Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

phanick 01 Lip 2018 13:01 4473 17
  • ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    Artykuł opisuje oprogramowanie mojego autorstwa służące do katalogowania swoich zbiorów elektroniki (głównie układów scalonych).

    Motywacja
    Pewnie każdy z elektroników-praktyków cierpi na chorobę zwaną zbieractwem, objawiającą się gromadzeniem różnej maści podzespołów, mających w zamyśle przydać się w przyszłości. Aby uczynić ze swojej kolekcji jakikolwiek pożytek, należy przynajmniej wiedzieć, co i gdzie się posiada. Całość zatem trzeba nie tylko spisać, ale też umożliwić doń łatwy dostęp (wyszukiwanie, określanie lokalizacji danego elementu).
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    Nazbierało mi się ostatnio ok. 1500 scalaków. 2/3 z tego miałem już wcześniej spisane w arkuszu EXCELa (nr pudełka, kolejność wystąpienia w pudełku, etykieta przepisana ze scalaka). Jednak takie podejście było uciążliwe:
    - samo katalogowanie polegało na ustawieniu sobie przed oczami takiej tacki i przepisywanie element po elemencie danych z etykiety do excela, ciągle przesuwając wzrok z tacki na monitor i odwrotnie. Często można było popełnić literówkę (lub raczej - cyfrówkę) lub wręcz pominąć jakiś układ.
    - wiele elementów o różnych oznaczeniach, z punktu widzenia konkretnego zastosowania może być zamienna. O ile np. popularne scalaki 74S00, 74LS00, 74HC00, różniące się rodziną, tylko środkowy fragment mają inny (pomijając rosyjskie zamienniki), to już w przypadku pamięci EPROM/Flash jest większa różnorodność nazw (27010, 27C1001, 28f010, 29f010, 39sf010), nie mówiąc już o pamięciach SRAM (AE58256AK-15, AS7C256-15PC, CY7C199-25PC, W24M257AK-15)). Chcąc znaleźć bramkę 7400, należałoby wyszukać po wszystkich możliwych typach.
    - gdy już wiemy, w którym pudle (tacce) dany element się znajduje, trzeba go na nim zlokalizować. Jeśli w daną styropianową tackę wbite jest np. 100 scalaków, to zlokalizowanie go zajmie chwilę





    Nie widziałem żadnego oprogramowania ułatwiającego te wszystkie trzy czynności, więc postanowiłem napisać coś swojego.
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    Całą przygodę należy zacząć od sfotografowania swoich zbiorów. Poniżej kilka rad, które w moim przypadku okazały się dość pomocne:
    * Układy scalone typu DIP/SIP warto wbić w styropianowe gąbki. Są oczywiście do tego specjalne gąbki antystatyczne (najtaniej znalazłem za ok. 8zł za 20x30cm w sklepie AVT), ale mi po remoncie zostało kiedyś sporo pianek do izolacji pod panele podłogowe - do tego zadania spisują się rewelacyjnie. Jeśli ktoś obawia się o ładunki ESD, może całość owinąć srebrną folią pakową
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    * Do przechowywania układów SMD w małym rozmiarze najlepiej nadają się pudełka od zapałek. Ale aby całość nie latała w środku, trzeba wyciąć tekturowe prostokąty (które zmieszczą się w pudełku), nakleić na nie po kilka pasków taśmy klejącej dwustronnej, a na taką taśmę kłaść układy
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    * Większe scalaki SMD można kłaść luzem w pudełka po zapałkach,
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    * Scalaki w innych obudowach (TO220) można też gromadzić w pudełkach po zapałkach, woreczkach strunowych lub plastikowych organizerach.

    Próbowałem zasięgnąć rady forumowiczów, jak robić zdjęcia takim scalakom, aby wszystkie etykiety były widoczne:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=3471229&highlight=
    Po burzliwych dyskusjach doszedłem do wniosku, że albo najlepiej jest wykorzystać naturalne światło słoneczne, albo świecić silnym światłem punktowym z boku (nie z góry) - np. mini-latarką. Zdjęcia absolutnie bez lampy błyskowej

    Działanie programu
    Gdy już mamy obfotografowaną naszą kolekcję, uruchamiamy program i wybieramy plik na dysku, gdzie ma być zapisywana baza danych (plik można podać też jako parametr w wierszu poleceń, wtedy tworząc skrót do programu z odpowiednim wywołaniem nie będzie on pytał o wskazanie pliku bazy). Program składa się z kilku zakładek.

    W zakładce `Boxes` dodajemy tacki - klikamy Add, wprowadzamy nazwę pudła i ścieżkę do pliku ze zdjęciem. Następnie na dole pojawia się to zdjęcie a my tylko zaznaczamy myszą prostokąty, gdzie na tym zdjęciu znajdują się układy. Po zaznaczeniu prostokąta, klikamy ENTER i program go zapamiętuje.
    Dzięki temu potem przy katalogowaniu będziemy mieli natychmiastowy dostęp do zdjęcia tego układu.
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    Następnie przechodzimy do zakładki `Chips` i od razu możemy katalogować nasze zbiory - na górze wyświetla się zdjęcie układu. My tylko przepisujemy nazwę z obudowy układu, opcjonalnie możemy wprowadzić datę produkcji scalaka oraz typ (czyli np. jak trafi nam się UCY74S00, to wpisujemy 7400 - ułatwi to potem wyszukiwanie). Przepisywanie ze zdjęcia jest dużo szybsze i rodzi mniej pomyłek niż ciągłe odrywanie wzroku na tackę i z powrotem.
    W lewym dolnym rogu widzimy miniaturkę, gdzie znajduje się aktualnie `przerabiany` układ - ułatwia to jego znalezienie gdyby np. ze zdjęcia nie dało się odczytać identyfikatora i trzeba byłoby jednak rzucić wzrokiem na tackę.
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    Klawiszami Page Down/Up przechodzimy do następnego/poprzedniego układu, F12 służy do obracania zdjęcia.

    Gdy już wszystko skatalogujemy i zapragniemy czegoś wyszukać, przechodzimy do zakładki `Search`.
    Wpisując fragment nazwy, poniżej wyświetlają się wszystkie pozycje mu odpowiadające (jeśli wpiszemy kilka wyrazów, to każdy musi się znaleźć w nazwie lub typie układu). * zastępuje dowolny ciąg. Po każdej zmianie we wprowadzanym polu od razu na bieżąco aktualizuje się lista pod spodem. Dwukrotne kliknięcie na pozycję przenosi z powrotem do zakładki `Chips` z zaznaczonym właśnie tym układem, którego szukamy - tu szybko możemy znaleźć gdzie leży on na tacce czy dokonać korekty nazwy, gdy zauważymy literówkę.
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    W zakładce `Chip types` mamy możliwość podglądu i edycji listy typów które powstały podczas pracy z programem oraz statystyk - ile scalaków w danym typie mamy. Każdy typ możemy wzbogacić o dodatkowy opis, odnośnik do noty katalogowej czy wręcz miniaturkę zdjęcia symbolu z opisanymi wyprowadzeniami układu. Ja jednak zrobiłem tylko kilka takich opisów na początku więc podejrzewam, że nikomu też nie będzie się chciało z tego korzystać.
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    Jeśli jakiś układ nie jest w naszej kolekcji (np. został użyty, sprzedany), wystarczy odznaczyć przy nim pole `present` - nie będzie on już się pokazywał na liście wyszukiwań.

    W programie jest też opcja eksportu bazy do pliku CSV, gdybyśmy chcieli całość np. gdzieś sprzedać.
    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

    W moim przypadku praca z programem wydaje się szybka i przyjemna, a do tego jest w niej coś takiego satysfakcjonującego, bo od razu widać efekty. Wczoraj skatalogowałem wszystkie układy jakie miałem w swoim zbiorze. Potem przeglądając listę i wyszukując, mogłem bardzo łatwo znaleźć drobne pomyłki w nazwach. Dzięki temu narzędziu wreszcie wiem co i gdzie mam!


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • #2 01 Lip 2018 16:29
    Piottr242
    Poziom 16  

    Pomysł super. Nie wiem, czy przerabiałeś kiedyś algorytmy OCR, myślę, że mógłbyś to dodać, żeby program sam podpowiadał nazwę sfotografowanej "kości". To by podwoiło prędkość katalogowania zbiorów.

    Ja mam z kolei nieskatalogowaną kolekcję... biletów kolejowych typu kartonik. Z jej ogarnięciem (ale nie skatalogowaniem) poradziłem sobie, zatrudniając córkę jako kopciuszka. Najpierw bilety zostały podzielone według dyrekcji wydania (oznaczonej dużą literą przed nazwą stacji), a potem to już sobie każdą dyrekcję ułożyłem alfabetycznie, przy okazji dublety odrzucając do sprzedania na znanym portalu aukcyjnym.
    Podobnie ze scalakami - trzymam je kategoriami, osobno są 74xx osobno 40xx, osobno LMxx.

  • #3 01 Lip 2018 17:17
    katakrowa
    Poziom 18  

    Piottr242 napisał:
    Pomysł super. Nie wiem, czy przerabiałeś kiedyś algorytmy OCR, myślę, że mógłbyś to dodać, żeby program sam podpowiadał nazwę sfotografowanej "kości". To by podwoiło prędkość katalogowania zbiorów.


    Gorzej jak OCR źle rozpozna literki wtedy możemy się już naszego układu nie doszukać - choć przy wpisywaniu też można się "rypnąć". Trochę roboty jednak z oprogramowaniem tego by było i tak trzeba wskazać który napis na kości jest nazwą modelu itd ... Bez dość zaawansowanego algorytmu chyba szybciej i pewniej jednak "z palca".

  • #4 04 Lip 2018 10:37
    ^ToM^
    Poziom 33  

    phanick napisał:

    W zakładce `Boxes` dodajemy tacki - klikamy Add, wprowadzamy nazwę pudła i ścieżkę do pliku ze zdjęciem. Następnie na dole pojawia się to zdjęcie a my tylko zaznaczamy myszą prostokąty, gdzie na tym zdjęciu znajdują się układy. Po zaznaczeniu prostokąta, klikamy ENTER i program go zapamiętuje.
    Dzięki temu potem przy katalogowaniu będziemy mieli natychmiastowy dostęp do zdjęcia tego układu.


    Genialne! Sam nigdy bym na to nie wpadł. Sama koncepcja potwierdza, że komputer i aparat cyfrowy można wykorzystać do wszystkiego. Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia!

    Pozdrawiam!

  • #5 04 Lip 2018 21:52
    tikooo
    Poziom 10  

    a znacie coś podobnego na osx ? a dla autora tego programu Super kawał dobrej roboty. Jestem pod wrażeniem.

  • #6 05 Lip 2018 10:05
    acctr
    Poziom 13  

    Gratulacje, bardzo przydatne narzędzie. Zastanawia mnie w czym pisałeś aplikację. Patrząc na rozmiar 45kB, wygląda na to, że nie korzystałeś z wielu bibliotek. Jakie rozwiązania zastosowałeś do obróbki grafiki - zdjęć scalaków? Poza tym jak skatalogowałeś pamięci z nalepkami biosu itp?
    Wadą rozwiązania jest konieczność robienia zdjęć po każdej zmianie stanu zbioru.

  • #7 06 Lip 2018 08:16
    etet
    Poziom 14  

    Fajny program. Może zna ktoś inne aplikacje tego typu? Mam w domu pełno różnych elementów a jak potrzeba to ich nie mogę znaleźć. Mam też układy scalone smd z oznaczeniami kodowymi i po jakimś czasie nie wszystkie jestem w stanie zidentyfikować. Szukam aplikacji, które umożliwia zrobienia elementowi zdjęcia telefonem na androidzie, wpisanie kilku parametrów układu, wysłanie tego do jakiejś centralnej bazy. A potem prosta wyszukiwarka w postaci WWW (lista z miniaturkami zdjęć i opisami). Widziałem kilka takich kobył ale to niestety nie było to czego szukam.

  • #8 07 Lip 2018 17:41
    AGrodecki
    Poziom 14  

    Do takich rzeczy są gotowe programy magazynowe, także darmowe lub za symboliczną opłatą. To informacja z kategorii "nie wyważaj otwartych drzwi, zrób coś użytecznego w tym czasie".

  • #9 07 Lip 2018 19:11
    eurotips
    Poziom 35  

    Ja mam kilkadziesiąt tysięcy pozycji w tabelkach Worda.
    Nazwa, producent, obudowa, do czego służy i podstawowe parametry i na koniec kolumna gdzie to leży. Brakuje mi kolumny z linkiem do realfotki i pdf, kiedyś to miałem ale tak dużego pliku edytor nie trawi, nawet dysk SSD nic nie daje.
    Z moich przemyśleń ideałem by było wyświetlenie QRCode znalezionej pozycji, odczytać to smartfonem a potem za sprawą softu w smartfonie zapamiętać to i włączyć alarm jak trafimy na właściwy kod na pudełku podczas skanowania regału.
    Kiedyś tylko drogi czytnik kodów mógł takie coś umożliwić, teraz te QRCody dają więcej możliwości a soft pod Android jest bezpłatny.
    Dla dłubacza nie potrzeba odnalezienia konkretnego elementu, jemu się liczy znalezienie czegoś co spełnia oczekiwaną rolę, dlatego program tylko szufladkujący może być mało atrakcyjny przy doborze "przydasia" do projektu.

  • #10 08 Lip 2018 00:12
    phanick
    Poziom 28  

    Cytat:

    Pomysł super. Nie wiem, czy przerabiałeś kiedyś algorytmy OCR, myślę, że mógłbyś to dodać, żeby program sam podpowiadał nazwę sfotografowanej "kości". To by podwoiło prędkość katalogowania zbiorów.

    Zdecydowanie szybciej jest przepisać nazwę od zera, nawet gdy wymaga to w nieczytelnym przypadku zerknięcia na układ i/lub dodatkowego podświetlenia niż poprawianie gotowego tekstu pochodzącego z OCR.
    OCR spisuje się dobrze przy rozpoznawaniu słów pochodzących z języka, które można albo skonfrontować ze słownikiem albo z kontekstem. W przypadku symboli ze scalakow to loteria nie mówić już o tym że 0/O, 5/S wygląda często nie do rozpoznania i w wątpliwych sytuacjach pomaga jedynie wpisanie rozpoznanej nazwy do google i sprawdzenie czy ma się rację.
    Już nie mówię o tym, że z wielu znaków na scalaku, niektóre oznaczają datę/serie produkcji, a te najważniejsze moga być na początku, na końcu lub w środku.

    Code:

    Gratulacje, bardzo przydatne narzędzie. Zastanawia mnie w czym pisałeś aplikację. Patrząc na rozmiar 45kB, wygląda na to, że nie korzystałeś z wielu bibliotek. Jakie rozwiązania zastosowałeś do obróbki grafiki - zdjęć scalaków?

    Visual C#.

    Code:
    Poza tym jak skatalogowałeś pamięci z nalepkami biosu itp?

    Naklejki można oczywiście albo odkleić (pomaga pogrzanie hot airem) - te z folii schodza dość łatwo w przeciwieństwie do papierowych.

    Alternatywą jest skorzystanie z programatora TL866.
    Kość DIP28 to maksimum 64kB (nie licząc specjalnych przypadków - Mask Romów z konsol np. Pegasus/NES), a DIP32 to 512 kB (nie licząc 27801, która ma 1MB)


    Po wsadzeniu kości do programatora, w pierwszym przypadku wystarczy w programie do jego obsługi wybrać M27C512, w drugim - AM29F040. Następnie trzeba oczytać ChipID takiej kości. Jeśli nie dostaniemy wartości w rodzaju 7FFF, FFFF lub jakiejś innej nietypowej (czyli że kość nie obsługuje funkcji ChipId), wtedy za pomocą poniższej strony możemy określić łatwo model i producenta.
    https://pcmhacking.net/forums/viewtopic.php?f=33&t=4668&start=0

    Jeśli jednak producenta nie da się określić, można oczytać programatorem zawartość kości, a następnie usunąć dublujące się fragmenty, wtedy łatwo stwierdzimy pojemność i typ pamięci (prawie na pewno będzie to pamięć z serii 27, a jeśli obudowa nie jest ceramiczna, to będzie to pamięć jednokrotnego zapisu MASK ROM, a nie EPROM) - bezużyteczna z punktu widzenia dalszego wykorzystania.

    Przy okazji poznałem, że pamięci typu 27.. to pamięci EPROM, 28 to pamięci EEPROM (do kasowania potrzebuję 12V), a 29 to pamięci Flash (wszystkie operacje wymagają jedynie jednego napięcia). Te ostatnie mogą występować w wersji LV - low voltage - wtedy zasilanie i inne sygnały nie powinny przekraczać 3.3V.
    Pewną nietypowością są pamięci Winbond - pomimo oznaczenia np. W27C512, taka pamięć to EEPROM i powinna raczej zostać przypisana do kategorii 28512.

    W ten właśnie sposób udało mi się zidentyfikować:
    * dwie kości (DIP32), które nie miały żadnych napisów - były to AT29C010,
    * wszystkie pozostałe pamięci z BIOSów, z których nie chciało mi się zrywać etykiet,
    * pamięci typu MASK ROM które miały oznaczenia jedynie dotyczące końcowego produktu w którym zostały zastosowane (np. CIRRUS LOGIC CL-GD5905-20DC-A, QUADTEL VGA 8900 BIOS SOFTWARE COPYRIGHT 1990 VER C2.1 H)

    W tym programatorze jest też opcja testowa bramek logicznych - w ten sposób udało się zidentyfikować dwa układy 7400 które także nie miały żadnych oznaczeń (prawdopodobnie 74UCY000 z uwagi na charakterystyczne dłuższe wcięcie)

    Code:
    Do takich rzeczy są gotowe programy magazynowe, także darmowe lub za symboliczną opłatą. To informacja z kategorii "nie wywarzaj otwartych drzwi, zrób coś użytecznego w tym czasie".

    Gratuluję komentarza, mi napisanie programu zajęło 24h bo nie znalazłem nic odpowiadającego moim wymaganiom, ale ja Panu daję "aż" 1 h na znalezienie istniejącego produktu który oferuję TE same funkcje. TE same, nie podobne.

  • #11 08 Lip 2018 19:55
    AGrodecki
    Poziom 14  

    Nie masz się co kolego spinać i obrażać, staropolskim zwyczajem. Po prostu stwierdziłem fakt. Cieszę się, że napisanie programu zajęło Ci 24h. Szkoda że tak bystrych i wydajnych pracowników na rynku nie ma za wielu ;)
    Cóż, nie będę szukał. Bo takowy program posiadam. Potrafi on dużo więcej niż Twój. Ale niestety jest płatny. Co prawda niewiele, już za kilkaset złotych można go mieć w podstawowej wersji, i dla kogoś kto pisze finalnie dopracowane aplikacje w 20 godzin te kilkaset złotych to powinno być tyle, że nie wiem czy się schylać warto. Ale faktycznie, nie jest za darmo. A tego nie lubimy, prawda? ;)
    Ale wiem, że różne aplikacje bazodanowe do magazynowania są i za darmo. Wiem stąd, że kiedyś szukałem. Ale nic nie wskażę obecnie, bo ostatecznie program kupiłem i w efekcie straciłem zainteresowanie innymi możliwościami.
    Tak czy siak, kolejny program dla ciułaczy elektronicznych drobiazgów nikomu nie zaszkodzi.

  • #12 08 Lip 2018 22:43
    tikooo
    Poziom 10  

    To może pochwalisz się chociaż jakiego programu używasz, może komuś się spodoba. Przy okazji dowiemy się ile ma wspólnego z elektroniką. Bo ja dalej szukam i nie widzę nic bardziej sensownego niż to co stworzył kolega w tym temacie. Jak narazie Twoje posty nic nie wnoszą.

  • #13 11 Lip 2018 17:34
    PiotrPitucha
    Poziom 33  

    Witam
    Mam poważną uwagę nie do programu, ale do sposobu przechowywania w pudełkach po zapałkach.
    Sposób produkcji papieru do takich przedmiotów powoduje, że papiery w czasie wydzielają agresywne wyziewy, wszystkie elementy jakie kiedyś trzymałem w pudełkach po zapałkach maja czarne końcówki których nie czepia się cyna.
    O ile pracochłonne działania pozwalają na obskrobanie układów THT, to do SMD ciężko się dobrać i z lutowaniem będzie poważny kłopot. Przez tą dziwną właściwość pudełek przeszedłem na plastikowe opakowania mimo wyższej ceny.
    Pozdrawiam

  • #14 12 Lip 2018 09:51
    AGrodecki
    Poziom 14  

    Czernieją od siarki końcówki srebrzone. Ale nie ma obawy, bo obecnie mało kto srebrzy końcówki. Tak samo jak w większości elementów przewlekanych biernych nie stosuje się na wyprowadzenia miedzi tylko, stop żelaza.
    Poza tym, większość elementów zalegających w takich pudełkach pewnie nigdy nie będzie użyta ;)
    P.S. Patynę ze srebra, przynajmniej niezbyt grubą, łatwo usunąć z użyciem folii aluminiowej i solonej wody.

  • #15 12 Lip 2018 10:53
    phanick
    Poziom 28  

    Niestety w sprawie pokrycia czarnym nalotem muszę przyznać rację. Końcówki diod z dwóch dolnych pudełek wyraźnie zżółkły i pokryły się czarnymi plamkami, podczas gdy górnej nie jak i tej w woreczku nie, mimo, że wszystkie są tak samo stare.

    ChipCatalog - program to katalogowania elektroniki

  • #16 12 Lip 2018 12:27
    Freddy
    Poziom 43  

    AGrodecki napisał:
    Czernieją od siarki końcówki srebrzone.
    Jeśli już, to od dwutlenku siarki zawartym w powietrzu, a nie od siarki.
    @phanick zrób małą poprawkę - program pyta o bazę do otwarcia i nie ma opcji "załóż bazę".
    Wiem, że wystarczy wpisać nową nazwę i będzie OK, ale opis jest troszkę mało dokładny - nie każdy spojrzy na górę okienka. :)

  • #17 19 Lip 2018 10:23
    PiotrPitucha
    Poziom 33  

    Witam
    Bardzo się wam ta siarka spodobała, ale:
    - czernieją końcówki oporników które nie były srebrzone;
    - czernieją końcówki scalaków CEMI;
    - czernieją końcówki tranzystorów.
    W czasie wojny Anglicy zabezpieczyli silniki do samolotów na czas transportu w drewnianych skrzyniach, po dotarciu na miejsce przeznaczenia były skorodowane.
    Tutaj mamy podobnie, zarówno stare drewniane pudełka jak i nowe z papieru mają odczyn kwasowy, trochę wilgoci dokończy dzieła i ta jedna wada likwiduje niewątpliwe zalety tanich i wygodnych pojemników na części.

  • #18 19 Lip 2018 18:53
    AGrodecki
    Poziom 14  

    Jeśli czernieją, to raczej były srebrzone. Produkcja PRL była głównie srebrzona, w schyłkowym okresie cynowana. Układy scalone i tranzystory w metalowych obudowach TO były złocone.
    Rodzajów korozji (reakcji metalu z utleniaczem) jest mnóstwo rodzajów, zależnie od metalu i utleniacza.
    Pudełka od zapałek są z nieneutralnej tektury a co gorsza są pomalowane po bokach farbą, która zawiera sole siarki.
    W ogóle przechowywanie elementów i stare elementy trzymane "na bliżej nieokreśloną nieprzydatność" to jest problem. W produkcji on nie występuje, bo elementy są zawsze nowe i czyste. Kłopoty są z resztkowymi kolekcjonerskimi śmieciami i elementami wypłukiwanymi z magazynów.
    Oczywiście najlepiej przechowują się elementy cynowane (nie czystą cyną) oraz złocone. Ale na agresywne środowisko nie ma rady.

  Szukaj w 5mln produktów