Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016

30 Cze 2018 09:23 2637 25
  • Poziom 24  
    Witam,
    Ponieważ kupiłem już dwa układy PA0016 i oba niestety nie działają (sprawdzam je na sprawnym kanale), zastanawiam się czy nie można ich zastąpić. Znalazłem w sieci to:
    Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016
    Pytanie
    - czy jest to schemat rzeczywisty czy uproszczony tego układu?
    - krótko mówiąc, czy można wykonać ten prosty układ i zastąpić oryginał?
    - jeśli nie, to gdzie dzisiaj kupić sprawdzony i działający PA0016?
    Może ktoś już przerabiał ten temat i może potwierdzić/zaprzeczyć?
    Z góry dziękuję za pomoc
  • Poziom 31  
    W tym układzie jest regulator prądu spoczynkowego.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Wojtek(KeFir) napisał:
    On odpowiada jedynie za stabilizację prądu spoczynkowego i zabezpieczenie nadprądowe stopnia mocy. Teoretycznie można uruchomić wzmacniacz w ogóle bez niego.

    Bez stabilizacji prądu spoczynkowego wzmacniacz może się uszkodzić.

    Spróbuj wykonać ten układ według schematu, który wysłałeś.
  • Poziom 39  
    Niestety rozwiązanie zamienne PA0016 nie jest takie proste. Przecież na stronie z której zaczerpnąłeś rozwiązanie masz odpowiedź:
    Cytat:
    Błędy entuzjazm, tranzystory zabezpieczające przed zwarciem Q2, Q3 w kolektorach mają rezystory 1500 Ohm! i podłączone są do rezystorów w bazie sterowników Q129 i Q131.

    Dlatego też Q2 i Q3 nie mogą być chronione i zainstalowane na próżno.

    Od UH równolegle do rezystora R4 = 100 omów (w schemacie entuzjastów)

    w obwodzie wzmacniacza jest obwód R159 = 270 Ohm + C119 = 68p, a następnie poprzez R171 = 100 Ohm do bazy tranzystora steującego.

    NIE logiczne.

    W obwodzie Pioneer AX530 można zobaczyć schemat blokowy PA0016

    Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016

    Zasadniczo uszkodzenie PA0016 jest następstwem nieprawidłowego funkcjonowania reszty układu , w szczególności stopnia wejściowego. W obwodzie musi być zachowana dość precyzyjnie symetria.
    Jaki to dokładnie model wzmacniacza posiadasz?
  • Poziom 35  
    Jeżeli kupujesz jakieś "malowanki" to tak jest że nowe nie działają. W sumie nie drążyłem tematu gdzie i czy można nabyć oryginał.
    Jeżeli wzmacniacz jest jakiś wyższy model to zawsze można posiłkować się częściami z modeli słabszych, niższych w których występują takie same rozwiązania stabilizacji prądu spoczynkowego stopni mocy.
  • Poziom 33  
    Witam

    A skąd Kolega te układy kupował? Czy to Cybor Tech? Dają potwierdzenie, że to układy oryginalne? Bo jeśli brałeś nowe po 20-30 zł to obawy o oryginalność są duże...

    Ja te układy 7 lat temu kupowałem po 50-70 zł. Z tego, co widzę to North je ma, ale cena iście zaporowa (104 zł), chyba że znajdziesz dobre wyluty, czasami to się sprawdza.

    Mam nadzieję, że reszta układu 100% sprawna i pomocna żarówka 230V jest wpięta szeregowo?
  • Poziom 24  
    aaanteka napisał:
    Jaki to dokładnie model wzmacniacza posiadasz?

    Pioneer A656
    wkj napisał:
    Jeżeli kupujesz jakieś "malowanki" to tak jest że nowe nie działają.

    Pytałem u Sprzedających. Twierdzili, że to oryginały. Płaciłem z przesyłką po ok. 70zł
    PZ IX napisał:
    Mam nadzieję, że reszta układu 100% sprawna

    Tak sprawna, pisałem że układy sprawdzam w działającym kanale
    PZ IX napisał:
    pomocna żarówka 230V jest wpięta szeregowo

    Nie wpinałem żarówki. Sprawdzam z odlutowaną końcówką mocy
    PZ IX napisał:
    chyba że znajdziesz dobre wyluty

    Chętnie kupie taki układ
  • Poziom 33  
    majsterek napisał:
    sprawna, pisałem że układy sprawdzam w działającym kanale

    OK nie doczytałem.
    majsterek napisał:
    Sprawdzam z odlutowaną końcówką mocy

    No to faktycznie żarówka na wiele mogłaby się nie zdać. Mi z 60 watową paliło stopień sterujący w Tosce 303 jak miałem błąd w układzie.

    Czy sprawny PA działa Tobie także z odlutowanymi tranz. końcowymi?

    Do czego zmierzam? Otóż PA0016 może być wyposażony w detekcję prądu spoczynkowego, która przerywa pracę układu w przypadku skrajnie nieprawidłowych wartości. Nie mając wpiętych tranz. końcowych na pewno ten prąd diametralnie zmniejszasz.
  • Poziom 24  
    PZ IX napisał:
    Czy sprawny PA działa Tobie także z odlutowanymi tranz. końcowymi

    Tak, choć ma dwukrotnie większe napięcie na wyjściu 9 i 13. Ale utrzymuje symetrie. Nie ukrywam, że metoda ta była opisywana już przez Kolegów na Elektrodzie. W ten sposób weryfikowali poprawność działania PA0016.
    Chętnie zrobiłbym próbę z podłączoną końcówką mocy, ale boję się skutków jeśli okaże się, że jest jednak źle. Twierdzisz że zabezpieczanie żarówką nie da rady?
  • Poziom 33  
    Żarówka może nie poradzić sobie i w najgorszym wypadku jedynie uratuje co najwyżej końcowe tranzystory.

    Zresztą, skoro sprawny PA utrzymuje symetrię, a po podmianie od razu się wszystko krzaczy to problem jest jednoznacznie w kupionych układach.

    Na Allegro jest jedna aukcja Kup Teraz z tymi układami. Zerknij proszę i powiedz, czy tak samo Twoje wyglądają, bo ja sobie nie przypominam, bym widział na tym układzie znaczka Pioneera w formie PacMana. Jeśli tak jest - domagałbym się mimo wszystko zwrotu układów do sprzedawcy.
  • Poziom 39  
    PZ IX napisał:
    Do czego zmierzam? Otóż PA0016 może być wyposażony w detekcję prądu spoczynkowego, która przerywa pracę układu w przypadku skrajnie nieprawidłowych wartości. Nie mając wpiętych tranz. końcowych na pewno ten prąd diametralnie zmniejszasz.

    Nie ma czegoś takiego w układzie ,dlatego przy najmniejszej nieprawidłowości układ ulega uszkodzeniu.
    Jest natomiast układ detekcji "Over load detector" oraz pomiar spadku napięcia na rezystorach emiterowych pin 10 i pin 12. Brak poprawnej ciągłości w tym torze może powodować różne nieprawidłowości w funkcjonowaniu.

    Podmienianie układu pracującego prawidłowo na układ zakupiony w celu sprawdzenia wydaje się dość niemiarodajny w tak precyzyjnie pracującym układzie. Struktura monolityczna nie jest identyczna a podobna dlatego każdy egzemplarz będzie miał trochę inne parametry pracy - rozrzut.
    Dobrze jest fizycznie i faktycznie sprawdzić wszystkie wartości współpracujących elementów,jak i ciągłość połączeń.
    Nie jest ich przecież aż tak wiele.
    majsterek napisał:
    Twierdzisz że zabezpieczanie żarówką nie da rady?

    Nie,nie w tym wzmacniaczu jak w wielu innych nie zda to egzaminu. Proszę sprawdzić wielkość ładunku w kondensatorach filtrujących. Spokojnie energii starczy na uszkodzenie kilku takich stopni końcowych. Optymalnym ,zawsze sprawdzającym się zabezpieczeniem jest ograniczenie prądu pomiędzy samym stopniem, a zasilaczem wzmacniacza. Nie zawsze jest to łatwe do realizacji , ale jest i może być wykonane na kilka sposobów.

    Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016
    W tym konkretnym modelu mamy uproszczone sprawdzanie dzięki możliwości sprawdzania samego układu (symetria na pin 8-14) oraz układu z zamontowanymi tylko tranzystorami pierwszego stopnia Q129/Q131, a następnie zamontowanymi tranzystorami kolejnego stopnia Q133/Q135. Na każdym etapie sprawdzamy symetryczną pracę układu objawiającą się 0 napięciem na pin 11.
    Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016

    Montaż i sprawdzenie elementów stopnia końcowego Q1 i Q3 to już czysta formalność w przypadku poprawnej symetrycznej pracy we wcześniejszych etapach uruchomienia.

    Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016
  • Poziom 35  
    aaanteka napisał:

    majsterek napisał:
    Twierdzisz że zabezpieczanie żarówką nie da rady?

    Nie,nie w tym wzmacniaczu jak w wielu innych nie zda to egzaminu. Proszę sprawdzić wielkość ładunku w kondensatorach filtrujących. Spokojnie energii starczy na uszkodzenie kilku takich stopni końcowych. Optymalnym ,zawsze sprawdzającym się zabezpieczeniem jest ograniczenie prądu pomiędzy samym stopniem, a zasilaczem wzmacniacza. Nie zawsze jest to łatwe do realizacji , ale jest i może być wykonane na kilka sposobów.

    Czasem daję rezystory między zasilacz a końcówki mocy, 20Ω 20W, ograniczające prąd, zawsze to szybsze aniżeli pomysł z żarówką.

    Tak z innej beczki: może ekstremalny pomysł ale - jeżeli autor nie kupi układu lub będzie miał "malowanki" to może warto pomyśleć o przeróbce na układ dyskretny regulacji prądu spoczynkowego zaczerpnięty ze wzmacniaczy siódemek? 676 oraz 777 takowe mają. Niestety trzeba by przerabiać oba kanały.
  • Poziom 24  
    Przepraszam za przerwę w pisaniu ale nie zawsze niestety jest czas. A więc krótko odpowiadając:
    PZ IX napisał:
    bo ja sobie nie przypominam, bym widział na tym układzie znaczka Pioneera w formie PacMana

    Jest znaczek, układy wyglądają bardzo podobnie
    aaanteka napisał:
    Struktura monolityczna nie jest identyczna a podobna dlatego każdy egzemplarz będzie miał trochę inne parametry pracy - rozrzut

    Podpowiedz proszę co w związku z tym co napisałeś. Bo ja też o tym myślałem, czy przypadkiem nie trzeba zmienić im punktów pracy. Ale gdzie i jak?
    aaanteka napisał:
    Dobrze jest fizycznie i faktycznie sprawdzić wszystkie wartości współpracujących elementów,jak i ciągłość połączeń.
    Nie jest ich przecież aż tak wiele

    Otoczenie układu sprawdzone. Poza tym to sprawny kanał. Poza tym obecnie oba kanały mam sprawne, tylko niestety jeden działający PA0016 :-).
    aaanteka napisał:
    W tym konkretnym modelu mamy uproszczone sprawdzanie dzięki możliwości sprawdzania samego układu (symetria na pin 8-14) oraz układu z zamontowanymi tylko tranzystorami pierwszego stopnia Q129/Q131, a następnie zamontowanymi tranzystorami kolejnego stopnia Q133/Q135. Na każdym etapie sprawdzamy symetryczną pracę układu objawiającą się 0 napięciem na pin 11.

    Tak właśnie sprawdzam te układy. Bez podłączenia stopnia końcowego. Na nowych układach brak już symetrii na samym zasilaniu. Ujemne napięcie jest rzędu do ok 1V a dodatnie praktycznie równe zeru.
    wkj napisał:
    to może warto pomyśleć o przeróbce na układ dyskretny regulacji prądu spoczynkowego zaczerpnięty ze wzmacniaczy siódemek?

    Ciekawy pomysł warty rozwinięcia.
  • Poziom 39  
    majsterek napisał:
    Tak właśnie sprawdzam te układy. Bez podłączenia stopnia końcowego. Na nowych układach brak już symetrii na samym zasilaniu. Ujemne napięcie jest rzędu do ok 1V a dodatnie praktycznie równe zeru.


    Ale gdzie dokładnie występują te napięcia i na którym etapie sprawdzania. Bo tylko możemy się domyślać kolegi poczynań.

    wkj napisał:
    to może warto pomyśleć o przeróbce na układ dyskretny regulacji prądu spoczynkowego zaczerpnięty ze wzmacniaczy siódemek? 676 oraz 777 takowe mają. Niestety trzeba by przerabiać oba kanały.

    majsterek napisał:
    Ciekawy pomysł warty rozwinięcia.

    Hm, przecież od tego kolega zaczął temat? Zasadniczy argument przeciw temu rozwiązaniu , to zmiana klasy "superA" na zwykłą klasę AB. Jednym słowem pożegnanie się z brzmieniem A656 przy dość znacznym nakładzie pracy. Ponadto zawsze dochodzi ryzyko miernego efektu finalnego.

    Reklamować zakupiony układ czym prędzej , o ile nie był na samym początku najpierw włożony do uszkodzonego kanału, a dopiero potem sprawdzany w tym drugim.
  • Poziom 24  
    aaanteka napisał:
    na którym etapie sprawdzania

    Pomiarów dokonuję z zamontowanymi tranzystorami pierwszego stopnia Q129/Q131 i drugiego stopnia Q133/Q135. Tranzystory mocy są odlutowane.
    aaanteka napisał:
    gdzie dokładnie występują te napięcia

    Nóżki 14 i 8 układu PA0016. Przekłada to się na niepoprawne napięcia na nogach 13 i 9 (brak symetrii i za niskie napięcia). Dodam to co już pisałem, że zamontowanie jedynego sprawnego i oryginalnego układu który posiadam w tym samym kanale, powoduje jego poprawną pracę (napięcia zgodne ze schematem, symetria napięć na nóżkach 13 i 9) jak i całej końcówki mocy.
    W mojej ocenie albo mam "malowane" układy, albo różnią się one parametrami na tyle, że muszą zostać inaczej wysterowane aby poprawnie działały.
  • Poziom 39  
    Jeżeli chcesz jeszcze eksperymentować z tymi zakupionymi układami ,to proponuję ,o ile potrafisz to wykonać pewnie i prawidłowo, zmierzyć prąd płynący do pin 14 i pin 8( na poziomie mA). Jeżeli prądy te nie płyną układ jest uszkodzony.
  • Poziom 24  
    aaanteka napisał:
    o ile potrafisz to wykonać pewnie i prawidłowo, zmierzyć prąd płynący do pin 14 i pin 8( na poziomie mA)

    Postaram się taki pomiar wykonać i podam wyniki.
  • Poziom 33  
    majsterek napisał:
    mam "malowane" układy, albo różnią się one parametrami na tyle, że muszą zostać inaczej wysterowane aby poprawnie działały.


    Moim zdaniem wyłącznie to pierwsze. Nie słyszałem o problemach tego typu z układami PA0016. Zmontowany ze sprawnymi peryferiami musi zadziałać.
  • Poziom 39  
    Oj, PA0016 bywają strasznie kapryśne i wymagające między innymi w tym modelu i A91D. Faktem jest również, że obecne produkty licencyjne w jednych modelach pracują, a w innych nie chcą( szczególnie w tych najstarszych rozwiązaniach).
    Ale z tym patentowym rozwiązaniem Pioneera był od samego początku problem, nawet w okresie gwarancyjnym.
  • Poziom 33  
    U siebie w VSA-1000 nie odnotowałem żadnych problemów. Ruszył od kopa. :)

    To szkoda, że te rozwiązania układowe bywały tak kapryśne. W końcu leciwy sprzęt audio powinien charakteryzować się niezawodnością konstrukcji zarówno za czasów ich produkcji jak i z upływem lat, co najwyżej naprawy adekwatne do wieku i dalej lata powinien służyć.

    Szczerze mówiąc na Elektrodzie wyczytałem kilka postów, że w trudnych warunkach pracy (imprezy) PA0016 czasem odmawiały posłuszeństwa i nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie właśnie spore ceny tych układów w stosunku do ich możliwości. Przecież za 100 zł to można przy dobrych cenach kupić komplet tranzystorów do jakiejś starszej Yamahy czy nawet Pioneera pozbawionego tego typu udziwnień.

    Skoro to potrafi być tak kłopotliwy układ to z mojej strony proponuję - o ile to Twój sprzęt - po udanej naprawie sprzedać wzmacniacz za rozsądną cenę i kupić coś starszego i bardziej udanego. Sam tak robiłem jak uznawałem, że czas sprzedać coś, co ma STK czy inny niecodzienny układ i nabyć prostszy i łatwiejszy w naprawach sprzęt - tyczy się to głównie wzmacniaczy.
  • Poziom 39  
    PZ IX napisał:
    Szczerze mówiąc na Elektrodzie wyczytałem kilka postów, że w trudnych warunkach pracy (imprezy) PA0016 czasem odmawiały posłuszeństwa i nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie właśnie spore ceny tych układów w stosunku do ich możliwości. Przecież za 100 zł to można przy dobrych cenach kupić komplet tranzystorów do jakiejś starszej Yamahy czy nawet Pioneera pozbawionego tego typu udziwnień.

    Bo to nie jest do tego przeznaczony wzmacniacz o parametrach faktycznie przewyższających typowe konstrukcje tranzystorowe w klasie AB. Cóż "audiofile" chwalą sobie jego brzmienie aż do czasów obecnych.


    Wzmacniacze Pioneer - z układem PA0016

    Powyższe dyskretne wykonanie układu znalazło realizację w kilku konstrukcjach, które są pochlebnie recenzowane. Jest ono trochę lepszym rozwiązaniem od PA0016 ,bo istnieje w nim pełna kontrola prądu spoczynkowego.
  • Poziom 33  
    aaanteka napisał:
    o nie jest do tego przeznaczony wzmacniacz o parametrach faktycznie przewyższających typowe konstrukcje tranzystorowe w klasie AB. Cóż "audiofile" chwalą sobie jego brzmienie aż do czasów obecnych.


    Owszem, ale wolę i polecam rozwiązania bez udziwnień. Stare Yamahy czy Harman Kardon także zbierają bardo dobre opinie, a często były realizowane wyłącznie z użyciem typowych elementów.
    Co prawda szkoda do takiego wzmacniacza kombinować z zamiennikami, ale np. w Harmanie bardzo mile zostałem zaskoczony rezystorami bezpiecznikowymi, które zabezpieczyły cały układ. A w moim obecnie posiadanym Kenwood KA-7X naprawa stopnia sterującego nie kosztowała majątku. Chociaż gdyby zawiódł bardzo i popalił wszystkie końcowe Toshiby to nie byłoby tanio na pełnych oryginałach (celowo tu pomijam ciut inne Sankeny - prywatnie dążyłbym tu do pełnej fabryki), ale i tak wolę to od Pioneera - w VSA-1000 miałem popalone końcowe i musiałem nieco inne wstawić + do tego dziś już duży koszt PA0016.

    Wzmacniacz to wzmacniacz, jedno z urządzeń najbardziej narażonych na uszkodzenia w torze audio i powinna to być przystępna w naprawie konstrukcja.
  • Poziom 39  
    Dlatego można zastosować rozwiązanie dyskretne jak przedstawione wyżej i cieszyć się w pełni klasą super A za niewielkie pieniądze w porównaniu z PA0016 i temu podobnymi układami.

    PZ IX napisał:
    Wzmacniacz to wzmacniacz, jedno z urządzeń najbardziej narażonych na uszkodzenia w torze audio i powinna to być przystępna w naprawie konstrukcja.

    A nie jest ? Co innego koszt naprawy.
  • Poziom 33  
    aaanteka napisał:
    Dlatego można zastosować rozwiązanie dyskretne jak przedstawione wyżej i cieszyć się w pełni klasą super A za niewielkie pieniądze w porównaniu z PA0016 i temu podobnymi układami.

    Możliwe, że brzmienie uzyska się dobre, ale to jest mimo wszystko ingerencja w fabrykę i jak dla mnie znacznie mniejszą modyfikacją jest wstawianie typowych tranzystorów z elektronicznego zamiast oryginałów w jakiejś japońskiej w pełni dyskretnej konstrukcji. Co nie znaczy, że jestem zwolennikiem jednego i drugiego.

    aaanteka napisał:
    PZ IX napisał:
    Wzmacniacz to wzmacniacz, jedno z urządzeń najbardziej narażonych na uszkodzenia w torze audio i powinna to być przystępna w naprawie konstrukcja.

    A nie jest ? Co innego koszt naprawy.

    Moim zdaniem nie jest, gdyż trzeba kupować kosztownego PA0016 albo przerabiać układ. Idąc tym tokiem to i Technics SU-v560 jest przystępny, bo w razie spalenia całego tego łańcucha klasy AA wstawię co innego. No i co z oryginału zostanie? Pewnie, że można mieć takie podejście, ale przede wszystkim to już nie ten sprzęt.

    A koszty zawsze są, o ile chcemy zastosować dokładnie takie same modele tranzystorów jak producent. Dobry zamiennik też nie jest zły - to akurat jestem w stanie zrozumieć pomimo swojego zdania na ten temat.
  • Poziom 39  
    Kolego oryginał ci nie odpowiada ,bo za drogo. Rozwiązanie alternatywne, to nie fabryka. Trzeba się zdecydować i wybrać odpowiednią opcję. A tak nawiasem rozumie kolega funkcjonowanie klasy super A ( w sumie ,to tylko nazwa handlowa dość fajnego rozwiązania)? W latach popularności wykonywano fabrycznie albo przy użyciu dedykowanych układów dla zmniejszenia kosztów produkcji i uruchomienia albo też jak JVC wykonywano to dyskretnie.

    Też należy przypomnieć sobie temat tego wątku.

    Wspomniany układ SVI 3205 do Technicsa jest dostępny w nowej wersji wprawdzie, ale trudno po takim czasie oczekiwać takiej samej produkcji. Z drugiej strony przy tak leciwym sprzęcie trudno wymagać naprawy za symboliczną złotówkę. Przecież to już po mału sprzęt dla konesera, czy też audiofila z sentymentem.
  • Poziom 33  
    aaanteka napisał:

    Kolego oryginał ci nie odpowiada ,bo za drogo

    Jest drogo, ale to w ogóle inna sprawa. Lubię swój zestaw Kewnooda (KA-7X i KT-9X) i nie ma tu opcji na zamienniki albo przeróbki, więc cena nie gra roli. Zresztą to pisałem:
    PZ IX napisał:
    A w moim obecnie posiadanym Kenwood KA-7X naprawa stopnia sterującego nie kosztowała majątku. Chociaż gdyby zawiódł bardzo i popalił wszystkie końcowe Toshiby to nie byłoby tanio na pełnych oryginałach (celowo tu pomijam ciut inne Sankeny - prywatnie dążyłbym tu do pełnej fabryki), ale i tak wolę to od Pioneera - w VSA-1000 miałem popalone końcowe i musiałem nieco inne wstawić + do tego dziś już duży koszt PA0016.

    Moim zdaniem wzmacniacz, a szczególnie stopień końcowy zbudowany na nietypowych elementach jest przerostem formy nad treścią i jedynie producent na tym zyska - mniejsze koszty w fazie produkcji, gdyż wafle krzemowe to o wiele tańsza sprawa od montażu THT w każdej sztuce oraz wymuszenie kupowania nowego sprzętu dla większości konsumentów (ci, którzy nie chcą naprawiać z różnych względów). A sam układ scalony przestają produkować, zapasy znikają i jest problem, jak to kilka lat temu z STK się porobiło.