Witam forumowiczów.
Kupiłem w USA rozbity przodem samochód Toyota RAV4 IV po lifcie z 2017r z silnikiem benzynowym 2.5 VVT-i.
Usterka polega na tym, że auto zapala na 1 sekundę, obroty skaczą do prawie 2.000 rpm i od razu gaśnie. Próba przygazowania powoduje na jeszcze bardzo krótki moment przytrzymanie obrotów ale mimo to silnik gaśnie. Uszkodzenia zewnętrzne auta to: uszkodzony zderzak, chłodnice (brak płynu), uszkodzona obudowa filtra powietrza (praktycznie zmiażdżona), wystrzelone prawie wszystkie poduszki powietrzne (tylko kokpit ocalał). Na desce świeci się prawie wszystko, check silnika, SRS (airbagi), ABS, wspomaganie kierownicy, a komputer pokładowy przez kilka minut wyświetla komunikaty o niedziałających systemach.
Czas na pytanie
Który element w pierwszej kolejności powinienem "naprawić" by samochód zapalił?
Podejrzewam, że zadziałał jakiś system blokujący zapłon (dopływ paliwa?) na wskutek kolizji. Pamiętam, że w starszych autach był ukryty pod maską lub w kabinie przycisk bezpieczeństwa który należało wcisnąć aby auto ponownie zapaliło po wypadku.
Czy ktoś z Was drogich forumowiczów miał taki lub podobny problem i jak go rozwiązał.
Proszę nie pisać, że mam kupić i zamontować wszystkie części nowe, bo nie zamierzam inwestować zbyt wiele w auto, które może i tak nie dać się uruchomić. Auto muszę przewozić do różnych mechaników a chciałbym żeby na lawetę wjechał na własnych kołach.
Pozdrawiam
Darek
Kupiłem w USA rozbity przodem samochód Toyota RAV4 IV po lifcie z 2017r z silnikiem benzynowym 2.5 VVT-i.
Usterka polega na tym, że auto zapala na 1 sekundę, obroty skaczą do prawie 2.000 rpm i od razu gaśnie. Próba przygazowania powoduje na jeszcze bardzo krótki moment przytrzymanie obrotów ale mimo to silnik gaśnie. Uszkodzenia zewnętrzne auta to: uszkodzony zderzak, chłodnice (brak płynu), uszkodzona obudowa filtra powietrza (praktycznie zmiażdżona), wystrzelone prawie wszystkie poduszki powietrzne (tylko kokpit ocalał). Na desce świeci się prawie wszystko, check silnika, SRS (airbagi), ABS, wspomaganie kierownicy, a komputer pokładowy przez kilka minut wyświetla komunikaty o niedziałających systemach.
Czas na pytanie
Który element w pierwszej kolejności powinienem "naprawić" by samochód zapalił?
Podejrzewam, że zadziałał jakiś system blokujący zapłon (dopływ paliwa?) na wskutek kolizji. Pamiętam, że w starszych autach był ukryty pod maską lub w kabinie przycisk bezpieczeństwa który należało wcisnąć aby auto ponownie zapaliło po wypadku.
Czy ktoś z Was drogich forumowiczów miał taki lub podobny problem i jak go rozwiązał.
Proszę nie pisać, że mam kupić i zamontować wszystkie części nowe, bo nie zamierzam inwestować zbyt wiele w auto, które może i tak nie dać się uruchomić. Auto muszę przewozić do różnych mechaników a chciałbym żeby na lawetę wjechał na własnych kołach.
Pozdrawiam
Darek