Hmmm, nie wiem jaka jest różnica między srubą zamocowaną do dobrej masy a śrubą pasów bezpieczeństwa, jedno jest w tym wszystkim pewne, połączenie wzmacniacza z punktami zasilania /tak + jak i -/powinno wykazywać jak najmniejszą rezystancję. W swoim autku uzyskałem to przez przyspawanie a następnie dokładne ogradowanie śruby średnicy 10mm, do elementu konstrukcyjnego - wzmocnienia za amortyzatorem tylnego koła. Z tego samego miejsca zasiliłem masy radia, dodatkowego akumulatora i przetwornicy linii zbalansowanej. Po zamocowaniu konektorów oczkowych nakrętką z podkładką sprężystą "uciapałem" śrubę smarem i ... . Na zewnątrz, w miejscu opalonej warstwy, znajomy blacharz położył mi nową warstwę biteksu czy czegoś tam i prace konstrukcyjne przy masie układu napędzającewgo głośniki zostały definitywnie zakoczone.
Sposób na uzyskanie dobrego przyłączenia masy trochę uciążliwy, ale poprawne mocowanie sruby do nadwozia w żadnym pojeździe nie sprawiło mi większych problemów. Zwłaszcza w okolicach bagażnika, gdzie konstruktorzy pozostawiają zawsze parę miejsc do montażu dodatkowych akcesoriów.
Jeśli chodzi o kondensator, pełni rolę dodatkowego źródła zasilania w chwilach gwałtownego szczytowego poboru mocy, a także zapewnia filtrację "śmieci" pochodzących od elektroniki samochodowej. Użycie kondensatora umożliwia zastosowanie przewodów zasilających o trochę mniejszym przekroju. Niestety, nie doda mocy wzmacniaczowi /RMS jest mierzony w warunkach laboratoryjnych, przy zasilaniu zbliżonym do idealnego/, ale na pewno pomoże w wygenerowaniu mocy bliskiej maksymalnej.