Jak dotąd montowałem w aucie radio, podpinałem oryginalną antenę i radio działało. W jednych autach lepiej, w innych gorzej, ale w niemal w każdym lepiej niż zestaw antena zewnętrzna (dipol czy ant. kierunkowa FM) i amplituner. Zdarzało się trafiać na auta w których czysto z RDS-em dawało się złapać nadajniki radiowe o mocy 1KW z odległości 100km i jazda między zabudowaniami nie robiła na tym radiu "wrażenia". A w moim aucie był tylko szum, podobnie jak w amplitunerze z anteną umieszczoną nad dachem. I nie była to cecha radia bo te bywały różne, często nieoryginalne - oryginalna była zawsze antena.
I pytanie - ktoś potrafi wyjaśnić co w tych wzmacniaczach jest że potrafią sobie rewelacyjnie radzić z tak słabymi sygnałami? I dlaczego tak trudno uzyskać taki efekt w warunkach domowych w wydaje się nieporównywalnie lepszych warunkach jakimi są antena wysoko nad ziemią czy brak przeszkód terenowych wokół. Na dachu często dipol czy inne wynalazki, w aucie krótki bat czy wręcz antena napylana na szybie.
Jeśli zły dział proszę o przeniesienie.
I pytanie - ktoś potrafi wyjaśnić co w tych wzmacniaczach jest że potrafią sobie rewelacyjnie radzić z tak słabymi sygnałami? I dlaczego tak trudno uzyskać taki efekt w warunkach domowych w wydaje się nieporównywalnie lepszych warunkach jakimi są antena wysoko nad ziemią czy brak przeszkód terenowych wokół. Na dachu często dipol czy inne wynalazki, w aucie krótki bat czy wręcz antena napylana na szybie.
Jeśli zły dział proszę o przeniesienie.
