Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach

19 Cze 2018 23:24 3084 30
  • Poziom 36  
    Witajcie,
    chciałbym zaczerpnąć Waszych doświadczeń w temacie:

    Rozważam uruchomienie poboru wody z ziemi wyłącznie do celów nawadniania (czyli postawienie niewielkiego hydroforu).

    W budynku znajdował się kiedyś hydrofor (odwiert na ok. 12m wykonany mniej-więcej 22 lata temu; przez ok. 11 lat używany do codziennego pompowania wody bieżącej). Hydrofor został zastąpiony wodą z wodociągów około 11 lat temu (woda gruntowa nie nadawała się do spożycia), a sama pompa, zbiornik, itp. zostały usunięte - od tego czasu rura ssawna nie była wykorzystywana. Pozostała tylko rura w ziemi (w piwnicy budynku wychodząca ze ściany) i zawór zwrotny (znajdował się tuż przy pompie - nie ruszany, kompletny).

    Jak już pisałem, chciałbym wykorzystać niewielki hydrofor (60l/min?) do celów nawadniania.

    Zastanawiam się, czy jest sens próbować pociągnąć wodę z opisanego wyżej ujęcia, które przez 11 lat stało niewykorzystywane - czy lepiej założyć z góry, że kosz ssawny będzie po tylu latach całkowicie zamulony i nie warto nawet próbować go wykorzystać? Czy macie Koledzy jakieś doświadczenia w tej kwestii?

    Nie mam dostępu do pionu rury ssącej (znajduje się ona pod betonem), do końcówki (czyli do zaworu zwrotnego) dostęp jest też na tyle utrudniony, że nie próbowałem jeszcze zaciągnąć wody pompą ręczną, a i przy braku szans teoretycznych nawet nie będę próbował się do niej dostać (bałagan...).

    Zakładam, że poziom wód nie obniżył się, a rura nie przerdzewiała (na tyle, by łapać powietrze) - chodzi mi tylko o sam sens użycia czegoś, co było tak długo nie wykorzystywane... Jak Koledzy radzicie?


    Z góry dzięki za sugestie.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Zorientowałem się też, że z tych 12m głębokości mały hydroforek może nie chcieć zaciągnąć wody - może zostawmy na razie również i ten aspekt bez dogłębnej analizy.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • TermopastyTermopasty
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Odwiert masz 12 m, ale lustro wody może być wyżej (ale nie musi). Nie spróbujesz, to się nie przekonasz.
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Żadna pompa na świecie nie zassie z głębokości większej niż 10m. Tłoczenie to co innego.
    Ogólnie jak rura nie zgnita, to powinno pójść.

    Ja dałem nową z dwóch powodów:
    - w starej był zawór zwrotny na dole, w studni, a że była stalowa to nie dało się jej wyciągnąć, później okazało się, że i tak pordzewiał
    - stary smok zgnił.

    Zastąpiłem ją rurą PE 40 (niebieska), kupiłem nowy smok i zawór zwrotny, z którego wyrzuciłem sprężynkę. Koszty nieduże, także jak możesz, to zmieniaj chociaż tą część, która jest w samej studni

    Studnia przez lata nieużywania zamuliła się - musiałem wziąć pompę zanurzeniową do brudnej wody i wypompować trochę mułu, część udało mi się wybrać motyką na przedłużce. Ogólnie wyciągnąłem ile się dało, bo nie znalazłem nikogo, kto podjąłby się czyszczenia...

    Dzisiaj woda jest (choć nie zaglądałem do studni 2 lata) - czysta, stosuję do kibelków i podlewania. Ostatnio naraz wybrałem około metra sześciennego, więc chyba nie jest źle.

    Pozdrawiam
  • Poziom 36  
    Dziękuję kolegom za dotychczasowe informacje.
    neo_dc napisał:
    Żadna pompa na świecie nie zassie z głębokości większej niż 10m. Tłoczenie to co innego.
    Chyba rozumiem, co ma kolega na myśli - by zassała z 12m, musiałaby wytworzyć podciśnienie -1,2bar, co pewnie jest nierealne. Czyli ma kolega na myśli, że pompa i rura muszą być wcześniej zalane - ok, wiem :D

    U mnie nie ma kręgów, jest tylko rura wsadzona w ziemię. Całość zabetonowana :D - więc szans na ingerencję nie mam.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Ale może jest szczelna i warto spróbować?(w studni słabo rdzewieje)Można spróbować ją zalać i może zawór na dole jest szczelny?To wiele nie kosztuje tylko trochę pracy
  • Poziom 36  
    Zawór zwrotny jest w domu (na końcu rury). Najpewniej w ziemi przy koszu zaworu nie ma - nie wiem, miałem ze 4 lata, jak wiercono ten otwór...
  • Pomocny post
    Poziom 13  
    Jeszcze raz-jeżeli odwiert jest nawet 30 m -lustro wody(użytkowej może być na np.4 5 do 8 m pompa powinna zadziałać) i zgadzam się jak najbardziej poniżej tego poziomu-pompa głębinowa,ale nie w tym przypadku :)
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 36  
    Witam Was,
    dziękuję za odpowiedzi. Coraz bardziej rozważam wykonanie prób - do odkopania z gratów jest sporo, ale widzę jakąś tam szansę na działanie całości.
    Z opisu od ojca (który wiercenie widział) wynika, że smok/kosz ssawny miał formę rury z otworami, zakończonej "kretem" wiercącym w glebie... Czy takie "jednorazówki" naprawdę istniały? Wkręcało się je bezpośrednio w ziemię - i tyle? Czy coś takiego ma swoją nazwę (nie mogę znaleźć niczego podobnego przy wyszukiwaniu kosza z kretem/wiercącego/itp...
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Ture11 napisał:
    Z opisu od ojca (który wiercenie widział) wynika, że smok/kosz ssawny miał formę rury z otworami, zakończonej "kretem" wiercącym w glebie... Czy takie "jednorazówki" naprawdę istniały? Wkręcało się je bezpośrednio w ziemię - i tyle? Czy coś takiego ma swoją nazwę (nie mogę znaleźć niczego podobnego przy wyszukiwaniu kosza z kretem/wiercącego/itp...

    Chyba chodzi o takie coś, tego rodzaju studnię.

    https://www.google.pl/search?ei=Y2QtW_HUNoTLs...0...1.3j4.64.psy-ab..0.1.405....0.8fM8FVr_FII
  • Poziom 36  
    Mnie poszukiwania doprowadziły (poza gorączką) do czegoś, co się nazywa "filtr studzienny ze świdrem"
    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach
    - ale to raczej nie technologia z lat ~95'.
  • Poziom 32  
    Pewnie, próbuj jak masz chęci. Jak nie ma zaworu zwrotnego na dole, a nie załapie, to mozesz spróbować dać wodę z wodociągu w tę rurę, moze takie płukanie pomoże :)

    Co do świdra - moze być samoróbka, nawet i bardzo dobra, kto wie ;)
  • Poziom 36  
    Zaworu zwrotnego na dole najpewniej nie będzie... Jest to problem, bo jeśli w rurze (na odcinku od poziomu wód do zaworu zwrotnego w budynku) nie ma wody - to nie mam jej jak wprowadzić bez demontażu w/w. zaworu.
    Z drugiej strony, z hydroforu, gdy jeszcze działał, nigdy nie uciekła woda do rury - więc zawór może być całkiem szczelny. Gorzej, jeśli w międzyczasie opadł poziom wód - ale to jest nie do sprawdzenia (tanio), więc ryzyk-fizyk.

    Czy jeśli w rurze pionowej jest np. 5m wody (lustro jest 5m poniżej zaworu zwrotnego), to na zawór zwrotny działa podciśnienie -0,5 atm? Dobrze rozumuję fizykę? :D Ciekawe, jak to się przekłada na 11 lat istnienia takiego podciśnienia...
  • Poziom 32  
    Zawór i tak bym zdemontował i przejrzał, można dodać trójnik z zaworem do zalewania instalacji. Robota nieskomplikowana :)
  • Poziom 36  
    Hah, "robota nieskomplikowana" - bo nie widział kolega tego, co znajduje się dookoła rury :-)
    Tymczasem znalazłem inne dojście do rury - bardziej "wewnętrzne" - wiem, że dziwnie to brzmi :D
    Dobra, więc tak, rura ssawna tak naprawdę wychodzi ze ściany pod schodami piwnicy i tam też ma nakręcone coś, co wygląda jak trójnik - podobne do tego:
    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach
    - jakiś czas temu doszedłem do tego, że to może być zawór.. Za tym czymś tójnikopodobnym idzie jeszcze kawałek rury (ok. 40cm), który wchodzi w ścianę do pomieszczenia, gdzie stał hydrofor. Pomieszczenie zostało zaadaptowane do innych celów po usunięciu hydroforu, ale udało mi się znaleźć punkt, w którym obcięta rura jest zasłonięta panelami ściennymi - odchyliłem panel i ukazała się resztka rury. Niewiele kombinując, wziąłem... endoskop na USB - i dojechałem aż do "czegoś".

    Nie byłem pewien, czy na tej rurze to coś pomiędzy ścianami to naprawdę zawór zwrotny, czy może zwykły trójnik do zalewania. Teraz jednak wydaje mi się, że to coś musi być zaworem zwrotnym i to - ojejku - chyba nawet z gumową uszczelą.
    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach
    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach

    Zawór zwrotny może być bardzo stary - 22 lata temu była wiercona studnia 12m, ale przed nią były jeszcze dwie inne (płytsze, wszystkie obok siebie). Możliwe, że robotnicy wiercący ostatnią studnię dołączyli się do istniejącej rury w ziemi.
    Zawór więc najpewniej pamięta czasy pompy ręcznej.

    Czy jest jakiś hmmm... przedział czasowy, od kiedy zaczęto stosować zawory zwrotne w koszu ssawnym, na samym dole? Możliwe, że mam w instalacji dwa zawory zwrotne :-) (przy czym ten z foto już raczej nie pełni swojej roli)...
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Ture11 napisał:

    Czy jest jakiś hmmm... przedział czasowy, od kiedy zaczęto stosować zawory zwrotne w koszu ssawnym, na samym dole? Możliwe, że mam w instalacji dwa zawory zwrotne :-) (przy czym ten z foto już raczej nie pełni swojej roli)...


    Dosyć dawno: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ktesibios
  • Poziom 36  
    r103 napisał:
    Ture11 napisał:

    Czy jest jakiś hmmm... przedział czasowy, od kiedy zaczęto stosować zawory zwrotne w koszu ssawnym, na samym dole? Możliwe, że mam w instalacji dwa zawory zwrotne :-) (przy czym ten z foto już raczej nie pełni swojej roli)...


    Dosyć dawno: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ktesibios

    Dzięki, ale wolałbym odpowiedź w kontekście całego wątku.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    Okay, dziękuję Wam. To mi daje już jako-takie rozeznanie. Na chwilę obecną wydaje mi się, że studnia musi mieć swój własny zawór - więc najpewniej jeden zawór jest w studni, a drugi w budynku. To daje już jakby większe szanse na to, że studnia wciąż jest zalana.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    I jak, kolega autor dał sobie radę ? Woda płynie ?
  • Poziom 36  
    mn997 napisał:
    Bez zaworu w studni rura byłaby nie do zalania . Co byś wlał natychmiast spływałoby do studni .
    Prawdę mówiąc myślałem, że wnikanie wody w glebę to jakiś opór, że przy odpowiednio szybkim zalewaniu da się rurę "przelać" - ale teraz do mnie dotarło, że skoro w stronę pompy można uzyskać jakąś wydajność, to czemu w stronę gleby miałoby być inaczej :-).
    No cóż, moja wyobraźnia w kwestii fizyki płynów jeszcze trochę kuleje :D

    neo_dc napisał:
    I jak, kolega autor dał sobie radę ? Woda płynie ?

    Na dzień dzisiejszy nie mam jeszcze pompy skrzydełkowej.
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Kiedyś w domku letniskowym, w którym na zimę opróżniam hydrofor, uruchamiałem go na wiosnę za pomocą agregatu ze starej lodówki. Zamiast zalewać, podłączałem agregat na ssanie przed hydroforem. Dość długo to trwało ale woda podchodziła. Potem agregat zardzewiał i znowu muszę zalewać.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    stomat napisał:
    Kiedyś w domku letniskowym, w którym na zimę opróżniam hydrofor, uruchamiałem go na wiosnę za pomocą agregatu ze starej lodówki. Zamiast zalewać, podłączałem agregat na ssanie przed hydroforem. Dość długo to trwało ale woda podchodziła. Potem agregat zardzewiał i znowu muszę zalewać.


    Genialne! Po takie właśnie pomysły tu przychodzę!
    :-)
    Szczególnie, że mam 3 kompresory, które czekają na użycie ich do czegoś (odsysacz do cyny, itp.). Nie wiem, jakie podciśnienie można na takim kompresorze uzyskać, ale na pewno udawało mi się zejść sporo poniżej zakresu pracy map sensora z poloneza :-) (tak, miałem takie pomysły - wakuostat :-))
  • Poziom 36  
    Witajcie,
    wygląda na to, że po ponad miesiącu możliwy jest pewnego rodzaju sukces. Ostatnio dotarłem do rury i udało mi się usunąć stary zawór zwrotny. Zarówno w zaworze, jak i w rurze poziomej sucho - przynajmniej tak się wydawało, bo jak wsadziłem w rurę endoskop na 50cm, to wyjąłem go już jakby z kropelką wody. Zamontowałem nowy, przygotowany wcześniej układ z rurek + zawór
    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach
    i na próbę "zalałem" studnię. Zalałem w cudzysłowie, bo po wprowadzeniu 2,2 litra wody, większa ilość nie chciała już wejść. Bałem się, że to powietrze, a rura może była pod górkę, niemniej postanowiłem dziś podłączyć i zalać wodą pompę ręczną. Po długim machaniu dźwignią i - oczywiście - zalewaniu od nowa pompy wodą zrobiłem przerwę, ale w międzyczasie uchyliłem zawór (kulowy) przed zaworem zwrotnym i usłyszałem dość ostry syk podciśnienia - to już niby dobry znak, ale czy może świadczyć o tym, że na ssaku rury nie ma zaworu zwrotnego.. - nie wiem... Tak czy inaczej przy drugim podejściu do pompowania, w pewnym momencie zaczęło iść coraz ciężej i szybko okazało się, że pompy już nie trzeba zalewać - woda była do krawędzi kołnierza przy każdym "machnięciu". Że mam dostęp do wody ze studni - upewniłem się, gdy zauważyłem, że odcinek rury przed zaworem zwrotnym zrobił się zimny i skropliła się na nim wilgoć - czyli połowa sukcesu za mną.

    Teraz tylko oby:
    - woda nie uciekała z rury
    - studnia miała sensowną wydajność (12 lat temu zasilany był z niej budynek, pompa 3-fazowa chyba z 1,5kW - jeśli nie więcej)
    - nie leciał syf do hydroforu (spróbuję na początku z filtrem siatkowym przed hydroforem...).


    P.s. Koledzy, pytanie. Czy zastosowanie tutaj rur, trójników ze stali czarnej to straszny błąd?
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Będą po prostu rdzewieć. Jak tylko to co na obrazku to zostaw, te 3 kształtki nic nie zmienią. Ciekawym jak wyjdzie próba na elektrycznej pompie :)
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Spróbuj na rurze wychodzącej z ziemi zainstalować ręczną pompę dwutłokową.
  • Poziom 36  
    neo_dc napisał:
    Będą po prostu rdzewieć. Jak tylko to co na obrazku to zostaw, te 3 kształtki nic nie zmienią. Ciekawym jak wyjdzie próba na elektrycznej pompie :)

    To co na obrazku + jeszcze planowałem na drugim końcu niebieskiej rury dać trójnik, śrubunek, nyple dwustronne - ale to mogę jeszcze wymienić na ocynk, a po stronie studni już wolę nie rozkręcać - skoro działa :D

    Co do pompy dwutłokowej - no cóż, mój błąd, kupiłem pompę skrzydełkową (prostsza konstrukcja) i już nie będę kombinował bardziej. Szkoda, że człowiek uczy się na błędach - taka ładna dwutłokowa leżała na złomie, z mosiężnymi cylindrami; trzeba było brać :D
  • Poziom 36  
    Pierwsze efekty ... mam za sobą :D
    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach

    Pompa nie zassała zbyt dobrze wody - tj. udało się ją pompować, ale ciągle było wszystko zapowietrzone. Zalewałem całość ponownie, ale po drugim skręcaniu śrubunku zapomniałem użyć żabki i zostało skręcone ręką - efekt widoczny na zdjęciu (tak, włączyłem pompę do sieci i niby coś robiło, ale jak tylko wyłączyłem, śrubunek stał się fontanną :D).
    Jako, że hydrofor muszę przytwierdzić do podłogi - przed wezwaniem hydraulika wstawię jeszcze zawór do napełniania pompy na poziomym odcinku tuż za górną złączką PE - otwór górny do zalewania w pompie zdaje mi się być średnio przemyślany przez producenta...

    Uruchomienie rury ssawnej hydroforu po latach
  • Poziom 36  
    Dziękuję, koledzy; jednakże temat zostawiam nierozwiązany do przyszłego lata. W tym roku udało mi się wodę zapompować ręcznie, ale hydroforem nie (wygląda na to, że pompa "zrywa" strumień"). Sąsiad, który ma wodę z ujęcia na podobnej głębokości stwierdził w rozmowie, że u niego smok zamula się, gdy tylko pompa nie jest używana kilka tygodni - a w wątku mowa jest o 12 latach.

    W przyszłym roku, przed sezonem wezmę hydraulika i - jeśli studnia jest nie do ruszenia - najwyżej wkręcę nowe ujęcie wody. Tak czy inaczej, teraz, przed samą przerwą jesienno-zimową, nie opłaca mi się ruszać tematu - nawet jeśli zadziała, to przez zimę wszystko się zastanie.