Ponieważ po zdaniu prawa jazdy długo jeździłem głównie samochodem rodziców (Yaris 1 fl) nauczyłem się bardzo lekkiego oporu i hydrauliczne mi przeszkadza, do tej pory, mimo że od 3 lat jeżdżę głównie starym e46. Ogólne wrażenia?
Yaris 1 - elektryczne - niemal palcami można kręcić podczas manewrowania. Mnie się to podoba, dla niektórych za lekko. Światła i silnik przygasają lekko, ale aku nigdy nie padło (to znaczy padło ale od pozostawienia otwartych drzwi - lampka w środku). Przygasanie silnika zależało od stanu aku - na nowym niemal niewidoczne, jak już był na wykończeniu - bardzo.
Micra, chyba K11, hydrauliczne. W zimie, w niskiej temperaturze zaraz po rozruchu ciężko to chodziło, pod koniec ruchu kierownicy też słabło. Potem normalnie chyba jak na hydraulikę. Może pompa zużyta. Nie pamiętam w jakim stopniu obciążało silnik.
Panda 2 elektryczne z trybem City. Podoa mi się w trybie City. Silnik przygasa w czasie kręcenia.
Skoda SuperB - nie wiem jakie ale mogłoby pracować lżej. Tu chyba silnik nie przygasał.
Peugeot 207 - na nim się uczyłem i zdawałem - nie wiem jaka mechanika wspomagania. Dobrze, ale nie to co w Yarisie. Tyle pamiętam bo to były czasy nauki, człowiek się stresował i nie zwrało się uwagi na jakieś niuanse działania mechanizmów.
BMW e46 - hydrauliczne. Tym teraz przeważnie jeżdżę. Lepiej niż w Micrze (ciągnie tak samo nawet tuż po rozruchu w duże mrozy i równo od oporu do oporu) ale nie to samo Yaris. Lepiej się tym kieruje przy dużych prędkościach za to. Silnik przygasa podczas kręcenia.
Nissan Primera chyba P11 - hydrauliczne, jak wyżej. Dobrze, ale podoba mi się mocniejsze. Silnik przygasa podczas kręcenia.
Tico bez wspomagania
Seicento bez wspomagania
Polonez bez wspomagania - ciężko, ale najlepiej się prowadził z 3 ostatnich.