temacie) autor zbudował coś co tylko z pozoru jest zasilaczem przenośnym, bo bardziej efektowne zastosowanie może mieć jako breloczek do kluczy.

  • #20 10 Cze 2018 16:09
    cooltygrysek
    Warunkowo odblokowany

    398216 Usunięty napisał:
    Tu (w tym temacie) autor zbudował coś co tylko z pozoru jest zasilaczem przenośnym, bo bardziej efektowne zastosowanie może mieć jako breloczek do kluczy.


    Hahahaha tu się uśmiałem :-) Breloczek do kluczy hihihi dobre. Jestem za utworzeniem nowego działu " chińszczyzna i inne paści " :-) Bo ten niby zasilacz nie nadaje się pod DIY bo to fabryczna konstrukcja, a pewnie podpadło bo ktoś dołożył bateryjkę 9V, plus woltomierz , no no brawa za inwencję twórczą. Lepsza była by bateria z laptopa.

    Osobiście nie potępiam tego projektu, gdyż lata elektronowoltów wstecz sam zbudowałem taki przenośny liniowy zasilacz na dodatek symetryczny , zasilany z troszkę przebudowanej podwójnej baterii laptopowej 21 czy 22 V bodajże z Toshiby lecz już nie pamiętam ( wstawiłem inny kontroler ładowania ) . Zasilacz ten posiadał woltomierz, amperomierz zarówno dla dodatniego jak i ujemnego bieguna, regulację prądu do 3 A oraz regulację napięcia od 0 do 2x 18V. Służył on do testowego zasilania wzmacniaczy i przetworników pomiarowych na farmach wiatrowych przy ich serwisowaniu. Było to bardzo wygodne rozwiązanie z powodu małej wagi i rozmiarów a zważywszy na fakt że trzeba na wieże wchodzić po drabinie na dodatek przez małe włazy na pomostach co z wypchanym i ciężkim plecakiem do wygodnych nie należało. Po dzień dziś, ten podarowany przeze mnie zasilacz używa jeden z serwisantów z którym w zastępstwie pracowałem niegdyś przy kalibracji oraz usuwaniu awarii.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Jeszcze ubawiło mnie to lutowanie resztkami cyny :-)

    ghost666 napisał:
    Po umieszczeniu wszystkich nóżek na miejscu rozgrzewamy wszystkie pola po kolei, by resztki cyny złapały potencjometr. Póki co cały czas trzymamy go w miejscu.


    Super luty, super zimne zważywszy ze to stop bezołowiowy. No młodzi będą myśleli że szkoda kasy na cynę skoro tak można :-)
    Ciekawe po ilu kręceniach ten pseudo polutowany potencjometr odpadnie :-)

  • #21 10 Cze 2018 16:20
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    cooltygrysek napisał:
    Jeszcze ubawiło mnie to lutowanie resztkami cyny :-)

    ghost666 napisał:
    Po umieszczeniu wszystkich nóżek na miejscu rozgrzewamy wszystkie pola po kolei, by resztki cyny złapały potencjometr. Póki co cały czas trzymamy go w miejscu.


    Super luty, super zimne zważywszy ze to stop bezołowiowy. No młodzi będą myśleli że szkoda kasy na cynę skoro tak można :-)
    Ciekawe po ilu kręceniach ten pseudo polutowany potencjometr odpadnie :-)


    Mnie zastanawia czy takie wybiórcze czytanie to złośliwość czy ignoracja ;). Jak byk stoi, żeby po umieszczeniu elementu dolać świeżej cyny:

    Cytat:
    1. Umieścić nóżki nowego potencjometru w otworach montażowych po starym potencjometrze, które oczyściliśmy w poprzednim kroku. Jeśli mamy problem z umieszczeniem elementu na miejscu, wystarczy rozgrzać pole lutownicze i wtedy nóżka powinna przejść bez problemu.
    2. Po umieszczeniu wszystkich nóżek na miejscu rozgrzewamy wszystkie pola po kolei, by resztki cyny złapały potencjometr. Póki co cały czas trzymamy go w miejscu.
    3. Teraz element powinien sam trzymać się na miejscu. Dołóżmy trochę więcej cyny na poszczególne pola, by zapewnić lepszy kontakt elektryczny.

  • #22 10 Cze 2018 16:41
    cooltygrysek
    Warunkowo odblokowany

    ghost666 napisał:
    Mnie zastanawia czy takie wybiórcze czytanie to złośliwość czy ignoracja ;). Jak byk stoi, żeby po umieszczeniu elementu dolać świeżej cyny


    Oj oj nie czepiajmy się o złośliwość czy ignorancję . Chodziło raczej o zabawne podejście do poważnej sprawy jakim jest lutowanie gdyż każdy elektronik wie że stop bezołowiowy to klasyczny glut. Powinien kolega od razu napisać " nanieść świeżej cyny z topikiem " a nie resztkami z wylutu. Wszak młodzi czytają i w głowę zachodzą jak wlutować w trzy dziurki potencjometr z trzema nogami z zalutowanymi otworami nie niszcząc płytki i ścieżek. Opis lutowania przecież rodem z piaskownicy wyjęty . Oj bez urazy i oskarżeń...

  • #23 10 Cze 2018 16:48
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    Resztki z wylutu grzejemy nie po to, żeby cokolwiek polutować, tylko po to żeby nóżki przeszły.

  • #24 10 Cze 2018 17:10
    krakarak
    Poziom 39  

    @ghost666 z całym szacunkiem dla twojej pracy i czasu poświęconego na czytanie, tłumaczenie artykułów z zagranicy i wrzucanie ich tutaj.
    Ale to co tutaj pokazałeś drastycznie odbiega od twojego dotychczasowego poziomu. Odnoszę wrażenie, że chyba bryknąłeś na wakacje a ten temat to praca na zlecenie wykonana przez amatora-laika :D .
    A opis-porada jak wylutować potencjometr to w kabarecie nie wyszłoby im lepiej (potencjometr ścisnąć w imadle...!).
    To, że można w przeróżny sposób wykorzystać ten moduł to każdy wie, lecz w takim zastosowaniu jak wyżej i tak wykonany to dno i metr mułu.
    Nie odbieraj tego osobiście, negatywna ocena dotyczy tylko i wyłącznie wykonania tego kuriozum (słabiutka bateryjka, plastik i klej na gorąco).

  • #25 10 Cze 2018 17:30
    cooltygrysek
    Warunkowo odblokowany

    ghost666 napisał:
    Resztki z wylutu grzejemy nie po to, żeby cokolwiek polutować, tylko po to żeby nóżki przeszły.


    Ja kolegę proszę ... Resztki cyny to ja od dziecka odsysam za pomocą odsysacza lub usuwam za pomocą splotki. Kolega wybaczy ale jakoś mnie to nie przekonuje taka PARTYZANTKA nawet na chińszczyźnie za 2.50 PLN. Merytoryczny poziom wy/lutowania z piaskownicy z familoka za winklem zaczerpnięty. I ludzie się dziwią czemu poziom elektrody spada. Właśnie dla tego, słucha się " fachowców " za winklem.

  • #26 10 Cze 2018 20:38
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    krakarak napisał:
    @ghost666 z całym szacunkiem dla twojej pracy i czasu poświęconego na czytanie, tłumaczenie artykułów z zagranicy i wrzucanie ich tutaj.
    Ale to co tutaj pokazałeś drastycznie odbiega od twojego dotychczasowego poziomu. Odnoszę wrażenie, że chyba bryknąłeś na wakacje a ten temat to praca na zlecenie wykonana przez amatora-laika :D .


    Heh, dzięki ;) artykuł to w pełni moja sprawka - czasami lubię sobie takie coś wrzucić - młodzi się nauczą może czegoś, starzy sobie ponarzekają, że teraz to tylko te moduły ;) wszyscy zadowoleni, nie?

  • #28 11 Cze 2018 09:46
    yogi009
    Poziom 42  

    Mam takie same odczucia, co Kolega krakarak. Jak to mawiał pewien profesor: nie można obniżyć poprzeczki, ona już dawno leży na ziemi.

  • #29 11 Cze 2018 10:23
    vodiczka
    Poziom 42  

    yogi009 napisał:
    nie można obniżyć poprzeczki, ona już dawno leży na ziemi
    Można ją jeszcze zakopać albo wrzucić do stawu.
    Chyba się zmobilizuję i zamieszczę zdjęcia mojej konstrukcji z 1978 roku a raczej tego co z niej zostało. Był to układ do rozsuwania i zasuwania zasłon ze zbliżeniowym czujnikiem pojemnościowym, zbudowany na elementach dyskretnych, kontaktronowych krańcówkach, gramofonowym silniczku SILMA i fragmencie zegara jako przekładni. :)
    Działał kilka lat i budził zdumienie moich gości gdy po zbliżeniu dłoni do zasłony ta rozsuwała się lub zasuwała, zależnie od położenia wyjściowego.

  • #30 11 Cze 2018 13:39
    Marek_Ertew
    Poziom 15  

    Ten zasilacz jest mały i uroczy. Do tego te "uszy" z gniazd bananowych. Aż przez moment pomyślałem o budowie podobnego.
    Na szczęście szybko uświadomiłem sobie ile mocy drzemie w baterii 9V. Bez akumulatora litowego (najlepiej dwóch 18650) nie podchodził bym do budowy podobnego zasilacza.


    @398216 Usunięty spinacz nadaje się do: otwierania czytników CD, resetowania urządzeń, robienia zwarcia. Dla mnie to już 4 zastosowania z czego może ostatnie jest bezsensowne.