Witam.
Jakiś czas temu postanowiłem przerzucić się z Radmora 5412 na porządny (powiedzmy - w stosunku do Radmora) japoński sprzęt. Mam Altony 110 oraz Mildton 80 i nie ukrywajmy - 2 x 35W Radmora to dla nich stanowczo za mało. Stwierdziłem - szukam czegoś mocniejszego z zapasem mocy żeby i w domu po cichu fajnie mruczało, a i czasem na imprezę w remizie było na czym zagrać.
W chwili obecnej przeszedłem przez Technicsa SU VX 700 oraz Denona PMA-860 i co muszę stwierdzić? Te wzmacniacze nie grają... Tzn. grają, owszem, ale regulacja ich barwy dźwięku włącznie z konturem/loudness to jakaś porażka. Pomimo regulacji jak w Radmorze +/- 10dB na bas, sopran oraz loudness tak naprawdę niewiele to zmienia!
Fakt - bez ustawienia basu oraz treble na maksa w prawo + loudness te wzmacniacze grałyby jak chiński jamnik 2 x 5W w toalecie.
Spodziewałem się, że wzmacniacze z taką moca pokażą pazur już od początku skali, że w ogóle go pokażą! Tymczasem np. loudness gra zupełenie słabiej niż ten z Radmora...
Nie - to nie wina kabli itp. audiofilskich bzdur.
Dlaczego te wzmacniacze nie grają? Czy naprawdę trzeba wszytko odkręcać na maksa + używać korektora, aby jakoś to zagrało ?
Jakiś czas temu postanowiłem przerzucić się z Radmora 5412 na porządny (powiedzmy - w stosunku do Radmora) japoński sprzęt. Mam Altony 110 oraz Mildton 80 i nie ukrywajmy - 2 x 35W Radmora to dla nich stanowczo za mało. Stwierdziłem - szukam czegoś mocniejszego z zapasem mocy żeby i w domu po cichu fajnie mruczało, a i czasem na imprezę w remizie było na czym zagrać.
W chwili obecnej przeszedłem przez Technicsa SU VX 700 oraz Denona PMA-860 i co muszę stwierdzić? Te wzmacniacze nie grają... Tzn. grają, owszem, ale regulacja ich barwy dźwięku włącznie z konturem/loudness to jakaś porażka. Pomimo regulacji jak w Radmorze +/- 10dB na bas, sopran oraz loudness tak naprawdę niewiele to zmienia!
Fakt - bez ustawienia basu oraz treble na maksa w prawo + loudness te wzmacniacze grałyby jak chiński jamnik 2 x 5W w toalecie.
Spodziewałem się, że wzmacniacze z taką moca pokażą pazur już od początku skali, że w ogóle go pokażą! Tymczasem np. loudness gra zupełenie słabiej niż ten z Radmora...
Nie - to nie wina kabli itp. audiofilskich bzdur.
Dlaczego te wzmacniacze nie grają? Czy naprawdę trzeba wszytko odkręcać na maksa + używać korektora, aby jakoś to zagrało ?