Witam.
Opiszę mój problem.Kupiłem "skręcarkę" do prętów stalowych,układ tej skręcarki składa się z silnika( 3 fazy),falownika commander se,czujnik zliczający obroty wału silnika ,czujnik wykrywający położenie początkowe wału skrętarki za motoreduktorem,szafka sterująca na której jest włącznik główny maszyny,lampka ,licznik obrotów z wyświetlaczem na którym ustawia się pożądaną liczbę obrotów wału silnika,i przycisk uruchamiający ruch wału skręcarki .
U sprzedającego działała normalnie po przewiezieniu maszyny i podłączeniu u mnie zero reakcji nic się nie włączało.
Myślałem że może się coś wypięło, poluzowało itp podczas transportu wszystko porozkręcałem,posprawdzałem wszystkie przewody niby wszystko w porządku.
Uprzedzam że jestem laikiem w sprawach elektrycznych.
Pomyślałem że może ma znaczenie jakaś kolejność faz że może gościu miał inaczej kable we wtyczce podłączone,nastąpiła roszada faz chyba wszystkie możliwości i nic,czasem się coś zapalało z nie bardzo wiadomych przyczyn.
Podczas kolejnych zabaw z miernikiem i próbnikiem napięcia dorzałem że coś jest nie tak z masą okazało się że we wtyczce są wszystkie przewody a w skrzynce brak masowego i gościu miał masę puszczoną przewodem ochronnym po zamianie przewodów maszyna ożyła ,ale nie działa prawidłowo .
Powinna działać tak,że naciskam przycisk startujący, wał silnika obraca się o ustaloną ilość obrotów i staje (chyba miał się cofnąć minimalnie wał za motoreduktorem aby zluzować element skręcany) wyciągam element skręcany, naciskam ten sam przycisk startujący i wał za motoreduktorem cofa się do położenia początkowego
Niestety chodzi jak chce czyli np. startuję robi sobie tylko znaną ilość obrotów,sam się zatrzymuje ,odrazu sam cofa ale nie cofa aż do momentu początkowego tylko w jakimś momencie cofania zatrzymuje się i znowu do przodu zaraz znowu do tyłu po kilku razach stanie na punkcie początkowym.
Falownik wydaje mi się że działa prawidłowo bo można zmieniać prędkość obrotów ,działa zwalnianie i przyspieszanie (łagodny start i stop) oraz inne dużo mniejsze obroty podczas cofania.
Jestem prawie pewny że u gościa na liczniku obrotów gdzie ustawiał ilość obrotów wału silnika cały czas świeciła się liczba nastawionych obrotów a teraz jak dam start świeci się zero do momentu stanięcia jak stanie to wyswietla się liczba nastawionych obrotów ,na tablicy jest jeszcze lampka która wydaje mi się że inaczej się zachowuje teraz zaświeca się w momencie gdy znacznik na wale za motoreduktorem przechodzi pod czujnikiem czyli miga co obrót .
Od czego zacząć,żeby to doprowadzić do porządku???
Proszę o pomoc
Opiszę mój problem.Kupiłem "skręcarkę" do prętów stalowych,układ tej skręcarki składa się z silnika( 3 fazy),falownika commander se,czujnik zliczający obroty wału silnika ,czujnik wykrywający położenie początkowe wału skrętarki za motoreduktorem,szafka sterująca na której jest włącznik główny maszyny,lampka ,licznik obrotów z wyświetlaczem na którym ustawia się pożądaną liczbę obrotów wału silnika,i przycisk uruchamiający ruch wału skręcarki .
U sprzedającego działała normalnie po przewiezieniu maszyny i podłączeniu u mnie zero reakcji nic się nie włączało.
Myślałem że może się coś wypięło, poluzowało itp podczas transportu wszystko porozkręcałem,posprawdzałem wszystkie przewody niby wszystko w porządku.
Uprzedzam że jestem laikiem w sprawach elektrycznych.
Pomyślałem że może ma znaczenie jakaś kolejność faz że może gościu miał inaczej kable we wtyczce podłączone,nastąpiła roszada faz chyba wszystkie możliwości i nic,czasem się coś zapalało z nie bardzo wiadomych przyczyn.
Podczas kolejnych zabaw z miernikiem i próbnikiem napięcia dorzałem że coś jest nie tak z masą okazało się że we wtyczce są wszystkie przewody a w skrzynce brak masowego i gościu miał masę puszczoną przewodem ochronnym po zamianie przewodów maszyna ożyła ,ale nie działa prawidłowo .
Powinna działać tak,że naciskam przycisk startujący, wał silnika obraca się o ustaloną ilość obrotów i staje (chyba miał się cofnąć minimalnie wał za motoreduktorem aby zluzować element skręcany) wyciągam element skręcany, naciskam ten sam przycisk startujący i wał za motoreduktorem cofa się do położenia początkowego
Niestety chodzi jak chce czyli np. startuję robi sobie tylko znaną ilość obrotów,sam się zatrzymuje ,odrazu sam cofa ale nie cofa aż do momentu początkowego tylko w jakimś momencie cofania zatrzymuje się i znowu do przodu zaraz znowu do tyłu po kilku razach stanie na punkcie początkowym.
Falownik wydaje mi się że działa prawidłowo bo można zmieniać prędkość obrotów ,działa zwalnianie i przyspieszanie (łagodny start i stop) oraz inne dużo mniejsze obroty podczas cofania.
Jestem prawie pewny że u gościa na liczniku obrotów gdzie ustawiał ilość obrotów wału silnika cały czas świeciła się liczba nastawionych obrotów a teraz jak dam start świeci się zero do momentu stanięcia jak stanie to wyswietla się liczba nastawionych obrotów ,na tablicy jest jeszcze lampka która wydaje mi się że inaczej się zachowuje teraz zaświeca się w momencie gdy znacznik na wale za motoreduktorem przechodzi pod czujnikiem czyli miga co obrót .
Od czego zacząć,żeby to doprowadzić do porządku???
Proszę o pomoc